Autor Wątek: Studia, problem, nerwica i deprecha.  (Przeczytany 2313 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Użytkowniczka

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 13
  • Płeć: Kobieta
Studia, problem, nerwica i deprecha.
« dnia: Grudzień 10, 2013, 13:36:06 »
Zadałam to pytanie też gdzie indziej, ale chciałabym zadać je też tu, bo to forum gromadzi głównie fobików społecznych, więc Wy będziecie potrafili się wczuć w moją sytuację, a może ktoś miał podobnie :P

Chodzi o to, że już psychicznie nie daję sobie rady na studiach (moje poprzednie 6 postów na tym forum było poświęconych początkom na uczelni) i czuję, że nieuchronnie zbliżam się do rezygnacji  <chlip> i tu się pojawia moje pytanie, czy jeszcze jest sens ponownie próbować? To by była moja trzecia próba... Tylko, że to musiałaby już być forma studia wieczorowe lub zaoczne+ praca. Czy wy byście sobie na moim miejscu odpuścili? Czy są tu osoby, które próbowały więcej niż 2 razy startować na studia? Bo trochę czuję, że nie ma sensu, że głową muru nie przebiję, ale z drugiej str. tak bardzo bym chciała mieć ten zawód, tak mnie to interesuje... Tylko ta %^&&^$@ fobia społeczna podcina mi skrzydła... ;(

Offline chudolinio

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 62
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Studia, problem, nerwica i deprecha.
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 10, 2013, 14:18:35 »
Witam.
Ja to nawet do szkoły nie wejdę a jestem zaocznie w liceum ale zawsze jest sens próbować spisać na straty jest łatwo ale trzeba jakoś dążyć to celu nawet jak stoi na drodze fobia to bym nie odpuścił tylko bym walczył nawet jak psychicznie nie dajesz rady to bym walczył niech siłą będzie marzenie które cię tak interesuje i zawód który tak chcesz mieć.

Offline Tuchen

  • (^..^)ノ
  • Profesor
  • ******
  • Wiadomości: 1859
  • Płeć: ♀♂
Odp: Studia, problem, nerwica i deprecha.
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 10, 2013, 14:51:31 »
Warto poinformować bliskich o swoich problemach, w ostateczności skorzystać z pomocy specjalisty. Wsparcie i zrozumienie bliskich osób jest w tym przypadku ważne.
« Ostatnia zmiana: Marzec 23, 2016, 19:53:08 wysłana przez Tuchen »

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5671
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: Studia, problem, nerwica i deprecha.
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 10, 2013, 16:17:08 »
Musisz brać leki jeśli nie dajesz rady i iśc na psychoterapie.

Poddawać się?

NEVER


Offline Użytkowniczka

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 13
  • Płeć: Kobieta
Odp: Studia, problem, nerwica i deprecha.
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 10, 2013, 20:27:35 »
Dzięki za odpowiedzi  ;) właśnie to mi daje nadzieję, że na zaocznych nie ma tak częstego kontaktu ze studentami, a praca to jakieś sprzątanie bym wzięła, zniknęłabym w tym szalecie czy gdzie i byłabym tak pochłonięta pracą, że nie byłoby czasu na pogaduszki ze współpracownicami, będę wybitnie porządnym i skrupulatnym pracownikiem  <glupek2>


Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5671
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: Studia, problem, nerwica i deprecha.
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 10, 2013, 22:15:24 »
Gorzej jak Ci w tej toalecie zabraknie na czesne  <ei29nuda>


Offline Tuchen

  • (^..^)ノ
  • Profesor
  • ******
  • Wiadomości: 1859
  • Płeć: ♀♂
Odp: Studia, problem, nerwica i deprecha.
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 10, 2013, 22:34:21 »
Zazwyczaj czesne można opłacać w ratach. A przecież w pracy nie chodzi o to, żeby się wykańczać psychicznie.

