Autor Wątek: Hmm...  (Przeczytany 9589 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline nika

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 5053
  • Płeć: Kobieta
Hmm...
« dnia: Marzec 15, 2012, 21:47:43 »
Nie wiedziałam jak nazwać ten wątek ani gdzie go umieścić ale pomyślałam, że właśnie w tym dziale bo to ma związek z osobowością unikającą <glupek2>

Czy Wy też dopatrujecie się kpin bądź lekceważenia swojej osoby w zupełnie niewinnych wypowiedziach? ;>
Nie poznajemy dróg, którymi już szliśmy, nasza pamięć przestała funkcjonować. Świat rozpadł się w serię obrazów, których znaczenia nie rozumiemy, i których nie potrafimy połączyć w logiczną całość. Zagubiliśmy klucz do naszego umysłu. A. K.

Offline Knife

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 669
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Hmm...
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 17, 2012, 17:49:08 »
Oj zdarza się, szczególnie jak mi się pogarsza i lecę w stronę psychozy. Zwyczajne, neutralne wypowiedzi wydają mi się podejrzane i potrafię z nich utkać całą sieć spisków i ataków na mnie, co skutkuje zwiększeniem dawki leku i zapewne stosownym odnotowaniem w dokumentacji. Jak dobrze, że wraz z początkiem nowego roku mi się poprawiło. <glupek2>

Offline Isa

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 51
Odp: Hmm...
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 04, 2012, 20:44:38 »
Oczywiście, zawsze mam wrażenie, że ktoś się ze mnie podśmiewa <glupek2>

Offline hobik

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Hmm...
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 10, 2012, 15:57:46 »
Też tak mam. Ja bym do tego dorzucił jeszcze ludzi którzy patrzą w moim kierunku i maja uśmiech na twarzy, od razu zaczynam się zastanawiać czy się ze mnie nie śmieją.

Offline a

  • objet petit a
  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: (od)bytu do głębi
  • Wiadomości: 3139
  • Płeć: Kobieta
    • a
Odp: Hmm...
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 10, 2012, 16:08:15 »
Oczywiście, że tak mam. Nieraz widzę kpinę w samym fakcie, że ktoś patrzy w moim kierunku. W komplementach widzę ironię. W neutralnych wypowiedziach - lekceważenie. W poważnych - również ironię i rozmaite spiski. W pochwałach - kłamstwo i prowokację. W milczeniu - ignorowanie. Skutek:  najczęściej po prostu też ignoruję te podejrzane wypowiedzi i nie podejmuję w ogóle dialogu.

Nieraz mam wrażenie, że najlepiej przyjmuję krytykę własnej osoby - bo z nią się prawie zawsze zgadzam  <glupek2>
znam takie miejsce, gdzie przychodzą umierać koty

bartek

  • Gość
Odp: Hmm...
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 10, 2012, 16:20:21 »
Miewam, choć bardzo rzadko. Raczej nikt by nie zaryzykował podśmiewania się ze mnie, bo mimo wszystko sprawiam wrażenie zdecydowanej osoby, która ma swoje zdanie i wie czego chce.

Rzeczywistość jest nieco inna  :P

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5671
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: Hmm...
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 10, 2012, 19:09:15 »
Mnie sie zdarzalo byc skolowanym cos smiesznie zrobic no i byly smiechy ale nigdy sie specjalnie nie przejmuje tym, jak chce to moge z grubej rury wyskoczyc i wtedy sie cisza robi, ale stwierdzilem ze mi sie nie chce przepychac o cos czym kulturalny czlowiek obdaza drugiego w sposob naturalny "bez aslug i wysilku".


Offline Nut

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 956
  • zamarznięta
Odp: Hmm...
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 10, 2012, 23:20:42 »
ja tak mam nagminnie, zawsze doszukuję się ukrytych podtekstów które miałby ośmieszyć moją osobę :( I co gorsza, zawsze je znajduję  <glupek2>
Jeden jest tylko błąd wrodzony, przekonanie, że żyjemy po to abyśmy byli szczęśliwi.

Nie ma rzeczywistości samej w sobie, są tylko obrazy widziane z różnych perspektyw.

Nie.

