Autor Wątek: Wegetarianizm.  (Przeczytany 16993 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Samek

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 974
  • Płeć: Mężczyzna
Wegetarianizm.
« dnia: Październik 22, 2009, 14:22:39 »
Wyróżniamy kilka odmian wegetarianizmu:
Laktoowowegetarianizm - polega na rezygnacji z potraw mięsnych. Do jadłospisu dopuszczone są natomiast produkty pochodzenia zwierzęcego: nabiał, jajka, miód.
Owowegetarianizm - dieta, która z produktów zwierzęcych dopuszcza jedynie spożywanie jajek.
Laktowegetarianizm - popularna odmiana wegetarianizmu, polegająca na wyłączeniu z jadłospisu jajek. Laktowegetarianie dopuszczają jednak spożywanie mleka i jego przetworów.
Weganizm - polega na rezygnacji ze spożywania wszelkich pokarmów wytwarzanych przez zwierzęta. Poza mięsem nie spożywa się też mleka, serów, jaj.
Witarianizm - dieta polegająca na spożywaniu wyłącznie świeżych warzyw i owoców. Odrzuca jakiekolwiek potrawy gotowane. Witarianie rezygnują również z wszelkich napojów typu kawa, herbata.
Frutarianizm - najbardziej zaostrzona forma wegetarianizmu. Oprócz mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, fruktarianie nie jedzą żadnych owoców i warzyw, których zerwanie uśmierciłoby roślinę (np. sałaty). Ich pokarmem są owoce, które same spadną z drzewa.

Możecie się czasem spotkać z pojęciem semiwegetarianizm, który dopuszcza  jedzenie mięsa ryb. To pojęcie nie ma nic wspólnego z wegetarianizmem , wszak ryba to też zwierzę i podczas zabijania cierpi.

Zachęcam wszystkich do takiej diety, a jeśli nawet nie uda się całkowicie odrzucić potraw mięsnych to chociaż ograniczyć je, na rzecz warzyw i owoców.   :)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 08, 2009, 18:38:06 wysłana przez Samek »
Tracimy zdrowie w pogoni za pieniadzem tylko po to, by potem stracić pieniadze na odzyskanie utraconego zdrowia.

Offline Milky

  • wizjoner :P
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 226
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wegetarianizm.
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 23, 2009, 13:39:08 »
niestety u mnie w domu,nawet jeśli bym chciała, przejście na wegetarianizm graniczy z cudem,rodzice by się zaraz burzyli itd. pewnie by mi to wybijali z głowy. Ja i mama jesteśmy w stanie ograniczyć się z mięsem,faceci niestety nie,a tato to już przesadza w jedzeniu tlustego mięcha. Przez  jakiś czas jak mieszkałam z koleżanką wegetarianką to robiłyśmy razem obiady czyli nie jadłam mięsa i było spoko. Mięso jem bo jem,ale jak już jest go w nadmiarze to nie mogę nań patrzeć, dodam też, że brzydzę się dotykać surowego mięsa,
Kto nie dąży do rzeczy niemożliwych, nigdy ich nie osiągnie

Offline nika

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 5026
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wegetarianizm.
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 24, 2009, 21:52:09 »
Zawsze miałam wielki szacunek do wegetarian :). Wiele razy próbowałam odmówić sobie jedzenia mięsa ale jakoś nie potrafię :P. Słabą wolę mam. W każdym bądź razie jem bardzo mało mięsa ;).
Może kiedyś uda mi się zostać wegetarianką ;D.

P.S. Samku czy mógłbyś powtórzyć co napisałeś taką jasną czcionką w pierwszym zdaniu swojego posta? Ach ten mój słaby wzrok - nie umiem tego wyrazu odczytać ::)
Nie poznajemy dróg, którymi już szliśmy, nasza pamięć przestała funkcjonować. Świat rozpadł się w serię obrazów, których znaczenia nie rozumiemy, i których nie potrafimy połączyć w logiczną całość. Zagubiliśmy klucz do naszego umysłu. A. K.

