Autor Wątek: wychodząc na prostą  (Przeczytany 1083 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline zakręcona

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6
  • Płeć: Kobieta
wychodząc na prostą
« dnia: Czerwiec 15, 2014, 23:00:29 »
Od kiedy pamiętam ,miałam kompleksy :) w przedszkolu się śmiali ,że chodzę w spodniach .Makabra takie rzeczy pamiętać :) Szkoła podstawowa minęła dość sielsko.Gorzej było w szkole średniej,zaczęłam panicznie bać się śmiechu innych , dobrze mi było w ostatniej ławce , miałam dwie trzy bliższe koleżanki ,jakoś przetrwałam . Zaczęły dochodzić jednak problemy,niemożność jedzenia w grupie ,gdy szłam ulicą czułam lęk przed wzrokiem i śmiechem innych .Później doszło jeszcze uczucie ,że nie umiem chodzić i mój chód jest jakiś nieskładny. Gdy ktoś przychodzi na kawę a krępuję się tej osoby to mam problem nawet zrobić swobodnie kawę .Jestem chaotyczna ,zagubiona. Krępuję się bardziej kobiet ,z drugiej strony tak mi brakuje dużego towarzystwa ,niestety im więcej osób tym bardziej jestem sztuczna.
Czuję w sobie tyle sprzeczności ,tyle żąlu do życia,do innych,że nie rozumieją,że jeszcze wytykają mi potknięcia ,często zapominam informacje,albo coś pomylę,przekręcę,choć bardzo się staram ogarnąć.Z drugiej strony ambicja aby być szanowanym ,po prostu lepszym.Czuję się beznadziejna po każdej gafie i jednocześnie tak niesprawiedliwie oceniana .Chciałabym wyjść poza przeciętność ,poczuć się wolna ,odciąć od lęku .Zadbałam o siebie od strony wizualnej ale środek dalej niezadowolony z siebie ...