Autor Wątek: czy mam fobię?  (Przeczytany 9487 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline pomaranczka

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 52
  • Płeć: Kobieta
czy mam fobię?
« dnia: Wrzesień 11, 2011, 17:15:38 »
witajcie serdecznie :)

Od dłuższego czasu poważnie zastanawiam się nad swoim problemem i sama nie potrafię sobie odpowiedzieć, czy jestem po prostu zbyt nieśmiała i mam za dużo stresu, zyję pod presją i dlatego czuję się tak specyficznie, czy może mam fobię..
Dlatego właśnie liczę na Waszą pomoc.

Wszystko zaczęło się w 2 klasie gimnazjum - zawsze miałam niską samoocenę, ale z czasem zaczęła się coraz bardziej obniżać. Kiedyś wszyscy mówili mi, że jestem inteligentna i w związku z tym powinnam wybrać dobrą szkołę - posłuchałam rad znajomych i tak też zrobiłam. Poszłam do najlepszego gimnazjum w moim mieście. Oczywiście musiałam przygotowywać pełno prezentacji i wypowiedzi, zyłam w ciągłej niepewności, nie spałam bo miałam tak dużo zadane.. Na szczęście przeżyłam całe 3 lata gimnazjum - było cięzko, ale dałam radę. Miałam wspaniałych przyjaciół i dzięki nim chciało mi się zyc i chodzić do szkoły.  Doszłam do wniosku, że liceum też powinnam wybrać dosyc wymagające, tak żeby dużo się nauczyc i dostać się na wymarzone studia.
W 1 liceum zostałam zdołowana nadmiarem nauki - nie miałam czasu na przyjemności, musiałam przez cały czas zakuwać.. na dodatek zostałam wyznaczona aby jako pierwsza z klasy wykonać prezentację i poprowadzić lekcję. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiłam, zawsze pracowałam w grupie, która mnie wspierała. Bałam się sama wyjść na środek i prowadzić lekcję jak profesjonalny nauczyciel.. Jednak postanowiłam, że się nie poddam - doskonale się przygotowałam. Przed chwilą "prawdy" serce zaczęło mi bić jak oszalałe, nie miałam pojęcia co się ze mną dzieje. Miałam 10 minut do prezentacji, więc łyknęłam 2 ziołowe tabletki uspakajające. Zadziałały - lekcję poprowadziłam w miarę gładko, denerwowałam się, ale głos mi nie drżał.
Od tej pory zgłaszałam się na lekcjach, wszystko było w porządku. Jednak pewnego dnia do nauczyciela od polskiego przyszedł list od innej szkoły i pani kazała mi stanąć na środku i go przeczytać.. nagle poczułam straszną niemoc. Stanęłam przed klasą i zaczęłam czytać. List był straszne długi. Ręce zaczęły mi drżeć, głos tak samo, stał się taki piskliwy, przestraszony. Zaczęłam skracac zdania, wyrzucać niepotrzebne szczegóły, żeby jak najszybciej skonczyc. w połowie skończyłam i powiedziałam "to wszystko" po czym usiadłam na miejsce. Wszyscy patrzyli na mnie ze zdziwieniem, a ja paliłam się ze wstydu. Cała drżałam.
Od tej pory boję się wystąpień publicznych. Uwielbiam kontakty z ludźmi, kocham poznawanie nowych osób, jestem towarzyska, nie lubię być sama, poza szkołą jestem odważna, jednak na lekcji jestem cała napięta, sztywna i zestresowana. Nie zgłaszam się. Boję się, że sytuacja sprzed roku może się potwórzyć.
Kiedy siedzę na lekcji mam maksymalnie napiętą głowę, aż czuję to napięcie! czasami aż mi drży. Kiedy wychodzę ze szkoły lub miejsca lekcji nagle jestem bardziej rozluźniona i rozmowna.
Nie wiem co mam robić.. chciałabym zgłaszać się na lekcji, czytac długie teksty na głos, ale cos mnie hamuje - mam taką wewnętrzną barierę, strasznie boję się ją przełamac, po prostu nie mogę.
Teraz za 2 tygodnie będę musiala przedstawic sama prezentację - bardzo się tego boję. Czuję się ztremowana jak nigdy.. stosowałam już wszystkie cwiczenia i techniki ale nie pomagają :(

