Autor Wątek: na co jestem chory?  (Przeczytany 2687 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline davideks

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
na co jestem chory?
« dnia: Marzec 05, 2013, 09:37:50 »
Na wstępie witam serdecznie i od razu przepraszam jeśli zacząłem wątek nie w tym dziale. Dopiero co się zalogowałem i nie wiem jeszcze jak korzystać z forum. Myślę że mój problem jest bardzo złożony, chociażby dlatego że dzielę się nim z osobami kompletnie mi nieznanymi takimi jak np. forumowicze. Otóż od około pół roku zacząłem analizować swoje dotychczasowe życie , mam 34 lata i jakiś bagaż doświadczeń. Po analizach zachowania siebie doszedłem do wniosku że było źle i próbuje to za wszelką cenę naprawić i tu pojawia się kolejny problem. Kiedyś byłem zarozumiały i w moich oczach najlepszy nie popełniający błędu, swoje urojenia najlepszego przekładałem na dzieci od których wymagałem zbyt wiele. Podświadomie doszedłem do wniosku że to trauma z dzieciństwa , rozbite małżeństwo rodziców , alkohol - teraz natomiast wkręcam sobie że chyba cały czas szukam problemu mojego zachowania abym nie był winien ja tylko ktoś inny . Nie wiem co się dzieje ale głowa mi od tego mocno puchnie. Pojawiają się problemy w pracy , potrzebuje ciągłej akceptacji, nie dopuszczam myśli że mogę być nie lubiany. Rozmawiam z obcymi mi ludźmi na tematy bardzo osobiste chyba tylko po to żeby wyjaśnić im swoje zachowanie. Dochodzi do sytuacji że mówię zbyt dużo i jestem z kolei w ich oczach postrzegany jak koleś który cały czas gada o własnych problemach. Zauważyłem że moi rozmówcy to wykorzystują - ja natomiast nie mogę tego wewnętrznie zaakceptować że można wykorzystać moją słabość wobec mnie i tak koło się zamyka. moja mama i tata mają dokładnie ten sam problem , nieraz ja denerwuje się na tatę że mówi cały czas o tym samym itd. piszę o tym bo zaczynam zaniedbywać żonę i rodzinę . Męczy mnie już to moje gadanie na temat tego jaki to ja miałem problem ze swoją psychiką itd- bo doszło już do tego że zaczynam o swoim problemie mówić głośno do osób które tak naprawdę nie są mi bliskie. Mam wrażenie ze traktują mnie po pewnym czasie jak psychicznie chorego. Pomóżcie, co prawda rozmawiam o tym z żona ale ona jest po prostu nie obiektywna, jest mi juz przykro  że zawracam jej cały czas głowę swoimi problemami a jej odstawiamy na bok. bardzo ja kocham i nie chce jej krzywdzić chcę żeby moja rodzina była szczęśliwa a moja osoba - takie mam wrażenie- jest tu czarna owcą . O czasu do czasu czuje ogromne wewnętrzne ciśnienie w sensie agresji słownej , dosyć szybko sie hamuje i analizuje dlaczego tak zareagowałem ale myślę że to tez jest nie naturalne .Pomocy!

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4725
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: na co jestem chory?
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 05, 2013, 10:58:17 »
Hej. Jeśli uważasz że za bardzo mówisz takie rzeczy nieznajomym to może skorzystaj z pomocy psychologa. Może pomoże Cię jakoś nakierować. Mimo tych problemów masz kochającą żonę i rodzinę to bardzo dużo. Co do agresji to musisz jakoś nauczyć się  wyładowywać na czymś innym bo nie oszukujmy się każdy ma agresje w sobie. Powodzenia we wszystkim
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5671
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: na co jestem chory?
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 06, 2013, 16:24:11 »
Mechanizmy które rodza konflikty wewnętrzne są mechanizmami nerwicy.
Dla zdrowia psychicznego słowa, myśli, czyny powinny być ze sobą zgodne.

