Autor Wątek: Fobia córki - historia Tosi  (Przeczytany 1733 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Lena83

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
Fobia córki - historia Tosi
« dnia: Luty 29, 2016, 17:58:57 »
Witam,
Nie jestem fobikiem- wrecz przeciwnie. Zawsze byłam towarzyską osoba. Miałam duzo kolezanek/kolegow w szkole i poza nia. Byłam w grupie tzw "popularsów". Teraz tez zycie zawodowe wymaga ode mnie wystapień publicznych i otwartego kontaktu z ludzmi - nie mam z tym problemu. Zycie towarzyskie co prawda osłabło ale to z powodu tego, ze chyba sie starzeje ;).
Nikt tez w mojej rodzinie nie był fobikiem. Pochodzę z domu "otwartego" muzykującego.

Chodzi o moja córkę. Ma 13 lat i jakies 2 lata temu zaczęły sie problemy. Tzn one zaczęły sie wczesniej ale wlasnie wtedy wylazły na tyle aby "sie o nie potknąć". Do 11 roku zycia co prawda corka byls uważana za nieśmiała ale w granicach normy. Chodziła tez do szkoły muzycznej i duzo występowała. Chciala - nie unikała tego. Była wrecz dumna z tego. Nigdy do niczego Jej nie ustalam.
W szkole miala dwie przyjaciolki. Nie była typem ktory zgarnia przyjazn wszystkich w szkole. Do innych odzywała sie jak było trzeba. Uznawałam to za normę. Znam takich dorosłych ludzi, ktorym wystarcza przyjaciel sztuk jeden i sobie to cenią. Nadal nie widze w tym nic złego,

