Autor Wątek: Widzicie to slonce za oknem? :-)  (Przeczytany 2029 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline chonick

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 10
  • Płeć: Mężczyzna
Widzicie to slonce za oknem? :-)
« dnia: Marzec 04, 2013, 10:36:14 »
Cześć,

Jestem tu pierwszy raz i będę Was męczyć jakiś czas :-)
Potrzebuję informacji.
Mam własne doświadczenia z fobią lękową i mam jedną kochaną osobę, która również ma podobne problemy.
Razem z nich wychodzimy, może już nawet wyszliśmy.
Mottem tej wędrówki jest taka walka z problemami, by jak najmniej używać środków farmakologicznych.
A dokładniej raczej nie używać ich :-)
Postawiliśmy na psychologię, dietetykę, aktywność fizyczną.
Staramy się zebrać wszystko to, co w naturalny sposób pomaga wyrwać się z 'objęć szaleństwa' w naturalny sposób :-)
Będę szukać informacji na temat zdrowego żywienia, które pomaga w walce z fobiami.
Informacji na temat tego, czy udało się Wam wyjść z problemów bez pomocy leków.
I wielu innych :-)
Będzie mi bardzo miło poznać Was :-)

Pozdrawiam,
Chonick

„Człowiekiem, który się boi, zaczynają rządzić rzeczy”
 Przysłowie berberyjskie

„Ileż razy człowiek umiera, nim umrze!”
Julie de Lespinasse

“W nerwicy, której charakterystyczną cechą jest nuda, chory znajduje się w potrzasku między lękiem przed życiem a lękiem przed śmiercią.”
 Antoni Kępiński – “Lęk”

Offline fobka

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 1725
  • Płeć: Kobieta
Odp: Widzicie to slonce za oknem? :-)
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 04, 2013, 10:41:18 »
Zły adres, my tu tylko narzekamy jak jest źle, nie podajemy rad co zrobić, żeby było dobrze :P


Elo  <nihil>

Offline Exeen

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Wiadomości: 2656
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Widzicie to slonce za oknem? :-)
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 04, 2013, 10:46:41 »
Witaj na forum chonick  :D

Offline chonick

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 10
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Widzicie to slonce za oknem? :-)
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 04, 2013, 10:52:19 »
:-)
Mam wrażenie, że to forum z czasem może mnie uzależnić, w ten sposób, że spotykając na nim miłe osoby, nie będę już chciał robić nic, by było dobrze :-)
Mam rację? :-)
Zły adres, my tu tylko narzekamy jak jest źle, nie podajemy rad co zrobić, żeby było dobrze :P Elo   

Offline Exeen

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Wiadomości: 2656
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Widzicie to slonce za oknem? :-)
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 04, 2013, 11:13:03 »
Może się stać tak jak piszesz - może być również odwrotnie :D
Ja sam jestem na to dowodem :D

Offline a

  • objet petit a
  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: (od)bytu do głębi
  • Wiadomości: 3139
  • Płeć: Kobieta
    • a
Odp: Widzicie to slonce za oknem? :-)
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 04, 2013, 15:02:12 »
Razem z nich wychodzimy, może już nawet wyszliśmy. Mottem tej wędrówki jest taka walka z problemami, by jak najmniej używać środków farmakologicznych. A dokładniej raczej nie używać ich :-)

Gratuluję.
Punkt wyjścia jest świetny. Leki lekami, ale wiem, że zdrowe to one nie są.  <ptak> Sama staram się jakoś bez nich sobie radzić i uważam, że faszerowanie się psychotropami to ostateczna ostateczność.

Postawiliśmy na psychologię, dietetykę, aktywność fizyczną.

Na dietetyce się nie znam, ale wiem, że trochę logicznego myślenia plus aktywność fizyczna potrafią pomóc. No i poczucie bezpieczeństwa - istotne jest otoczenie, przynajmniej u mnie.

Ważne jest też, by za bardzo nie skupiać się na WALCE z lękiem/depresją, czyli nie robić nic na siłę. Istotniejsza od tego jest akceptacja siebie nawet jako człowieka, który trochę różni się od innych. Sama w taki sposób zmieniając myślenie i przestając dostosowywać się do reszty, powoli zmniejszałam objawy fobiczne. Niestety:
1. nie jestem w stanie podać dokładnego "przepisu" na to
2. inni fobicy ciągle przekonują mnie, że się nie znam i jestem nienormalna. więc nie wiem.

