Autor Wątek: Wyjazd za granicę.  (Przeczytany 6758 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Juka

  • Gość
Wyjazd za granicę.
« dnia: Lipiec 29, 2011, 21:36:01 »
Kto ze mną? <ptak>


W sumie to fajny temat. Ciekawa jestem czy ktoś z Państwa ma ktoś jakieś doświadczenia związane z dłuższym wyjazdem w celach zarobkowych? Albo przygodowych? A może się wybiera, planuje lub przynajmniej ma taki wyjazd w sferze marzeń?

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4859
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wyjazd za granicę.
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 29, 2011, 21:56:46 »
Byłem w niemczech 6 tygodni na truskawkach. To był koszmar. 2 prysznice na 150 osób. Praca od 5 rano do zmroku. I tyle jakoś wytrzymałem , sam niewiem jak.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 29, 2011, 22:44:17 wysłana przez Obcy »
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline trash

  • Profesor
  • ******
  • Wiadomości: 2257
  • ✝ D△RK ✠ KICZ ✝
Odp: Wyjazd za granicę.
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 29, 2011, 22:00:29 »
Szacun Mirku  ^^ Tym bardziej że sam :)

Jak coś to ja sie pisze Yuka  <nihil>

Juka

  • Gość
Odp: Wyjazd za granicę.
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 29, 2011, 22:03:42 »
Byłem w niemczech 6 tygodni na truskawkach. To był koszmar. 2 prysznice na 150 osób. Praca od 5 rano do zmroku. I tyle jakoś wytrzymałem sam niewiem jak.
Jeszcze 10 minut temu myślałam sobie, żeby się może na jakie truskawki do szwabów załapać. Ostatnio swojej pracy mam po dziurki w nosie, mam przez całą tą sytuację myśli samobójcze, więc pomyślałam, że może światło słoneczne + wysiłek fizyczny = przypływ zbawiennych endorfin, ale po tym co napisałeś... xD

Jak coś to ja sie pisze Yuka  <nihil>
Oki traszu, pakuj manele :D

Offline trash

  • Profesor
  • ******
  • Wiadomości: 2257
  • ✝ D△RK ✠ KICZ ✝
Odp: Wyjazd za granicę.
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 29, 2011, 22:06:25 »
.... yuka nie peniaj sezon truskawkowy siem skończył ^^ tera jes na ogórki  <nihil>

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4859
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wyjazd za granicę.
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 29, 2011, 22:10:42 »
A o ogórkach to ludzie też pracowali na takim czyms głową w dól  jeździli i zbierali. Potem zapuchnięci od ogórków i tej pozycji. Może gdzie indziej lepiej.
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline trash

  • Profesor
  • ******
  • Wiadomości: 2257
  • ✝ D△RK ✠ KICZ ✝
Odp: Wyjazd za granicę.
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 29, 2011, 22:12:54 »
o matko  <jabol2> ... jeszcze zostały pomidory  <glupek2>

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4859
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wyjazd za granicę.
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 29, 2011, 22:13:43 »
A o pomidorach nic nie wiem :P :P :P
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

chwila

  • Gość
Odp: Wyjazd za granicę.
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 29, 2011, 22:20:32 »
Truskawki to jest bardzo ciężka praca,
Szczególnie w upale,  jak u mnie na działce zbiorę 2 łubianki do prawie pluję krwią :D
Dlatego mam wieli respekt dla tych którzy potrafią tak pracować.

Z ogrodniczych prac to najlepiej chyba jakieś zbieranie jabłek, malin.

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4859
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wyjazd za granicę.
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 29, 2011, 22:41:10 »
Szacun Mirku  ^^ Tym bardziej że sam :)

No widzisz nie dałem przecinka w mojej wypowiedzi i wyszło że sam tam byłem. Z ojcem byłem. Wogóle to koszmar był bo źle się działo ze mną  już przed wyjazdem z psychiką. A jeszcze ta praca  a tam ludzie jak zwierzęta i te warunki. Ze strony ojca w sumie żadnego wsparcia. I tyle już więcej nie pisze o tym :)

Juka jak jedziesz do Azji to zabierz mnie ze sobą :)
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Juka

  • Gość
Odp: Wyjazd za granicę.
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 29, 2011, 22:50:09 »
jak u mnie na działce zbiorę 2 łubianki do prawie pluję krwią :D
<hahaha>

Juka jak jedziesz do Azji to zabierz mnie ze sobą :)
To chyba tylko jakis Singapur nam zostaje, bo takie Chiny czy Japonia to raczej niechętni są na przyjecie obcych na swój rynek pracy. Ale mnie tam raczej w drugą stronę ciagnie, wschodnie klimaty to nie dla mnie;)

Offline hobik

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 761
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wyjazd za granicę.
« Odpowiedź #11 dnia: Kwiecień 28, 2012, 12:30:31 »
Kiedyś o tym myślałem, obecnie jest to dla mnie niewyobrażalne i nie osiągalne. Tym bardziej, że taka praca sama się nie zorganizuje, a taka sierotka jak ja, sama nie jest w stanie jej sobie zorganizować.