Dwa lata temu pod koniec 4 klasy wezwano mnie do szkoły. Okazało sie, ze moja pilna uczennica ciagle nie ma stroju na wf. Po głębszej analizie okazało sie ze ten wf ja stresuje. Rzeczywiscie nie jest typem sportowca i z wf miala zawsze 3. Poszłam do psychologa ktory stwierdził ze corka powinna chodzic na wf. Wiec chodziła pomimo tego, ze ja to stresowało bo miala gorsze wyniki niz inni (gorsze wyniki z innych przedmiotów ja nie stresowały),
W wakacje zaczela sie tez jakas burza hormonów, dojrzewanie. Corka kompletnie przestała cokolwiek robic w domu co należało do Jej obowiązków (np starać pokój). Ogolnie nic Jej sie nie chciało oprocz przyjemnosci takich jak tv czy komputer. Nastąpił wrzesień a Ona chodziła do szkoły w pomietyych brudnych ubraniach i nieuczesanych włosach. Ni jak nie dalo jej sie namowic do czesania czy schludnego ubioru (np uparła sie ze w jakims tam ubraniu idzie do szkoły to wyciągała je z kosza do prania bo stawiała warunek ze inaczej nie i juz). Szkoła zagroziła mi ze założy nam niebieska karte za moje zaniedbania rodzicielskie ktorych nie byłam winna. W koncu wylądowaliśmy w listopadzie w 5 klasie na badaniach w poradni psychologiczno- pedagogicznej. Badania trwały pol roku takie były terminy. Na badaniach corka juz była w takiej fobii ze nie zdjęła nawet kurtki. W kazdym razie poradnia wydała oponie do szkoły ze wymagania dostosować do jej mozliwosci, ze ma miec zajecia z pedagogiem szkolnym. Mi zaleciła psychoterapię z corka na ktora i tak juz chodziłyśmy od lutego 5 klasy (od badan do wydania opini zleciał czas do kwietnia 5 klasy).
Trafiłyśmy wiec na terapie do psychologa ktory pracował metoda jakis tam ustawień rodzinnych, orzekł ze głównym problemem mojej corki jest brak kontaktu z jej ojcem. Rozstałam sie z nim kiedy corka miala 3 miesiace z powodu przemocy fizycznej. Ojciec corki pomimo tego ze nigdy nie iyrudnialam mu kontaktow znikł z jej zycia kiedy miala 4 lata. Tak wiec po 7 latach od jego zniknięcia znalazłam go co nie było łatwe i poprosiłam o spotkanie u psychoterapeuty. Po jakims czasie doszło do spotkania z corka. Za całe spotkanie odpowiadałam ja - przywiozłam Go na miejsce (ma auto), wymyśliłam jak spędzimy czas i zapłaciłam za wszelkie bilety. Odezwał sie po jakims czasie ze chce sie spotkac z corka. Ta była juz wycofana i niechętna do tego. Pozostałym w kontakcie z ojcem corki i podpowiadałam mu co moze jak zaproponować zeby przekonac do spotkania (drobny prezent np kredki czy film w kinie). On wychodził jednak z zalozenia ze nie bedzie robił nic i poczeka az corka sama sie namyśli. Potem kontakt nam sie urwał bo poprosiłam go aby złożył sie w 1/3 na kolonie corki (nie płaci alimentów, pracuje za granica niezle zarabia). Moja corka to spotkanie bardzo przeżyła a jeszcze bardziej to ze ojciec bardxiej sie nie wysilił.
W tym czasie corka nadal miala te dwie przyjaciolki i jako taki kontakt z reszta klasy. W jakims tam czasie miala kilka gorszych dni w szkole gdzie najdrobniejszy gest ze strony klasy odczytywała wrogo. Doszło do tego ze wtedy nazwała ich "debilami" i klasa zaczela ja traktować troche "inaczej". W tym TEX czasie pojechała tez na wycieczke szkolna. Jedna z jej szkolnych przyjaciółek jechała a druga nie. Na tej wycieczce ta przyjaciolka dosc towarzyska osoba rozmawiała ze wszystkimi. Amelia obraziła sie na nia za to rzadajac wyłączności na co tamta sie nie zgodziła. Została wiec jedna przyjaciolka ktora tez na rzecz tej pierwszej bardziej towarzyskiej i otwartej zrezygnowała z przyjazni z corka. I tak corka wakacje spędziła samotnie raz po raz spotykając sie z kolega. Wyśmiewali sie z nich "jako pary",
W czerwcu za lektura for zmieniałyśmy psychologa bo poprzedni nic nie dawał. Nowy pracował na metodzie behawioralno- poznawczej i na biofeetbecku. Jeździłyśmy 100 km w kazda sobote na 2 godziny. Mniej wiecej we wrześniu miałam nadzieje ze idzie ku lepszemu. Corka pogodziła sie z przyjaciółkami. Kazała sie tez zapisać na zajecia dodatkowe, z większości z nich szybko zrezygnowała ale do tej pory chodzi na KSM i plastykę.
Szkoła pomimo opini nie zorganizowała zajęć z pedagogiem. Stwierdził on ze nie wie co te zajecia miałyby dac i co na nich miałaby robic. Poprosiłam o poradę naszego psychologa ktory zadzwonił do szkoły z jasna instrukcja ale pedagog stwierdził po jednych zajęciach ze corka nie nawiązuje kontaktu i on nie wie jak. Odpuściłam....
Na poczatku października wezwała mnie do szkoły pani od wf. Zakomunikowała mi ze moje dziecko meczy sie psychicznie na WFie i mam zalatwic jej zwolnienie bo ona nie ma czasu sie nia zajmowac bo ma 27 innych dzieci i papiery. Poradziłam sie psychologa - stwierdził ze mam jej z wfu nie zabierać. Pani jednak tak drążyła temat i groziła jedynka ze od listopada corka ma zwolnienie z wfu (za łapówkę bo zdrowa jest). Szkoła tez nie wypełniała takich zaleceń psychologa jak nioodpytywanie publiczne czy zalecenie angażowania corki w zycie szkoły albo korespondencje stała ze mna w sprcjalnym kalendarzu. Corka np miala  same 1 z muzyki bo to tylko publiczne odpytywanie i dopiero moja interwencja u samego dyrektora dała jej szanse poprawienia tego w odosobnieniu na 5.
W ogole bardzo pogorszyła sie w nauce. W kl 1-3 laureatka wojewódzkich konkursów. W kl 4 pasek. W kl 5 średnia 4,3 a teraz w 6 na półrocze 3,5. Czesto nie odrabia zadan domowych. W ogole sie nie uczy. Zadan zapomina a uczyc sie nie umie jak mowi. Przy tym ma bardzo dobra pamiec bo z lekcji pamieta na 4-5.
Wiec tak do grudnia żyłyśmy w przekonaniu ze wszystko idzie ku lepszemu. Corka zorganizowała sylwestra dla dwoch przyjaciółek. Były, śmiały sie bawiły sie .... Po przerwie świątecznej jednak z niewiadomych przyczyn przestały sie do niej w ogole odzywac. Corka tez nie wie dlaczego.
Corka na te cheile ma kolezanke w klasie na sile. Jest to dziewczynka ktora jest w klasie tzw kozłem ofiarnym. Corka nie koleguje sie z nia bo lubi tulko zeby chociaz czasami miec sie do kogo odezwać na przerwie. Wiekszosc przerw jak mowi chowa sie w ubikacji.
Na zajęciach dodatkowych tez nie ma przyjaciół.