Offline fobik

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 9
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy mam fobię?
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 11, 2011, 18:37:23 »
Cześć Pomarańczko :)
Przede wszystkim uwierz w to co o Tobie mówią pozytywnego:
Cytuj
Kiedyś wszyscy mówili mi, że jestem inteligentna
.Bo pewnie jesteś :).Gdybyś nie była inteligentna to nie weszłabyś tutaj na forum w poszukiwaniu pomocy ;).
Co do liceum to - każda nawet inteligentna osoba jak Ty,ma prawo sobie nie radzić z nadmiarem nauki i z prezentacjami(których też szczerze nienawidziłem,więc doskonale Ciebie rozumiem).Nie masz raczej fobii społecznej..choćby ze względu na to,że jesteś osobą towarzyską i nie masz problemu z kontaktami,masz przyjaciół...Jeżeli można coś powiedzieć o Tobie to wydaje mi się,że jesteś zbyt mało pewna siebie...I być może brak tej pewności powoduje to,że boisz się wychodzić na środek sali i mówić..Zresztą dużo ludzi tak ma,że boi się takich wystąpień publicznych...Co do technik i ćwiczeń....Hmm nigdy jakoś nie starałem się tego poprawić,bo szczerze miałem gdzieś co myślą o mnie w czasie kiedy mówię na środku sali...ale i tak się bałem..Nie wiem,może spróbuj jakoś w warunkach domowych przed grupą znajomych,przyjaciół wyjść na środek jakiegoś pokoju i zrobić próbę prezentacji?...Nie wiem,to tylko taki mój pomysł.Ale może inni też coś wymyślą...
W każdym razię będę trzymał za Ciebie kciuki.Aaa i witam Ciebie na forum,siebie też ;p bo sam jestem nowym;).
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 11, 2011, 22:54:05 wysłana przez Obcy »

Offline Jacksons

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Wiadomości: 2581
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy mam fobię?
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 11, 2011, 18:41:25 »
Hej. :)

Tylko w szkole dzieją Ci się takie "cuda"? Po za nią nie masz problemów w kontaktach z ludźmi? Chodzisz do kina, teatru, "makdonaldów", imprezy? Dziwne, że nagle Cię te lęki złapały, a wcześniej było okej i potrafiłaś się przełamać..

Offline pomaranczka

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 52
  • Płeć: Kobieta
Odp: czy mam fobię?
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 11, 2011, 19:51:36 »
fobik - wiem, pewnie powinnam uwierzyć, ale nie potrafię.. Mam o sobie naprawdę beznadziejne zdanie i zdaję sobie z tego sprawę. Z tego powodu prawie miałam anoreksję, a teraz kiedy już jem normalnie ciągle męczą mnie wyrzuty sumienia, że powinnam jednak znowu zacząć dbać o linię. Nie mam ed, tylko po prostu.. widzę w sobie tyle wad :( nie tylko w wyglądzie, w charakterze też. Koleżanka jest fotografką i czasami   wstawia je na swoją stronę, ludzie się nimi później zachwycają, piszą, że dobrze pozuję, że mam ciekawą twarz.. ale to nic nie daje. Ciągle sama siebie dołuję.
A co do wystąpień - przed przyjaciółmi często występuję, mam 5 osobową grupkę przyjaciół z którymi bardzo często się spotykam. Robimy razem szalone rzeczy, czasami zagadujemy do obcych ludzi, śpiewamy i takie tam. Przy znajomych jestem swobodna.. Tylko w szkole nagle dopada mnie taka niemoc, jestem spięta, robi mi się niedobrze, cała drżę, pocę się, mam nerwowe ruchy i przestraszony głos. Nie potrafię wytłumaczyc dlaczego... :( Ale mam nadzieję, że to forum doda mi otuchy i mi pomoże ;)

