Autor Wątek: Taka nijaka...  (Przeczytany 2163 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Beasza

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Miejsce pobytu: Slask
  • Wiadomości: 18
  • Płeć: Kobieta
  • Niektorzy ludzie przyszli na swiat,by samotnie borykac sie z losem.
Taka nijaka...
« dnia: Sierpień 04, 2011, 23:42:01 »
Od czego by tu zaczac...moze...jestem chorobliwie niesmiala osoba,czesto czerwienie sie nawet jak ktos mi powie zwykle czesc. Boje sie odzywac w wiekszej grupie,bo nie da sie ogarnac tyle par oczu. Ojciec byl alkoholikiem,matka wyrzucila go z domu jak mialam 8lat dokladnie 2miesiace przed moja komunia...awantury skonczyly sie na pewien czas. Matka nie mogla bez nich zyc. Bez tych zalow do innych,obwiniania za swoje niepowodzenia,za to ze nie tak mialo byc...rodzenstwo wchodzilo jej w d*pe,a ja glupia walczac o swoja godnosc,pewna ze sie bronie przed jej atakami wpadlam w pulapke bez wyjscia. Jak w tym micie o krolu edypie. Im dalej uciekal od przeznaczenia tym blizej niego byl. Odpowiadalam na jej wyzwiska,hamstwa czesto tak by bolalo ja bardziej niz mnie. Zabrala mi dziecinstwo,wszystko ja zakupy,obiad,nawet rodzenstwo slucha mnie. Czulam wstret do siebie jak moge o niej tak myslec,to ja jestem zla,to ja wszystko kaplikuje...eh dosyc o tym. Wrucmy do tematu fobia..ta jazda autobusem do szkoly istna udreka,nie ma schronienia ucieczki cel drogi jest za daleko by isc na piechote,spotkania ze znajomymi,kiepsko setki klamsw by wymigac sie od ludzi z ktorymi tak bardzo chce przebywac..wyjscie na spacer miejsce najmniej uczeszczane,a jak kto sie pojawi panika co robic,jak sie zachowac,bo uciec nie ma gdzie. I te noce..od kilku tyg.praktycznie nie spie,nie dam rady. Jest wtedy tyle mysli,niepotrzebnych wspomnien,cichych nadzieji na cos lepszego....ale samo nic nie przychodzi,nic nie jest dane za darmo.bol sam w sobie nie jest zly,skutkiem bulu jest cierpienie i z tym jest najgozejiepowodzenia,za to ze nie tak mialo byc...rodzenstwo wchodzilo jej w d*pe,a ja glupia walczac o swoja godnosc,pewna ze sie bronie przed jej atakami wpadlam w pulapke bez wyjscia. Jak w tym micie o krolu edypie. Im dalej uciekal od przeznaczenia tym blizej niego byl. Odpowiadalam na jej wyzwiska,hamstwa czesto tak by bolalo ja bardziej niz mnie. Zabrala mi dziecinstwo,wszystko ja zakupy,obiad,nawet rodzenstwo slucha mnie. Czulam wstret do siebie jak moge o niej tak myslec,to ja jestem zla,to ja wszystko kaplikuje...eh dosyc o tym. Wrucmy do tematu fobia..ta jazda autobusem do szkoly istna udreka,nie ma schronienia ucieczki cel drogi jest za daleko by isc na piechote,spotkania ze znajomymi,kiepsko setki klamsw by wymigac sie od ludzi z ktorymi tak bardzo chce przebywac..wyjscie na spacer miejsce najmniej uczeszczane,a jak kto sie pojawi panika co robic,jak sie zachowac,bo uciec nie ma gdzie. I te noce..od kilku tyg.praktycznie nie spie,nie dam rady. Jest wtedy tyle mysli,niepotrzebnych wspomnien,cichych nadzieji na cos lepszego....ale samo nic nie przychodzi,nic nie jest dane za darmo.bol sam w sobie nie jest zly,skutkiem bulu jest cierpienie i z tym jest najgozej
Jestem w twoich myslach. Jestem w twoich snach,ale gdy mnie zawolasz nie bede tam gdzie MYSLISZ.

Offline Sowa

  • zgubiona
  • Kreatywna
  • *****
  • Miejsce pobytu: Sląsk - trochę dolny, trochę górny
  • Wiadomości: 739
  • Płeć: Kobieta
Odp: Taka nijaka...
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 05, 2011, 18:58:30 »
Beasza przykroo mi, że masz takie smutne doświadczenia <glaszcze>
czy to że nie potrafię poprawnie pisać po polsku oznacza, że jestem gorszym człowiekiem?

cathe

  • Gość
Odp: Taka nijaka...
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 17, 2011, 13:11:55 »
Beasza, jak się teraz trzymasz, jak sobie radzisz?

Offline nika

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 5053
  • Płeć: Kobieta
Odp: Taka nijaka...
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 12, 2012, 10:29:09 »
Smutne jest to co napisałaś  <głaszcze>

Nie pojawiasz się zbyt często na forum ale mam nadzieję, że jakoś sobie radzisz ;)
Nie poznajemy dróg, którymi już szliśmy, nasza pamięć przestała funkcjonować. Świat rozpadł się w serię obrazów, których znaczenia nie rozumiemy, i których nie potrafimy połączyć w logiczną całość. Zagubiliśmy klucz do naszego umysłu. A. K.