Autor Wątek: witam  (Przeczytany 2297 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline odludka

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 50
  • Płeć: Kobieta
witam
« dnia: Marzec 28, 2011, 15:17:14 »
witam wszystkich fobików.
 nareszcie się przekonałam żeby tu napisać.nie zdziwcie się jak będę pisała jak potłuczona.ale po prostu tyle chcę z siebie wyrzucić, że może to się nie trzymać ładu i składu.
więc mam 21 lat. od zawsze byłam cicha,skromna,wycofana. odzywałam się tylko do ludzi których dobrze znam,bałam się nowych znajomości bo nie wiedziałam potem o czym ja mam gadać.zawsze to był dla mnie problem. niby chciałabym mieć znajomych poznawać kogoś, ale z drugiej strony bałam się, jakaś blokada we mnie wchodzi wtedy i koniec. myślałam, że to moje wycofanie to tylko mój "dziwny" charakter.nigdy nie doszukiwałam się jakiejś choroby w sobie.ale od pewnego czasu to się zmieniło. miałam dosyć już siebie swojego zachowania idiotycznego.więc zaczęłam szperać po necie i znalazłam opis fobii społecznej.i wtedy zdiagnozowałam to u siebie w 100% a nawet zaawansowany przypadek. potem poczytałam wypowiedzi ludzi  z tego forum i już zupełnie  utwierdziłam się w tym przekonaniu. mówię sobie teraz tak, że ja jestem Normalna w środku, ale choroba ta nie pozwala mi się uzewnętrznić.
szkoda, że dopiero na studiach to u siebie zauważyłam,jak już tyle mam za sobą spalonych znajomości gimnazjum.liceum itd.
do psychologa na terapie nie chcę iść bo rodzina weźmie mnie za jakąś wariatkę. tak,rodzice i reszta nie wiedzą że jestem na to chora. myślą, że jestem normalna,ale niestety nie jestem!ciężko mi z tym. nie mam o tym z kim porozmawiać.więc jestem tu ,może ktoś mnie tu zrozumie i nie uzna mnie za wariatkę :(  zaczęłam czytać (w związku z mozliwym złagodzeniu moich objawów) "Pokonywanie Lęku Społecznego.Krok po Kroku"Dr T. A. Richards.nie wiem czy to coś da, ale próbuję wbijać sobie do głowy treść tej terapii i wprowadzać w życie.łatwo nie jest.ale muszę coś robić jak do psychologa nie pójdę.
nie mam znajomych,tzn niby są jacyś ale te znajomości odnoszą się tylko do spraw na studiach,tzn np co jest zadane? masz notatki itp. tylko na tyle mnie stać.  dlatego często stoję sama z boku,wmawiam sobie, że ja tak lubię,że lubię samotność, ale wcale tak nie jest,chciałabym stać razem ze wszystkimi żartować i śmiać się, ale mam taką blokadę w środku, że nic jej chyba już nigdy nie złamię.
każde wyjście z domu dla mnie jest już problemem.codziennie dojeżdżam pociągiem do szkoły i staram się siadać tam gdzie jest mało ludzi,a jak już nie daj Boże, ktoś siądzie naprzciwko mnie ,to już nie wiem gdzie mam wzrok wsadzić,myślę że ta osoba się na mnie ciagle patrzy,i się śmieje ze mnie w myślach,że coś sobie złego o mnie myśli.
jeszcze jedna sprawa to szkoła. studiuje taki kierunek (język obcy) gdzie większość zajęć to ćwiczenia nie wykłady.trzeba się odzywać,np na konwersacji wtedy to mam panikę w oczach co ja powiem,że zaraz coś palnę,strzelę buraka. dlatego unikam tej lekcji.w ogóle dużo opuszczam wszystkich zajęć,wymyślam jakie tylko wymówki żeby tylko  zostać w domu,tu czuję się najbezpieczniej.i najchętniej nie wychodziłabym z niego. :(
z początku myślałam, że ja jestem jedynym oryginałem na świecie z takim zachowaniem ,ale na szczęście znalazłam Was :)
oj chyba napisałam najdłuższy w życiu post.może ktoś to przeczyta. :-?  <papa>
"...człowiek więcej boi się tworów własnego umysłu niż konkretnej rzeczywistości..."

Offline Leśka

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 324
  • Płeć: Kobieta
Odp: witam
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 28, 2011, 15:28:29 »
Witaj  <lovely>
Przeczytałam Twojego posta calusieńkiego :*
Rozumiem Cię doskonale. Czytając Twoje słowa kiwałam tylko głową, bo sama to wszystko, dokładnie wszystko przeżywam. No może z tym wyjątkiem, że moi rodzice i najbliższa mi koleżanka wiedzą o tym, że chodzę do psychiatry. Osobiście wiem, że nie jest to synonim bycia wariatem, ale jeśli nie czujesz potrzeby i nie chcesz iść nawet do psychologa, to nikt nie zmusza  <głaszcze>, ale jednak zachęcałabym Cię, żebyś to jeszcze raz przemyślała. Może jesteś na tyle silna, że sama sobie dasz radę, ale trochę oceniam tu pod siebie i dla mnie to niewykonalne  :(.
Tak już na marginesie, mogę wiedzieć, jaki język studiujesz? ;>  :D
Pozdrawiam  <przytul> :*

Offline odludka

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 50
  • Płeć: Kobieta
Odp: witam
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 28, 2011, 15:34:35 »
narazie nie czuję się na tyle silna aby powiedzieć rodzicom o tym ,będę próbowała sama się z tym zmierzyć,jak nie wyjdzie wtedy się zastanowię nad psychologiem.:( studiuję anglistykę,dopiero 1rok,więc mało jeszcze umiem ;) dzięki za wsparcie  :*
"...człowiek więcej boi się tworów własnego umysłu niż konkretnej rzeczywistości..."