Całe Jej zycie koncentruje sie w okol tego ze nie ma przyjaciół- nie moze sie uczyc, sprzątać itd bo nie ma przyjaciół. Oczywiscie w naszej drodze bylysmy tez u psychiatry. Nawet u trzech roznych. Jeden z nich stwierdził zaburzenia emocjonalne i zapisał na probe leki depresyjne do zalecanej sychoterapi. Dwa miesiace ich brania nie dały efektu. Kolejnych dwoch stwierdziło ze nie ma depresji tylko obniżony nastroj oraz to ze corka mna manipuluje. Stwierdził tez to psycholog.

Corka nadal chodzi na te psychoterapię behawioralno - poznawcza z biofeetbeckiem. Jednak ja nie wiedzę zadnych efektów. Bardzo chce poznawać nowe osoby ale jak twierdzi nie wie o czym z nimi rozmawiac, oni juz maja przyjaciół itd ....... Jest milion powodow aby "nie".

Corka była na wycieczce w poprzedni weekend (z grupa ktora cześciowo zna, mieszkalna). Bardzo sie na nia cieszyła. Zakładała sobie ze pozna nowe osoby ale jak przyszło co do czego to siedziała sama w pokoju wosząc ze mna na telefonie i płacząc jaka ona jest beznadziejna bo nie ma przyjaciół. Inne osoby integrujące sie piętro niżej przychodziły do niej , wyciągały ja a ona uparcie nie bo i tak nic z tego nie bedzie.
W koncu na drugi dzien zasymuloeala chorobę i musiałam po nia jechac.
Dzis znowu nie poszła do szkoły "bo nie ma przyjaciół". Srednio nie chodzi do szkoły od poczatku tego roku z 2 razy w tugofniu. Prawie codziennie opuszcza pierwsza lekcje zanim ja namowie aby poszła. Szkoła grozi ze bedzie nieklasyfikowana z powodu nieobecnosci ....

Nie mam juz sil .....

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4725
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fobia córki - historia Tosi
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 29, 2016, 18:20:14 »
Podziwiam że robi pani tak wiele dla córki i nie chowa głowy w piasek tylko dostrzega problem i próbuje pomóc. W tym przypadku chyba tylko cierpliwość i starać się pomagać nadal. Szkoda tylko że szkoła tak olewa sprawę.
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline JOY OF SATAN

  • Kolorek JOY OF SATAN
  • *****
  • Wiadomości: 5095
  • Płeć: Mężczyzna
  • „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!:))
Odp: Fobia córki - historia Tosi
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 29, 2016, 18:56:37 »
Cześć Lena:) Sam jako fobik popieram opinie Szyszko o terapi CBT czyli pozawczo behawioralnej w leczeniu fobii ale to faktycznie wymaga samozaparcia i ciężkiej pracy.
Najważnieje, żeby dowiedzieć sie co Ją gryzie...czy zaczęło się od wfu? Czy moze jest w wieku kiedy dojrzewanie zaczyna powodować różnice w wyglądzie i z tym wiąże się jakieś podśmiewywanie koleżanek? Czy moze zaczynają się nią interesować chłopcy z klasy i to powoduje że nie chce wyglądać atrakcyjnie, przez co zaniedbuje wygląd i nauke...moze to również być spowodowane relacjami z ojcem czy raczej ich brakiem i jakies obwinianie siebie za taki stan rzeczy. że tata się nie interesuje.
Możesz z nią porozmawiać szczerze? Bo jeśli masz dobry z nią kontakt to będzie łatwiej, a jeśli widzi podejscie pedagoga i nie chce się otwierać to możliwe że nie otworzy się też przed psychologiem.
Not giving a fuck improves your quality of life significantly by drastically reducing your capabilities of giving a fuck. Scientists have proven that the average human being gives 60 percent too much of a fuck about most daily activities...Start not giving a fuck today because seriously, who gives a fuck?
 

