Autor Wątek: Moje 4 ściany.  (Przeczytany 3157 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

diala

  • Gość
Moje 4 ściany.
« dnia: Kwiecień 15, 2014, 15:01:32 »
Witam .
Czytam Wasze historie i myślę ,że ja wcale nie daję sobie rady z fobia.
Cierpię na lęki ,agarofobie I moje zycie konczy sie na 4 scianach w domu bo tylko tu jestem bezpieczna.Moja choroba zaczeła sie ponad 10 lat temu .To szmat czasu.
Szłam ulicą ,kiedy zaczeło robić mi się słabo .Nie zemdlałam ,ale serce waliło jak oszalałe ,zaczełam sie pocic i strach.Najgorsze ,ze miałam ze sobą 3 letniego syna .
Myślałam ,ze to zawał .Zaczełam isc w strone domu i kurczowo trzymałam dziecko ,ale byłam coraz słabsza .Kawałek dalej poprawiło mi sie troszke ,i tak starałam sie dojsc do domu .Pamietam ze poprosiłam kogos zeby mnie zaprowadził do domu ,ale usłyszałam ,ze z pijaczkami nie rozmawiam.Dotarłam do domu i zadzwoniłam po meza .Na pogotowiu nic nie stwierdzono i odesłali mnie do domu.
Bolała mnie strasznie głowa .Potem zaczeły sie wędrowki po lekarzach i kazdy miał inna diagnoze bo wyniki miałam dobre.A ja czułam sie strasznie.
Z dnia na dzien było gorzej .Potrafiłam juz tylko płakac .Czułam sie jak symulant i wierzcie mi tak traktowali mnie tez lekarze.
Miałam super wyniki i nie mogłam ustac na własnych nogach .To była paranoja .Myslałam ,ze zwariowałam .Miałam nawet mysli samobojcze . :(
Dostawałam rozne leki ,ktore w sumie były witaminami i na tym sie konczyło.
Przestałam wychodzic z domu bo za kazdym razem robiło mi sie słabo.
Po około 2 latach jakis lekarz skierował mnie do szpitala na kardiologie i tam dopiero po wszystkich badaniach stwierdzono cięzka depresje i fobie .
no niestety organizm juz miałam podtruty i nie mogłam brac nawet witaminy bo zaraz dostawałam uczulenie.
Teraz lecze sie u psychiatry i jakos poprawy nie widac .A na moje pytania co z fobia kazdy lekarz milczy .
owszem wyjde z kims z domu ,ale sama nie .I moze ktos z was pokonał ten lek bo ja nie potrafie.
Sorki za moja chaotyczna wypowiedz ,ale tak pisze co mi sie przypomina i moze troche lzej na sercu. :(

Online Buka

  • Best Typer
  • *****
  • Wiadomości: 1464
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Moje 4 ściany.
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 15, 2014, 15:10:06 »
Witaj, miło Cię poznać,
ludzie niestety są straszni, z tym jak Cię potraktował ktoś kogo poprosiłaś o pomoc.
Staraj się przyjmować leki regularnie i walczyć z depresją.

Offline BlankAvatar

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 840
  • Płeć: Mężczyzna
    • [PSYCHOTERAPIA self-help poradniki]
Odp: Moje 4 ściany.
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 15, 2014, 15:33:38 »
Hej, szkoda, że Polsce jeszcze wielu lekarzy nie potrafi pokierować pacjenta odpowiednio, nawet przy względnie łatwym do rozpoznania zaburzeniu. Czas mija, a my -bezradni- wpadamy w coraz większą depresję...

Radziłbym poszukać w swojej okolicy psychoterapeuty poznawczo-behawioralnego. Ataki paniki są jednym z tych zaburzeń, przy których podejście behawioralne potrafi dawać spektakularne efekty. Jeśli nie uda Ci się znaleźć pomocy (lub Cię nie stać) to polecam zainteresować się tematem i spróbować pomóc sobie samodzielnie.

Mam jeszcze pytania dwa: czy możesz napisać coś więcej o swoich lękach i czy dobrze rozumiem - że depresja jest wtórna, jest skutkiem agorafobii (a nie na odwrót)?