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5671
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: Studia, problem, nerwica i deprecha.
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 10, 2013, 22:51:47 »
Jeszcze nie widziałem miejsca pracy gdzie sie człowiek nie wykańcza psychicznie  :>


Offline Tuchen

  • (^..^)ノ
  • Profesor
  • ******
  • Wiadomości: 1859
  • Płeć: ♀♂
Odp: Studia, problem, nerwica i deprecha.
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 10, 2013, 22:58:22 »
Są zawody mniej i bardziej wykańczające.
« Ostatnia zmiana: Marzec 23, 2016, 19:52:15 wysłana przez Tuchen »

Ginamai

  • Gość
Odp: Studia, problem, nerwica i deprecha.
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 10, 2013, 23:26:52 »
A może zamiast rezygnować, skoro już naprawdę nie dajesz rady, to jakoś przeczekać do końca semestru i przenieść sie na zaoczne? Szkoda, tracić czas, który już na tym kierunku przesiedziałaś, tym bardziej, że jak sama piszesz podoba ci się on. Ja sama, nigdy nie zrezygnowałam, chociaż nie raz mi się zdarzyło myślec, ze mam dość, ale zawsze się jakoś w sobie zawzięłam i brnęłam dalej, także nie mogę się postawić w twojej sytuacji, ale myślę, że byś (skoro to lubisz) później  mogła tego żałować, że się poddałaś przez swój strach (no, a przynajmniej ja np. żałuję każdej mojej rezygnacji, która była spowodowana lękiem przed kontaktem z ludźmi ~żegnaj japoński i jazdo konna <vv>).

Szyszka

  • Gość
Odp: Studia, problem, nerwica i deprecha.
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 26, 2013, 18:17:57 »
Najważniejsza w życiu jest odwaga. Jeśli sobie ją odpuścisz to automatycznie godzisz się na beznadziejną przyszłość. Wielki plus dla Ciebie, że próbujesz. Jeśli jesteś świadoma, że to tylko i wyłącznie fobia jest winna tym rezygnacjom to powinnaś się cieszyć. Mieć konkretne zainteresowanie +  chodzić na studia, które Cię interesują to świetna rzecz. Ja zrezygnowałam ze studiów raz, ale ze względu na to, że nie był to kierunek dla mnie. Ludzie są wszędzie tacy sami. Nie ważne czy to gimnazjum, czy wieczorowe liceum, czy praca, czy restauracja... Ludzie to ludzie. Ze swojego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że rzucanie się na głęboką wodę jest skuteczne. Jeśli masz możliwość jeszcze kontynuować dziennie ten rok to nawet się nie zastanawiaj! Trzeba czasem zacisnąć zęby i mimo wszystko iść do przodu. Inaczej się nie da. Zaocznie się niewiele nauczysz, będziesz musiała nadrabiać wszystko w domu, pracując nie będziesz mogła sobie odpuścić żadnej godziny. Co z tego, że będziesz miała mniejszy kontakt z uczelnią skoro właśnie dlatego próbujesz już 3 raz, bo chcesz ten kontakt utrzymać. Oczywiście jeśli nie będzie wyjścia to zaoczna szkoła też jest ok, sama do takiej chodzę, ale mając wybór - łatwiej i lepiej jest na dziennych. Im więcej będziesz robiła sobie wyzwań, im dłużej będziesz tam chodziła tym będzie to wszystko stawało się prostsze, aż w końcu nie będziesz wiedziała skąd brał się ten strach.

Zadając to pytanie dajesz sobie wybór: "zrezygnować kolejny raz, schować odwagę w buty i szukać w popłochu jakiegoś zajęcia, które nie wymaga kontaktu z ludźmi* i pogrążyć się w depresji" lub "nie dawać za wygraną, iść do celu, mieć marzenia i robić w życiu to co chcesz robić i jeszcze dostawać za to pieniądze + jeszcze osłabić fobię, bo taka terapia jest najlepsza ze wszystkich możliwych".

*nie istnieje takie

Offline iza222_93@o2.pl

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 55
  • Płeć: Kobieta
  • "Żyję Cicho krwawiąc"
Odp: Studia, problem, nerwica i deprecha.
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 26, 2013, 23:56:01 »
Chyba warto próbować walczyć z chorobą...
Wiem,że fobia to podły robak zjadający od środka ale może masz jeszcze szansę na zdeptanie tego pasożyta.
Szukaj dalej siebie...Siebie wolnej od choroby
Izu....

Offline Bernadeta

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 36
  • Płeć: Kobieta
Odp: Studia, problem, nerwica i deprecha.
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 30, 2013, 16:13:17 »
JA kiedys zrezygnowałam , z wymarzonej szkoły bo uznałam ,że jestem beznadziejna we wszystkim i nie poradzę sobie w kolejnych klasach. Zrobiłam to pomimo tego ,że wiele osób odmawiało mi tej decyzji ...dzisiaj bardzo tego żałuję . Nie mogę być tym kim zawsze marzyłam ; C