Jackson  - tak, właśnie głównie w szkole i na zajęciach edukacyjnych - byłam na kursie polskiego i tam też byłam spięta, bo musielismy co chwilę się wypowiadać i prezentować swoje zadania.
Ale oczywiście chodzę do kina, do restauracji [i zawsze to ja zamawiam!], w macdonaldzie też często bywam, na imprezy też wpadam.. :) I wtedy jestem wyluzowana i szczęśliwa. A w szkole dzieje się ze mną cos takiego, że po prostu nie mogę.. jestem straszliwie spięta i boję się, że ludzie to widzą. Najgorsze jest to ze jak staram się byc nieruchoma to głowa lekko mi drga. Nie wiem co to może być, poza szkołą tego nie mam!
Wiem, że prawdopodobnie potrzebuję pomocy ale nie stać mnie na psychologa. Rodzicom w życiu nie powiem, bo wtedy uznają ze jestem za słaba na moje wymarzone studia i nie pomogą mi finansowo i będą przekonywac do anglistyki, a ja chcę jednak zrealizować swoje cele, choć są trudne do osiągnięcia. Poza tym moi rodzice niczego nie rozumieją, więc nie ma opcji, żebym im powiedziała. Oszczędnosci praktycznie nie mam, więc nie pozostaje mi nic innego jak samej [mam nadzieję, że z Waszą pomocą!] się wyleczyć.
Tak bardzo chciałabym zeby wszystko było tak jak dawniej...
Aby zwalczyć ten moj szkolny lęk przed wystąpieniami w wolnym czasie staram się byc jeszcze smielsza - zagaduję nieznajomych, pytam o cos w sklepie nawet jesli sama znam odpowiedź, więcej spiewam przy znajomych.. ale nadal jak sobie wyobrażę ze musiałabym cos zaspiewac w szkole od razu zaczynam się bać. A jak jestem w budynku szkoły to wogóle - na samą mysl przechodzą mnie ciarki.

Dodatkowo zaczynam się bac prezentacji maturalnej...

Offline fobik

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 9
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy mam fobię?
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 11, 2011, 20:30:26 »
Cytuj
ale nie stać mnie na psychologa.
Zawsze możesz iść za darmo do psychologa z Narodowego Funduszu Zdrowia.
Z tym drganiem głowy to może być z nerwów.Ba,na pewno z nerwów.

Cytuj
Tylko w szkole nagle dopada mnie taka niemoc, jestem spięta, robi mi się niedobrze, cała drżę, pocę się, mam nerwowe ruchy i przestraszony głos.
To mi podpada pod fobię szkolną..,chociaż nie znam się na tym.W każdym razie też dobrze wiem,jak to jest się tak czuć.
Cytuj
widzę w sobie tyle wad :( nie tylko w wyglądzie, w charakterze też
Widzisz,a ja już po jednym poście mogę stwierdzić,że jesteś fajną osobą i to,że inni ludzie z reala Ciebie lubią,więc tak żle z Tobą i Twoim charakterem nie jest :)I z wyglądem też pewnie jest ok....tylko ta niska samoocena :(
Cytuj
Aby zwalczyć ten moj szkolny lęk przed wystąpieniami w wolnym czasie staram się byc jeszcze smielsza - zagaduję nieznajomych, pytam o cos w sklepie nawet jesli sama znam odpowiedź, więcej spiewam przy znajomych.. ale nadal jak sobie wyobrażę ze musiałabym cos zaspiewac w szkole od razu zaczynam się bać. A jak jestem w budynku szkoły to wogóle - na samą mysl przechodzą mnie ciarki.
Dobrze kombinujesz z tym podchodzeniem do nieznajomych<swoją drogą gratuluję Ci odwagi,ja nigdy bym się na to nie odważył>,ooo i jeszcze śpiewasz do tego !<uwielbia śpiewające dziewczyny>.
Hmm a co do prezentacji maturalnej - nie bój się,skoro taki fobik jak ja to przeżył i zdał super,to tym bardziej Tobie się to uda! ;)
Cytuj
[mam nadzieję, że z Waszą pomocą!] się wyleczyć.
Na nas możesz liczyć w tym i mnie<wyciąga pomocną łapkę>