Offline niebyłamtu

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 143
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wyjazd za granicę.
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 28, 2012, 10:37:15 »
Nie za bardzo wiedziałam do jakiego działu przydzielić ten watek  dlatego w razie czego proszę o przeniesienia go w dział bardziej odpowiedni.Na dzień dzisiejszy od dłuższego czasu tkwie w totalnym zawieszeniu , wiadomo fobia caly czas blokuje mnie przed podejmowaniem rożnych ważnych decyzji ,mam poczucie że  dni , miesiące a wreszcie lata uciekają mi  dosłownie z rak..Mimo że na co dzień staram się  walczyć małymi krokami , podejmować jakieś działania w kierunku przełamywania sie do ludzi a co z a tym idzie normalnego zycia  to jednak  wydaje sie  być  tak nie wiele  bo życie i najważniejsze  jego "działy" stoja w miejscu.największym dla mnie problemem  na dzień dzisiejszy jest brak pracy.Nic  tak bardzo  mnie  nie dobija jak właśnie to.Myśle coraz  bardziej intensywnie o wyjeździe  za granice , coraz częściej  widzę ze nie ma w kraju dla mnie  miejsca.zakładając ten wątek chciałabym być może  poznać osoby które  tak ja  myślą o wyjeździe ale strach i obawy biorą górę  albo które maja już jakieś doświadczenia w pracy za granicą.myślę że wymiana własnych przemyśleń może  pozwolić spojrzeć na sytuacje pod innym kątem Najgorsza jest ta próżnia w której człowiek nie istnieje ogląda świat jakby przez szybę.
« Ostatnia zmiana: Maj 28, 2012, 18:48:58 wysłana przez baba »

Offline trash

  • Profesor
  • ******
  • Wiadomości: 2257
  • ✝ D△RK ✠ KICZ ✝
Odp: Wyjazd za granicę.
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 28, 2012, 13:01:00 »
Cytuj
coraz częściej  widzę ze nie ma w kraju dla mnie  miejsca.
No niestety, bezrobocie ma się u nas "dobrze" :/  i niewiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie to się jakoś zauważalnie zmieni na lepsze . Okropnie frustrujący i zniechęcający jest też fakt, że żyjemy w jednym z najdroższych krajów w Europie (relacja płaca-ceny, ogólnie koszty [prze]życia), także często i gęsto nawet dorwanie jakiejś tam roboty, nie rysuje przed nami żadnych perspektyw. Też czasem myślę o wyjeździe i możliwe że jeśli jakaś [na prawdę pewna] okazja się nawinie to wyjadę (o ile wcześniej nie zdecyduję się na zdechnięcie  <ptak>). Niestety brak kontaktów, fobia, dupowatość, tchórzostwo i życiowy defetyzm skutecznie mnie od tego odciągają  (a wyjazd w ciemno i jakaś praca przez pośrednika raczej odpada bo wiem czym to pachnie...  takie kołchozy to często siedlisko nie tyle ludzi co najgorszego bydła).  <vv> 

Offline niebyłamtu

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 143
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wyjazd za granicę.
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 28, 2012, 14:30:34 »
tak jak napisałeś fobia, tchórzostwo, lęki to wszystko wpływa na niesamowita bierność naiwną wiarę  że może samo się cos odmieni.Nie odmieni się, nic samo sie nie zmieni.Czuje do siebie odrazę za tą bierność.Nie chcę za rok za miesiąc, za dawa lata być w tej samej sytuacji a to przecież więcej niz pewne  żet ak sie stanie bo jeżeli ostatnie kilka lat tak się układało to nie ma co się  co oszukiwać.Co do wyjazdów i pośredników to nie wiem  co masz konkretnie na myśli..czy chodzi ci o jakieś pośrednictwo nielegalne kiedy ktoś za opłatą załatwia niby pewna pracę, czy legalne agencje pośrednictwa które  sie tym zajmują- a tą drogą jest najpewniej załatwiać cała ta procedurę.Sama pracowałam za granicą poprzez  załatwianie pracy  tutaj na miejscu  przez agencje pośrednictwa i z samej pracy byłam zadowolona to nie jest takie straszne  jak może sie wydawać..ale oczywiście problemem były relacje społeczne i wszystko co z tym związane , przerwy które zmuszały do kontaktu z ludźmi chyba  każdy to zna...