Autor Wątek: witam  (Przeczytany 2563 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline gladys1612

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
witam
« dnia: Luty 24, 2013, 19:53:41 »
hej wszystkim  mam na imie Weronika mam 22 lata. studiuję pedagogikę opiekuńczo-wychowawczą z resocjalizają.  Choruje na MPDZ.Jestem dość sprawna jak na swoja chorobę.  Jendak mimo to  często korzystam z pomocy mamy lub przyjacół  zwłaszcza gdy  musze ześć  po schodach .Było to dla mnie normalne, do czasu studiów. Od jakiegoś czasu  coraz trudniej mi sie chodzi po schodach nawet z pomocą . Dochodzi do tego że staję i zaczynam się wydzierać jak opentana , płacze , denerwuje mnie ten stan,  sama nie wiem co sie dzieje.  Jak by tego było mało gdy  ide po chodniu często też czuje lęk . w końcu dochodzi do tego że wolę siedzieć w domu niz wyjsć do koleżanek.:(  Chodzę do psychologa ale to nie pomaga. nie wiem co sie ze mna dzieje . Lekarze chcą już mnie leczy tabletkami. wszycy sie ze mnie śmieją. Nikt mnie nie rozumie:( czy ja Zwarjowałam?  :o

Wiewiórka

  • Gość
Odp: witam
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 24, 2013, 20:37:18 »
Witaj  ^^
Nie zwariowałaś, to świat

Offline Exeen

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Wiadomości: 2656
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: witam
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 24, 2013, 21:39:22 »
Hey gladys1612, witaj na forum  :D
Mam nadzieję, że będzie lepiej...

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4725
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: witam
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 24, 2013, 23:11:48 »
Witaj serdecznie :)
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline kajetanka

  • ...drifting...
  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Wiadomości: 3030
  • Płeć: Kobieta
  • nie ma mnie...
Odp: witam
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 25, 2013, 13:14:25 »
Witaj
"Wszystkie te szmery
W Twojej głowie
Uważaj
Gdy wstajesz rano
Wszystko zmienia się
I wypacza
Ty odlatujesz znów daleko
Najdalej
I musisz wszystko stracić
By siebie zobaczyć..."

Offline gladys1612

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
Odp: witam
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 25, 2013, 13:44:48 »
Dziękuję bardzo  też mam nadzieje że  będzie lepiej , choc każego dnia  coraz  gorzej mi z tym życ. Naszczęscie mam cudownego przyjaciela który jest przy mnie.   Gdy nie on to .............:( lepiej nie pytajcie.

Offline habibi

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 120
  • Płeć: Kobieta
  • odwrotna strono rozpaczy...
Odp: witam
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 25, 2013, 23:44:03 »
czesc
Nie bójcie się tracić ludzi Was otaczających, Ci którym na Was zależy i tak nie odejdą.

Offline Madame Carotte

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Bydgoszcz
  • Wiadomości: 232
  • Płeć: Kobieta
Odp: witam
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 26, 2013, 08:52:07 »
Witaj! Fajnie, że masz przyjaciela, który Ci pomaga. To znaczy naprawdę wiele.

Offline gladys1612

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
Odp: witam
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 27, 2013, 16:49:06 »
 Tak ja też sie bardzo ciesze że go mam.  Tym bardziej że ostatnio można powiedzieć zostałam z  tym wszystkim sama. Dawni przyjaciele mnie zostawili , a ci co zostali tak naprawdę  śmieją sie ze mnie i plotkują. Nawet rodzice nic nie rozumieją. Wciaż sie na mnie tylko wydzierają że jestem jakaś  nie normalna.:(  Naprawdę jest mi ciężko.  Zaufać komuś i mieć nadzieje że będzie lepiej. Każdego dnia boję sie że i tan przyjaciel odejdzie i zostane znów sama.:( ale to takie nasze ryzyko , które oboje podejmujemy.On też ma problemy choc z goła inne. Też trudno mu zaufać i zakceptować siebie.  Ale uczymy się , wspieramy sie nawzajem tak jak sie da. Mam nadzieje że to przetrwa w końcu wiecej niz 15 lat:( ale boję sie znów marzyć . Nie chce sie łudzić.Bo w końcu wszystko kiedyś sie kończy....

Offline Madame Carotte

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Bydgoszcz
  • Wiadomości: 232
  • Płeć: Kobieta
Odp: witam
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 27, 2013, 17:15:59 »
Jeśli jest Twoim przyjacielem to Cię nie opuści, choćby nie wiem co. Mam 4 bliskie przyjaciółki jeszcze z czasów LO i nieraz nie odzywam się do nich długi czas, ale rozumieją i akceptują wszystkie moje dziwne schematy. Z resztą jedna z nich ma fobię, więc wspieramy się wzajemnie. Jakoś nam się to wszystko kula, więc i w Twoim przypadku będzie dobrze. Po prostu w to uwierz  ;D 