Offline kia

  • Sorento;-)
  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 322
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wegetarianizm.
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 30, 2009, 11:12:56 »
kiedys bylam wegetarianką, przez jakis czas nawet weganką, a teraz jem ryby, nawet jem galaretki, takze nie wiem kim jestem, jaroszem?:)

mniejsza o to, jakos kurczaków i mięsa to nie jem juz chyba tylko z przyzwyczajenia, moje kumpele które kiedyś tez nie jadly mięsa dziś jedna jest w ciązy i wsuwa mięso ale juz pare lat temu zaczela jeść, za namową chlopaka a druga jakies pol roku temu zaczela jesc mięso tak z dnia na dzien, poszla do sklepu i kupila jakąś potrawę z mięsem i całą zszamała i od tamtej pory mówi że sie nie poznaje, bo ciagle robi , przyrządza i wsuwa mięso...ja jakos jem ryby i poki co nie zapowiada się nic innego, ale jak na nie patrzę to wolę sie nie zaklinać
wszystko jest kwestią interpretacji...

frotka

  • Gość
Odp: Wegetarianizm.
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 30, 2009, 11:22:15 »
Jestem wegetarianką jakieś 6-7 lat, nie pamiętam dokładnie kiedy nabrałam wstrętu do mięsa. Wcześniej byłam lakto-owo, teraz już lakto-weg. Może kiedyś zdecyduję się na dietę wegańską.  W chwili obecnej nie wyobrażam sobie innego śniadania niż muesli z kefirem :p

Offline Samek

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 974
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wegetarianizm.
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 30, 2009, 12:23:19 »
P.S. Samku czy mógłbyś powtórzyć co napisałeś taką jasną czcionką w pierwszym zdaniu swojego posta? Ach ten mój słaby wzrok - nie umiem tego wyrazu odczytać ::)
Niko wszystkie wyrazy oznaczające rodzaj wege powinny być w jednym kolorze, ale mnie jakoś błędnie zrobiły się dwie odmiany niebieskiego. :P
Laktoowowegetarianizm  oznacza osoby nie jedzace mięsa lecz dopuszczające do swojej diety jajka i sery, mleko i jego przetwory. Dwa pierwsze człony wyrazu oznaczają z języka łacińskiego:
lakto - mleko.
owo - jajko.
Tracimy zdrowie w pogoni za pieniadzem tylko po to, by potem stracić pieniadze na odzyskanie utraconego zdrowia.

Offline kia

  • Sorento;-)
  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 322
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wegetarianizm.
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 30, 2009, 12:50:37 »
Jestem wegetarianką jakieś 6-7 lat, nie pamiętam dokładnie kiedy nabrałam wstrętu do mięsa. Wcześniej byłam lakto-owo, teraz już lakto-weg. Może kiedyś zdecyduję się na dietę wegańską.  W chwili obecnej nie wyobrażam sobie innego śniadania niż muesli z kefirem :p

na diecie czlowiek robi się troche aspoleczny, juz samo niejedzenie miesa wyklucza czlowieka z pewnych imprez, typu, grill, na swięta wielkanocne tez nie ma prawie co jeść...a juz bycie weganinem to prawie jak samobój. Przynajmniej ja tak mialam, bo nie tyle że nie jadlam tego czy owego to nie pilam alko, więc niewiele mozna bylo ze mną zjeść czy wypić sposród tradycyjnych rzeczy. To naprawdę ogranicza spolecznie, bo jeszcze sposród znajomych to ludzie rozumieja i traktują to normalnie, choć oczywiście jęczą że nie zjesz tego czy tamtego z nimi, wszystkiego trzeba odmawiać...ale jak jedziesz do dalszej rodziny czy do obcych, to traktują czlowieka jak jakieś dziwadło, nie wiedzą co Ci dawać do jedzenia zadają mnóstwo pytań i to strasznie niewygodne jest. Jak ktos do czlowieka przyjedzie to też nijak...Z czasem odechciewa się brania udzialu i chodzenia tam gdzie będą w ciebie coś wciskać. Ja tam nie wiem, chyba u mnie przelomem bylo ze w pewnym momencie okazalo sie że na swięta moge z rodzina tylko posiedzić przy stole i zjeść ćwikłe, teraz juz sceptycznie patrzę na restrykcje drastyczne w diecie, bo jedzenie to nie tylko odzywianie, ale też czynnośc spoleczna a nie da sie być szczęsliwym jak czlowiek jest odizolowany a na takich dietach sam sie czlowiek dodatkowo  izoluje. Chyba że masz nie wiadomo ile znajomych wegan i razem bedziecie sobie żyć i tak dalej.:) generalnie czytalam kiedyś jakies badania z których wynikalo że szczęsliwsi są i lepiej sie mają osoby które palą i źle się odzywiają ale są zadowoleni ze swoich kontaktów towarzyskich z zycia towarzyskiego, niz Ci którzy się dobrze odzywiają , nie palą ale sa niezadowoleni ze swoich kontaktów towarzyskich i czują się raczej samotni