Offline Szop

  • Celebryta
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5936
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy mam fobię?
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 11, 2011, 20:37:44 »
Nooo, ja zazdroszczę umiejętności społecznych... <hm>
Nigdy w życiu nie byłem na żadnej imprezie, dyskotece, itp. w restauracji byłem kilka razy w życiu i zawsze to ktoś zamawiał i nigdy nie zagadałem do nieznajomego człowieka :)
Dla mnie, to jest jakiś lęk przed wystąpieniem publicznym <hm> Albo fobia szkolna -ale też się na tym nie znam :P
"Jeszcze będzie weselej i mądrzej..."

Offline Keisu

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Za drutem kolczastym
    • Opowiadania:P
Odp: czy mam fobię?
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 11, 2011, 20:55:55 »
Zgadzam się z Szopem , według mnie to tez po prostu lęk przed wystąpieniami publicznymi.
Nie sądzę żeby to była fobia szkolna .
Czy może nie było tak , że trema przed wystąpieniem przed klasą była tak ogromna że się nią mocno przeraziłaś ?
Te dwa lęki może nałozyły się na siebie ale w końcu poradziłaś sobie.
Prawdę mówiąc trzeba umieć odróżnić naturalny strach od lęku ,większość  moich kolegów boi się tego samego co ty , może nie drżą im dłonie ale przyznają że nie lubią tego ;).

Offline fobik

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 9
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy mam fobię?
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 11, 2011, 21:04:57 »
No w sumie Keisu masz rację z tym lękiem przed wystąpieniami

Offline Aldo

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 628
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy mam fobię?
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 11, 2011, 21:21:25 »
Stanęłam przed klasą i zaczęłam czytać. List był straszne długi. Ręce zaczęły mi drżeć, głos tak samo, stał się taki piskliwy, przestraszony. Zaczęłam skracac zdania, wyrzucać niepotrzebne szczegóły, żeby jak najszybciej skonczyc. w połowie skończyłam i powiedziałam "to wszystko" po czym usiadłam na miejsce. Wszyscy patrzyli na mnie ze zdziwieniem, a ja paliłam się ze wstydu. Cała drżałam.
Od tej pory boję się wystąpień publicznych.
Wyjdź z założenia, że nawet jeśli przytrafi Ci się taka sytuacja drugi raz to reakcje ludzi będą łagodniejsze bo już raz Cię taką widzieli, być może nawet ktoś udzieli Ci wsparcia itp itd. ;)
Dodatkowo zaczynam się bac prezentacji maturalnej...
Na prezentację warto wybrać trudny temat aby pokazać z góry komisji, że się do niego przyłożyłaś. :P
Gdy cię mają wieszać, poproś o szklankę wody. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, zanim przyniosą.

Offline Jacksons

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Wiadomości: 2581
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy mam fobię?
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 12, 2011, 01:13:47 »

Pozostaje Ci tylko przełamywać się i byle ta nieśmiałość nie przeniosła się na inne sytuacje społeczne.
Jeżeli prawie wszędzie potrafisz być powiedzmy przebojowa, to przed klasą nie musisz koniecznie, nikt nie jest idealny. Ale mam nadzieję, że to pokonasz albo w dużym stopniu wyeliminujesz. : )
Fobia społeczna to na pewno nie jest.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 12, 2011, 01:16:53 wysłana przez Jacksons »

