Autor Wątek: Historia Magdy  (Przeczytany 2886 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline magda14035

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Kobieta
Historia Magdy
« dnia: Wrzesień 19, 2010, 11:02:42 »
Witam

Właśnie o tym, że cierpię na fobię społeczną dowiedziałam się rok temu, zaczęło się w Liceum przed maturą obawiałam się najbardziej ustnego j. polskiego, choć wszyscy w klasie twierdzili, że wypadnę najlepiej, byłam pupilem pani polonistki- zbierałam 5, bo po prostu lubiłam czytać, jedna rzecz mnie tylko czasem zastanawiałam dlaczego się jąkam jak streszczam lekturę, dlaczego się pocę i dlaczego trzęsę się jak galareta??? Idiotyczne uczucie w gim i podstawówce tez tak było tylko mama zawsze sprowadzała do porażenia mózgowego, bo je mam, ale w bardzo lekkim stopniu i jeden atak padaczki był w wieku 3 lat...Pani polonistka poradziła mi, żebym poszła do Poradni Psychologicznej...Więc poszłam a ta mnie wysłała do psychiatry......Zaczęło się od propranololu i mobemidu, później odstawiono pierwszy lek czułam się gorzej, dano afobam....Podawano przez wakacje...Maturę zdałam ustny j.polski 90% postanowiłam iść na studia dzienne od października- pedagogika społeczna... Rozłąka z rodzina była trudna, zwłaszcza z braćmi, bo jestem z trojaczków, do tego akademik i nowi ludzie... lokatorki w pokoju, bałam się tam nawet jeść, nie mówiąc już nic o pójściu do łazienki, bo słyszałam kroki na korytarzu...Na uczelni tez nie było łatwo, wystąpienia publiczne to była masakra dla mnie, trzęsłam się strasznie nie potrafiąc na tym zapanować i w dodatku zawroty głowy, mroczki przed oczami, uczucie, że zemdleję....Brałam te prochy, ale nic mi to nie dawało, kompletny dół...Odpuściłam sobie pewnego listopadowego dnia, gdy mnie sparaliżowało na ulicy, bałam się, że coś sobie zrobię, dlatego zrezygnowałam ze studiów.....Psychiatra się trochę wkurzyła, ale na naukę nigdy nie jest za późno. Zmieniła leczenie Paromerc i Zomiren... Wizyta co miesiąc, ale kiedy do niej przychodziłam, siadałam na krześle moje nogi wariowały strasznie pod stołem, okropna trzęsawka aż w końcu dala Tegretol CR 200 lek przeciwpadaczkowy, chodź nie mam padaczki...Nie wiem czuję się chyba lepiej, odstawiła zomiren a tamte leki podaje nadal....Załatwiłam sobie nawet staż na 7 miesięcy będę pracownikiem biurowym.......Tylko boję się, że to nigdy nie minie i będzie mnie nadal prześladować i niszczyć życie......Ile będę to leczyć?????? Wieczność??????? Proszę o pomoc i radę pozdrawiam i czekam na odpis

                                                                                                           Magda

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4726
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Historia Magdy
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 19, 2010, 12:18:41 »
Witaj Magda :)
Czas leczenia to indywidualna sprawa zależy od człowieka i sytuacji. Bez obaw z tego można wyjść :)
Chodzisz też do psychologa ? Może potrzebna by była Ci też psychoterapia ?
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline scintilla

  • Kreatywna
  • *****
  • Wiadomości: 415
  • Płeć: Kobieta
  • Panna nikt
Odp: Historia Magdy
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 19, 2010, 12:29:30 »
Witaj Magdo. Niestety fobia może nam zrujnować to, do czego dążymy. Ja jednak po przeczytaniu Twojego posta będę trzymała za Ciebie kciuki, żeby Ci się udało. Na studia zawsze będzie można wrócić, kiedy tylko leczenie zacznie przynosić rezultaty. Jestem z Tobą, bo też po czterech latach samotnej walki sama ze sobą zawaliłam studia. Wierzę w Ciebie, oby tylko terapia była właściwie prowadzona, wiadomo nie od razu minie, jak na wszystko potrzebna jest cierpliwość, ale na pewno przyjdzie kiedyś taki dzień, że będzie Ci lżej. Trzymaj się mocno  <przytul>

Offline Lon

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 4508
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Historia Magdy
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 19, 2010, 12:33:45 »
Lek przeciwpadaczkowy to chyba dobry wybór w Twoim przypadku. Trzęsienie się, drgawki itd są dość jednoznacznie związane z niskim poziomem GABA, który te leki na różny sposób zwiększają.

Afobam i zomiren to ta sama substancja czynna - alprazolam. Pomaga Ci tak doraźnie jak weźmiesz?

Offline magda14035

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Kobieta
Odp: Historia Magdy
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 19, 2010, 16:13:05 »
Aktualnie moja dawka dzienna rano- pół tabletki Tegretolu i + 1 tabletka zomirenu, południe tabletka zomirenu, wieczór 2 tabletki Paromercu  + 1 zomirenu i pół tegretolu i tak w kółko za 2 tyg wizyta u psychiatry, pomaga mi znaleźć jakiegoś terapeutę, bo w mojej okolicy nie ma zbyt dobrej psycholog...Chodziłam do jednej, ale się zawiodłam...Ona chyba minęła się z powołaniem...Pozdrawiam

Offline scintilla

  • Kreatywna
  • *****
  • Wiadomości: 415
  • Płeć: Kobieta
  • Panna nikt
Odp: Historia Magdy
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 19, 2010, 16:17:04 »
Ogólnie mi się wydaje, że teraz znaleźć dobrego psychologa to wieeelka i bardzo trudna sztuka

Offline magda14035

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Kobieta
Odp: Historia Magdy
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 19, 2010, 16:21:14 »
i tak się zastanawiam dlaczego akurat padło na mnie?????, dlaczego zawsze ja??? To drżenie nóg jest denerwujące...Najgorsze jest, że nie mam nad tym kontroli...Puszcza dopiero jak już jest po sytuacji stresującej...

chwila

  • Gość
Odp: Historia Magdy
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 19, 2010, 17:56:54 »
Cześć :)
Każdy z nas sobie zadaje to pytanie czasem ale zawsze mogło być gorzej ;p

Offline nika

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 5053
  • Płeć: Kobieta
Odp: Historia Magdy
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 02, 2011, 18:35:50 »
Każdy z nas sobie zadaje to pytanie czasem ale zawsze mogło być gorzej ;p

Gorzej już chyba być nie może? ;>
Nie poznajemy dróg, którymi już szliśmy, nasza pamięć przestała funkcjonować. Świat rozpadł się w serię obrazów, których znaczenia nie rozumiemy, i których nie potrafimy połączyć w logiczną całość. Zagubiliśmy klucz do naszego umysłu. A. K.