Powinieneś się zastanowić czego właściwie chcesz, wybrać jakieś opcje, coś postanowić i trzymać się tego, napewno psycholog jest bardzo wskazany, gdyz pomoże podjąć decyzje dobre dla Ciebie i dla rodziny, a napewno niczego nie wykorzysta.


Offline davideks

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: na co jestem chory?
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 07, 2013, 10:52:32 »
byłem u psychiatry , ten wysłal mnie do psychologa , czekam z niecierpliwością na tę wizytę. Problem polega chyba na tym że lubię kierować ludźmi ale chciałbym być także przez nich lubiany. Ubierając się w skóre fajnego lidera np. w pracy nie jetem sobą przez co (tak mi sie wydaje) zaczynam tłumaczyć się ze swoich zachowań przesadnie i w ich oczach tracę szacunek, stawiam sie na ich miejscu i ja osobiście też nie chciałbym mieć takiego lidera. Z drugiej zaś strony nie potrafie przyjąć do wiadomości faktu że ktoś może mnie nie lubić. Ten stan lęku przeradza się zazwyczaj w rodzaj fobii i panicznego lęku przed relacjami " a co ludzie powiedzą  lub co oni o mnie myślą , a pewnie mnie obgadują " jest to naprawdę bardzo silne i nie potrafię nad tym zapanować. Zdaję sobie sprawę że nie [potrafię kłamać i moje nieracjonalne zachowanie jest wychwytywane przez innych ludzi, czyli kłamstwo ma krotkie nogi , wiedząc o tym zaczynam przesadnie mówić o danym zdarzeniu i wtedy znowu sie odkrywam i robie z siebie idiotę bo tłumaczę się jak dziecko.

Offline hobik

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: na co jestem chory?
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 07, 2013, 20:51:43 »
Tak z ciekawości zapytam: ile osób masz pod sobą i czy nie wchodzą Ci na głowę? Myślisz, że jesteś asertywny wobec nich?

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5671
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: na co jestem chory?
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 08, 2013, 16:54:05 »
Jakakielwiek stawianie sytuacji w stylu:

- wszyscy mnie muszą lubieć
- musze wypaść perfekcyjnie mową, gestami bez zadnej wpadki
- zawsze jest źle nie tak jak sobie wyobrażałem
itd. itd.


To jest idealizacja w myśleniu, nie jest możliwe żeby każdy Cie lubiał, bo jeden lubi osobę chamską wulgarną co stawia na swoim, drugi cichą uległą co się nie awanturuje, trzeci jeszcze z innymi cechami.

Na stwierdzenie: co ludzie pomyślą, co powiedzą, pewnie mnie obgadują, sztuczne zachowania i ubiory, to mechanizmy obrony ego, człowiek tak robi żeby zmniejszyć stres.

Moje rady są takie:
- zdystansuj się do pracy, zacznij się relaksować, nioe zabieraj pracy do domu
- postaraj się zaspokoic potrzebe bycia kochanym przez innych może bardziej w gronie rodziny, w pracy podejmuj decyzje które będą stwarzały lepsze warunki dla pracowników w miare możliwości, jeśli to jest celem Twojego kierowania
- napewno środki uspokajające zmniejszą lęki, obawy i pomoga nabrać dystansu, czy bedą pochodzenia naturalnego czy chemiczne nie wnikam, chemiczne z reguły trzeba odstawiac na urlopie bo są narkotyczne