W każdym razie - bardzo podoba mi się Twój post i Twoje podejście i życzę powodzenia. I miłego pobytu na forum.  ^^

znam takie miejsce, gdzie przychodzą umierać koty

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4725
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Widzicie to slonce za oknem? :-)
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 04, 2013, 15:51:35 »
Hej :)
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Wiewiórka

  • Gość
Odp: Widzicie to slonce za oknem? :-)
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 04, 2013, 15:53:36 »
Witaj  ^^

Offline kajetanka

  • ...drifting...
  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Wiadomości: 3030
  • Płeć: Kobieta
  • nie ma mnie...
Odp: Widzicie to slonce za oknem? :-)
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 04, 2013, 16:02:12 »
Witaj
"Wszystkie te szmery
W Twojej głowie
Uważaj
Gdy wstajesz rano
Wszystko zmienia się
I wypacza
Ty odlatujesz znów daleko
Najdalej
I musisz wszystko stracić
By siebie zobaczyć..."

Offline chonick

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 10
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Widzicie to slonce za oknem? :-)
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 04, 2013, 20:49:48 »
Nie tak łatwo, będę potrzebował Waszej pomocy :-)
Ja chyba całe życie walczę z fobiami, z tym, że w każdej części życia z inną ;-)

Przeszedłem już chorobliwą nieśmiałość, fobię społeczną związaną z unikaniem przez jakieś 3-4 lata miejsc publicznej konsumpcji, ataki lęku w samochodzie na mostach i w tunelach. I będzie tego jeszcze pewnie więcej w moim przyszłym życiu :-)
Mam kilka teorii, zupełnie niezwiązanych z psychologią i farmakologią, np. teoria o wypieraniu mniejszych problemów przez większe, na podstawie której można zapomnieć o fobii w stanie, w którym silniejszy bodziec całkowicie nas absorbuje. Tak mi życie dokopało tą teorią, że teraz już nie jestem nieśmiały, ba, kocham nad życie przebywanie w restauracjach :-) Nadal walczę z mostami, czasem jak szybcy i wściekli, zamiast zwalniać i umierać to wjeżdżam na most dodając cały czas gaz, by znaleźć w sobie potwierdzenie, że nie umieram a nawet bardziej, kocham szybką jazdę :-)
A lęk związany z nieśmiałością czy też jedzeniem w miejscach publicznych przeszedł mi po paru latach podróży. Będąc zmuszonym podróżować przez kilka lat, owe me cierpienia zanikły samoistnie :-)

Także wszystko da się przejść, bez leków, taką mam zasadę.
Czasem w samochodzie śpiewałem piosenki, czasem robiłem zapas ciastek i wody, bo najedzony organizm jest 'zatankowany i obciążony', więc mniej podatny na stany lękowe, ciężej go doprowadzić do niestabilności. Wyglądało to na zachowanie wariata i takim było ale zdało egzamin.
Biegam, bo to zdecydowanie polepsza pracę układu oddechowego. Ktoś, kto biegnie kilkanaście kilometrów, nie może umrzeć tak szybko, no way! :-)

Teraz mam taką teorię, że leki to strzelanie na ślepo po naszym kochanym mózgu, że duża część tego, co jest nam potrzebne, to dobre jedzenie, w odpowiedniej ilości, plus trochę trików psychologiczno-sportowych.
Nie wiem, czy zauważyliście, że fobicy się nie denerwują, macie też tak? :-)
A może powinni przypomnieć sobie ten stan, sprzed fobii, kiedy potrafili się na kogoś wk... porządnie? :-)

Otóż jak widzicie jestem zwolennikiem teorii prostych, teraz zbieram wielką tabelę leków /nie lęków!, leków :-)/ i będę próbował znaleźć odpowiedź, co wchodzi w skład tych środków i dlaczego trzeba je używać a nie wystarczy np. 5 marchewek dziennie :-)

Będę wdzięczny jeśli będziecie mogli mi trochę pomóc w poszukiwaniach :-)

Pozdrawiam,
Chonick

„Człowiekiem, który się boi, zaczynają rządzić rzeczy”
 Przysłowie berberyjskie

„Ileż razy człowiek umiera, nim umrze!”
Julie de Lespinasse

“W nerwicy, której charakterystyczną cechą jest nuda, chory znajduje się w potrzasku między lękiem przed życiem a lękiem przed śmiercią.”
 Antoni Kępiński – “Lęk”
« Ostatnia zmiana: Marzec 04, 2013, 22:24:10 wysłana przez chonick »

