Autor Wątek: Weganizm - Gary Yourofsky i jego wykład  (Przeczytany 7045 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline fobka

  • zołza
  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2040
  • Płeć: Kobieta
Weganizm - Gary Yourofsky i jego wykład
« dnia: Marzec 18, 2013, 22:47:06 »

Chciałam się z Wami podzielić świetnym wykładem na temat wegetarianizmu, weganizmu i krzywdzenia zwierząt. Filmik jest z polskim tłumaczeniem, trwa ponad godzinę, ale naprawdę warto go obejrzeć. Użyte materiały są drastyczne, ale o to akurat chodzi.
Mam tylko jedną prośbę. Przeżyłam już wiele wojenek na temat wege-życia (wirtualnych również ;)) i myślę, że szkoda czasu i nerwów na bicie piany, dlatego proszę o dyskusję tylko o tym konkretnym wykładzie po obejrzeniu całości! Inaczej zaraz zacznie się czcze gadanie, że wege to świry a mięso jest pyszne... Ok?




Wykład:




Pytania i odpowiedzi po wykładzie:




Offline trash

  • Profesor
  • ******
  • Wiadomości: 2257
  • ✝ D△RK ✠ KICZ ✝
Odp: Weganizm - Gary Yourofsky i jego wykład
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 01, 2013, 11:39:18 »
Nie obejrzałem całości, bo sie nie dało.  <ptak>

Dość śmieszne jest to, że gość ignoruje coś takiego jak "szowinizm gatunkowy". Co prawda na co dzień może nie bardzo zdajemy sobie z tego sprawę, ale to pewien fundament funkcjonowania nie tylko ludzi, ale właściwie wszystkich gatunków. Traktujemy prosiaki czy kurczaki instrumentalnie, jako źródło mięcha, tak samo koty traktują wróble, myszy itp :> To coś naturalnego. Za to stawianie kuraka, prosiaka czy psa na równi z nami jest dla nas czymś nienaturalnym. 

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5620
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: Weganizm - Gary Yourofsky i jego wykład
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 08, 2013, 16:24:08 »
Chwileczke rośliny też mają zieloną krew, też jedzą, też trawią, też oddychają, więc on sugeruje że jest lepsza i grosza krew na tej planecie i jedną mozna przelewać a drugiej nie  ;>

Offline BlankAvatar

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 822
  • Płeć: Mężczyzna
    • [PSYCHOTERAPIA self-help poradniki]
Odp: Weganizm - Gary Yourofsky i jego wykład
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 08, 2013, 18:36:21 »
rzeczywiscie ciezko dotrwac do konca wykladu. Ludzie nigdy nie byli "przyjaciolmi" ze zwierzetami, wiec nie rozumiem dlaczwgo Youropfsky mowi, ze chce zebysmy sie z nimi "ponownie zjednoczyli". Klamstwo czy glupota?

Choc rowniez dziwi mnie stanowisko ludzi, ktorzy twierdza ze zwierzeta "nie czuja" i porownuja je do maszyn, to Y leci sobie swobodnie na drugi kraniec w ekstremum  i niedopowiada, ze zwierzeta czuja w rozny sposob. Trudno zeby ryba i krowa, odczuwaly w identycznie, trudno zeby myslaly podobnie.. a jeszcze trudniej zeby w ogole mialy samoswiadomosc.

Przy fragmencie, o ktorym mowi chyba trash, gdzie Y stwierdza, ze szowinizm gatunkowy jest jedynie wyuczony, odpadlem.


Nie przekona mnie ktos kto gada takie bzdury. Jesli chce mnie przekonac to niech powie, zebysmy nie jedli zwierzat, bo to dla nich przykre i niech zaproponuje jakas alternatywe.
<-- Zbiór poradników psychologicznych/samopomocy dotyczących m.in.:

-Zaburzeń psychicznych np. fobie, ataki paniki, depresja, ChAD, psychozy, ZOK, anoreksja, bulimia, hipochondria, zab. osobowości itd.
-Psychologii relacji międzyludzkich, inteligencji emocjonalnej, psychologii szczęścia itp.
-Redukcji stresu (techniki relaksacyjne, mindfulness, autosugestia itd).

