Autor Wątek: Witam i żegnam  (Przeczytany 309 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Koteczek

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Kobieta
Witam i żegnam
« dnia: Luty 06, 2016, 00:24:35 »
Witam was wszystkich serdecznie. Jestem Ania , nie znacie mnie bo nie wypowiadałam się za wiele na forum ale miałam już tutaj kiedyś jeden profil.
Chciałam się podzielić z wami bardzo dobrą nowiną, otóż udało mi się wyjść z fobii :-)

Moja historia z fobią zaczęła się już w przedszkolu, kontakty z ludźmi od dziecka sprawiały mi problemy, byłam nieśmiała wycofana wyizolowana, wyalienowana,"dziwne dziecko". Później nie było lepiej, w podstawówce, gimnazjum czy też liceum było coraz gorzej. Nie żyłam tak na prawdę. Są to stracone lata nieodwracalnie, jakbym przespała całą młodość. Lata nastoletnie gdzie wszyscy poznają pierwsze miłości, bawią się cieszą każdym dniem, korzystają z życia. Moje życie natomiast wyglądało tak że chodziłam do szkoły a po powrocie do domu siedziałam w swoim małym pokoju, w weekendy to samo i przez całe wakacje bez zmian. Nie miałam żadnych znajomych, kolegów a co dopiero mówić o przyjaciołach. Nie chodziłam na żadne spotkania klasowe, urodziny, imprezy osiemnastki nie byłam nawet na swojej studniówce.
Byłam strasznie samotna i nieszczęśliwa, nie miałam żadnego sensu w życiu. Szukałam sposobów żeby uwolnić się z moich ograniczeń. Czytałam w internecie o swoich dolegliwościach, bo fobia społeczna nie jest jedyna, dochodzi jeszcze depresja, lęki, nerwice natręctw, osobowość unikająca, osobowość chwiejna emocjonalnie.. Zaczęłam się leczyć psychiatrycznie i chodzić do psychologa, ale to nie przynosiło żadnej poprawy, byłam tylko bardziej obojętna na wszystko i myślałam mniej o samobójstwie, ale moje życie nie zmieniło się na lepsze, nie wyszłam dzięki temu do ludzi, wszystko było jak wcześniej. Po skończeniu szkoły, nie odważyłam się iść do pracy, zostałam w domu na utrzymaniu rodziców, co nie było im na rękę ale siłą mnie tam nie zawlekli...
Wycierpiałam się w życiu jeszcze bardzo dużo ale o tym już pisać nie będę bo lepiej zapomnieć.

Mam obecnie 24 lata i nie mam już fobii. Od roku prowadzę normalne życie. A wszystko zaczęło się pewnego dnia gdy jak zwykle siedząc w domu płakałam, wręcz wyłam do księżyca że moje życie tak właśnie wygląda. I naszła mnie myśl że muszę coś w końcu zmienić bo będzie tak do starości lub popełnię samobójstwo. pomyślałam że przecież nie mam nic do stracenia bo moje życie nie jest warte na tyle żeby się tak męczyć i wegetować kolejny rok. Postanowiłam że chociaż się bardzo boję spróbuję żyć! Zaczęłam biegać codziennie rano, ćwiczyć w domu, zaczęłam się zdrowo odżywiać, pić wodę codziennie z czym zawsze miałam problem. Zadbałam o swój wygląd, zaczęłam bardziej o siebie dbać, postanowiłam rzucić palenie i alkohol. Po pewnym czasie spróbowałam wyjść z domu i robiłam to codziennie, były to tylko spacery ale i to dobrze na początek. Później podjęłam się ryzyka i pomimo przerażającego lęku poszłam na dyskotekę. Nie piłam, nie tańczyłam, tylko tam byłam i obserwowałam bawiących się ludzi. Lęk był niewyobrażalny, ale pocieszałam się że większość z ludzi jest tam pijana i może nie zauważają aż tak tego po mnie.
Zaczęłam co sobotę chodzić na dyskoteki i robiłam to samo. Po jakimś czasie przestawało mnie to już przerażać. A któregoś dnia poznałam miłego chłopaka. Przysiadł się do mnie i zagadał. Okazał się bardzo wyrozumiały. Nie zraził się tym że byłam skrajnie nieśmiała i małomówna.
Wymieniliśmy się numerami i zaczęliśmy się spotykać, rozmawialiśmy godzinami na gadu gadu. okazało się że jest dobry troskliwy i nie przeszkadza mu to jaka jestem i jakie mam problemy. Powiedziałam mu o swoich dolegliwościach że leczę się u psychiatry i jak wyglądało moje życie, a on dalej się do mnie nie zraził. Odżyłam. Zostaliśmy parą. Poznał mnie nawet ze swoimi znajomymi i oni mnie polubili, ja z reszta ich też. Znalazłam pracę , a on mnie wspierał. Gdy miałam chwile zwątpienia dodawał mi sił i ciągnął ku górze.
Obecnie mogę powiedzieć że wyleczyłam się z fobii i jestem szczęśliwa z kochającym chłopakiem przy boku.

Dziękuję wam wszystkim że mogłam czytać wasze wpisy edukować się, poznawać wasze historie na tym forum, co prawda nie znalazłam tutaj żadnej skutecznej recepty na wygranie z fobią ale mimo wszystko to forum wiele mi dało, chociażby świadomość że nie tylko ja mam takie problemy.
Życzę wam wszystkim wyjścia z fobii i szczęścia, bo życie ma się tylko jedno.

Proszę was tylko o jedno, wspierajcie siebie na wzajem, nie myślcie tylko o sobie, bo wiele osób rejestrując się tutaj szuka pomocy, dobrego słowa ale przede wszystkim skutecznych rad. Postarajcie się częściej bardziej wysilić i doradzić coś z serca co może komuś realnie pomóc. Piszcie co wam pomogło, co sprawiło że wam się coś udało. Bo gdy sami dacie coś od siebie inni będą mogli się odwdzięczyć. Nie bądźcie egoistami. Nie wykorzystujcie tego forum tylko do narzekania na swój los, wspierajcie się wszyscy żeby wyjść z tego bagna i żeby doszło do tego że będzie już można zamknąć to forum bo nie będzie na nie zapotrzebowania. Będziecie mogli wtedy utworzyć forum radość czy coś w tym stylu.

Mam nadzieje że i wam uda się wyjść z fobii tak jak i mi. Pozdrawiam was serdecznie i trzymam mocno kciuki.

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4725
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Witam i żegnam
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 06, 2016, 06:15:31 »
Przepraszam za tą użytkowniczkę. Tego nie powinno tu być i takiego zachowania.( usunąłem te posty)
Gratulacje i cieszę się że układa Ci się lepiej w życiu :)

"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline Koteczek

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Kobieta
Odp: Witam i żegnam
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 06, 2016, 15:26:57 »
Przepraszam za tą użytkowniczkę. Tego nie powinno tu być i takiego zachowania.( usunąłem te posty)
Gratulacje i cieszę się że układa Ci się lepiej w życiu :)

nie masz za co przepraszać, nie jesteś tą użytkowniczką, jeśli się poczuwa to sama przeprosi ale nie zależy mi na tym tak czy siak

Dziękuję Ci Obcy, widać że jesteś dobrym człowiekiem bo życzysz innym dobrze zamiast drwić z cudzego szczęścia i z tego że komuś się coś udało w życiu jak niektórzy ludzie. 

Życzę Ci odwagi w walce z fobią i żeby Tobie też udało się z tego wyjść :-)