Autor Wątek: Zabawki z dzieciństwa  (Przeczytany 4943 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Milky

  • wizjoner :P
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 226
  • Płeć: Kobieta
Zabawki z dzieciństwa
« dnia: Grudzień 09, 2009, 17:41:32 »
tak jakoś mnie Laleczka zainspirowała w dziale ukrytym do założenia tego tematu :)
Tak więc czym się lubiliście bawić?szanowaliście zabawki?mieliście jakąś ukochaną rzecz?A może macie ją do dziś? :)


Ja nienawidziłam lalek,o zgrozo jak mi ktoś takową podarował >:D Najważniejsze były miśki,jednego do dzisiaj trzymam ma 22lata-staruszek :) wszedzie ze mną jeździł,mozna powiedzieć-misiek legenda :P Do tego bawiłam się samochodami,pamiętam jak tato kupił mi kiedyś taki duży zestaw ciężarówek i koparek.A no i nieśmiertelne klocki lego,nimi to nawet mogłabym się i teraz bawić hehe
Kto nie dąży do rzeczy niemożliwych, nigdy ich nie osiągnie

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4859
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Zabawki z dzieciństwa
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 09, 2009, 17:48:14 »
Ja to lubiłem się bawić samochodzikami , klockami także Lego. Maskotki też lubiłem a tak naprawdę kochałem wszystkie zabawki  :D
Ale moją ulubioną zabawką były klocki jednak. Godzinami budowałem różne wieże i budowle.
W sumie do teraz nic mi nie zostało wszystko zniszczył mój młodszy brat "psuj" :)
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline Samek

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 974
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Zabawki z dzieciństwa
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 09, 2009, 22:03:01 »
Nie pamiętam, żebym miał w dzieciństwie jakieś kupione zabawki. Najczęsciej robiłem je sobie sam. Pamiętam żółty piasek w którym się bawiłem samochodzikami. Samochodziki to były napełnione mokrym piaskiem denka od pudełek po zapałkach. W ten piasek wkładałem dwie zapałki z kolorowymi łebkami (kierowca i pasażer) i tak jeździłem ubitymi w piasku drogami.
Pamiętam, że grałem z kolegami w  Wyścig Pokoju, który wtedy był bardzo popularny (Szurkowski, Hanusik). Zawodnikami biorącymi udział w wyścigu były kapsle od piwa podpisane nazwiskiem wewnątrz. Rysowaliśmy patykiem na ziemi trasę wyścigu i pstrykaliśmy kapslami tak,  żeby nie wypaść z narysowanego toru. Kto pierwszy przekroczył ustaloną linię mety, ten wygrywał.
Gdy byłem trochę starszy wymyśliliśmy z kolegą trochę niebezpieczną zabawę polegającą na na wbijaniu w rosnące drzewa metalowego pręta zaostrzonego na końcu. Wytyczliśmy trasę w postaci blisko rosnących koło siebie drzew w które należało bez skuszenia po kolei wbić w wspomnianą kłuję. Kiedyś milicjant się do nas przyczepił , że niszczymy drzewa i postraszył porządnie, chyba dyrektorem szkoły podstawowej. Od tej pory ukrywaliśmy się z naszą niebezpieczną zabawą. :P
Tracimy zdrowie w pogoni za pieniadzem tylko po to, by potem stracić pieniadze na odzyskanie utraconego zdrowia.