Ostatnia aktualizacja: 16.05.2016 + Darmowy Download

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPIA+self-help+poradniki HASŁO: fobia

Szyszka

  • Gość
Odp: Weganizm - Gary Yourofsky i jego wykład
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 15, 2013, 15:31:40 »
Dosyć dawno oglądałam ten materiał, a drugi raz mi się nie chcę, ale z tego co pamiętam jest całkiem dobry. Takie filmy się zazwyczaj mało od siebie różnią, ewentualnie ktoś może mówić bardziej lub mniej przekonująco. Według mnie ma to na celu głównie pokazanie problemu, tego jak wygląda od środka przemysł mięsny. Niektórzy sobie z tego nie zdają sprawy nawet. Nie myślą o tym, bo i po co. Skoro coś jest od zawsze, skoro coś jest dobre - nie zaprzątają sobie głowy.

Ja na wegetarianizm przeszłam z dnia na dzień jakieś 7 lat temu. Nie potrzebowałam żadnych filmów, tekstów, przekonań, tragicznych historii. To było dla mnie naturalne. Weganką natomiast jestem dopiero 2 miesiące, bo wcześniej nie wiedziałam dlaczego ludzie rezygnują również z produktów pochodzenia zwierzęcego. Może nie chciałam wiedzieć? Teraz już wiem, doszło to mnie, no i jestem.

Wegeburzy raczej nie ma co tu rozkręcać, także też nie będę offtopować  ^^

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5620
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: Weganizm - Gary Yourofsky i jego wykład
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 02, 2013, 18:00:05 »
E to już przesada pozbawiasz się niezbednych dla życia białek  <old> i to Ci płazem nie ujdzie  <old>

Lepiej już kupic wiejskie mleko na wsi od krowy co je trawę, niż pozbawiac się całkowicie białek zwierzęcych, czy Ci sie to podoba czy nie twój organizm ich potrzebuje.

Offline KPWT

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 220
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Weganizm - Gary Yourofsky i jego wykład
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 02, 2013, 19:22:04 »
Lipa przez duże L.Po pierwsze: człowiek to drapieżnik i zawsze jadł i będzie jadł mięso bo to część naszej diety.Po drugie: przyroda jest brutalna i nie wiem czemu niektórych zabijanie tak dziwi i obrzydza.W naturze nie ma przyjaźni jest tylko walka o życie i normą jest, że jeden zabija drugiego.Ludzkość istnieje dość długo i zanim pojawiły się supermarkety i wege poglądy 90% ludzi zabijała zwierzęta i siebie nawzajem by żyć.Owszem można żyć bez mięsa, ale to jest tylko jedna z dróg przetrwania, gdy brakuje konkretnego pożywienia i zostają korzonki.Niedźwiedzie też jedzą jagody i różną roślinność, ale nie gardzą mięsem i wykorzystują każdą okazje by je zdobyć.Przedewszystkim to co jemy zależy od tego gdzie żyjemy.Kiedyś człowiek nie był wybredny i jadł to co miał podręka.Dopiero teraz na grenlandii czy alasce można zajadać banany czy awokado.Jednak globalizacja to syf jakich mało.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 02, 2013, 19:23:55 wysłana przez KPWT »

Szyszka

  • Gość
Odp: Weganizm - Gary Yourofsky i jego wykład
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 03, 2013, 00:13:14 »
Człowiek nie jest drapieżnikiem, jest wszystkożerny. Owszem, potrzebujemy witamin zawartych w mięsie i produktach odzwierzęcych, ale jednocześnie WSZYSTKIE je możemy znaleźć w produktach roślinnych. Za wyjątek niektórzy dają B12, jednak i ono takie zwierzęce wcale nie jest, bo wytwarzają ją mikroorganizmy, więc kiedyś można było ją znaleźć np. w nieumytych warzywach - obecnie środki ochrony roślin i higiena utrudniły do niej znacznie dostęp. Zostają jeszcze tabletki i zastrzyki, choć potrzeba jej bardzo niewiele i jej zasoby starczają na naprawdę długi czas. Białko to akurat najmniejszy problem - uwierzcie mi. Poza tym... nie ma choroby, na którą cierpieli by tylko weganie ;>

Nie porównujmy dawnych czasów do teraźniejszych, bo kiedyś człowiek jadł mięso po to, aby przetrwać, bo po prostu nie miał dostępu do niczego poza tym co sam wyhodował, albo upolował. Nie uważam żeby to było złe, bo było naturalne. Jednak teraz mamy dostęp do wszystkiego tak naprawdę i tylko kwestią pieniędzy i chęci jest zapotrzebowanie organizmu w to co mu trzeba będąc weganinem. Gadanie o drapieżnictwie człowieka, który idzie do sklepu po kawałek różowego kształtu w folii jest trochę... hipokryzją? I tu już nawet nie chodzi o sam fakt, że można bez mięsa żyć, bo to (choć jest prawdą) większości nie przekonuje, a o to w jakich warunkach są zwierzęta przetrzymywane i zabijane. Zero szacunku, skupianie się na zyskach, czysta produkcja. To NIE jest naturalne i śmiesznym jest twierdzić, że jest.

