Autor Wątek: W konfesjonale  (Przeczytany 9356 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Isa

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 51
W konfesjonale
« dnia: Luty 21, 2012, 16:31:35 »
Zakładam nowy wątek bo nie znalazłam dyskusji na temat tego jak sobie radzicie w konfesjonale?

Myślę, że spowiedź jest nie tylko problemem fobików ale i też nieśmiałych :/

Mnie niestety w najbliższych dniach czeka pójście do konfesjonału. Nienawidzę się spowiadać i nie wiem jak to przeżyję a na dodatek muszę jeszcze poprosić o potwierdzenie, że tam byłam i że się spowiadałam <smutek>

Offline fobka

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 1725
  • Płeć: Kobieta
Odp: W konfesjonale
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 21, 2012, 16:53:31 »
Nie chodzę do kościoła. Nie spowiadam się ludziom, którzy mają na sumieniu większe krzywdy niż ja, uchodzą przy tym za świętych wśród moherowych beretów i mają mnie niby rozgrzeszać z moich grzechów. Bo z jakiej racji?
Ale, że tak powiem: Wy róbta co chceta.

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4725
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: W konfesjonale
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 21, 2012, 17:38:54 »
Jeśli trafi się na dobrego spowiednika to spowiedź pomaga to pewien rodzaj oczyszczenia. Niestety ja w większości trafiałem na złych i dlatego już nie chodzę. Zrazili mnie skutecznie do spowiedzi.
« Ostatnia zmiana: Luty 21, 2012, 17:45:33 wysłana przez Obcy »
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline nika

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 5053
  • Płeć: Kobieta
Odp: W konfesjonale
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 21, 2012, 17:42:13 »
Nigdy się nie spowiadałam i nie zamierzam <shy>. Pewnie dlatego, że nie jestem katoliczką <hm>
I uważam, że spowiedź ustna jest lekką przesadą bo dlaczego człowiek ma decydować co jest grzechem a co nie? No według czego ma mi przydzielić pokutę?
Nie poznajemy dróg, którymi już szliśmy, nasza pamięć przestała funkcjonować. Świat rozpadł się w serię obrazów, których znaczenia nie rozumiemy, i których nie potrafimy połączyć w logiczną całość. Zagubiliśmy klucz do naszego umysłu. A. K.

Offline andyvdm

  • Za zasługi
  • *****
  • Wiadomości: 2138
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: W konfesjonale
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 21, 2012, 19:22:30 »
Kiedy ja się ostatnio spowiadałem ? Podchodzę do tego jak pierwszo-kumounijne dziecko, zestresowane, nie rozumiejące za bardzo o co w tym wszystkim chodzi  <jabol2> Chodzę właściwie kiedy mnie starsza wygania do spowiedzi  ;D Czasami dla świętego spokoju wybierałem się wyspowiadać ale nie trafiałem do kościoła tylko do sklepu spożywczego  ;D Z resztą praktycznie nigdy nie miałem ważnej spowiedzi bo ze stresu zapominałem swoją pokutę i nigdy jej nie odmawiałem  ;D

Offline freak

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 112
  • Płeć: Kobieta
Odp: W konfesjonale
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 21, 2012, 19:28:12 »
Tak około czasów komunijnych raczej spowiedzi unikałam bo nie widziałam w tym żadnego sensu, raz zresztą poszłam na odwal się i czytałam z kartki całą formułkę (której nigdy się zbytnio nie nauczyłam z tego pamiętam), dopóki ksiądz mi jej nie zabrał i nie opieprzył lekko  :P Do bierzmowania już nie poszłam, a co za tym idzie praktyk chodzenia do kościoła nie kultywuję, więc nie mam tego problemu.
It's all a game, avoiding failure, when true colors will bleed
All in the name of misbehavior...



Offline a

  • objet petit a
  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: (od)bytu do głębi
  • Wiadomości: 3139
  • Płeć: Kobieta
    • a
Odp: W konfesjonale
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 12, 2012, 02:32:59 »
Jako dziecko bardzo się tego bałam. Uczyłam się na pamięć, co mam powiedzieć, ręce mi się trzęsły, uciekałam spod drzwi kościoła itd  :) W końcu zrezygnowałam w ogóle, ze spowiedzi i z Kościoła w ogóle, więc problem zniknął.

