Autor Wątek: Żyletka sposobem na stres...  (Przeczytany 19692 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

_smutasek__

  • Gość
Żyletka sposobem na stres...
« dnia: Styczeń 31, 2010, 11:42:57 »
Czy ktoś z Was się ciął ? Co Wam to dawało ?
Ja to robiłam, zostały mi ślady na ręce... Dzięki temu mogłam się wyładować i odstresować. Dosyć dawno już tego nie robiłam, ale ciągnie mnie nadal do żyletki... czasem już nie mogę wytrzymać, ale wiem że nie wolno mi tego zrobić :(.

Offline Laleczka

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 621
  • Płeć: Kobieta
  • ZBUNTOWANY ANIOŁ
Odp: Żyletka sposobem na stres...
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 31, 2010, 18:06:14 »
Nigdy się nie cięłam i nie zamierzam. Zostaną po tym tylko brzydkie blizny, które dodatkowo pogłęgią moje kompleksy. Odstresować jak również wyładować się mogę poprzez całą masę innych czynności  :)
Z plastikowych rzęs płynie sztuczna łza, tak już czasem jest nawet gdy oczy są ze szkła...

Offline Outsiderka

  • Nic nie warte przekleństwo..
  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Miejsce pobytu: Piekło
  • Wiadomości: 279
  • Płeć: Kobieta
Odp: Żyletka sposobem na stres...
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 31, 2010, 20:02:27 »
Ja się cięłam, zwykle robiłam to po to, żeby się za coś ukarać.
Dawało mi to ulgę, czułam się ukarana i sprawiało mi to taką jakby masochistyczną przyjemność.
Nadal mnie ciągnie, żeby się pociąć, ale z pewnych powodów nie mogę tego zrobić i bardzo mnie to wkurza.
"Jedynym całkowicie bezinteresownym przyjacielem, którego można mieć na tym interesownym świecie, takim, który nigdy go nie opuści, nigdy nie okaże się niewdzięcznym lub zdradzieckim, jest pies... Pocałuje rękę, która nie będzie mogła mu dać jeść, wyliże rany odniesione w starciu z brutalnością świata... Kiedy wszyscy inni przyjaciele odejdą, on pozostanie" - George G. Vest

Offline Knife

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 874
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Żyletka sposobem na stres...
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 31, 2010, 20:45:41 »
z pewnych powodów
Hmm... czyżbym to ja był tymi powodami? Wybacz, musiałem to zastosować, bo wiedziałem, że zadziała. <przytul>

OK, wracając do tematu - ciąłem się, ale skończyłem z tym w czerwcu ubiegłego roku. Robiłem to z różnych powodów - czasami ze złości na siebie, czasami z poczucia bezsilności, innym razem z poczucia pustki (chciałem cokolwiek poczuć, przynajmniej ból). Rany były moim zdaniem płytkie, ale narobiłem ich sporo. Dla mnie to bardziej podrapanie niż pochlastanie, ale rodzice twierdzili inaczej. :P Kiedy w czerwcu ostatni raz się pociąłem, byłem w szpitalu i zrobiłem to po tym, jak pewna schizofreniczka kilka razy mnie uderzyła, kopnęła, wylała na mnie jakąś gorącą zupę i w ogóle zaczęła prześladować. Nie, nie było mi przykro z tego powodu, tylko... z tego, że personel się o tym dowiedział. Wolałem to zachować w tajemnicy. Hmm... fakt, dziwny jestem. ;D

Nie mam już zbyt wielu blizn, a tych, które zostały, nawet się nie wstydzę.

Jestem w niezłym stanie psychicznym, ale to nie znaczy, że nie mogę zacząć znowu tego robić - pamiętaj Outi!
« Ostatnia zmiana: Marzec 05, 2010, 14:24:57 wysłana przez Knife »

Offline Lon

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 4351
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Żyletka sposobem na stres...
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 31, 2010, 21:25:33 »
Ja uważam to samo co Laleczka ;)

Offline Outsiderka

  • Nic nie warte przekleństwo..
  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Miejsce pobytu: Piekło
  • Wiadomości: 279
  • Płeć: Kobieta
Odp: Żyletka sposobem na stres...
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 06, 2010, 21:03:10 »
z pewnych powodów
Hmm... czyżbym to ja był tymi powodami? Wybacz, musiałem to zastosować, bo wiedziałem, że zadziała. <przytul>

