Autor Wątek: pieruńskie schody:(  (Przeczytany 15800 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline gladys1612

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
pieruńskie schody:(
« dnia: Marzec 03, 2013, 18:05:57 »
Mam już tego serdecznie dość. Dziś  byłam z rodzicami w mieście miałam isć z mamą na jakieś  badania ale jak zobaczyłam ile schodów  to zrezygnowałam.   zaczęłam sie skurzać i krzyczeć że nie pójdę.Ciocia się śmiała a ludzie gapili i gadali jaka to ja,, biedna jeste''.   jak wróciłam do domu to się rozryczałam. nie mam już na to wszystko siły. Chciałabym z kimś o tym pogadać ale przyjaciel ma swoje problemy i potrzebuje mojego wsparcia  . Wszyscy maja mnie za warjatkę. Rok temu zacżęłam chodzi do psychologa ale to nic nie dało. Przyjaciel chciał iść w ten wtorek ze mną ale wysiadlam.  obiecałam mu że pójdę w ten ale.. czy to ma w ogóle sens..:( już chyba nie  ma dla mnie nadzieji.  trzeba brać te pieruńskie leki . albo najlepiej zarzucić studia i siedzieć w domu jak zakała  bo przecież,, ona nie musi studiować'' <chlip>

Offline gladys1612

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
Odp: pieruńskie schody:(
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 03, 2013, 18:17:00 »
 <shy>

troll_control

  • Gość
Odp: pieruńskie schody:(
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 03, 2013, 19:28:11 »
 idź do tego psychola razem z przyjacielem, będzie to korzystne obustronnie, trzymaj się  <przytul>
« Ostatnia zmiana: Marzec 03, 2013, 19:30:12 wysłana przez ju »

Offline gladys1612

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
Odp: pieruńskie schody:(
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 03, 2013, 19:31:57 »
nie wiem czy pójdzie ze mną ostatnio sie wycofałam i poszedł sam. pójdę choc nawet sama . choc ta pani nie pomoże mi bo sama nie wie co mi jest.  dla nas tego za dużo. jego problemy moje problemy . ale w sumie to one nas zbliżyły do siebie. obyśmy dali radę.:(

Offline gladys1612

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
Odp: pieruńskie schody:(
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 04, 2013, 20:20:39 »
mam tego dość . jutro idę do psychologa ale nie wiem po co? co ja mam jej powiedzieć? to i tak nic nie da <chlip>

Offline Szop

  • Celebryta
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5860
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: pieruńskie schody:(
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 04, 2013, 20:23:32 »
Te schody, to przenośnia jakaś, czy chodzi o najzwyklejsze schody? Sorry za bezpośredniość :)
"Jeszcze będzie weselej i mądrzej..."

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5624
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: pieruńskie schody:(
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 06, 2013, 16:36:06 »
Najzwyklejsze rzeczy dla fobików stanowią przeszkody nie do przejścia czasami xD
Lepiej działać w tym kierunku, zeby sobie nie zaszkodzić a zeby życie wróciło do normy
« Ostatnia zmiana: Marzec 06, 2013, 16:37:41 wysłana przez Thomas2 »

