Autor Wątek: fobia w moim życiu  (Przeczytany 883 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline wojownik

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Miejsce pobytu: Komorów, powiat pruszkowski
  • Wiadomości: 14
fobia w moim życiu
« dnia: Wrzesień 28, 2014, 20:26:40 »
oto moje życie z fobią:
fobia najbardziej przeszkadza mi w sytuacjach, na których bardzo mi zależy albo w obliczu autorytetów lub osób mających władzę.
najgorzej jest np. w pracy (władze)
w szkole (ambicje i obawy niepowodzeń)

na ostatnim spotkaniu fobików zależało mi, aby zacząć tematy dotyczące fobii [w końcu te spotkania z założenia mają nam pomagać walczyć z nią]
zaplanowałam nawet pytania i moje wypowiedzi, ulożyłam to sobie w głowie i na wstępie myślałam pozytywnie.
ale już przy spotkaniu pierwszych (znanych już z kilku innych spotkań) osób, sparaliżowało mnie pod względem myślenia.
no, jeszcze czas, myślałam, nie ma wszystkich.
pojawili się wszyscy i zaczęliśmy realizować aktywny plan sptkania.
co z tego skoro przy chodzeniu trudno mówić do wszystkich?
poza tym auta hałasują, przechodnie podsłuchują (a nawet jeśli nie to mimochodem łapią słowa)?
usiedliśmy. ale na jednej ławce zmieści się za mało osób, a ławki, no wiecie, rozdziela betonowy  - kosz na śmiecie..
no trudno, spróbowałam gadać z osobami z mojej ławki, jednak nie wyszło to wg planu (zdarza się, nie ma tragedii), ani w ten sposób jak miało być (pominęłam większość tematów, skupiając się na.. jednym z pięciu i okrajając go do minimum [co prawda drugi temat jakoś w rozmowie się napatoczył ale oczywiście też przemilczałam to o czym też bym mogła powiedzieć, a i zaczęłam spontanicznie trzeci równie płytko].
upływający czas spotkanie zakończył.
dochodzę do wniosku, że za bardzo mi zależało [znowu!]


macie pistolet?
to dajcie
albo może lepiej nie

Offline czlowiek_zaba

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Miejsce pobytu: Polska
  • Wiadomości: 9
  • Płeć: Mężczyzna
    • Blog o zmianie myślenia na lepsze - oparty o własne doświadczenie.
Odp: fobia w moim życiu
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 17, 2014, 16:16:39 »
Witam. Rozumiem Cię poniekąd. Czasami nie do wszystkich można mówić wszystko. Czasami tak jest że intuicja podpowiada, że lepiej czegoś nie powiedzieć. Zwykle od mówienia ma się osoby (przyjaciół). Czy te osoby przy których trudno wyrazić Ci myśli są Twoimi przyjaciółmi, czy być może są to osoby które potrzebują wiele miłości od innych osób ? Myślę że ważniejsze jest zrozumienie powodu osobistego zaniechania mówienia, niż patrzenie na to że ktoś usłyszał, lub że ktoś jest jakimś burmistrzem czy kimś. Ważne aby zrozumieć że każdy jest tylko człowiekiem, który sobie radzi w życiu lepiej lub gorzej, ale każdy jest z natury słaby, nawet ten co chodzi nadęty !! Co Ciebie dokładnie blokuje podczas mówienia, czy są to jakieś trudne myśli w Twojej głowie, które rodzą się w związku z osobami z otoczenia ? Przecież to Twoje myśli, Twoje życie i Twoja praca, aby nie przejmować się niektórymi myślami.