Autor Wątek: Fobia niszczy moje życie a przy okazji innych....  (Przeczytany 2221 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Nieznajoma0112

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Płeć: Kobieta
Fobia niszczy moje życie a przy okazji innych....
« dnia: Lipiec 26, 2014, 22:37:27 »
Witajcie,

Lęk towarzyszy mi przez całe zycie. Najpierw to była nadmierna niesmialosc, ktora przerodzila sie w lek. Wszyscy z którymi sie spotykalam, przyjaznilam odeszli albo ja odsunelam sie od nich. Na dzien dzisiejszy mam tylko meza i malego synka. Nie utrzymuje z nikim innym kontaktu ani ze szkól, ani juz z pracy do ktorej nie wroce... Maz to osoba lubiana, ktora lubi rozmawiac z ludzmi. Lecz on tez zaczal odsuwac sie od innych. Znajomych ma tylko w pracy, a jak nas zapraszaja to ja nie chce isc, i on automatycznie tez nie idzie. Dzis r=tez mielismy zaproszeie i nie poszlismy, a kolega mu powiedzial pare nieprzyjemnych slow. Oczywiscie maz wygarnal wszystko mi. Ze zniszczylam swoje zycie a teraz niszcze jego... Widze  ze jest przez to nieszczesliwy i serce mi peka.  Ale ja tak bardzo sie boje...nie umiem sobie z tym lekiem poradzic. Mam wrazebue ze wszyscy mnie oceniaja, chca zrobic krzywde itd...Gdy jestem wsrod ludzi denerwuje sie, a jak cos powiem to niechlujnie albo woglole bez sensu...Kreci mi sie w glowie, mam mroczki a najgorsze ze nie moge nic przelknac....

Wole nigdzie nie wychodzic, zeby sie nie kompromitowac....A po zakupy czy zalatwic cos to najpewniej sie czuje z mezem....

Nie wiem co mam robic...Maz mowi ze sama sobie musze poradzic. bo nikt mi nie pomoze, ale ja niewiem jak.

W ciazy chodzilam do psychologa, zaczelam rozumiec swoje postepowanie. Ale najbardziej sie boje tych objawow leku, tego ze nie panuje nad cialem....Czy z tego idzie wyjsc....

Poradzcie cos....

Offline bransoletka

  • Profesor
  • ******
  • Wiadomości: 1225
  • Płeć: Kobieta
Odp: Fobia niszczy moje życie a przy okazji innych....
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 26, 2014, 22:44:40 »
Może warto wrócić na terapię? Tym bardziej, że widziałaś postępy.
Przykre te słowa męża, ale może on nie do końca rozumie, co się z Tobą dzieje... im lepiej Ty będziesz to rozumieć, tym łatwiej Ci będzie wyjaśnić mu pewne zachowania, które powoli zaczną zanikać... te fizyczne objawy to skutek tego, co tam w środku siedzi w Tobie. Życzę mężowi dużo sił, cierpliwości i wyrozumiałości.

Offline Nieznajoma0112

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Płeć: Kobieta
Odp: Fobia niszczy moje życie a przy okazji innych....
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 27, 2014, 09:34:02 »
Dziekuje,
On tego nie rozumie, bo dla niego to nie problem...
Kiedyś brałam też tabletki...Objawy fizyczne w miare mijaly, wiem ze to nie rozwiazanie ale myślalam zeby polaczyc terapie z lekami. Nawet terapeutka to zasugerowala, ale nie moglam bo bylam w ciazy...Maż jest temu przeciwny...

Najbardziej mnie boli ze określa mnie jako ,,psychicznie chorą,,...I dopiero gdy jest problem to się czepia. A to np.  sytuacja że w kościele nie chcę bliżej usiąść, że powinnam sobie robić wyzwania. Wiem ze w glebi ma rację...

Boję sie ze wkoncu bedzie miec dosc i odejdzie...:/

Offline OtoJa

  • Profesor
  • ******
  • Miejsce pobytu: Tarnów
  • Wiadomości: 1281
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fobia niszczy moje życie a przy okazji innych....
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 27, 2014, 10:25:16 »
Najbardziej mnie boli ze określa mnie jako ,,psychicznie chorą,,...I dopiero gdy jest problem to się czepia.
Ja tam jestem zdania, że nie ma co się dziwić, że "normalni" nigdy nie zrozumieją co się dzieje w głowie takiej osoby i na pewno nie można mieć do nich o to pretensji.
Wyzwania dla niektórych mogą być dobre a innym mogą zaszkodzić, tzn nie twierdzę, że nie warto robić wyzwać, warto, ale nie od razu rzucać się na głęboką wodę. Tak biorąc ten przykład z kościołem to może najpierw spróbować chodzić w "tygodniu" na jakąś mszę, wtedy jest mniej ludzi i sobie usiąść z przodu

Boję sie ze wkoncu bedzie miec dosc i odejdzie...
Jak Cię kocha to nie odejdzie. Przez takie myślenie się pewnie jeszcze bardziej blokujesz.