Może to idealistyczne, ale uważam, że ludzie powinni dojrzeć do tego, aby zdać sobie sprawę, że zjadanie zwierząt nie jest już konieczne. To tylko kwestia kubków smakowych, wygody, próżności i udawanie, że problemu nie ma. Ale oczywiście zdaję sobie sprawę jak moja wizja jest odległa od rzeczywistości - niestety. No i tak. Rozpisałam się.

Offline KPWT

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 220
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Weganizm - Gary Yourofsky i jego wykład
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 03, 2013, 19:15:09 »
Może to idealistyczne, ale uważam, że ludzie powinni dojrzeć do tego, aby zdać sobie sprawę, że zjadanie zwierząt nie jest już konieczne. To tylko kwestia kubków smakowych, wygody, próżności i udawanie, że problemu nie ma. Ale oczywiście zdaję sobie sprawę jak moja wizja jest odległa od rzeczywistości - niestety. No i tak. Rozpisałam się.

To co mówisz to czysta utopia niemożliwa do zrealizowania, a nawet jeśli to tylko na małą skale.W małej społeczności przykładowo osada weganów.Poza tym takie "zabawy" są kosztowne bo powiedzmy sobie szczerze tylko bogaci ludzie mogą sobie pozwolić na wybrzydzanie, ktoś kto nie ma takich możliwości nawet mimo najszczerszych chęci jest skazany na to co ma, a nie to co chce.Gdybym ja chciał teraz zostać weganem to pewnie musiałbym nieźle zabulić, żeby zastąpić to co jem teraz.Musiałbym sie pozbyć mięsa, jajek, masła, śmietany, twarogu... itp.Nie mógłbym jeść większości zup, albo przerobić je tak żeby nie musieć używać kości, albo porcji.Musiałbym kupować rzeczy, których dotąd nie jadłem i ogólnie byłoby więcej zachodu żeby coś zjeść niż to warte.Nie wiem moze źle mówie, ale tak to widze.Na krótką mete można spróbować, ale ne żeby tak żyć przez cały czas.Poza tym mięso jest po prostu bardziej sycące.Wystarczy zjeść troche i już ma sie dość, a rośliny to dobry dodatek jako urozmaicenie diety.Nie powiem wszystko trzeba jeść, a bynajmniej próbować jak najwiecej, ale nie trzymać sie kurczowo tylko jednego.To dotyczy mięsa jak i roślin.Trzeba mieć umiar i jeść wszystkiego po trochu.

Ps.Zapewne jest tu mnóstwo weganów.Mam takie pytanie.Jak to wygląda, kiedy przykładowo zjem owada?Nie jest to zwierze takie jak świnia, krowa czy kura, ale też stworzenie.W azji jedzą smażone świerszcze czy pieczone pająki.Weganin może takie coś zjeść czy nie?Czy tylko wyłącznie rośliny?

Szyszka

  • Gość
Odp: Weganizm - Gary Yourofsky i jego wykład
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 03, 2013, 21:48:42 »
Utopia nie utopia - jestem jedną z osób, która się przyczynia do tego, aby się ona zrealizowała. To nie wybrzydzanie, a styl bycia. Bogata nie jestem, nie przelewało mi się nigdy. Też mi się wydawało, że to kosztowna dieta dopóki na nią nie przeszłam. Teraz wiem, że jest sporo tańsza. Mięso, mleko, ser, masło, jajka itd są drogie, a szczególnie te lepsze jakościowo, więc oszczędza się naprawdę masę pieniędzy. Idąc do sklepu omijam większość półek, które kiedyś pochłaniały w moim przypadku sporo kasy (a podejrzewam, że i tak było to niewiele w porównaniu do innych ludzi). No, chyba że mowa o sklepowym weganizmie, który polega na jedzeniu gotowych produktów sojowych, ale tego pod uwagę nie biorę. Urozmaicona dieta również mięsna pochłania czas, więc i na to nie ma sensu narzekać. Zup nie przestałam nigdy jeść, wywar można zrobić na samych warzywach. Poza tym przechodząc na weganizm odkrywa się masę rzeczy, na które się z przyzwyczajenia nie zwracało uwagi. Sycących potraw też jest od groma. Po prostu trzeba być rozsądnym, a wtedy żadna dieta nie stanowi problemu dla organizmu.