Offline Leśka

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 324
  • Płeć: Kobieta
Odp: witam
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 28, 2011, 15:37:03 »
Wiem, że to zależy jakich się ma rodziców i jaki kontakt z nimi, ale jakby nie było to najbliższe nam osoby chyba... :( My tu na pewno będziemy się starali się Ci pomóc :* Na tyle, ile damy radę  <przytul>.
Och myślałam, że germanistykę i za rok notatek pożyczysz :P

Offline Lon

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 4395
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: witam
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 28, 2011, 16:07:25 »
Cześć ;)

Juka

  • Gość
Odp: witam
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 28, 2011, 16:07:38 »
Witaj! Na Twoim miejscu przeszłabym się mimo wszystko do psychologa po jakieś wskazówki, czy do psychiatry po leki, a do terapii może z czasem dojrzejesz. jesteś dorosła, nie musisz mieć zgody rodziców na wizytę, nie muszą o tym wiedzieć, jeśli nie chcesz i wolisz uporać się z tym bez ich wiedzy. Aczkolwiek może zmiękną nieco kiedy się dowiedzą, bo niekoniecznie muszą na Ciebie od razu naskoczyć z pretensją i wyzwiskami od wariatek. Rozgość się:)

Kot Schrödingera

  • Gość
Odp: witam
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 28, 2011, 16:26:55 »
Hej!

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: W pustce
  • Wiadomości: 4809
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: witam
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 28, 2011, 16:29:17 »
Witaj serdecznie :)
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline leniwy kocur

  • arcyaspołeczny indywidualista
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Wielkopolska
  • Wiadomości: 217
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: witam
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 28, 2011, 16:42:11 »
Hej :)
- Chciałem powiedzieć - wyjaśnił z goryczą Ipslore - że na tym świecie jest chyba coś, dlaczego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE."
Terry Pratchett, "Czarodzicielstwo"

Offline Nenaja

  • świnia
  • Różowa
  • *****
  • Wiadomości: 1520
  • Płeć: Kobieta
Odp: witam
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 28, 2011, 17:17:53 »
Witaj :)

Offline nika

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 5003
  • Płeć: Kobieta
Odp: witam
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 28, 2011, 18:27:37 »
Heloł <nihil>
Nie poznajemy dróg, którymi już szliśmy, nasza pamięć przestała funkcjonować. Świat rozpadł się w serię obrazów, których znaczenia nie rozumiemy, i których nie potrafimy połączyć w logiczną całość. Zagubiliśmy klucz do naszego umysłu. A. K.

Offline czarownica

  • włóczęga
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Tychy
  • Wiadomości: 105
  • Płeć: Kobieta
Odp: witam
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 28, 2011, 20:16:08 »
cześć :)
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą. "- Robert A. Heinlein

"Od smutków życia są dwie ucieczki: muzyka i koty." - Albert Schweitzer

Offline odludka

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 50
  • Płeć: Kobieta
Odp: witam
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 28, 2011, 20:35:40 »
dzięki wszystkim za ciepłe  przywitanie  ;D moglibyście napisać jak wygląda rozmowa z psychiatrą? jak wygląda terapia z psychologiem? jest ona prowadzona w grupach czy indywidualnie? i najważniejszy koszt czegos takiego.. z racji że jestem na dziennych studiach ,więc nie pracuje i mieszkam z rodzicami więc jakbym chciała większą kasę od nich to byłoby podejrzane  ???
"...człowiek więcej boi się tworów własnego umysłu niż konkretnej rzeczywistości..."

Offline Lon

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 4395
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: witam
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 28, 2011, 21:15:31 »
Na NFZ można za darmo iść, choć czasem trzeba czekać w kolejkach. Ogólnie rozmowa jak rozmowa, opisujesz swoją sytuacje, koleś zadaje jakieś pytania i wypisuje leki.

Offline Leśka

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 324
  • Płeć: Kobieta
Odp: witam
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 28, 2011, 21:26:32 »
To wcale nie jest jak zwykła rozmowa...
Na pewno będzie Ci trudno, bo trudno mówić komuś o sobie, o swoich tak głęboko ukrywanych sprawach, które jednocześnie bardzo męczą, ale uważam, że warto. Samo wygadanie się pomaga, to , że ktoś Cię zrozumie i postara się wesprzeć. Lekarz będzie z Tobą rozmawiał, wypytywał się o rzeczy, które mu się naukowo nasuną po Twojej wypowiedzi. Zastanów się, co chcesz mu powiedzieć i nie śpiesz się :* w tym gabinecie człowiek się nie śpieszy.
Ja za wizytę u mojej pani psychiatry płacę 40 zł. Pierwsza wizyta jest z reguły droższa, bo dłuższa. za pierwszą zapłaciłam 50 zł.
O wrażeniach po terapii napiszę, jak będę po pierwszym spotkaniu <shy>.
Pozdrawiam :*