Offline el in chains

  • 宇宙魔女
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 849
  • Płeć: Kobieta
  • quoth the raven, nevermore
Odp: Fobia córki - historia Tosi
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 29, 2016, 19:00:35 »
Jest możliwość zmiany szkoły? córka ma problem to mimo wszystko wymaga nieco innego traktowania niż zwykła nastolatka z burzą hormonalną. Z autopsji mogę powiedzieć, że podejście nauczyciela czy  pedagoga ma duży wpływ na chęć chodzenia do szkoły, tak samo z resztą otoczenie.
Poza tym ważne jest żeby dużo Pani rozmawiała z córką o jej problemach, lękach, potrzebach i oczekiwaniach, niech ma (adekwatny do wieku) wpływ na kierowanie swoim życiem. Konsultowanie z nią nawet trywialnych decyzji pomoże jej się otworzyć, poczuje się ważna, jej głos będzie istotny, to cieszy.
Samoocena dziecka/człowieka też ma bardzo duży wpływ na umiejętność zawierania kontaktów czy odnajdywanie się w towarzystwie.

Psychotropy to ostateczność, szkoda dziecka na tak wyniszczające, otępiające leki.
Jest Pani super-mamą! Czapki z głów.
My veins are blue and connected and every single bone in my brain is electric




“ Niby wszystko miałem jak po maśle: dobrych rodziców, nie najgorsze rodzinne warunki materialne, nie byłem też chyba głupi, ale sam siebie cholernie nie lubiłem. Nieustannie wydawało mi się, że jestem gorszy od innych: słabszy, mniej przystojny, tchórzliwy, nieśmiały, bez muskułów, jednym słowem dupa. ”
-Beksiński

Offline Phantom

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 806
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fobia córki - historia Tosi
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 29, 2016, 19:07:19 »
Hej Lena, ja jeszcze dodam tylko, że o ile terapia CBT jest najskuteczniejsza, to warto...hmm powiedzmy dopytać, skontrolować co się dzieje za drzwiami gabinetu. Mam nadzieję że córka trafiła na rozsądnego człowieka, ale niestety zdarza się też tak, że młody pacjent siedzi, terapeuta przewraca długopisem i nic z tego nie wynika, poza upływem 50 minut... Powinny być jakieś notatki z takich spotkań, opisane cele i wnioski, myśli i uczucia z nich wynikające, czy córka prowadzi coś takiego, swojego rodzaju zeszyt? Czy tylko jest podłączana do biofeedback? Jeśli wszystko odbywa się prawidłowo na terapii - pozostaje cierpliwość i ciężka praca. Leki antydepresyjne w okresie dojrzewania...hmmm mogą więcej szkody zrobić niż pożytku moim zdaniem. Pozdrawiam.
"Dorosłe dzieci mają żal, że ktoś im tyle życia skradł"


Offline Lena83

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
Odp: Fobia córki - historia Tosi
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 29, 2016, 19:37:46 »
Dziekuje za odpowiedzi :)

Szczerze mysle, ze robie zbyt mało skoro nie ma efektów. Nie wyobrazam sobie tez nie robic nic jak widze jak Ona zwyczajnie cierpi ....

Myslalam zwyczajnie ze trapia przyniesie jakies efekty po tych 9 miesiacach. A tutaj jest co raz gorzej moim zdaniem.

Z wfem psychologowi chodziło o to aby nie uczyc jej unikania problematycznych sutuacji bo i tak ma do tego duza skłonność.

Pedagoga i szkole ktora nic nie robi miałabym gdzies gdyby nie cos takiego jak obowiązek szkolny w tym kraju.

Jesli chodzi o sama Amelke vel Tosię to rzeczywiscie problemy zaczęły byc widoczne kiedy zaczela sie burza hormonów, zaczela rosnąć, nabierać kobiecych kształtów a na Jej twarzy pojawił sie trądzik. Ma tez kompleks z włosami. Włosy sa kręcone  i bardzo gęste i zniszczone. Tylko ze jak proponuje fryzjera, prostownice i witaminy to Ona nie chce bo to i tak nic nie da wg Niej. To damo z trądzikiem, miala juz trzy rozne lekarstwa na niego ale jak po tugodniu nie działa to tez twierdzi ze do kotu i bez sensu. Jesli chodzi o trądzik to na razie udało mi sie Ja przekonac do kosmetyków domowych i co jakis czas wizyty u kosmetyczki. Troche pomogło.

A ogolnie to corka jest bardzo ładna dziewczyną. Wysoka szczupła blondynka ;), ma ładna delikatna twarz, proporcjonalne rysy. To co w niej zaniedbane to na jej własne zyczenie.

