Autor Wątek: |Pamiętnik || mrówki|  (Przeczytany 948 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline mrowka

  • Użytkownik
  • **
  • Miejsce pobytu: gdzieś w wszechświecie
  • Wiadomości: 62
  • Płeć: Kobieta
|Pamiętnik || mrówki|
« dnia: Kwiecień 27, 2016, 22:00:55 »
Potraktuję ten wątek jako swój pamiętnik. Miejsce do wyżalenia się.Może kiedyś ktoś to przeczyta, może nawet mnie jakoś pocieszy, nie powiem będzie mi miło ;)
Pokrótce napiszę tak, mam 26 lat, poszłam do psychologa (wnet mam wizytę u psychiatry). Miła pani (nie, nie pisze tego z sarkazmem) stwierdziła u mnie osobowość unikającą - mam wszystkie objawy i chorobę afektywną jednobiegunową. Załamało mnie to.


pierwszy epizod depresyjny przeżyłam w wieku 12 lat, rodzice nie pozwolili mi wtedy iść do psychiatry, bo przecież zrobi z ciebie wariatkę i będziesz miała żółte papiery... Mam myśli samobójcze, planuję już co, jak i kiedy sobie zrobię. Niestety wstydzę się rozmawiać o tym z psychologiem (wiem, że źle robię), a na rodzinę nie mogę liczyć.


Czuję jakbym tonęła, nie mogę złapać oddechu, ciągłe napięcie, stres to moja codzienność. Kiedyś na powierzchni trzymała mnie religia. Nie zrozumcie mnie źle, myślałam, miałam nadzieję, że jak dotknę dna to Bóg mi pomoże, z wiarą wytrzymam to jakoś, teram myślę, że nie ingeruje On w sprawy maluczkich (chyba że to jeszcze nie jest dno....).

Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, bo wiedza jest ograniczona - A. Einstein

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4725
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: |Pamiętnik || mrówki|
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 27, 2016, 22:31:41 »
To pierwsza Twoja wizyta u psychiatry ?  A ta diagnoza to psychologa ?
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline procjon90

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: |Pamiętnik || mrówki|
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 27, 2016, 22:40:09 »
Cześć,
 też jestem w twoim wieku (opisałem swoją histrię w poprzednim wątku) więc wiem po części jak się czujesz. Sam czasami mam myśli samobojcze,
ale jeśli jesteś osobą wierzącą to to nie wchodzi w grę. Sam jestem dopiero na początkowym etapie wychodzenia z tego bagna, wierz mi, jesteś
jeszcze młoda, nie przywiązywuj zbytnio uwagi do terminów określających twoją chorobę, nie zrzucaj winy na innych, Boga bo mi on osobiście
bardzo pomaga, tylko pierw sama musisz sobie pomóc. Na początek szczerze polecam medytację, sport no i terapię Richardsa, która mi osobiście bardzo pomaga. Nie oczekuj szybkich postępów, daj sobie czas.

Życzę wytrwałości w walce o swoją przyszłość  i pogody ducha na każdy dzień :)

Offline Zupmistrz

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: |Pamiętnik || mrówki|
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 27, 2016, 23:30:38 »
Z tym dnem... Cztery lata temu też wydawało mi się, że Bóg może się odezwać, kiedy osiągnę dno. Gdyby wtedy mi pokazano, jak za cztery lata ułoży się moje życie, to przeraziłbym się. Dzisiaj czuję się tak, jak cztery lata temu, z tym, że z tamtej perspektywy przekroczyłem już próg dna niemożliwego. Ale świadomość moja przyzwyczaiła się do tego stanu.