Offline pomaranczka

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 52
  • Płeć: Kobieta
Odp: czy mam fobię?
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 12, 2011, 20:50:59 »
Dziękuję Wam wszystkim za pokrzepiające słowa zrozumienia, wsparcie i otuchę. Nawet nie wiecie jak bardzo poprawiliście mi dzisiaj humor.. Po niemożliwie wyczerpującym dniu w szkole przeczytanie tego forum było mi naprawdę potrzebne :)
Dzisiaj po raz kolejny musiałam zmagać się z napięciem - na jedną z lekcji mieliśmy przygotować długą wypowiedź.. Jej prezentacja miała polegac na tym, że wyjdziemy na środek i powiemy z pamięcie kilkadziesiąt zdań w obcym języku.
Byłam przygotowana ale kiedy weszłam do klasy poczułam ze nie sprostam zadaniu. Tymbardziej ze nauczycielka oceniała sposób prezentowania, wymowę, dykcję.. Zgłosiłam nieprzygotowanie. Niestety mozna to zrobic raz w semestrze - a ja juz na 2 lekcji je wykorzystałam! przemowa będzie teraz co najmniej raz w tygodniu - a lekcję z tą nauczycielką mam 4 razy w tygodniu, za kazdym razem będą wywoływanie 3 osoby z 17.
Jedna dziewczyna DELIKATNIE się denerwowała i przebierala palcami a nauczycielka juz to jej wytknęła... :( to dodatkowo mnie załamało.

Bardzo boję się mojej prezentacji. Jak już zapewne wiecie mam problem z wyjsciem na środek - gdybym mogła mówic z ławki byłoby lepiej. Na normalnych lekcjach czasami coś mówię, z lawki, tak normalnie, kiedy nie jestem wywołana do odpowiedzi.. bo dochodzę do wniosku, ze jak czasami powiem cos krótkiego typu "na pewno nie" "może przełozymy to na wtorek" "a na jakiej stronie jest to zadanie?" to nauczyciele zanotują, ze costam mówię i nie będą zauwazali tego ze unikam długich wypowiedzi.
Robię to normalnie,z malym spięciem ale takim normalnym, jak zawsze w szkole. Nie kołacze mi serce, nie pocę się. I jest ok.
Ale kiedy mam przeczytać cos DŁUGIEGO lub wyjść na środek - od razu pojawia się TO. Lęk, słabość.. nie radzę sobie z tym.

Dzisiaj bylam na przemowie na której było 300 ludzi. Uwielbiam byc w srod ludzi, kocham ich oglądać. Dlatego kocham wszelkie wykłady, spektakle, koncerty... :) Srodki komunikacji miejskiej też bardzo lubię - podpatruję styl ubierania się ludzi, ich nawyki.. no i często w autobusach spotykam znajomych i naprawdę sprawia mi to przyjemnosc. Wydaje mi się ze jestem towarzyska, często dzwonię do ludzi zeby się spotkac [ale raczej tych spoza szkoły...]. Nie lubię byc sama, kiedy jestem z przyjaciółmi strasznie dużo mówię, śmieję się, jestem w swoim żywiole.. dlatego nie wiem co dzieje się ze mną kiedy muszę wygłosic cos przed całą klasą. Nie jestem zamknięta w sobie, nie boję się opinii innych. A jednak kiedy jestem obserwowana przez całą klasę czuję się nerwowa, bezradna.. Drzy mi głos. W autobusie albo w miescie tego nie mam - przyglądają mi się przechodnie, nieznajomi, oceniają moje ubranie itp i zupełnie mnie to nie stresuje i nie przeszkadza.

Ale w szkole.. nie jestem sobą. Kiedy do niej przychodzę marzę, zebym juz mogła z niej wyjść. Odliczam minuty, non stop patrzę na zegarek. Nie umiem się wyluzować. Wiem, że potrzebuję pomocy bo już sobie z tym nie radzę. Najgorsze jest to ze moi rodzice nie mogą się o tym dowiedzieć.. Mogę się leczyc u psychologa tajnie - np. co tydzien mogę im mówic ze mam 2 godziny kółka hiszpanskiego, na pewno w to uwierzą.
Niestety nie wiem gdzie mogę znaleźć psychologa, który wyleczy mnie za darmo - z narodowego funduszu zdrowia. Czy muszę miec skierowanie od lekarza rodzinnego, żeby się dostac do takiego psychologa? Mam nadzieję, że nie bo moja rodzinna lekarka jest przyjaciółką mojej mamy, nie mogę do niej iść.. :(
Czy istnieje możliwosc leczenia się u psychoterapeuty na nfd? Błagam, powiedzcie, że tak..

