Autor Wątek: Bring me to life.  (Przeczytany 1466 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Nika07

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 34
  • Płeć: Kobieta
Bring me to life.
« dnia: Czerwiec 22, 2013, 22:40:23 »
Piszę tutaj bo szukam odpowiedniego budzika, który mnie obudzi. Ale o tym za chwilę.
Jestem depresyjno-nerwicowo-paranoiczno-destrukcyjno-obsesyjno-kompulsywno-unikającą dziewczyną wypaloną życiowo, chociaż w moim wieku powinnam latać po imprezach i szukać nowych wrażeń, przygód, romansów, bla bla. Od małego byłam ''dziwna''. Wychowywałam się w dziwnym domu, z dziwnymi ludźmi, biologicznie określonych jako rodzice i dziadkowie. W wieku około 11 lat po raz pierwszy się pocięłam. Od dziecka również miałam jedno marzenie: chciałam zniknąć, rozpłynąć się w powietrzu. W gimnazjum doszło zaburzenie odżywiania, stłumione w liceum, odnowione po liceum aż do dzisiaj. Lęk przed kontaktami, związkami, wystąpieniami publicznymi i tp miałam odkąd pamiętam, pewne okresy w życiu były mniej uciążliwe a pewne bardziej. Właśnie dlatego jeden rok mam wyjęty z życia, po maturze bowiem spałam, spałam, spałam i planowałam spełnienie marzenia z dzieciństwa. Studiuję psychologię;) Od niecałego roku (dopiero...) chodzę na psychoterapię.
Jestem mentalnym dzieciakiem i jednocześnie 100-letnim zużytym człowiekiem. Nie żyję na prawdę. Śnię albo zamykam się w swoich paranojach. Chciałabym "trzeźwym" okiem spojrzeć na świat. Chciałabym przestać się chować w skorupie. Obudzić się i przejąć kontrolę nad swoim życiem. Zdrową, prawdziwą. I czasami się uśmiechnąć, ale nie z automatu, lecz ot tak, po prostu...
Zarejestrowałam się, żeby "coś" znaleźć i może spróbować komuś z Was też pomóc znaleźć właśnie to ''coś''.
Jesteśmy w tych swoich bagnach ale...w kupie zawsze raźniej wyjść:)
Mam nadzieję, że to, co napisałam, ma jakiś ład i skład...albo coś tam.
Pozdro!:)

Offline Marimo

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 323
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bring me to life.
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 22, 2013, 22:43:59 »
powinnam latać po imprezach i szukać nowych wrażeń, przygód, romansów
Bo tak robią inni ludzie w twoim wieku? Bo taki styl życia narzucają media? Daj spokój. Jeśli cię do tego nie ciągnie to nie ma co wyrywać się do tego na siłę i żyć pod presją społeczeństwa. Żyj dla siebie, a nie dla innych.

Offline Daisy

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 193
  • Płeć: Kobieta
Odp: Bring me to life.
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 22, 2013, 22:46:21 »
Witaj.
ma ład i skład ...a na pewno coś tam :D... i bije od Ciebie werwą  ;)
(...)odradzam się  :>)

Offline Nika07

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 34
  • Płeć: Kobieta
Odp: Bring me to life.
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 22, 2013, 23:04:02 »
Marimo - tak, właśnie tak. To jest kompletnie głupie i bez sensu, nigdy nie znosiłam dążenia za nurtem i ślepego przyjmowania rzeczywistości ale wieczne porównywania mnie do innych ludzi przez najbliższych (przy czym zawsze to ja wychodzę na - ) plus to, że się w tym zatracam i wierzę we wszystko, niestety działa. Działało, dopóki nie zauważyłam, że nie muszę taka być...ale ciężko wiecznie odbijać strzały i bronic przed innymi ludźmi coś, co i tak nie jest względnie stałe i pewne. Żyj dla siebie - proste słowa. Szkoda, że życie nie jest takie proste.
Daisy - Serio? Haha! Widocznie mam jakiś lepszy dzień xD A na serio...mam dosyć oszukiwania siebie i tkwienia w miejscu, w tej beznadziei. W takiej czarnej, śmierdzącej, ohydnej smole. Jeśli już muszę żyć (chociaż tak na serio tego nie chcę i nigdy nie chciałam ale staram się odganiać taki myśli) to chcę to robić NIE TAK, jak do tej pory.

Offline Viruth

  • 魔王
  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bring me to life.
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 22, 2013, 23:06:08 »
Jako student psychologii, a więc kolega po fachu mogę tylko powiedzieć, że wybór tego kierunku musiał wymagać od Ciebie pewnej odwagi i samodeterminacji (chyba, że poszłaś tam z myślą o samoleczeniu), więc nie jest raczej tak źle jak to sobie wyobrażasz, a przynajmniej całkowitej tragedii i końca świata jeszcze nie ma, a co równie istotne uczęszczasz na terapię, ergo jesteś na właściwej drodze, żeby móc to jakże poszukiwane przez wszystkich 'coś' znaleźć.
A 'dziwni' to jesteśmy wszyscy, pewnie cały świat można by za taki uznać, więc hej! witamy w rodzinie.
Keep up the good work!
One fine day in the middle of the night,
Two dead boys got up to fight,
Back to back they faced each other,
Drew their swords and shot each other,
A deaf policeman heard the noise,
And came to arrest the two dead boys,
If you don't believe this story’s true,
Ask the blind man, he saw it too!