Wydaje mi sie ze mam z Nia bardzo dobry kontakt. Ze tylko przy mnie jest soba: rozgadana, troche szalona, lubi żartować, powiadać, ma mnostwo zainteresowań i marzen ;).

Kiedy rozmawiamy co Ja gryzie ciagle mowi to samo: ze nie ma przyjaciół, ze ma trądzik, ze ma gorsze stopnie. Nic wiecej.

Jesli chodzi o zmiane szkoły to w tej chwili jest to niemozliwe. Mieszkamy prawie na wsi. Jednak myslalam wczesniej o tym ze corka z podstawówki do gnazjum trafi praktyczne do tej samej klasy jesli chodzi o skład. Podjelam kroki i zaraz po zakończeniu roku szkolnego przeprowadzamy sie aby mogla zaczac gimnazjum w nowym środowisku.

Offline Lena83

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
Odp: Fobia córki - historia Tosi
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 29, 2016, 19:43:13 »
Jesli chodzi o terapie to jest ona dzielona na godzine biofeetbecku i godzine beh-poznawcza. Raz w miesiacu ta godzina jest moja z psychologiem. Notatek nie ma, psychilog nic za bardzo nie mowi. To raczej ja zadaje pytania co mam robic w takiej a takiej sutuacji. Corka ma ćwiczenia do domu ktore robi niechętnie. Mowi ze jedyne co jej sie podoba to wychodzenie z psychologiem i ćwiczenie roznych sytuacji (mowienie dzien dobry obcym ludziom, kupowanie itd).

Ja osobiscie czuje jakis niedosyt .......

Po drugie trzeba jeszcze chciec a corka nie bardzo np do tych ćwiczeń podchodzi.

Offline el in chains

  • 宇宙魔女
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 849
  • Płeć: Kobieta
  • quoth the raven, nevermore
Odp: Fobia córki - historia Tosi
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 29, 2016, 19:48:24 »
Kwestie estetyczne: zrób sobie z córką domowe spa... maseczki, peelingi, włosy, paznokcie itp. Mnie to do tej pory cieszy jak robię tak z mamą a jestem stara baba :)
My veins are blue and connected and every single bone in my brain is electric




“ Niby wszystko miałem jak po maśle: dobrych rodziców, nie najgorsze rodzinne warunki materialne, nie byłem też chyba głupi, ale sam siebie cholernie nie lubiłem. Nieustannie wydawało mi się, że jestem gorszy od innych: słabszy, mniej przystojny, tchórzliwy, nieśmiały, bez muskułów, jednym słowem dupa. ”
-Beksiński

Offline Lena83

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
Odp: Fobia córki - historia Tosi
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 29, 2016, 19:54:17 »
Dziekuje za podpowiedz :D. To swietny pomysł z tym wspólnym SPA. Ja rzeczywiscie chyba tez oststnio skupiam sie na tym co moge jeszcze zrobic z fobia a nie wspolnie z corka ...

Offline el in chains

  • 宇宙魔女
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 849
  • Płeć: Kobieta
  • quoth the raven, nevermore
Odp: Fobia córki - historia Tosi
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 29, 2016, 19:58:15 »
jeśli chcesz znam fajne przepisy na hipoalergiczne naturalne maseczki na buzię i włosy, sama walczyłam, bo miałam okropne po farbowaniu.
a potem babskie zakupy, nowy ciuch, czy buty, któr może sobie sama wybrać to dodatek pewności siebie :)
My veins are blue and connected and every single bone in my brain is electric




“ Niby wszystko miałem jak po maśle: dobrych rodziców, nie najgorsze rodzinne warunki materialne, nie byłem też chyba głupi, ale sam siebie cholernie nie lubiłem. Nieustannie wydawało mi się, że jestem gorszy od innych: słabszy, mniej przystojny, tchórzliwy, nieśmiały, bez muskułów, jednym słowem dupa. ”
-Beksiński

Offline Lena83

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
Odp: Fobia córki - historia Tosi
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 29, 2016, 20:13:38 »
Dawaj te przepisy :D