PS. mniej wiecej 11 lat temu czy 12 przestalam jesc mieso, weganką bylam chyba przez rok, czy poltora, jakies 9 lat temu, teraz juz jem tak jak pisalam:)
wszystko jest kwestią interpretacji...

frotka

  • Gość
Odp: Wegetarianizm.
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 30, 2009, 13:24:54 »
na diecie czlowiek robi się troche aspoleczny, juz samo niejedzenie miesa wyklucza czlowieka z pewnych imprez, typu, grill, na swięta wielkanocne tez nie ma prawie co jeść...

Moja rodzina (ciocie itd.) wie, że jestem wege, dlatego zawsze przed moim przyjazdem przygotowuje dla mnie cały wachlarz wegetariańskich produktów.
A idąc ze znajomymi coś zjeść, można zamawiać surówkę, zamiast kebabów i innych :p
No na grilla raczej bym nie poszła, nie mogłabym patrzeć jak wcinają mięcho. Ale inne imprezy jak najbardziej, nigdy nie rezygnowałam z czegoś tylko dlatego, że jestem wege.
Zawsze jest jakieś rozwiązanie. Mój wegetarianizm nigdy nie sprawiał mi kłopotów i nie czułam się odtrącona przez ludzi ze względu na moją specyficzną dietę.
Nie wstydzę się mówić, że jestem wegetarianką. Prawda, że czasem ludzie się dziwią i zadają głupie pytania, ale mnie to tylko śmieszy. Gdybym mogła to bym sobie napisała na czole - JESTEM WEGE, bo jestem z tego dumna ;)
A jeśli o święta chodzi, nie muszę się objadać, wystarczy mi, że spędzam ten czas z rodziną, żarcie to drugorzędna sprawa. Nigdy nie izolowałam się ze wgl. na swoją dietę i nie zamierzam tego robić, mimo, iż w moim otoczeniu nie ma ani jednej osoby, która byłaby wegetarianinem.




Offline kia

  • Sorento;-)
  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 322
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wegetarianizm.
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 30, 2009, 14:30:41 »
a tam chodze czasem na grile i jem surówki wlasnie jak są a jak nie ma to pije piwo:) ostatnio coraz częsciej ludzie robią jakies cukinie, ziemniaki, czy pieczarki ale kiedyś nie chodzilam wcale


fajnie Ci ze ciocie zawsze cos Ci robią, moja zwątpila w momencie kiedy przestalam jeść mleko i jajka, bo chyba nie miala zupelnie pomyslow, a ja nie ułatwialam zadania bo  nie chcialam jej robić problemów, więc mowilam żeby sie mną nie przejmowala. Teraz wie, że pierogi zjem, więc zawsze jak do niej wpadam to cos dla mnie ma.
Ze swojego doswiadczenia tak napisalam, łatwiej mi zyć  jak sie jednak je i pije to czy tamto. Nie żeby mnie ktoś odtrącal, bo nie jadlam tego czy tamtego, po prstu to bylo niewygodne, sama czasem wolalam unikac niektórych sytuacji niewygodnych
Kiedyś będac na pielgrzymce, spalismy w domu u jakiejs rodziny i jedna dziewczyna która z nami spala byla weganką, a byla dosyć gruba , to gospodyni sie bardzo dziwila z czego ona taka gruba skoro nic nie je. Takie troche to i smieszne i straszne bylo, ja sie cieszylam wtedy że moge zjeśc to czy tamto z tego co przygotowali i że nie musze niczego wyjaśniać:)
wszystko jest kwestią interpretacji...

