Autor Wątek: Moja historia, jak zostałam żebrakiem nadziei  (Przeczytany 2726 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline zebrak-nadziei

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6
Moja historia, jak zostałam żebrakiem nadziei
« dnia: Maj 12, 2010, 10:10:54 »
Nerwica lękowa od 10 lat. Rok wymiotowania, stany derealizacji, utraty kontaktu z otoczeniem. Przeszłam piekło. Dziś lepiej jest, ale życie we mnie umarło. Nie wiem czy Was zachęcam, ale moja historia jest na www.zebraknadziei.pl

Offline nika

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 5053
  • Płeć: Kobieta
Odp: Moja historia, jak zostałam żebrakiem nadziei
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 12, 2010, 15:52:16 »
Witaj na forum :)
Pozwoliłam sobie spojrzeć na Twojego bloga ;). Niestety nie przeczytałam wszystkiego ale jeżeli mogę nadrobię to w najbliższym czasie :
Ja również zmagam się z nerwicą lękową. Już teraz radzę sobie całkiem dobrze.
Trzymam za Ciebie kciuki! Musi się udać ;)
Pozdrawiam!
Nie poznajemy dróg, którymi już szliśmy, nasza pamięć przestała funkcjonować. Świat rozpadł się w serię obrazów, których znaczenia nie rozumiemy, i których nie potrafimy połączyć w logiczną całość. Zagubiliśmy klucz do naszego umysłu. A. K.

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4725
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Moja historia, jak zostałam żebrakiem nadziei
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 12, 2010, 20:49:37 »
Witaj na forum :)
W wolnej chwili przeczytam Twój blog. Zapraszam pisz także tutaj :)
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline zebrak-nadziei

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6
Odp: Moja historia, jak zostałam żebrakiem nadziei
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 12, 2010, 22:11:40 »
Owszem, pisać będę. Forum wydaje się naprawdę w porządku. Myślę, że nie trzeba mnie zachęcać ;) ale dzięki

Offline nika

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 5053
  • Płeć: Kobieta
Odp: Moja historia, jak zostałam żebrakiem nadziei
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 12, 2010, 22:21:40 »
Bo to jest najlepsze forum na świecie! ;)
Czuj się tu dobrze :)

P.S. Zapraszamy też na nasz czat ;)
Nie poznajemy dróg, którymi już szliśmy, nasza pamięć przestała funkcjonować. Świat rozpadł się w serię obrazów, których znaczenia nie rozumiemy, i których nie potrafimy połączyć w logiczną całość. Zagubiliśmy klucz do naszego umysłu. A. K.

Offline Samek

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 987
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Moja historia, jak zostałam żebrakiem nadziei
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 12, 2010, 22:27:26 »
Witaj   :(
Bardzo smutne jest to, co piszesz na swoim blogu. Przeczytałem rozdział : Moja historia.
Nie wiadomo jak Ci skutecznie pomóc i skąd bierze się ten ogromny lęk w Twojej duszy. Podejrzewam, że jest to skutek jakiejś ogromnej blokady wewnętrznej.
Na Twoim miejscu skorzystałbym z medycyny niekonwencjonalnej i poddał się badaniu przez bioenergoterapeutę. Może wykryje zaburzenia w sferze mentalnej i będzie potrafił je usunąć. Zawsze to lepsze niż nic nierobienie dla polepszenia życia. Tu jest przykładowy link do takiego specjalisty:
http://www.healer.pl/
Tracimy zdrowie w pogoni za pieniadzem tylko po to, by potem stracić pieniadze na odzyskanie utraconego zdrowia.

Offline Lon

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 4508
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Moja historia, jak zostałam żebrakiem nadziei
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 12, 2010, 23:04:37 »
Cześć ;)

Widać, że poważnie traktujesz lęk, moim zdaniem - mimo wszystko - zbyt poważnie. Też kiedyś kształciłem się w psychologii, porównywałem cierpienia nerwicowca do innych cierpień(również tych znanych z historii) i w gruncie rzeczy to jest prawda - lęk potrafi być okrutny, ale wątpię, by zrozumiał to ktoś, kto sam tego nie przeżył. To naprawdę trudne zadanie, by pisać o cierpieniu nerwicowca w sposób docierający do zwykłego człowieka.

Offline ilona

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Kobieta
fobia moje zycie
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 19, 2010, 05:41:50 »
mam fobie spoleczna zycie mi komplikuje ale nie podaje sie. nie mam przyjaciol nigdzie nie chodze jestem sama ale nie podaje sie , skonczylam studia wyjechalam za granice ucze sie rozwijam na tyle ile moge , boje sie wychodzic z domu oje sie ludzi mam wrazenie ze sie smieja ze mnie ale w srodku wiem ze tak nie jest poznalam to chorobe wiem ze jesli sie podam przegram obie , moglabym usiasc powiedziec mam fobie boje sie swiata ale tak nigdy nie bedzie dopoki mam sile dojde wszedzie za pomocy siebie    nie rozumiem ludzi co sa chorzy i uzalaja sie nad soba ja nie biore zadnych lekow zyje z ta choroba kazdego dnia boje sie czegos ale to robie pokonuje ten lek , oprocz fobie mam dystamie i zaburzenie kompluksywne mimo tego nigdy sie nie podalam

Offline scintilla

  • Kreatywna
  • *****
  • Wiadomości: 415
  • Płeć: Kobieta
  • Panna nikt
Odp: Moja historia, jak zostałam żebrakiem nadziei
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 19, 2010, 08:58:18 »
Ilona, fajnie, że zarejestrowałaś się na tym forum, ja osobiście Cię podziwiam, że dajesz radę ze studiami i mimo wszystko się rozwijasz. Trzymaj się cieplutko i zaglądaj tu do nas  <przytul>

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4725
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Moja historia, jak zostałam żebrakiem nadziei
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 19, 2010, 12:25:55 »
Super że walczysz i się nie poddajesz Ilona. Nie każdy ma tyle siły  i inaczej reaguje na chorobę dlatego ja rozumiem każdą reakcję na chorobę.
Zapraszam zaglądaj tu do Nas :)
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."