Offline Nika07

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 34
  • Płeć: Kobieta
Odp: Bring me to life.
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 22, 2013, 23:38:36 »
Viruth wiesz, tak pięknie kolorowo i cudownie to nie jest. Dużo mi się pod czachą pozmieniało, dlatego staram się korzystać z tego, dopóki mi nie przejdzie. Psychologiem zawsze chciałam być ale też lęk przed tym, że ktokolwiek miałby mi pomagać skłonił do tego, że jak już poznam teorie i inne to sama się zrozumiem. Tak wiem;p Ale już mi przeszło z tym. Tragedii JUŻ nie ma, bo bywało gorzej. Nadal bywa gorzej ale wiem więcej i staram się coś robić. Coś innego, niż tkwienie w lęku, pustce i beznadziei, uciekanie w mechanizmy i tp.
A Ciebie, "kolego po fachu", co tutaj sprowadza?:)

Offline Viruth

  • 魔王
  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bring me to life.
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 23, 2013, 12:35:41 »
Pięknie, kolorowo i cudownie to rzadko kiedy bywa, musimy po prostu nauczyć się czerpać przyjemność z tego, co mamy. No i dążyć do poprawy, co najwidoczniej Ci się udaje, moje gratulacje! Też miałem taki przełom parę lat temu kiedy wszystko ruszyło do przodu, wtedy trzeba się chwycić tego z całej siły. Teraz pozostaje Ci się nie poddawać.
A co mnie tutaj sprowadza? Wspaniali ludzie, piękne kobiety i darmowe drinki. A nade wszystko przyjaciółka fobia w najczystszej postaci, z którą zmagam się już tak długo, że można by ją uznać za członka rodziny. Tego wrednego, który zawsze wpieprzy się tam, gdzie go nie chcą. Jednak jest raźniej kiedy i inni mają takich 'nieproszonych gości'.
One fine day in the middle of the night,
Two dead boys got up to fight,
Back to back they faced each other,
Drew their swords and shot each other,
A deaf policeman heard the noise,
And came to arrest the two dead boys,
If you don't believe this story’s true,
Ask the blind man, he saw it too!

Offline Nika07

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 34
  • Płeć: Kobieta
Odp: Bring me to life.
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 23, 2013, 17:05:47 »
Bywa bywa ^^ U mnie, kiedy odrywam się od ziemi (kolejny problem, dwa bieguny, nigdy realizm). Tylko to wszystko są złudzenia...
Teraz się staram, zwalniam tempo i trochę luzuję. Czasami wychodzi, czasami nie koniecznie. Nie mam jednostajnej drogi, mam wzloty i upadki. Nie wychodzę na prostą, chociaż bardzo bym chciała. Przede mną długa droga, wiem o tym, i nie koniecznie z happy endem. Ale wbiło mi się w ten zryty beret to, że jak będzie, to zależy ode mnie.
Wiesz, żeby nauczyć się czerpać przyjemności z tego, co mamy, najpierw trzeba umieć je zauważać. A często mamy klapki na oczach i te wszystkie ''syfy'' fobiczne, depresyjne i inne przesłaniają widok.
Hmm....wspaniali ludzie, darmowe drinki, piękne kobiety...rozumiem, że american dream, żyć nie umierać. Ciekawe, czy i przystojni, opaleni faceci z six pakami też są...xD

Offline Viruth

  • 魔王
  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bring me to life.
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 23, 2013, 17:55:52 »
Jacyś bez wątpienia się znajdą, dla każdego coś dobrego, tylko w nich przebierać (but no touching!).
Cóż, nikt nie powiedział, że życie jest łatwe … powiem nawet więcej, jest cholernie trudne, szczególnie dla osób naszego pokroju, a w nagrodę za nasze trudy dostaniemy co najwyżej wygodną trumienkę i bukiet kwiatów, a i to jeśli nam się wyjątkowo poszczęści. Dlatego warto czasem trzepnąć te problemy po łbie i przez chwilę nacieszyć się tym co mamy. Dużo łatwiej jest się wtedy psychicznie zebrać. Przynajmniej ja wyznaję taką filozofię i dzięki niej nie mam takiego poczucia zmarnowanego czasu.
Ale jak pisałaś, wszystko zależy od Ciebie, bo taka też jest prawda, nikt inny za nas życia nie przeżyje, grunt to iść do przodu, bo przynajmniej wiesz, że coś ze sobą robisz, zamiast siedzieć w kącie i się mazać, co może i jest łatwiejsza, ale ile można.
Tak też do boju, a w nagrodę może uda Ci się wyrwać jakiegoś sześciopakowca do tej trumienki :D
One fine day in the middle of the night,
Two dead boys got up to fight,
Back to back they faced each other,
Drew their swords and shot each other,
A deaf policeman heard the noise,
And came to arrest the two dead boys,
If you don't believe this story’s true,
Ask the blind man, he saw it too!

Offline Nika07

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 34
  • Płeć: Kobieta
Odp: Bring me to life.
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 23, 2013, 21:31:52 »
Hahah:D  Pożyjemy, zobaczymy. Albo i nie;P Ale ogólnie, to racja...Szkoda tylko, że teoria nie zawsze chce w praktyce mieć swoje odbicie.

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5671
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: Bring me to life.
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 14, 2013, 20:02:48 »
Mnie się wydaje że masz pozytywne nastawienie, myślenie, chęci i wiarę a to cały psychologiczny sukces :D