Offline davideks

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: na co jestem chory?
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 02, 2013, 20:08:35 »
chyba już wiem o co chodzi, tak mi się po raz kolejny wydaje. Na wstępie powinienem opisać chyba całą swoją historie ale stwierdziłem ze byłoby za długo, ale chyba bez tego sie nie da. pochodzę z rozbitej rodziny gdzie nie stroniło się od alkoholu, a miłości od rodziców których bardzo kocham i szanuje nigdy nie było w nadmiarze. wydaję mi się że to jakiś rodzaj traumy z dzieciństwa. Podświadomie odpycham ludzi którzy zaburzają mój zbudowany "Dom"- oczywiście mam na myśli prawdziwy dom rodzinny. Zechciała mnie kobieta której wszyscy na około mówili że nie warto patrząc na mnie przez pryzmat wyskoków moich rodziców , zawsze myślałem ze ja jednak jestem normalny ale widocznie jest to silniejsze ode mnie. Do takiego wniosku doszedłem po minionych świętach kiedy przyjechali teście i co? konflikt gotowy. Teść non stop przypomina mi nieświadomie skąd pochodzę a ja bronie się poprzez atak. Myślę jednak że jest to na zasadzie strachu że moją żonę przegadają a ona mnie zostawi, choć wiem ze bardzo mnie kocha i nigdy nie dała mi poznać po sobie że jest inaczej (znamy sie od 12 roku życia a razem jesteśmy chyba od lat 17-stu)-mam ogromną nadzieje że nie jestem chory z miłości bo to tez nie jest za wesoły wniosek.Problemy poważniejsze zaczęły się od momentu rozpoczęcia przez żonę kariery zawodowej- po prostu bardzo za nią tęsknie i nie ma jej a zawsze była- po prostu zawsze. Mam wrażenie że uwolniła mnie z tego syfu w jakim bylem i mam tylko ją . A teraz widujemy się rzadziej. Ja pracuje na zmiany ona też , mijamy się bo nie mamy z kim zostawić dzieciaków wiec uzupełniamy się w wychowaniu. Mam nadzieje ze tu jest ten problem pytanie tylko czy da rade z tego wyjść bo przecież nie mogę przed ludźmi uciekać. Wyraźcie swoja opinie tylko błagam nie na zasadzie ze jestem zdrowo szurnięty bo to już wiem. Problem właśnie  polega na tym ze wiem a nie mam pojęcia jak z tym wygrać ;D

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5671
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: na co jestem chory?
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 09, 2013, 18:43:25 »
Atak to mechanizm obrony ego.

Rzeczywistość jest taka że nie podążyłeś w ślady rodziców.
Najlepiejn spokojnie powiedzieć Teściom że nie mają prawa oceniać Cię przez rodziców
Tak się już składa że zazdrosne stare zgredy zwane mamusią i tatusiem zawsze czepiają się młodszych, bo im zazdroszczą wieku, urody itd.
Uwierz w siebie jak będą zaczynali konflikty i mów spokojnie i opanowanie

Sprawy rozłąki musiscie przedyskutować między sobą, czy Tobie to przeszkadza, czy jej to przeszkadza

Że się o nią starasz to dobrze



Offline davideks

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: na co jestem chory?
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 21, 2013, 14:57:55 »
najprawdopodobniej mam zespół DDA ( dorosle dziecko alkoholika). Ta diagnoza wyjaśniałaby większosć kłopotów mojego zachowania

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5671
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: na co jestem chory?
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 22, 2013, 17:23:49 »
Ta ja to nazywam syndrom małpy. Polega on na tym że organizm w dzieciństwie dostawał końską dawke neuroprzekaźników stresu. Reakcja została wyuczona jedzenie ze stresu, wykonywanie jakichś czynności ze stresu, sięganie po substancje wszystko ładnie gratyfikuje dopamina

Do czego ja zmieżam to pisząc że każde takie DDA w końcu po coś sięga, terapia jest jak dla alkoholików bo niby nie pijesz a problem masz. Tym problemem jest nadmierna stymulacja neuroprzekaźnikami stresu która powoduje uwolnienie sie cukru do krwi i zastrzyk energii.

Zazwyczaj wpierw sie biega za łakociami a za narkotykami później  ;D

Za jakiś miesiąc napisze o dietoterapi z opisem diety i suplementów w zaburzeniach psychicznych i zwodniczym działaniem leków.