Jest gdzieś w przestrzeni internetu miejsce/forum, gdzie ludzie zamieszczają takie pamiętniki, a inni je czytają i komentują? Oprócz blogów.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 27, 2016, 23:38:21 wysłana przez Zupmistrz »

Offline mrowka

  • Użytkownik
  • **
  • Miejsce pobytu: gdzieś w wszechświecie
  • Wiadomości: 62
  • Płeć: Kobieta
Odp: |Pamiętnik || mrówki|
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 28, 2016, 14:10:12 »
To pierwsza Twoja wizyta u psychiatry ?  A ta diagnoza to psychologa ?


u tego psychiatry tak pierwsza, ale jeszcze się nawet nie umówiłam na termin:( Pani psycholog potwierdziła osobowość unik.
byłam u innego lekarza psychiatry i on wcześniej mnie zdiagnozował pod względem osobowości i choroby jednobiegunowej
Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, bo wiedza jest ograniczona - A. Einstein

Offline mrowka

  • Użytkownik
  • **
  • Miejsce pobytu: gdzieś w wszechświecie
  • Wiadomości: 62
  • Płeć: Kobieta
Odp: |Pamiętnik || mrówki|
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 28, 2016, 14:14:30 »
Cześć,
 też jestem w twoim wieku (opisałem swoją histrię w poprzednim wątku) więc wiem po części jak się czujesz. Sam czasami mam myśli samobojcze,
ale jeśli jesteś osobą wierzącą to to nie wchodzi w grę. Sam jestem dopiero na początkowym etapie wychodzenia z tego bagna, wierz mi, jesteś
jeszcze młoda, nie przywiązywuj zbytnio uwagi do terminów określających twoją chorobę, nie zrzucaj winy na innych, Boga bo mi on osobiście
bardzo pomaga, tylko pierw sama musisz sobie pomóc. Na początek szczerze polecam medytację, sport no i terapię Richardsa, która mi osobiście bardzo pomaga. Nie oczekuj szybkich postępów, daj sobie czas.

Życzę wytrwałości w walce o swoją przyszłość  i pogody ducha na każdy dzień :)


dzięki za życzenia i wzajemnie, wytrwałości w walce.
Nie zrozum mnie źle, ja po prostu już nie mam sił, kiedyś wiara dawała mi siłę, że jakoś to będzie. To właśnie wiara, Bóg pozwolił mi się podnieść z pierwszego epizodu depresyjnego, ale po pewnym czasie wszystko stało mi się obojętne, obce
Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, bo wiedza jest ograniczona - A. Einstein

Offline mrowka

  • Użytkownik
  • **
  • Miejsce pobytu: gdzieś w wszechświecie
  • Wiadomości: 62
  • Płeć: Kobieta
Odp: |Pamiętnik || mrówki|
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 28, 2016, 14:21:50 »
Z tym dnem... Cztery lata temu też wydawało mi się, że Bóg może się odezwać, kiedy osiągnę dno. Gdyby wtedy mi pokazano, jak za cztery lata ułoży się moje życie, to przeraziłbym się. Dzisiaj czuję się tak, jak cztery lata temu, z tym, że z tamtej perspektywy przekroczyłem już próg dna niemożliwego. Ale świadomość moja przyzwyczaiła się do tego stanu.

Jest gdzieś w przestrzeni internetu miejsce/forum, gdzie ludzie zamieszczają takie pamiętniki, a inni je czytają i komentują? Oprócz blogów.


No właśnie ciekawe ile człowiek może znieść, nieraz sam siebie zaskakuje
Nie chcę prowadzić bloga, dziś jestem, jutro już może mnie nie być. A tutaj może przeczyta to ktoś kto mnie zrozumie, a nie będzie mieszał z błotem i ewentualnie pisał "weź się w garść, rusz się", bo jak wszyscy wiemy nie działa to na takich jak my.
Piszesz, ze Twoja świadomość przyzwyczaiła się do tego stanu, tzn., że już nic nie czujesz, jest Ci to obojętne czy że przestałeś się buntować przed tym co czujesz? Czujesz ból nie czując przyjemności czy ogarnia Cię otępienie??
Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, bo wiedza jest ograniczona - A. Einstein

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4725
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: |Pamiętnik || mrówki|
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 28, 2016, 14:28:13 »


u tego psychiatry tak pierwsza, ale jeszcze się nawet nie umówiłam na termin:( Pani psycholog potwierdziła osobowość unik.
byłam u innego lekarza psychiatry i on wcześniej mnie zdiagnozował pod względem osobowości i choroby jednobiegunowej


Rozumiem . Powodzenia w walce.
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline Zupmistrz

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: |Pamiętnik || mrówki|
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 28, 2016, 15:41:39 »
Z tym dnem... Cztery lata temu też wydawało mi się, że Bóg może się odezwać, kiedy osiągnę dno. Gdyby wtedy mi pokazano, jak za cztery lata ułoży się moje życie, to przeraziłbym się. Dzisiaj czuję się tak, jak cztery lata temu, z tym, że z tamtej perspektywy przekroczyłem już próg dna niemożliwego. Ale świadomość moja przyzwyczaiła się do tego stanu.