<-- Zbiór poradników psychologicznych/samopomocy dotyczących m.in.:

-Zaburzeń psychicznych np. fobie, ataki paniki, depresja, ChAD, psychozy, ZOK, anoreksja, bulimia, hipochondria, zab. osobowości itd.
-Psychologii relacji międzyludzkich, inteligencji emocjonalnej, psychologii szczęścia itp.
-Redukcji stresu (techniki relaksacyjne, mindfulness, autosugestia itd).

Ostatnia aktualizacja: 16.05.2016 + Darmowy Download

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPIA+self-help+poradniki HASŁO: fobia

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5671
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: Moje 4 ściany.
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 15, 2014, 20:58:32 »
Dobże Ci Blank pisze. Jeżeli serce tak łomocze a nogi słabe to przestań pić kofeinę i zmień na jakiś roiboos i owoc głogu 1g + kwiat głogu 0,2g dwa razy dziennie też pij to ustabilizuje i wzmocni serce a przy okazji ma bardzo silne antyoksydanty które trzymają serce silne i młode.
W diecie jedz wiecej warzyw i owoców bogatych w błonnik i glukozę, dają bezpośrednio materiał energrtyczny dla serca i mózgu.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 15, 2014, 21:02:52 wysłana przez Wesoły Sen »


diala

  • Gość
Odp: Moje 4 ściany.
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 16, 2014, 14:24:30 »

Hej, szkoda, że Polsce jeszcze wielu lekarzy nie potrafi pokierować pacjenta odpowiednio, nawet przy względnie łatwym do rozpoznania zaburzeniu. Czas mija, a my -bezradni- wpadamy w coraz większą depresję...

Radziłbym poszukać w swojej okolicy psychoterapeuty poznawczo-behawioralnego. Ataki paniki są jednym z tych zaburzeń, przy których podejście behawioralne potrafi dawać spektakularne efekty. Jeśli nie uda Ci się znaleźć pomocy (lub Cię nie stać) to polecam zainteresować się tematem i spróbować pomóc sobie samodzielnie.

Mam jeszcze pytania dwa: czy możesz napisać coś więcej o swoich lękach i czy dobrze rozumiem - że depresja jest wtórna, jest skutkiem agorafobii (a nie na odwrót)?



U nas to kazdy lekarz patrzu ,zeby zarobic ,a nie leczyc .Na depresje chorowała moja mama i mimo ,ze kazdemu lekarzowi mowiłam oni stale czegos szukali. Moje dziecinstwo było jedna porazka tak mi kiedys powiedział psycholog. I niestety jest tak jak piszesz .Duzo zalezy od kasy czy sie ja ma ,ale i od lekarzy. Ja płaciłam lekarzom ,ktorzy wypisywali mi witaminy ,kiedy ja z bólu byłam mokra i kazdy powtarzał ,ze bedzie lepiej. Chodze do jednego lekarza ,ktory troche postawił mnie na nogi i boje sie panicznie zmienic na innego bo boje sie powtorki ,kiedy chodziłam co tydzien i dostawałam jedno opakowanie leku i płaciłam .Owszem pomoc psychologa by sie przydała ,ale to kosztuje ,a ja nie mam tyle pieniedzy zeby płacic bo za cos trzeba rodzine utrzymac ,a ja nie pracuje. :(
dziekuje ,ze mnie troszke pocieszacie .Czytam to forum i teraz wiem ze nie tylko ja strasznie cierpie.

Offline Dystymia9

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 49
  • Płeć: Kobieta
Odp: Moje 4 ściany.
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 16, 2014, 16:21:02 »
Witaj Diala.
Doskonale Cie rozumiem z tym poczuciem hipochondrii, gdy ma sie wyniki dobre a coś nam dolega.  Taka wizyta u lekarza tylko dobija, a internista w sumie powinien mieć jakieś pojęcie o tych sprawach...
Nie łam sie, powolutku wyjdziesz z tego, tylko sie nie poddawaj. :)

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5671
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: Moje 4 ściany.
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 16, 2014, 20:38:14 »
Na NFZ też jest psycholog.


