Autor Wątek: Witam  (Przeczytany 282 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Monia0

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Kobieta
    • Mój blog
Witam
« dnia: Luty 17, 2016, 23:06:19 »
Mam na imię Monika.
Krótko opowiem swoją historię. Urodziłam się jako trzecie dziecko w rodzinie wielodzietnej, mam trójkę rodzeństwa, starszego brata (który jeszcze mieszka z rodzicami, maminsynka) starszą siostrę (mieszka z mężem) i młodszą siostrę (niedawno się wyprowadziła do chłopaka). Ja zawsze byłam nieśmiała i małomówna, byłam bardzo dobrą uczennicą, raczej wolałam pisemne sprawdziany niż ustne odpowiedzi, zwykle miałam przy sobie dwie koleżanki, dużo bardziej gadatliwe, rozmowne, które mnie lubiły. W wakacje wyjeżdżaliśmy z rodziną na wczasy, w sumie niewiele pamiętam z tego okresu, ale byłam wesołą osobą. Zakochałam się wtedy pierwszy raz w koledze ze szkoły, młodszym o rok ode mnie, był ministrantem w kościele. Potem przyszedł ciężki czas liceum i dużo nauki, w pierwszej klasie liceum chodziłam na wagary co skrzętnie ukrywałam przed matką i dowiedziała się dopiero jak zadzwonili do niej ze szkoły, czasem udawałam, że jestem chora, żeby zostać w domu, mówiłam "mamo, chyba łapie mnie przeziębienie" albo wychodziłam na dwór bez czapki, żeby się przeziębić i zachorować, nie lubiłam tej szkoły, nie lubiłam ludzi i nie miałam żadnej przyjaciółki, która byłaby po mojej stronie. W drugiej klasie moje oceny się poprawiły, więcej uczyłam się języka polskiego, bo miałam surową nauczycielkę, pisanie sprawdzianów zajmowało mi 6 stron papieru, tyle trzeba było napisać, żeby dostać piątkę. Byłam dobra z języka angielskiego, też miałam piątki, ale to dlatego, że od dzieciństwa chodziłam na dodatkowe zajęcia z angielskiego za które płacili rodzice. Na studniówce nie byłam, nie miałam z kim iść, nie miałam partnera. Na maturę wybrałam angielski, język polski był obowiązkowy, pamiętam, że się dużo uczyłam, nawet po nocach, bałam się ustnego egzaminu, ale bardzo dobrze mi poszło, z angielskiego też OK. Pracowałam przez 2 lata, ale to był niewypał, nie lubiłam kontaktu z ludźmi, dobrze, że to rzuciłam. Potem siedziałam w domu i głównie oglądałam telewizję. Dwa lata chodziłam na terapię grupową i trochę polepszył się mój stan, poprawiły się moje kontakty z mamą, wychodziłam z nią na spacery i na basen, mama kupiła mi więcej ubrań, jednak nie podoba mi się jej styl wychowania mnie, że do wszystkiego się wtrąca, wszystko musi wiedzieć, na terapii miałam zajęcia z choreoterapii i te najbardziej lubiłam, miałam młodo wyglądającą terapeutkę, która budziła moje zaufanie, miałam psychoterapię, psychoedukację, choreoterapię, trening prowadzenia rozmowy, zajęcia kulinarne i wycieczki. Zdobyłam też nową przyjaciółkę i to mój ostatni sukces, coś mi się jednak udało w życiu.

Offline Rea

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Wiadomości: 3287
  • Płeć: Kobieta
  • Poniżej dna
Odp: Witam
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 17, 2016, 23:41:19 »
Witaj. :)
"Jeśli trzymasz miłość zbyt słabo - odleci,
jeśli ją ściśniesz za mocno - umrze.
Oto jedna z zagadek."

Tom T. Hall

Szyszymora

  • Gość
Odp: Witam
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 18, 2016, 00:31:01 »
Cześć, rozgość się  <klekotek>

Offline JOY OF SATAN

  • Kolorek JOY OF SATAN
  • *****
  • Wiadomości: 5097
  • Płeć: Mężczyzna
  • „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!:))
Odp: Witam
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 18, 2016, 04:03:46 »
Czesc :)
Not giving a fuck improves your quality of life significantly by drastically reducing your capabilities of giving a fuck. Scientists have proven that the average human being gives 60 percent too much of a fuck about most daily activities...Start not giving a fuck today because seriously, who gives a fuck?
 

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4725
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Witam
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 18, 2016, 07:00:04 »
Witaj na forum :)
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."