Jest gdzieś w przestrzeni internetu miejsce/forum, gdzie ludzie zamieszczają takie pamiętniki, a inni je czytają i komentują? Oprócz blogów.


No właśnie ciekawe ile człowiek może znieść, nieraz sam siebie zaskakuje
Nie chcę prowadzić bloga, dziś jestem, jutro już może mnie nie być. A tutaj może przeczyta to ktoś kto mnie zrozumie, a nie będzie mieszał z błotem i ewentualnie pisał "weź się w garść, rusz się", bo jak wszyscy wiemy nie działa to na takich jak my.
Piszesz, ze Twoja świadomość przyzwyczaiła się do tego stanu, tzn., że już nic nie czujesz, jest Ci to obojętne czy że przestałeś się buntować przed tym co czujesz? Czujesz ból nie czując przyjemności czy ogarnia Cię otępienie??

Nie buntuję się już.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 28, 2016, 15:45:48 wysłana przez Zupmistrz »

Offline procjon90

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: |Pamiętnik || mrówki|
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 28, 2016, 20:21:27 »
Cześć,
 też jestem w twoim wieku (opisałem swoją histrię w poprzednim wątku) więc wiem po części jak się czujesz. Sam czasami mam myśli samobojcze,
ale jeśli jesteś osobą wierzącą to to nie wchodzi w grę. Sam jestem dopiero na początkowym etapie wychodzenia z tego bagna, wierz mi, jesteś
jeszcze młoda, nie przywiązywuj zbytnio uwagi do terminów określających twoją chorobę, nie zrzucaj winy na innych, Boga bo mi on osobiście
bardzo pomaga, tylko pierw sama musisz sobie pomóc. Na początek szczerze polecam medytację, sport no i terapię Richardsa, która mi osobiście bardzo pomaga. Nie oczekuj szybkich postępów, daj sobie czas.

Życzę wytrwałości w walce o swoją przyszłość  i pogody ducha na każdy dzień :)


dzięki za życzenia i wzajemnie, wytrwałości w walce.
Nie zrozum mnie źle, ja po prostu już nie mam sił, kiedyś wiara dawała mi siłę, że jakoś to będzie. To właśnie wiara, Bóg pozwolił mi się podnieść z pierwszego epizodu depresyjnego, ale po pewnym czasie wszystko stało mi się obojętne, obce

W sumie to masz rację z Bogiem, czym bardziej się człowiek stara, nie widząc przy tym żadnych efektów, to tym bardziej wszystko staję się dla niego obojętne. Ile sobie człowiek może wmawiać, że będzię dobrze, w końcu po pewnym czasie pęka. Ja osobiście wolę zakceptować to, nawet mieć dreszcze, załamania nerwowe, niż cały czas sobie wmawiać, że wszystko jest ok, bo to droga donikąd.
Jak to zwyklę mówię, życzę dużo wiary nadziei i miłości, a co przyniesie los, CZAS POKAŻĘ

Offline żagiel

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 65
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: |Pamiętnik || mrówki|
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 29, 2016, 00:08:47 »
Co do Boga osobiście uważam, że wiara bardzo pomaga w zdrowieniu ciała i umysłu również. Co więcej wiele razy spotkałem się z wypowiedziami lekarzy, że wiara w wyzdrowienie to fundament leczenia a przecież gdy ktoś bezgranicznie w Boga wierzy i się gorliwie do niego modli i prosi o pomoc może to odnieść skutek. Oczywiście zauważam różnicę między wiarą w Boga a wiarą w uzdrowienie ale te dwie rzeczy mają cechy wspólne np. nadzieje. Sam jednak w Boga nie wierze już prędzej jestem w stanie uwierzyć, że się będę kiedyś "normalnie" czuł.