Offline Samek

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 974
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wegetarianizm.
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 02, 2009, 19:09:21 »
na diecie czlowiek robi się troche aspoleczny, juz samo niejedzenie miesa wyklucza czlowieka z pewnych imprez, typu, grill, na swięta wielkanocne tez nie ma prawie co jeść...a juz bycie weganinem to prawie jak samobój. Przynajmniej ja tak mialam, bo nie tyle że nie jadlam tego czy owego to nie pilam alko, więc niewiele mozna bylo ze mną zjeść czy wypić sposród tradycyjnych rzeczy. To naprawdę ogranicza spolecznie,
Niekoniecznie dieta wegetariańska ogranicza społecznie. To zależy jak my odbieramy pewne uwagi i udzielamy odpowiedzi na postawione pytania dotyczące wegetarianizmu. Możemy się izolować od ludzi ze względu na ich niezrozumienie naszego stylu życia, ale to nie prowadzi do niczego dobrego. Najlepiej wszelkie uwagi przyjmować z uśmiechem a na pytania odpowiadać krotko i treściwie bez specjalnych emocji. W końcu Ci co są wyrozumiali i tolerancyjni będą nas akceptować i zabiegać o kontakt z nami, a złośliwi predzej, czy później odejdą w milczeniu. Naturalna selekcja ludzi, z którymi będzie nam dobrze. :)
 
Tracimy zdrowie w pogoni za pieniadzem tylko po to, by potem stracić pieniadze na odzyskanie utraconego zdrowia.

Offline Samek

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 974
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wegetarianizm.
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 04, 2010, 16:08:34 »
Znalazłem na Youtube dobry film dotyczący korelacji odżywiania z naszym zdrowiem. Nosi tytuł : Jedzenie ma znaczenie, i składa się z ośmiu części. Warto go obejrzeć. Zapraszam  :)
Tracimy zdrowie w pogoni za pieniadzem tylko po to, by potem stracić pieniadze na odzyskanie utraconego zdrowia.

Offline plamka123

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 42
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wegetarianizm.
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 20, 2010, 22:25:36 »
Popieram byłam wegetarianka 2 lata zachorowałam na isb i ze mieso mi nie szkodziło przestałam ale zachęcam

Faris

  • Gość
Odp: Wegetarianizm.
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 24, 2010, 20:43:32 »
Oh wegetarianizm. ;-)
Lubię dania jarskie itd., ale jednak mam w sobie coś z zabójcy i absolutnie nie przeszkadza mi, że biegający kurczak, który płacze podczas odcinania łebka staje się moim kotletem. Cóż, trochę niewrażliwa jestem. ;)

Ogólnie - fajna sprawa, ale nie dla mnie. Ja wiem co jem, wiem dlaczego i jest mi z tym dobrze. Nie przeszkadzają mi osoby wege, dopóki mnie nie obrażają i nie wyzywają od morderców. (A niestety - z takimi osobami się spotkałam, a ta rozmowa była dla mnie bardzo przykra.)
Ja mam rozdział - zwierzątka do kochania, zwierzątka do jedzenia i tyle.


A co do samej diety jako takiej - żadna dieta, czy to mięsna, czy bezmięsna, czy owocowa czy jakakolwiek inna - nie jest dobra, gdy nie składa się z wszystkich potrzebnych organizmowi składnikach. A cóż, znam osobę (wege, ta która mnie wyzywała od morderców, bo jem mięso), która je czipsy i pije alkohol. Eh.

Offline Samek

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 974
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wegetarianizm.
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 24, 2010, 21:25:53 »
Alkohol + Wegetarianizm to nie jest dobre połączenie.  ::)
Zobaczcie jak dzisiaj zwierzęta mówią ludzkim głosem  :)
Tracimy zdrowie w pogoni za pieniadzem tylko po to, by potem stracić pieniadze na odzyskanie utraconego zdrowia.

Faris

  • Gość
Odp: Wegetarianizm.
« Odpowiedź #14 dnia: Luty 11, 2011, 11:36:49 »
Samek,
a tak mi się skojarzyło - dieta w której je się ryby to chyba pescowegetarianizm, a semi-wegetarianizm uwzględnia 'czas od czasu' jeszcze jakieś inne mięso?

Swoją drogą, coraz częściej zauważam na forach wege... jakiś faszyzm, nienawiść w stosunku do ludzi którzy jedzą mięso. Smutne to.