Autor Wątek: trudny czas  (Przeczytany 1903 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline niebyłamtu

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 143
  • Płeć: Kobieta
trudny czas
« dnia: Grudzień 14, 2011, 21:15:46 »
Witam
nie wiem  czy to odpowiedni dziiał  wdziałam ze dużo wcześniej były zaczynane watki ale  mocno sa przedawnione wiec ..napisze..zblizaja sie świięta które  same w sobie  sa dla mnie czymś..pozytywnym  po nich sylwester i tutaj właśnie pewnie wiekszość z nas spędza go w domu ..dla mnie najgorsze jest nie samo  bycie w domu  co poczucie ze jest sie  z tego powodu kimś  gorszym  nieudanym ..docinki czasami  miedzy zdaniami  a czasami  wprost ze strony najbliższych ze znowu siedzisz  w domu ze nigdzie  nie wyjdziesz itp itd ..doluje mnie to strasznie  bo czuje ze muszę  sie tłumaczyć   jakbym stała pod tablica i nie znała odpowiedzi ..to cholerne poczucie wstydu które przeciez wiem ze nie ma racji bytu  bo to jest moje życie  i dlaczego ktos  mi bedzie mowil co powinnam ..ale zawsze jest to samo..boli to ..nie wiem  czy macie podobnie ..to samo sie tyczy  wizyty księdza po kolędzie  ..to jest makabryczne wizja wścibskich ksieży nie rzadko wypytujących o życie osobiste  i znowu poczucie ze trzeba sie tlumaczyc..ze tak naprawde nie liczy sie co ktos mysli tylko te.. pozory..to wszystko sprawia  ze magia świąt ..gaśnie..szopka pozorów zasłania ta prawdziwą..
« Ostatnia zmiana: Grudzień 14, 2011, 21:36:19 wysłana przez baba »

Offline Szop

  • Celebryta
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5471
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: trudny czas
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 15, 2011, 07:56:34 »
tak naprawde nie liczy sie co ktos mysli tylko te.. pozory..to wszystko sprawia  ze magia świąt ..gaśnie..szopka pozorów zasłania ta prawdziwą..

Święta prawda ;D
Ja staram się tym nie przejmować <hm> Księdzu na kolędzie odpowiadam półsłówkami i wymijająco tak, że w końcu daje sobie spokój, a jak mi ktoś dotnie nt siedzenia w domu w sylwestra, to totalnie olewająco odpowiadam "siedzę w domu, bo lubię" :) Oczywiście prawdą to nie jest, ale po co mamy dawać komuś satysfakcję? <splash> Jak już gra pozorów, to na wszystkich frontach!

Offline niebyłamtu

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 143
  • Płeć: Kobieta
Odp: trudny czas
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 15, 2011, 12:33:04 »
chyba najlepiej  przyjać postawę obronna ..a tak swoja droga to nie wiem  co gorsze  z jednej strony  te ich pytania  sa upokarzajce ale  z dugiej  kiedy w końcu  przestana pytać czy to nei bedzie jeszcze gorsze  czy to nei bedzie  poczucie ze spisali  na straty nasze zycie  i wiare w nie...?

Offline nika

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 5053
  • Płeć: Kobieta
Odp: trudny czas
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 01, 2012, 02:08:15 »
No, i wszystko wraca do normy <shy>
Chociaż nie, jeszcze trzech króli trzeba przeżyć  <glupek2>
Nie poznajemy dróg, którymi już szliśmy, nasza pamięć przestała funkcjonować. Świat rozpadł się w serię obrazów, których znaczenia nie rozumiemy, i których nie potrafimy połączyć w logiczną całość. Zagubiliśmy klucz do naszego umysłu. A. K.

Offline Atram

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Kobieta
Odp: trudny czas
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 05, 2012, 00:35:13 »
Baba, skąd my to znamy  <głaszcze> Ja to słyszę prawie, co roku. Teraz było inaczej. Tak wyszło, że znajomi i rodzina siedzieli w domu, więc mogliśmy się powspierać xD Dziś była ,,kolęda", brrrr, a ja z wiadomego powodu nie chodzę do kościoła. Na szczęście tym razem mi się upiekło. Siedziałam u góry, w moim pokoju i nikt mnie nie zawołał, gdy przyszedł ksiądz.  Słyszałam dzwonki, ale nie zeszłam, a potem udawałam zdziwienie, czy też wręcz zgrywałam oburzenie, że nikt mnie nie zawołał   ;D

Offline niebyłamtu

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 143
  • Płeć: Kobieta
Odp: trudny czas
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 05, 2012, 23:34:27 »
wiecie udawanie jest najgorsze..nie lubi eudawac..przed najblizszymi..bo przed znajomymi  i obcymi to jest niemal oczywiste  nie da sie okazywac prawdziwych  emocji wobec wszytskich ale fakt ze  wsrod  bliskich mam kaca moralnego ..ale gdy pprzyznac sie do" siebie " tez nie umiem..nie kazdy taka prawde jest w stanie przyjac ..ja tegoroczn awizyte ksiedza przezylam jakspo raz pierwszy od kilkul lat przelamalam sie  ..bylo mi trudno ale  jednak..o dziwo nie bylo tak zle nie bylo trudnych pytan kulturalnie , zwiezle ..mysle generalie ze kosciol sie zmienia  ..duchowni maj aswiadomosc tego ze coraz wiecej ludzi odchodzi ..