Cytuj
Ps.Zapewne jest tu mnóstwo weganów.Mam takie pytanie.Jak to wygląda, kiedy przykładowo zjem owada?Nie jest to zwierze takie jak świnia, krowa czy kura, ale też stworzenie.W azji jedzą smażone świerszcze czy pieczone pająki.Weganin może takie coś zjeść czy nie?Czy tylko wyłącznie rośliny?
Łącznie ze mną naliczyłam aż 2 xd
Owady nie są wegańskie, że tak powiem. Umyślnie więc żaden weganin ich nie zje. Do wegańskiej diety zaliczają się jedynie rośliny. Niektórzy akceptują też miód, na przykład ja, choć jem go rzadko. Z tym, że z pszczołami teraz krucho, więc im mniej hodowli tym gorzej dla nas. Także trzeba to też brać pod uwagę. Ale być może kiedyś i z miodu zrezygnuję, nie wiem, nie gra on w mojej diecie większej roli.

Offline KPWT

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 220
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Weganizm - Gary Yourofsky i jego wykład
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 03, 2013, 22:15:02 »
No dobra dieta dietą, a jak to wygląda z poduktami zwierzęcymi, ale nie jedzeniem.Przykładowo skóra, albo jakaś odzież czy inne wyroby.Pororza, kości jakieś tego typu ozdóbki.Weganin taki jakby to powiedzieć moralny co mówi nie bo ma taki pogląd też nie może mieć tego typu rzeczy?Wszystko sztuczne, albo pochodzenia roślinnego?Czy to sie tyczy jedynie diety?Wybacz, że tak czepliwie, ale jak już mam okazje to wypytam.

.trash

  • Gość
Odp: Weganizm - Gary Yourofsky i jego wykład
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 04, 2013, 11:24:31 »
Owszem, potrzebujemy witamin zawartych w mięsie i produktach odzwierzęcych, ale jednocześnie WSZYSTKIE je możemy znaleźć w produktach roślinnych.
Ale to często wygląda w ten sposób, że jakaś nastka naogląda się jakichś dupereli o biednych konikach czy kurczakach i z dnia na dzień podejmuje decyzję o tym ze nie będzie jeść mięsa, albo co gorsza że od dziś jest "weganką". Taka dieta wymaga bardzo dokładnego sprawdzania co się je i ile się tego je. Teoretycznie można zrobić taką dietę, która będzie pełnowartościowa, ale trzeba się trochę nabiedzić. Bo co z tego że w zieleninie masz np. żelazo czy coś tam innego, skoro to żelazo z zieleniny jest duuuużo gorzej przyswajalne niż to z mięsa. Podobnie ze wszystkim innym. Także wcale to nie jest tania zabawa. Żeby dostarczyć organizmowi tyle składników co w ugotowanej piersi kuraka trzeba niemało soi, zieleniny, orzechów i jeszcze innych pierdół.  O ile wegetarianizm czy ograniczenie mięsa jestem w stanie zrozumieć, o tyle weganizm uważam za lekkie przegięcie pały - no chyba że ze względów zdrowotnych.

Szyszka

  • Gość
Odp: Weganizm - Gary Yourofsky i jego wykład
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 07, 2013, 17:49:31 »
No dobra dieta dietą, a jak to wygląda z poduktami zwierzęcymi, ale nie jedzeniem.Przykładowo skóra, albo jakaś odzież czy inne wyroby.Pororza, kości jakieś tego typu ozdóbki.Weganin taki jakby to powiedzieć moralny co mówi nie bo ma taki pogląd też nie może mieć tego typu rzeczy?Wszystko sztuczne, albo pochodzenia roślinnego?Czy to sie tyczy jedynie diety?Wybacz, że tak czepliwie, ale jak już mam okazje to wypytam.
Jeśli ktoś jest weganinem ze względów moralnych no to tak, nie używa skór, kości itd. Niektórzy jednak traktują to tylko jako dietę i nie zwracają na to uwagi. Tak samo np. taki moralny weganin nie sięgnie po kosmetyki testowane na zwierzętach ani po nic w czym ucierpiała jakaś istota (również ludzka). Także o ile w kwestii jedzenia nie ma problemu tak już te kolejne sprawy niosą ze sobą jakieś trudności. Ciężko jest być 100% wege, często nieświadomie nawet się takie rzeczy kupuje. No i trzeba sporo się naczytać, naszukać, nawiedzieć.