Offline Dystymia9

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 49
  • Płeć: Kobieta
Odp: Moje 4 ściany.
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 17, 2014, 11:32:28 »
Psycholog, psychiatra i terapia. Wszystko można znaleźć na NFZ. :)

diala

  • Gość
Odp: Moje 4 ściany.
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 17, 2014, 18:10:06 »
Niby mozna sie leczyc na NFZ ,ale kiedy czytam opinie ludzi to ciarki mnie przechodza .Rzadko kto jest zadowolony To chyba trzeba miec szczęście ,zeby trafic na lekarza ,ktory chce leczyc ,a nie tylko odwalić wizytę.
Nie lecze sie u internisty tylko u psychiatry ,ale prywatnie .Jakos nie proponuje mi wizyt u psychologa. Nie wiem czy nie moze czy nie chce.

Offline Dystymia9

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 49
  • Płeć: Kobieta
Odp: Moje 4 ściany.
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 17, 2014, 18:37:15 »
Hmmm. Może nie może. Ale nie trzeba do psychologa skierowania, więc możesz poszukać. Nawet jak sie okaże do dupy to nie musisz dłużej do niego chodzić. Ja chodze na NFZ i całkiem jest oki. A Ty mieszkasz Diala w jakimś większym mieście?

diala

  • Gość
Odp: Moje 4 ściany.
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 18, 2014, 10:19:28 »
Tak mieszkam w duzym miescie .Ale sama nie wyjde z domu ,a do psychologa ktos by ze mna musiał chodzic .Nie mam nikogo oprocz meza ,a on pracuje ,a pewnie wizyt nie mozna umawiac sobie ot tak jak sie chce. Wiem ,ze powinnam chodzic ,ale kazde wyjscie to katorga.
Pozdrawiam

diala

  • Gość
Odp: Moje 4 ściany.
« Odpowiedź #11 dnia: Kwiecień 24, 2014, 19:52:49 »
No coz dzis jestem zadowolona sama z siebie .Nie wyszłam sama ,ale weszłam w tłum ludzi i jakos wytrzymałam .......nie uciekłam.
Fakt nie czułam sie super komfortowo ,ale dałam rade .Pewnie to jutro odczuje ,ale to nic ,wazne ze zrobiłam mały krok do przodu. <nihil>

diala

  • Gość
Odp: Moje 4 ściany.
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 09, 2014, 18:53:04 »
Depresja endogenna (choroba afektywna jednobiegunowa)

Depresja endogenna (inaczej: depresja właściwa, depresja kliniczna, depresja ciężka) nie ma przyczyny zewnętrznej, uważa się, że nie jest następstwem żadnego konkretnego wydarzenia życiowego (choć rozwój medycyny być może zada kiedyś temu twierdzeniu kłam). Depresja endogenna wywoływana jest przez bliżej niesprecyzowane zaburzenia funkcjonowania mózgu, szczególnie systemu hormonalnego lub nerwowego, wskazuje się tu m.in. niedobór amin biogenicznych, spadek poziomu norepinefryny (inaczej noradrenaliny) oraz serotoniny.

Ta depresja powoduje głębokie zakłócenia funkcji psychicznych i fizycznych. Człowiek nie może wykonywać najprostszych czynności (nie ma na nie siły), nie jest w stanie podejmować decyzji, często się nie myje, nie przygotowuje sobie jedzenia. U chorego występuje poczucie winy, prawie zawsze myśli samobójcze, niekiedy ze skłonnością do realizacji.

W przypadku depresji klinicznej nie jest polecana psychoterapia, ponieważ pacjent i tak nie ma siły na współpracę z psychoterapeutą. Depresja endogenna wymaga bezwzględnego leczenia psychiatrycznego, w najcięższych przypadkach konieczna jest hospitalizacja.


To moja depresja .Tylko sie załamac :(

Offline rak96

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 12
Odp: Moje 4 ściany.
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 09, 2014, 19:00:13 »
.
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2014, 14:12:23 wysłana przez rak96 »

diala

  • Gość
Odp: Moje 4 ściany.
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 11, 2014, 16:11:14 »
diala musi być ci ciężko aż mi się przykro zrobiło  <przytul>

dlaczego są takie choroby na świecie fobie nie fobie, depresje :(
Tak rak bardzo ciezko .Nie chce sie zyc nieraz .Kiedys myslałam ,ze bol fizyczny jest straszny ,teraz wiem ze psychiczny duzo gorszy :(