Offline a

  • objet petit a
  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: (od)bytu do głębi
  • Wiadomości: 3139
  • Płeć: Kobieta
    • a
Odp: Widzicie to slonce za oknem? :-)
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 04, 2013, 21:26:10 »
Nie wiem, czy zauważyliście, że fobicy się nie denerwują, macie też tak? :-) A może powinni przypomnieć sobie ten stan, sprzed fobii, kiedy potrafili się na kogoś wk... porządnie? :-)

o. popieram. stosowałam to i działa. daje kopa i udowadnia, że można mieć własne zdanie/nie ulegać wszystkim i wcale nie oznacza to zapadnięcia się pod ziemię albo otrzymania kary śmierci/kary dożywotnych wyrzutów sumienia.  <ptak>

już tu na forum ktoś gdzieś o tym pisał, ale nie pamiętam, gdzie.
znam takie miejsce, gdzie przychodzą umierać koty

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5671
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: Widzicie to slonce za oknem? :-)
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 04, 2013, 21:32:56 »
Witaj  ;D


Offline hobik

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Widzicie to slonce za oknem? :-)
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 04, 2013, 21:55:00 »
Cześć :)
Nie wiem, czy zauważyliście, że fobicy się nie denerwują, macie też tak? :-) A może powinni przypomnieć sobie ten stan, sprzed fobii, kiedy potrafili się na kogoś wk... porządnie? :-)

A możesz doprecyzować? Chodzi o sam stan wkurzenia czy o jego wyładowanie?

Ja tego nie zauważyłem, w momentach bardziej depresyjnych jestem nawet bardziej drażliwy.

Offline chonick

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 10
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Widzicie to slonce za oknem? :-)
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 04, 2013, 22:11:47 »
Wydaje mi się, że fobicy, którzy nabywają swoje stany lękowe w momencie jakiegoś czynnika stresującego, tracą po części zdolność do wzbudzania w sobie agresji. Zdrowy człowiek w swoim stanie neutralnym nie czuje nic, ale jednakowo łatwo może przejść do stanu lęku (boję się czegoś/kogoś) lub też agresji (ktoś się boi mnie).
Stan agresji, to umiejętność wydobycia z siebie maksimum energii, wściekłości, odpowiednia praca przepony.
Wkurzenie jako dojście do tego stanu i wyładowanie jako kulminacja.
Natomiast fobik może łatwo przejść tylko w stan lęku, w stan agresji raczej nie. Ewentualnie może się zdenerwować, ale nie okazując tego innym, w sposób 'nerwowy', ukrywając.
Czy to jest prawda?
Bo jeśli tak, to może należy uczyć się na nowo wzbudzać w sobie agresję?
Może stan agresji jest tym, który powoduje wydzielanie odpowiednich substancji w organiźmie w stanach np. stresujących czy dyskomfortu psychicznego.
Podobno 'najlepszą obroną jest atak'.
W stanach agresji mamy bardzo podobne objawy psychosomatyczne jak w stanach lękowych, tj. ciśnienie, puls, oddech, ale jedno jest eksplozją a drugie implozją (zapadaniem się do wewnątrz).
Czy nie można tego jakoś pokonać?
Czy można np. czując nadchodzący napad lęku zdenerwować się na niego, dostać furii i potrafić obrócić to w 100% całkowicie na zewnątrz?
Czy ktoś próbował takich ćwiczeń?
« Ostatnia zmiana: Marzec 04, 2013, 22:22:13 wysłana przez chonick »

Offline a

  • objet petit a
  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: (od)bytu do głębi
  • Wiadomości: 3139
  • Płeć: Kobieta
    • a
Odp: Widzicie to slonce za oknem? :-)
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 05, 2013, 00:05:29 »
Czy można np. czując nadchodzący napad lęku zdenerwować się na niego, dostać furii i potrafić obrócić to w 100% całkowicie na zewnątrz? Czy ktoś próbował takich ćwiczeń?

tak. ja.  ^^ pokrzyczę sobie, rzucę czymś i jest mi lepiej i mniej lękliwie i mniej niepokojąco i mniej niepewnie.

jestem gorącą zwolenniczką teorii głoszącej, że złość/lęk można albo wyładować (oczywiście świadomie i kontrolując to, a nie waląc przypadkowych ludzi po ryju  <ptak> ) albo schować pod dywan, spod którego wypłyną nie dość, że rozmnożone(niekoniecznie w postaci agresji, ale właśnie np w postaci ogromnego, niezrozumiałego lęku albo jeszcze czegoś innego, np obojętności), to jeszcze niejasne (bo trudno po czasie dopasować odległą i skrywaną przyczynę do skutku).

Niestety prawdą jest to, co piszesz o fobikach - boją się pokazywać, ujawniać, wyładowywać złość. Wiadomo, że ludzie są mniej wybuchowi i bardziej, ale udawanie, że mamy w sobie tylko pozytywne uczucia nie wpływa dobrze. Złość nie zniknie sama z siebie, nawet kiedy wydaje nam się, że ją opanowaliśmy.

znam takie miejsce, gdzie przychodzą umierać koty