frotka

  • Gość
Odp: Zabawki z dzieciństwa
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 10, 2009, 07:44:28 »
Bardzo chętnie powrócę myślami do czasów, gdy byłam mała. No to tak, najbardziej lubiłam się bawić rzecz jasna lalkami Barbie, miałam dla nich domek, mebelki, szyłam też sama ciuchy i sprawiało mi to prawdziwą przyjemność. Nie powiem, żebym umiała się posługiwać nitką i igłą i często te ciuszki okazywały się za duże bądź za małe na moje lale, ale mimo to nie poddawałam się i dalej robiłam za projektantkę. Bawiłam się przeważnie z młodszą siostrą, ale przychodziły też do mnie koleżanki ze swoimi Barbie. No zabawa na całe dnie :)
Miałam też mnóstwo maskotek, z których każda miała własne imię. Pamiętam, że kiedy kładłam się spać brałam je wszystkie do siebie na łóżko i otulałam kołdrą, żeby żadnej nie było przykro, że siedzi całą noc na regale (ach ta dziecięca wyobraźnia :p )
Lubiłam też bawić się z bratem klockami i żołnierzykami ;D albo w policjantów i złodziei, brat miał różne akcesoria, spluwy i kajdanki ;) pamiętam jak całą bandą dzieciaków ganialiśmy się po ulicach, to były czasy :P
Często bawiłam się też w "ciotki" :D z koleżanką /-ami zakładałyśmy sukienki i buty naszych mam (to, że były one za duże nie było dla nas wtedy żadnym problemem) brałyśmy też papierosy, torebki, telefony, klucze itp. i udawałyśmy, że jesteśmy dorosłe ;D
O, i bawiłyśmy się też w pokaz mody, rozwijałyśmy sobie taki długi czerwony dywan, który robił nam za wybieg.
Co jeszcze... zabawa w szkołę, sklep, bank, lekarza, sąd, w koło fortuny, w idola, szansę na sukces :p we wszystko, co tylko nam podsuwała wyobraźnia. Kurcze fajnie było kiedyś, a teraz dzieciaki siedzą każde w swoim domu przed kompem i tv.
Chyba troszkę odbiegłam od tematu, bo miało być o zabawkach ;)

Offline Samek

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 974
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Zabawki z dzieciństwa
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 11, 2009, 02:15:48 »
To naprawdę były piękne, beztroskie czasy. Człowiek miał inną psychikę, wrażliwość i bardzo rozwiniętą wyobraźnię. Wystarczyło, że miałem zeszyt w kratkę, długopis, kostkę do gry i już wymyślalem sobie różne wyścigi rysując trasy dzielone na etapy. Mogłem siedzieć godzinami rzucając kostką i  przesuwając kratka po kratce wymyślonego zawodnika.  :)
Tracimy zdrowie w pogoni za pieniadzem tylko po to, by potem stracić pieniadze na odzyskanie utraconego zdrowia.

Offline ewita

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 106
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zabawki z dzieciństwa
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 11, 2010, 07:43:28 »
miałam misia duzego brąśzowego potem miał go mój młodszy brat. lezy gdzies na poddaszu.

Offline nika

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 5026
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zabawki z dzieciństwa
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 11, 2010, 18:59:54 »
Moją ukochaną zabawką z dzieciństwa był stary miś zdewastowany przez kuzyna. Ja go kochałam najbardziej ze wszystkich moich zabawek  <lovely>
Nie poznajemy dróg, którymi już szliśmy, nasza pamięć przestała funkcjonować. Świat rozpadł się w serię obrazów, których znaczenia nie rozumiemy, i których nie potrafimy połączyć w logiczną całość. Zagubiliśmy klucz do naszego umysłu. A. K.

Offline czarownica

  • włóczęga
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Tychy
  • Wiadomości: 105
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zabawki z dzieciństwa
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 08, 2011, 13:32:45 »
nie cierpiałam lalek barbie,a niestety jak ktoś mi już zabawkę przynosił to najczęściej była to właśnie barbie,chyba z 5 ich miałam i wszystkie lądowały w szufladzie. Wolałam pluszowe maskotki,zawsze z nimi spałam,miałam cały rząd ułożony nad głową i  różowego pajacyka,którego przykrywałam kołdrą i spał ze mną,żeby miał ciepło,żałowałam,że nie mogę wszystkich maskotek przykryć. Miałam jeszcze goryla (wciąż go mam),ale  z nim nie mogłam spać,bo był za duży. Lubiłam też bawić się samochodami;jako,że ich nie dostawałam (tylko raz dostałam karetkę) to przywłaszczyłam sobie jeden z samochodów brata :D
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą. "- Robert A. Heinlein