Offline gladys1612

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
Odp: pieruńskie schody:(
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 11, 2013, 11:20:10 »
Szop to nie jest przenośnia . To zwykłe schody , jakich pełno ,W szkole, w domu  , u lekarza, w biblotece itd.  :/Masz racje  Thomas2  niby takie zwykłe schody nic strasznego a dla mnie to istny masakra <chlip>. Walczę z tym od 4 lat. Choc boję sie ich od kąd zaczęłam chodzić, ale  do 18 roku życia zabraniano mi  chodzic samej , nawet nie mogłam próbować. :( W lo miałam  naprawdę bardzo fajną panią która mi pomagała i dzięki której przez kilka miesiecy  zaczęłam sama po nich schodzic fakt przy asyscie  koleżanki ale sama .  Jednak  coś  mnie znowu złapało i to tak mocno że nie raz  oprócz schodów boję sie wyjsć w ogóle z domu. Chodnik , ulica , autobus i inne miejsca  to też swoją  drogą zbyt wiele jak dla mnie.  Jest to dla mnie bardzo uciążliwe po nieważ jak pisałam studiuję i wiecznie musze kogoś prosić o pomoc . najgorsze jest jednak to że nawet z kims pod rękę nie mogę zejść.:( wiem to śmieszne. ale prawdziwe. Chodze do Akademickiego psychologa ale ta pani mi chyba nie wierzy bo jak o tym mówie to śmieje sie bezwiednie. Ale dziewczyny i koledzy z mojej  grpy wiedzą że to nie są rzarty.  Nie raz dochodzi do tego że wpadam w szał i zaczynam plakać lub sie drzeć bez powodu. trwa to 10-20 minut potem sie uspokajam i najczęsciej schodzę ale  jest mi bardzo wstyd przez nimi wystkimi. ciezko mi z tym żyć. Tym bardziej że nawet moja mama sie z tego śmieje. <chlip>mówi że jestem warjatką i powinnam się leczyć.

Offline gladys1612

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
Odp: pieruńskie schody:(
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 15, 2013, 18:25:42 »
Ja już tak  dłużej nie mogę <chlip>
Dziś byłam  na praktykach z grupą i znowu to samo:(panika , krzyk, blokada , wstyd <chlip>nie mam już siły:(

Offline trash

  • Profesor
  • ******
  • Wiadomości: 2220
Odp: pieruńskie schody:(
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 15, 2013, 18:36:11 »
Walczę z tym od 4 lat. Choc boję sie ich od kąd zaczęłam chodzić, ale  do 18 roku życia zabraniano mi  chodzic samej , nawet nie mogłam próbować. :(
Mogła byś doprecyzować i napisać coś więcej ? Dlaczego ci zabraniano ? Czy masz jakieś problemy z poruszaniem się (typu porażenie/niedowład/inne) ? Skąd się to w ogóle wzięło ? Spadłaś kiedyś ?

Offline gladys1612

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
Odp: pieruńskie schody:(
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 15, 2013, 19:22:03 »
 Nie wiem z kąd to mam. To prawda  jestem chora na MPD ale to nie jest akurat problemem chyba że moje zaburzenia równowagi. Może przez nie się boje  schodów głównie schodzic. :( sama już nie wiem. 

Offline trash

  • Profesor
  • ******
  • Wiadomości: 2220
Odp: pieruńskie schody:(
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 15, 2013, 19:45:33 »
W pierwszym poście pisałaś o lekach, jakieś leki pomagały ? Próbowałaś może "alternatywnych" sposobów na schodzenie ze schodów ? np ktoś cię łapię pod rękę a  ty zamykasz oczy ?  ^^

Offline gladys1612

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
Odp: pieruńskie schody:(
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 15, 2013, 20:12:44 »
Tych lekcji już dawno nie mam. to było w liceum. zwykłe zajęcia  rewalidacyjne, gdzie pani pomagala mi  w odrabianu lekcji albo uczeniu sie na sprawdziany.  Z początku jej nie lubiłam choc mnie uczyła   woku czy plastyki już nie pamietam. Ale była uparta i często  kazała mi samej chodzić po schodach choc wiedziała że sie boje. w końcu jednak zrozumiałam o co jej chodziło i jestem jej wdzieczna za to co zrobiła. Dzięki niej przez jakieś 3 miesiące byłam  samodzielna choc musieli za mną iść lub przed de mną.ale szłam sama.:( już do tego nie wrócę nigdy <chlip>

foreveralone

  • Gość
Odp: pieruńskie schody:(
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 22, 2013, 00:00:59 »
Może spróbuj stworzyć jeden stopień o grubości schodka i trenować wejście i zejście z niego bez strachu.

Offline gladys1612

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
Odp: pieruńskie schody:(
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 16, 2013, 19:28:03 »
 gdybym miała  gdzie to bym trenowała. ale nie mam. i do tego sesja <chlip>