Ale to często wygląda w ten sposób, że jakaś nastka naogląda się jakichś dupereli o biednych konikach czy kurczakach i z dnia na dzień podejmuje decyzję o tym ze nie będzie jeść mięsa, albo co gorsza że od dziś jest "weganką". Taka dieta wymaga bardzo dokładnego sprawdzania co się je i ile się tego je. Teoretycznie można zrobić taką dietę, która będzie pełnowartościowa, ale trzeba się trochę nabiedzić. Bo co z tego że w zieleninie masz np. żelazo czy coś tam innego, skoro to żelazo z zieleniny jest duuuużo gorzej przyswajalne niż to z mięsa. Podobnie ze wszystkim innym. Także wcale to nie jest tania zabawa. Żeby dostarczyć organizmowi tyle składników co w ugotowanej piersi kuraka trzeba niemało soi, zieleniny, orzechów i jeszcze innych pierdół.  O ile wegetarianizm czy ograniczenie mięsa jestem w stanie zrozumieć, o tyle weganizm uważam za lekkie przegięcie pały - no chyba że ze względów zdrowotnych.
Tak, ale tych samych niedoborów może się nabawić człowiek jedzący mięso, który traktuje swój organizm jak śmietnik. Problematyczny jest witarianizm, w którym je się tylko surowe rośliny, bo nie każdy człowiek to wytrzyma. Jednak w weganizmie i wegetarianizmie naprawdę nie jest trudno o zdrowie. Opcji jest cała masa, wystarczy chwilę poszukać i poczytać, witaminy są wszędzie i czepianie się mniejszej przyswajalności zdaje się być zwykłym wymysłem. Choć na pewno coś w tym jest, ale nie widzę powodu do obaw jeśli jest się rozsądnym. No i jak już pisałam - ja nie wydaję dużo na jedzenie, wręcz przeciwnie, a wszystko z moim zdrowiem jest w porządku.
Weganizm dla wielu ludzi jest przegięciem pały, dla mnie jeszcze niedawno też był. Chodzi o to, że krowy dające mleko czy kury noszące jajka cierpią nie mniej niż zwierzęta skierowane wprost na ubój. Stąd idea. Zdecydowana większość wegan przechodzi na taki styl życia ze względów etycznych (przynajmniej tak wynika z moich obserwacji).

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5620
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: Weganizm - Gary Yourofsky i jego wykład
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 07, 2013, 18:05:05 »
witarianizm

Ratuj matko boża co to juz za duperel nie wymyślą  <oooch>

Żeby dostarczyć organizmowi niezbednych białek trzeba nielada ziół w takiej roślinnej diecie z wysoką zawartością poszczególnych białek  <yes>

Bo sory ale powszechnie używane warzywa i owoce są w nie ubogie :P

Offline Nayla

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 15
  • Płeć: Kobieta
Odp: Weganizm - Gary Yourofsky i jego wykład
« Odpowiedź #14 dnia: Luty 02, 2014, 22:36:10 »
Włączę się do dyskusji (:

Żeby dostarczyć organizmowi niezbednych białek trzeba nielada ziół w takiej roślinnej diecie z wysoką zawartością poszczególnych białek 

Chyba nie wiesz w takim razie, że białka dla sportowców są zwykle pochodzenia roślinnego :) w Polsce najbardziej popularne jest chyba sojowe, ale można też dostać inne.

Po za tym, osoby, które jedzą mięso codziennie, spożywają zdecydowanie za dużo białka - a to również nie jest dobre, gdyż przy podczas jego rozkładu tworzą się szkodliwe substancje. Weganie białko dostarczają sobie poprzez kasze, sezam i rośliny strączkowe (fasola, ciecierzyca, soja), co jest dla nich akurat podstawą wyżywienia. :) Można do tego dorzucić orzechy, jeśli kogoś stać, jeśli nie to te wcześniejsze rośliny w zupełności wystarczają. Styka że jednego dnia zrobimy np. kotlety z kaszy gryczanej, a innego pasztet z fasoli czy "jajecznicę" z tofu (tzw. tofucznica - przepyszna! i szybka (: ). Szczerze mówiąc, najgorszy jest początek, jak się już naumie, co należy jeść, to jest smacznie, zdrowo i kolorowo. Ciężko się nabawić braków i należy suplementować tylko B12 - bo jest wytwarzane przez mikroorganizmy dzięki udziałowi kobaltu. Obecnie gleby są jałowe i bardzo w niego ubogie. B12 znajduje się w produktach pochodzenia zwieerzęcego, gdyż do paszy zwierząt dodaje się kobalt i mikroorganizmy wtedy wytwarzają tę witaminę.

Mam nadzieję, że wyjaśniłam (: