Autor Wątek: :/  (Przeczytany 1531 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline buszujacywtrawie

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6
  • Płeć: Mężczyzna
:/
« dnia: Wrzesień 21, 2014, 21:35:10 »
Witam. Mam 32 lata. Od lat choruje na różne nerwice, fobie itd, ale mój stan drastycznie sie pogorszył w 2012 roku, kiedy to nie udała mi sie próba samobójcza. Trafiłem do lekarki która mnie z tego bagna wyciągnęła. Ale sa inne problemy: kobieta jest po 80-tce często jej sie mylą miligramy itd. mimo że jest aktywna umysłowo i jeździ na zagraniczne staże. Rodzice nakazują mi mówić w jej gabinecie że wszystko u mnie w porządku, "żebym nie pier...ł jej głupot" bo znoowu coś mi przepisze. I stan sie drastycznie ostatnio pogarsza. Na ostatniej wizycie udawałem uśmiechniętego mimo że w środku byłem rozstrzęsiony fobią społeczna która teraz mi dokucza. Przepisała clonazepam, który ma pomóc mnie uspokoic wewnętrznie, ale rodzice twierdzą że to narkotyk i biore po kryjomu. Czasem mam myśli samobójcze. Moja siostra 7 lat starsza ma wszystko, dom, pracę, męża, ogród, psy itd. i wysoko nosi nosa. Ja nie mam nic. Lekarka zabroniła m i robienia doktoratu, jedzenia słodyczy a także picia kawy. Zna się z moimi rodzicami bo początkowo z nimi do niej jeździłem. Ona się prawdopodobnie nbioe dokształca bo nie znała sieci prywatych poradni zdrowia psych. w jej duzym miescie. A moim celem jest wlasnie doktorsat i nauka jezyka - pasjonuje sie pewną częścią Europy, ale nie znam jezyka. Dostalem dzieki niej rente, mam na papierosy przynajmniej. Mam także szanse na zagraniczne stypendium, ale rodzice nie chcą mi sfinansować studiów do certyfikatu wymaganego przez moje uczelnie. Obecnie jestem bezrobotny. Rodzina kieruje mnie na kasę do biedronki. Jestem tym gorszym bo chorym. Z leków pomaga tylko klonazepam. Mam naprzemiennie okresy dobrego i zlego samopoczucia podobnie jak w chadzie ale lekarka nie chce dac mi diagnozy. Nie wiem co mam robic, czuje ze stroje w miejscuy, ze nic mi sie nie udaje, czesto nawet zdarza mi się zmieniac zainteresowania. Rodzice maja prawdopodobnie lokaty, ale ich raczej nie ruszą dla mnie. Czy nadal mam tak cierpiec w samotnosci? Prosze pomozcie i wybaczcie moj styl bo jestem zdenerwowany. Pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 21, 2014, 21:42:38 wysłana przez fobka »
Chwilowe porażki nie są katastrofami

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5671
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: :/
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 21, 2014, 21:50:38 »
To że rodzice mówią że to narkotyk to mają rację. Jeśli jesteś nastawiony że tylko narkotyki Ci pomagają to rzeczywiście nie ma sensu nic robić bo i tak zostaniesz sklerotycznym telepiącym się za nastepną dawką warzywem.

Jak zamienisz te narkotyki na co inne to wtedy dopiero możesz prubować zarobić więcej pieniędzy i kontynuować edukację. Magister do wszystkiego wystarczy a jak się ma pracę z mgr to mozna pracować i wtedy robić doktorat. W obecnym środowisku z cyklu rodzice i ta pani doktor raczej nie uzyskasz poparcia dla swoich działań. Nie wiem czy oni tak postepują bo Cie znają czy poprostu patologicznie dokleili ci łatę "gorszy".


Offline JOY OF SATAN

  • Kolorek JOY OF SATAN
  • *****
  • Wiadomości: 5095
  • Płeć: Mężczyzna
  • „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!:))
Odp: :/
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 21, 2014, 22:20:30 »
Rodzina która zamiast wspierać dołuje jest gówno warta i współczuje... idź do psychiatry an NFZ olej tą staruszkę...poproś o jakiś antydepresant np: paroxetyne...to co bierzesz jest silnie uzalezniające i na dłuższa mete wpieprzy Cie w jesszcze większe bagno...
Not giving a fuck improves your quality of life significantly by drastically reducing your capabilities of giving a fuck. Scientists have proven that the average human being gives 60 percent too much of a fuck about most daily activities...Start not giving a fuck today because seriously, who gives a fuck?
 

Offline Elfka

  • Miss Całokształtu 2013
  • *****
  • Wiadomości: 1595
  • Płeć: Kobieta
Odp: :/
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 21, 2014, 23:13:19 »
Również radzę wybrać się do innego pychiatry, pomimo sentymentów do obecnej pani doktor. Twoje zdrowie jest najważniejsze, a na klonach daleko nie zajedziesz, niestety. Odwagi i powodzenia! 

Offline abcczasamid

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 3248
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mam smoka i nie zawaham się go użyć
Odp: :/
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 22, 2014, 15:29:58 »
Mając 32 lata nie powinieneś już liczyć pieniędzy rodziców oraz liczyć na ich  pomoc finasową, a tym bardziej nie powinieneś mieć do nich pretensji.
 Nie wiem, może być tak, że twoi rodzice pomogliby tobie  i daliby swoje oszczędności, ale nie dają ich korzystając z rady Pani psycholog.
Byc może się rozleniwiłeś lub masz problem, żeby wskoczyć "na obroty", a więc trzeba czasem tak postąpić jak twoi rodzice, czyli bezwzględnie.
  Masz plany, masz ambicje to realizuj je, ale za swoje. Wyjdź z domu, idź na kasę do Biedronki i sam sobie zarób, bądź samodzielny - zdaje się, że taka idea przyświeca twoim rodzicom, a nie to, że oni ciebie uważają za kogoś gorszego, bo na pewno tak nie jest
Moim zdaniem, jest to próba mobilizacji