Aczkolwiek ostatnio zaczynam odczuwać dość niezrozumiałą potrzebę takiego wygadania się. Rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Myślę, że to może być pomocne. Ale wiem, że będę potrzebowała czasu, żeby się przełamać..
znam takie miejsce, gdzie przychodzą umierać koty

Offline nika

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 5053
  • Płeć: Kobieta
Odp: W konfesjonale
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 07, 2012, 17:27:07 »
Wyspowiadani przed świętami? ;>
Nie poznajemy dróg, którymi już szliśmy, nasza pamięć przestała funkcjonować. Świat rozpadł się w serię obrazów, których znaczenia nie rozumiemy, i których nie potrafimy połączyć w logiczną całość. Zagubiliśmy klucz do naszego umysłu. A. K.

Offline a

  • objet petit a
  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: (od)bytu do głębi
  • Wiadomości: 3139
  • Płeć: Kobieta
    • a
Odp: W konfesjonale
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 07, 2012, 18:25:27 »
Wyspowiadani przed świętami? ;>

mission accomplished  :>
znam takie miejsce, gdzie przychodzą umierać koty

Offline isla84

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: 2B
  • Wiadomości: 248
  • Płeć: Kobieta
Odp: W konfesjonale
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 07, 2012, 18:35:15 »
wyspowiadana, ale ta spowiedź nie spełniła moich oczekiwań  <vv>
Opcja: zaprzyjaźnij się z samym sobą jest idealna, a właściwie jedyna, żeby nie czuć się megasamotnym w życiu.


 No more love
 I've been fired from my caretaker job
 I'm always the one who loves the most
 And I suffer even more.

iga37

  • Gość
Odp: W konfesjonale
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 28, 2012, 23:36:01 »
Spowiedź zawsze była stresem, bo baliśmy się przeważnie reakcji księdza.
Kiedyś byłam na mszy za moją babcię i tato kazał iść do spowiedzi..przepuścił mnie przed siebie bym nie uciekła. To było na początku mszy.  Kiedy wyszłam z konfesjonału widząc mnie rozryczaną..spytał czy kogoś zabiłam, niestety nie zdążył do komunii : )

Faktem jest ,że jak spotykasz dobrego księdza, spowiedź jest prawdziwym oczyszczeniem. Przed komunią syna byłam u takiego księdza, usiedliśmy przy stole i rozmawiając mnie wyspowiadał. Miałam też okazję wyspowiadać się w czasie spaceru. Nie jest powiedziane,że musi być konfesjonał, który zawsze nam się kojarzy z mrocznością i strachem..starymi metodami wychowania w wierze.
Obecnie nie chodzę do kościoła. Z kilku powodów,ale to już inny temat.

Offline Frelka

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Miejsce pobytu: Wyspa
  • Wiadomości: 30
  • Płeć: Kobieta
  • Scared
Odp: W konfesjonale
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 02, 2012, 14:08:33 »
Kiedyś (czyt. gdy jeszcze wierzyłam) nie bałam się spowiedzi, jedynie księdza który słynął z tego, że wyciągał kogoś za ucho na środek kościoła, opierniczał i nawet rozgrzeszenia nie dawał... ;> Wszyscy się go bali i szli do drugiego księdza, przez co u tego pierwszego były krótkie kolejki. A ja zawsze wybierałam najkrótszą żeby szybko wrócić do domu. Nie bałam się, że też mnie tak wywlecze bo zawsze mówiłam te same grzechy i dodawałam "więcej grzechów nie pamiętam". I zawsze w drodze do kościoła ćwiczyłyśmy sobie z koleżankami co i jak powiemy, więc nie było tak źle.
No może lekki niepokój odczuwałam, ale był do zniesienia. Ale fakt faktem, wtedy nie miałam jeszcze fs, a przynajmniej nie w takim stopniu ;>
I'm Dollar and I'm proud of it.

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5671
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: W konfesjonale
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 17, 2012, 14:05:43 »
Ja tam do spowiedzi nie chodze wyspowiadam się dopiero przed śmiercia jak zdąże, żeby nie pójść do piekła  <admin>  :P


julka

  • Gość
Odp: W konfesjonale
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 27, 2012, 13:11:20 »
del
« Ostatnia zmiana: Grudzień 12, 2012, 00:15:43 wysłana przez 1809 »

Offline roszponka

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 116
  • Płeć: Kobieta
Odp: W konfesjonale
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 27, 2012, 23:02:39 »
ja mam własnego przewodnika duchowego..
skubaniec, młodszy ode mnie jakieś ..   8 lat?
przyznam, że czasem chodze do innych księzy, ale generalnie, spowiedź, to nie taka sobie sprawa..

Thomas pewnie znów uzna, że sobie wmawiam , że mi się wydaje, ale ja ewidentnie czuje - a może mi się tak mocno wydaje? - różnicę między chodzeniem do spowiedzi do przypadkowych księży, którzy akurat maja dyżur w konfesjonale, a chodzeniem do spowiedzi do jakichś wyspecjalizowanych..