Offline abcczasamid

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 3248
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mam smoka i nie zawaham się go użyć
Odp: Fobia niszczy moje życie a przy okazji innych....
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 27, 2014, 10:53:22 »
Czy z tego idzie wyjsc....
Z osoby typu chorobliwy domator nigdy nie powstanie dusza towarzystwa.
Jak było wczesniej, chodziliście z mężem do ludzi ?  Przecież on musiał wiedzieć jaka jesteś ?

Boję sie ze wkoncu bedzie miec dosc i odejdzie...
Musisz pójść do psychiatry, rozpocząć terapie, no i raz na jakiś czas zaczac chodzić z mężem na te jego spotkania. Sama nie pójdziesz, ale jak przyjmiesz odpowiedni psychotrop np. benzo. , to pójdziesz i nawet będziesz się dobrze bawiła.
Tylko, że tego typu psychotropy to potężne gówno,

Offline Nieznajoma0112

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Płeć: Kobieta
Odp: Fobia niszczy moje życie a przy okazji innych....
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 27, 2014, 11:53:01 »
OtoJa Z tym kościołem to trochę dluzsza historia z dziecinstwa..dlatego tak sie go boje...Chociaz cos z tym chodzeniem jak jest mniej ludzi moze pomoc, bo w dzien slubu tak mialam i dalam rade...

abcczasamid Wiem, że nigdy nie będe dusza  towarzystwa...Ale tak naprawde na dzien dzisiejszy nie mam znajomych... Wglebi serca chcialabym isc z mezem gdzies poznac jego znajomych,ale jak przychodzi co do czego to uciekam od tego jak tchorz. Teraz juz woglole nie chce isc bo boje sie ze beda sie patrzec na mnie jak na dziwaka. Bo nigdy  nie mogli nas namowic...Wszyscy dookola nie wiedza co mi jest. Mieszkam z tesciowa...to dom pelen ludzi,ciagle ktos sie przewija. Boje sie ze zaczynaja tez sie domyslac,..

Offline OtoJa

  • Profesor
  • ******
  • Miejsce pobytu: Tarnów
  • Wiadomości: 1281
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fobia niszczy moje życie a przy okazji innych....
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 27, 2014, 12:03:46 »
ale jak przychodzi co do czego to uciekam od tego jak tchorz
Wiem o czym mówisz, sam może nie uciekam, ale jak gdzieś pójdę to nie powiem, żebym się czuł komfortowo, jednak później jest fajne uczucie, że się jednak dało radę.

Boje sie ze zaczynaja tez sie domyslac
Pewnie od dłuższego czasu widzą, że jesteś nieśmiała, jak się z kimś dłużej przebywa to wtedy takie coś łatwiej zauważyć. Ale wątpię, żeby dla ludzi z poza "branży" twoje zachowanie mówiło coś więcej niż tylko o nieśmiałości.

Offline abcczasamid

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 3248
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mam smoka i nie zawaham się go użyć
Odp: Fobia niszczy moje życie a przy okazji innych....
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 27, 2014, 12:31:42 »
Wszyscy dookola nie wiedza co mi jest.
Mów wszystkim, że jesteś  domatorka i najlepiej czujesz się z dzieckiem oraz mężem, a do szczęścia nic więcej nie potrzebujesz.
 Jednak z   mężem raz na jakiś czas trzeba byłoby gdzieś pójść do ludzi. Niestety z obcymi ludźmi trzeba się kontaktować, bo "zdziczejesz" , a wtedy to już cięzko bedzie cokolwiek zrobić.
Idź do psychiatry, niech przypisze tobie bezo, weźmiesz raz na miesiąc, to nic tobie nie będzie, a na spotkanie ze znajomymi męża pójdziesz. O tej wizycie u psychiatry nikomu z domowników nie mów, bo po co.

Offline Nieznajoma0112

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Płeć: Kobieta
Odp: Fobia niszczy moje życie a przy okazji innych....
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 27, 2014, 20:43:57 »
Dziekuje za pomoc... dobrze pogadac z kims kto rozumie co czuje...

A co myslicie o terapii richardsa?

Offline OtoJa

  • Profesor
  • ******
  • Miejsce pobytu: Tarnów
  • Wiadomości: 1281
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fobia niszczy moje życie a przy okazji innych....
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 27, 2014, 20:47:17 »
A co myslicie o terapii richardsa?
jeśli jesteś wytrwała i będziesz sobie potrafiła znaleźć codziennie czas na przerabianie jej to warto się za to zabrać

Offline chudolinio

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 62
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fobia niszczy moje życie a przy okazji innych....
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 19, 2014, 22:36:17 »
witam
Rozmawiaj dużo z mężem na ten temat co czujesz będzie ci lżej,dla mnie w uczucia nikt nie powinien na siłę zmieniać a przede wszystkim ci co nie wiedzą co to lęk ,ja to od wszystkich uciekłem jestem sam ale wolny.