"Od smutków życia są dwie ucieczki: muzyka i koty." - Albert Schweitzer

bartek

  • Gość
Odp: Zabawki z dzieciństwa
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 25, 2012, 01:00:56 »
Pamiętam miśka, konika na biegunach, samochód cysternę z 3 zbiornikami i klocki podobne do lego tylko, że brzydkie i w jednym kolorze :)

Aria

  • Gość
Odp: Zabawki z dzieciństwa
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 27, 2012, 20:02:30 »
Miałam takiego dużego pluszowego pieska, chyba w zamian za konika na biegunach, którego nie miałam ;p
No i wspólnie z rodzeństwem mieliśmy też strych, a na nim tyle zabawek...

Offline trash

  • Profesor
  • ******
  • Wiadomości: 2257
  • ✝ D△RK ✠ KICZ ✝
Odp: Zabawki z dzieciństwa
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 27, 2012, 20:24:31 »
Nigdy nie miałem zbyt wielu zabawek ... a z racji dość intensywnej eksploatacji, w przeciągu góra kilku lat trafiały na śmietnik, albo przepadały bez wieści ;D Także ciężko mi wyszczególnić jakieś najbardziej "kultowe".  Najbardziej zapamiętałem chyba :
-Samochód (garbus) z oczami  <lovely>
-Żółw Ninja  :]
-Pluszaki - wiecznie zszywane,napychanie watą (replantacje łap, oczu, nosa, głowy ...  <szok>).


Offline a

  • objet petit a
  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: (od)bytu do głębi
  • Wiadomości: 3147
  • Płeć: Kobieta
    • a
Odp: Zabawki z dzieciństwa
« Odpowiedź #11 dnia: Kwiecień 27, 2012, 20:42:21 »
Nie miałam zabawek. Tzn jakieś tam pewnie były, ale z tego, co pamiętam, to już jako dziecko wolałam pogrążać się we własnej wyobraźni niż bawić jakimiś rzeczami z zewnątrz. Przez mgłę pamiętam tylko, że czasem budowałam jakieś domki z klocków.

Pluszaki jakieś były, ale doceniłam je dopiero po latach. Teraz mam ich sporo i żadnego nie dam wyrzucić, bo uznaję je za żywe istoty.  <glupek2>
znam takie miejsce, gdzie przychodzą umierać koty

bartek

  • Gość
Odp: Zabawki z dzieciństwa
« Odpowiedź #12 dnia: Kwiecień 27, 2012, 20:44:58 »
Aa wiem! Takie małe pluszaczki ze szpilkami powbijanymi w głowę :D

Isobel

  • Gość
Odp: Zabawki z dzieciństwa
« Odpowiedź #13 dnia: Kwiecień 27, 2012, 20:52:38 »
Rodzice mi opowiadali, że byłam dość specyficznym dzieckiem w tej kwestii, bo zamiast bawić się zabawkami miałam manię segregowania ich. Wszystkie musiały być równo uszeregowane na półce, zabawki w jednym kolorze musiały leżeć koło siebie. Tak samo było z kredkami czy flamastrami. Ale nawyk z dzieciństwa nie przetrwał, teraz mam ciągły bałagan.   <jabol2>

iga37

  • Gość
Odp: Zabawki z dzieciństwa
« Odpowiedź #14 dnia: Kwiecień 27, 2012, 21:09:45 »
Zabawki z dzieciństwa, hmm..
Lalki raczej odpadają..Klocki tak, drewniane przede wszystkim i takie z których układało się bryły.
Ogólnie bawiłam się wszystkim co znalazłam na podwórku, włącznie z sekcją zwłok żaby ,czy dżdżownicy: )
Grałam w piłkę nożną, całowałam lub biłam chłopaków, raz zorganizowałam grupę w przedszkolu i uciekliśmy do lasu..sami.
Chciał mieć tato syna, to miał <hahaha>