Offline Sowa

  • zgubiona
  • Kreatywna
  • *****
  • Miejsce pobytu: Sląsk - trochę dolny, trochę górny
  • Wiadomości: 739
  • Płeć: Kobieta
Odp: Hmm...
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 22, 2012, 22:41:58 »
oczywiście, że się dopatruję :) chociaż w ostatnich dniach jakby odrobinę mniej ale pewnie dlatego, że są wakacje i dnie spędzam na działce i nie spotykam prawie żadnych ludzi ;D
czy to że nie potrafię poprawnie pisać po polsku oznacza, że jestem gorszym człowiekiem?

Offline aftermemothis

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 30
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Hmm...
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 25, 2012, 10:31:01 »
Kiedy ktoś w moim otoczeniu robi się miły to już że coś jest na rzeczy  8) Po części to wina przeszłości. Sytuacje, gdy ktoś najpierw mnie witał z radością a potem z równie dużą radością obrzucał błotem były częste. To doprowadziło do ostrożności w kontaktach międzyludzkich i wyczulenia na serdeczne akty, które według mnie miałyby się za chwilę przerodzić w coś zupełnie innego.

Offline a

  • objet petit a
  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: (od)bytu do głębi
  • Wiadomości: 3139
  • Płeć: Kobieta
    • a
Odp: Hmm...
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 25, 2012, 12:32:48 »
Sytuacje, gdy ktoś najpierw mnie witał z radością a potem z równie dużą radością obrzucał błotem były częste. To doprowadziło do ostrożności w kontaktach międzyludzkich i wyczulenia na serdeczne akty

Już nieraz w życiu przekonałam się, że im więcej ktoś okazuje przesadnie słodkiej serdeczności, tym mocniej Cię później obgada za Twoimi plecami. Tak więc nieraz to dopatrywanie się wrogości w pozornie niewinnych wypowiedziach nie jest takie bezpodstawne.
znam takie miejsce, gdzie przychodzą umierać koty

Offline scaaars

  • \m/
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Miejsce pobytu: Polsko
  • Wiadomości: 23
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Hmm...
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 04, 2012, 00:15:53 »
Bo ludzie to są złe istoty. Ja dostrzegam wszędzie zjawisko szkalowania mojej osoby. Najgorsze, że ciężko jest odróżnić fakt od fikcji, a realia są takie, że często  miałem już do czynienia z wyśmiewaniem i kpiną pod swoim adresem.  <vv>

Offline a

  • objet petit a
  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: (od)bytu do głębi
  • Wiadomości: 3139
  • Płeć: Kobieta
    • a
Odp: Hmm...
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 08, 2012, 22:12:32 »
Najgorsze, że ciężko jest odróżnić fakt od fikcji, a realia są takie, że często miałem już do czynienia z wyśmiewaniem i kpiną pod swoim adresem.

To prawda. Dlatego jestem zdania, że zawsze najlepiej podchodzić z dystansem i sporą dawką nieufności. Do każdego i do wszystkiego. I nie widzę w tym nic nienormalnego - wręcz przeciwnie.
znam takie miejsce, gdzie przychodzą umierać koty

Offline Prix

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 720
  • Płeć: Mężczyzna
  • Obrońca Biedronek
Odp: Hmm...
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 09, 2012, 09:56:27 »
To prawda. Dlatego jestem zdania, że zawsze najlepiej podchodzić z dystansem i sporą dawką nieufności. Do każdego i do wszystkiego. I nie widzę w tym nic nienormalnego - wręcz przeciwnie.
Nieufajmy nikomu, nawet samym sobie... Bez sensu. Jeżeli tak będziemy podchodzić do ludzi i już na początku znajomości oceniać ich w ten sposób, to jedyne co możemy dostać w zwrocie to to samo. Lepiej zaufać w ślepo i się przejechać, niż nie ufać nikomu i nigdy tego zaufania nie zbudować. Nie wyobrażam sobie, jak można istnieć w społeczeństwie z takim podejściem :P Rozumiem, że przełamanie się i zmienienie takich odruchów z bagażem doświadczeń jest trudne, ale lepiej to zrobić jak najszybciej. Wtedy się okazuje, że ludzie wcale nie są tacy straszni, a tylko nasza psyche nam funduję taką schizę :P

Offline Lon

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 4508
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Hmm...
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 09, 2012, 14:17:48 »