Offline el in chains

  • 宇宙魔女
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 849
  • Płeć: Kobieta
  • quoth the raven, nevermore
Odp: Fobia córki - historia Tosi
« Odpowiedź #11 dnia: Luty 29, 2016, 20:31:55 »
na twarz:

oczyszczająca: utarte kwaśne jabłko łyżeczka oliwy z oliwek i łyżeczką twarożku, na 10 minut na buzię i zmyć chłodną wodą. super działa na pryszcze.
na trądzik: trochę ( łyżeczka) drożdzy (takich w kostce) rozpuścić w ciepłym mleku i dodać kilka kropel soku z cytryny i na 10 minut na buzię, stosowana raz w tygodniu działa, sprawdzone.
odzywiająca: owsianka (łyżka płatków na mniej więcej szklankę wody, ugotować, wystudzić) łyżeczka naturalnego miodu i twarożku, nałożyć na 20 minut.

przed maseczkami dobrze jest zrobić sobie parówkę albo peeling (polecam kawowy albo cukrowy - zmieszać pokruszone ziarenka kawy/cukier z zwykłym kremem nivea, powcierać to w twarz tylko delikatnie i zmyć)

na włosy:

na godzinę przed myciem nałożyć na włosy olejek rycynowy - działa cuda.
połówkę avocado rozetrzeć z mlekiem i na głowę - przy suchym pierzu zamiast włosów jest bezbłędne. Raz w tygodniu, nawet rzadziej wystarczy.
jogurt naturalny, żółtko, naturalny miód - wymieszać i na pół godziny na włosy.
same żółtka z odrobiną oliwy sprawdzają się przy wypadaniu włosów.

a ze w spa musi ładnie pachnieć to do maseczek na włosy sprawdza się kilka kropel olejków do ciast, są nieszkodliwe :)
My veins are blue and connected and every single bone in my brain is electric




“ Niby wszystko miałem jak po maśle: dobrych rodziców, nie najgorsze rodzinne warunki materialne, nie byłem też chyba głupi, ale sam siebie cholernie nie lubiłem. Nieustannie wydawało mi się, że jestem gorszy od innych: słabszy, mniej przystojny, tchórzliwy, nieśmiały, bez muskułów, jednym słowem dupa. ”
-Beksiński

Offline Lena83

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
Odp: Fobia córki - historia Tosi
« Odpowiedź #12 dnia: Luty 29, 2016, 20:53:32 »
Dziękuje :)

Offline Lena83

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
Odp: Fobia córki - historia Tosi
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 01, 2016, 06:48:11 »
Kolejny dzien niepójścia do szkoły.
Nakryła sie kadra i juz.
Czy w wypadku fobika zostawic czy zmuszać.
Szczerze to nie wiem czy to nie kwestia lenistwa- nigdy nie lubiła wstałec teraz moze powoedzieć, ze boi sie isc do szkoły.
A jesli to z powodu fobii to co teraz? Przeciez nie moze nie chodzic do szkoły.....
Następna wizyta u psychologa dopiero za tydzien (miał wypadek). Co do tego czasu? I czy psycholog cos da? Jesli nie to zostaje psychiatra i leki?

Offline żagiel

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 65
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fobia córki - historia Tosi
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 09, 2016, 14:07:11 »
cześć Lena.
Mówi się, że w zdrowym ciele zdrowy duch i to moim zdaniem jest spora prawda. Piszesz o trądziku i mogę to porównać do swojego przypadku fobii. Od podstawówki miałem trądzik aż do trzydziestki i powiem Ci, że nie stanowił dla mnie większego problemu ale już koło dwudziestki przybierał na sile a ja wpadałem w kompleksy. doszło do tego, że przestałem jeździć nad wodę i w ogóle ściągnąć koszulkę publicznie a na dodatek teraz(po wyleczeniu trądziku tak w 70%-80%) pozostały mi blizny. Piszę to bo mówisz, że zaczęło się od WFu i braku stroju więc może zaczęła bać się przebierać przy rówieśniczkach i tak rozlało się to wszystko na inne obszary życia towarzyskiego bo podejrzewam, że psychika dziecka jest bardzo delikatna a szczególnie młodej, dojrzewającej dziewczyny która chciała by się po prostu podobać. Ja brałem izotek, ale nie wiem od ilu lat można go stosować i ma sporo efektów ubocznych. Poczytaj może o nim to być może będzie to jakieś rozwiązanie dla "was". Sam wiem jak trądzik może uprzykrzyć życie, jak z kimś rozmawiasz a jego wzrok wędruje rozpoznawczo po twojej twarzy, nie trudno w tedy stracić pewność siebie i ciężko wypędzić z głowy irracjonalne myśli. Myślę, że przydatne było by stopniowe pozbywanie się problemów które mogą obniżać samoocenę.