Offline gladys1612

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
Odp: witam
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 27, 2013, 18:07:43 »
Ja miałam w sumie  4 przyjacółki i jednego przyjaciela.  Z dwiema znam sie od podstawóki albo i dalej. Z jedną poznałam sie w gimnazjum   drugą  poznałam dzięki swojemu  przyjacielowi który był w tej paczce moim oczkiem w glowie.  Wszystko co robiłam robiłam dla niego i dzięki niemu. Naprawdę wierzyłam że jest moim prawdziwym przyjacielem. Z dziewczynami wiadomo często jakieś nie porozumienia jak to dziewczyny. Ale z nim łączyło mnie coś naprawdę cennego. Przetrwaliśmy wiele burz, wiele razy myślałam ze to już koniec. Jednak nadal był mimo zmian jakie zaszły w naszym życiu , ja studia on praca dwa światy . Niestety  nagle nie wiadomo czemu  przestał sie odzywać. Pewnie  to przez moich nowych znajomych z uczelni. W końcu przez te wszystkie lata był moim oczkiem w głowie a teraz poznałam kilku nowych kolegów. Mieliśmy  wiele tematów, wątek miłości też był, ale zawsze  wiedziałam ze nie jestem  w jego typie i nie mam szans. Zawsze mnie wspierał, motywował do walki z chorobą, lękami, zawsze móił że jestem dla niego zdrowa. Aż tu nagle zmienił sie nie do poznania, zaczął mi dokuczać aż w końcu straciłam ochotę na rozmowę z nim.  Gdyby nie moje przyjaciółki to bym chyba wpadła  wtedy w depresje. Ale to był dopiero początek. Nie długo póżniej  zauważyłam że jedna z przyjacólek też ma mnie gdzieś i przestała sie odzywać. za nia poszły kolejne. W końcu zostałam sama. Na dzień dzisiejszy z tej paczki zostały mi tylko lużne kontakty z  dwoma trzema koleżankami. Koleżankami bo nie zasługują na miano przyjacółki. Ciągle się śmieją ze mnie, wytykają mi błędy, wady i chorobę , wyjawiają tajemnicę. To nie są przyjacółki.  To bardzo boli bo ja im naprawdę ufałam.  w końcu znamy się 12 -20 lat. :( wszystko sie rozsypało. Naszczęście  na uczelni znalazłam nowych przyjacół  w sumie dwoje.  I mam nadzieje że  przywrócą mi oni wiarę w prawdziwą przyjaźń.    Bo tylko dzieki przyjaźni jestem dzis tym kim jestem.

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5671
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: witam
« Odpowiedź #11 dnia: Luty 27, 2013, 18:10:26 »
Zdaje się że nerwica lękowa przybrała na sile, ja w "najlepszym" okresie miałem ochotę wstac i drzeć ryja na oścież w hipermarkecie, ale na szczęście się powstrzymałem i zdążyłem po "relaksanty"  ;D Tobie pewnie jeszcze choroba robi swoje mój brat tez ma MPDz  :P


Offline gladys1612

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
Odp: witam
« Odpowiedź #12 dnia: Luty 27, 2013, 21:26:32 »
nie mam nerwicy lękowej.  nie stwierdzono u mnie czegoś takiego.lekarze określaja to jako fobie przestrzenna albo lęki wysokościowe.  moja choroba  co prawda trochę  utrudnia mi życie ale i tak mam wielkie szczęście ze jest to takie łagodne. mam wiele znajomych kórzy są bardziej chorzy i samodzielniejsi niż ja.  u mnie to raczej kwestia wychowania . Od małego powtarzano mi że czego mi nie wolno robić bo coś złego sie stanie. mało tego urodziłam się jako druga. starszy brat umarł zaraz po urodzeniu a młodsza siostra urodziła się martwa. gdy mama dowiedziała sie że jestem chora to ... sami sobie dopowiedzicie resztę. dziś przy każdej kłutni mi to wypomina. młodszego brata obciąża  mną . Ja nie chce tak żyć. nie chce być cieżarem ani dla rodziców ani dla brata, ani dla nikogo. A ciagle tak się czuje.Moja choroba moze mieć też źródło w tym że u mamy póżno wykryli cukrzycę. w sumie to dobiero jak  młodszy brat sie urodził.  Boję sie o mamę bo też jej zdrowie siada a całę swoje życie podporządkowala mnie.Choć tak naprawdę mogłabym być samodzielna.  Bo umiem chodzić i ucze się. Umiem zrobić koło siebie podstawowe rzeczy jak kanapki picie czy umycie, ubranie. sprzątanie itd. ale jednak przez te lęki wciaż jestem zdana na innych... to flustrujace bo nie raz mam ochotę iść gdzieś ale schody , dojazd i to przedświadczenie,, do  niczego sie nie nadajesz''. Naszczęście dzieki przyjacielowi po mału zaczyma znów  wierzyć w to że jestem coś warta i zamierzam walczyć z tymi lękami jak tylko wiosna przyjdzie na dobre. Z nim dam radę. wiem to .musi mi sie w końcu udać. choć jak dzis na uczelni znów  bylam na wierzy to ...:(brak mi słów by to opisać.

rastamoni

  • Gość
Odp: witam
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 12, 2013, 19:57:51 »
witaj gladys :D powoli wszystko Ci się poukłada w życiu. Super że maż przyjaciela który Cię wspiera i daje siłę.

Offline Rea

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Wiadomości: 3287
  • Płeć: Kobieta
  • Poniżej dna
Odp: witam
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 13, 2013, 00:04:14 »
Witaj. :)
"Jeśli trzymasz miłość zbyt słabo - odleci,
jeśli ją ściśniesz za mocno - umrze.
Oto jedna z zagadek."

Tom T. Hall