Mam jeszcze jedno pytanie - znacie może jakis dobrych psychologów lub psychoterapeutów współpracujących z nfd w Poznaniu?
I orientujecie moze ile się czeka na 1 wizytę?

Bo coś czuję, że potrzebowałabym jak najszybszej pomocy - potrzebuję realnego uspokojenia, rozmowy ze specjalistą. Przed prezentacją, ktora mnie czeka najprawdopodobniej w przyszlym tygodniu.
Nawet nie wiecie jak się boję!

Chwilami dopadają mnie nawet myśli, że jedynym wyjsciem zeby pozbyć się lęku przed publicznymi wystąpieniami jest skończenie ze sobą. Szybko odrzucam tą myśl, bo moi znajomi spoza szkoły widzą mnie jako bardzo towarzyską, rozmowną i odważną osobę i dzięki nim mam chęci do życia - nic nie wiedzą  o moim problemie i dlatego czuję się przy nich pewnie.
Jednak wewnętrznie umieram. Wakacje to był dla mnie najwspanialszy okres w zyciu, choc tez chodzilam na różne kursy, nie było bardzo źle..  a teraz.. wiem, że muszę sobie pomóc, ulzyc, komus się wypłakać.. potrzebuję psychologa lub terapii grupowej. Ale nie stac mnie na samodzielne leczenie, bo jestem licealistką.. :(
proszę pomózcie!

Offline pomaranczka

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 52
  • Płeć: Kobieta
Odp: czy mam fobię?
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 13, 2011, 15:55:50 »
wczoraj napisałam BARDZO długą wiadomość do podobno znakomitej poradni psychologicznej  z mojego miasta.. Opisałam swój problem i całą sytuację i zapytałam o mozliwosc leczenia na nfz. Przed chwilką dostałam odpowiedź - nfz odpada, bo jest to płatna poradnia - 40 minut kosztuje 100 zł. Jednak z powodu poruszenia moją wiadomością jedna pani psycholog napisałam mi wiadomosc ze za 2 dni mam przyjsc na 50 minutową rozmowę całkowicie za darmo  :)

W związku z tym chciałam Was zapytać - co jest najbardziej istotne w trakcie takiego spotkania? na co powinnam zwrócic szczególną uwagę? :)

Offline Lon

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 4440
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy mam fobię?
« Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 13, 2011, 17:01:46 »
Cytat: pomaranczka
Czy muszę miec skierowanie od lekarza rodzinnego, żeby się dostac do takiego psychologa? Mam nadzieję, że nie bo moja rodzinna lekarka jest przyjaciółką mojej mamy, nie mogę do niej iść.. :(
Czy istnieje możliwosc leczenia się u psychoterapeuty na nfd? Błagam, powiedzcie, że tak..

Do psychiatry nie trzeba skierowania, ale musisz mieć ukończone 18 lat, inaczej trzeba iść z rodzicami. Psychiatra ewentualnie może Cie wówczas skierować na terapie.

Offline pomaranczka

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 52
  • Płeć: Kobieta
Odp: czy mam fobię?
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 13, 2011, 17:18:26 »
a psycholog nie wystarczy? :( I naprawdę muszę iść z rodzicami, nawet jeśli mam 17 lat i 9 miesięcy? Myślisz, że jeśli pójdę sama to poinformują o moim problemie rodziców?

Offline Lon

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 4440
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: czy mam fobię?
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 13, 2011, 17:28:29 »
Szczerze mówiąc to nie wiem nawet czy Cię zapiszą bez rodziców, ale spróbować możesz ;)

A na psychologach się nie znam :P