Tak, jesteś tymi powodami i, jak już napisałam, strasznie mnie to wkurza.
"Jedynym całkowicie bezinteresownym przyjacielem, którego można mieć na tym interesownym świecie, takim, który nigdy go nie opuści, nigdy nie okaże się niewdzięcznym lub zdradzieckim, jest pies... Pocałuje rękę, która nie będzie mogła mu dać jeść, wyliże rany odniesione w starciu z brutalnością świata... Kiedy wszyscy inni przyjaciele odejdą, on pozostanie" - George G. Vest

Offline Knife

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 874
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Żyletka sposobem na stres...
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 06, 2010, 21:26:00 »
Niestety nie miałem innego pomysłu, żeby Cię powstrzymać. Ten jest chyba skuteczny. <przytul>

Offline Outsiderka

  • Nic nie warte przekleństwo..
  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Miejsce pobytu: Piekło
  • Wiadomości: 279
  • Płeć: Kobieta
Odp: Żyletka sposobem na stres...
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 28, 2010, 19:28:46 »
Jedna żyletka, jedna żyła, jedno życie jedna chwila...
Już nie daję rady, chyba się potnę.  :(
"Jedynym całkowicie bezinteresownym przyjacielem, którego można mieć na tym interesownym świecie, takim, który nigdy go nie opuści, nigdy nie okaże się niewdzięcznym lub zdradzieckim, jest pies... Pocałuje rękę, która nie będzie mogła mu dać jeść, wyliże rany odniesione w starciu z brutalnością świata... Kiedy wszyscy inni przyjaciele odejdą, on pozostanie" - George G. Vest

Offline Lon

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 4351
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Żyletka sposobem na stres...
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 28, 2010, 19:57:58 »
Outi, a może załatw se hydroksyzynke. Myślę, że sporo by Ci pomogła, bo ona właśnie likwiduje napięcie nerwowe, "głupie myśli" itd.

Offline Yamazaki

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 63
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Żyletka sposobem na stres...
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 04, 2010, 15:28:16 »
Ja się nigdy nie ciąłem i, wybaczcie ignorancję, nie rozumiem dlaczego ludzie to robią. Wiem, że to jest poważna sprawa. Wasze argumenty też do mnie nie przemawiają. Dlaczego musisz się ukarać i dlaczego w taki sposób? Tak jak Laleczka napisała, wyładować się można na wiele innych sposobów. Skąd w ogóle bierze się pomysł żeby się okaleczyć i czy to coś Wam daje?
Rubbish.

Offline Outsiderka

  • Nic nie warte przekleństwo..
  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Miejsce pobytu: Piekło
  • Wiadomości: 279
  • Płeć: Kobieta
Odp: Żyletka sposobem na stres...
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 06, 2010, 20:28:23 »
Czasami moja nienawiść do samej siebie jest bardzo silna i wtedy przychodzą  myśli o pocięciu się.
Czy coś to daje?
Moim zdaniem, tak. Chociaż przez chwilę boli inaczej.
"Jedynym całkowicie bezinteresownym przyjacielem, którego można mieć na tym interesownym świecie, takim, który nigdy go nie opuści, nigdy nie okaże się niewdzięcznym lub zdradzieckim, jest pies... Pocałuje rękę, która nie będzie mogła mu dać jeść, wyliże rany odniesione w starciu z brutalnością świata... Kiedy wszyscy inni przyjaciele odejdą, on pozostanie" - George G. Vest

Offline Samek

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 965
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Żyletka sposobem na stres...
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 06, 2010, 21:14:47 »
Outi zastanawiam się cały czas dlaczego chcesz to zrobić i jaka jest tego przyczyna. Znalazłem artykuł, który wyjaśnił chociaż częściowo przyczynę Twojego zachowania.
 http://psychologia.edu.pl/index.php?dz=czytelnia&op=opis&id=6721
Tracimy zdrowie w pogoni za pieniadzem tylko po to, by potem stracić pieniadze na odzyskanie utraconego zdrowia.

Offline Mayumi

  • ηιнιℓιѕм~
  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Miejsce pobytu: Bydgoszcz
  • Wiadomości: 397
  • Płeć: Kobieta
Odp: Żyletka sposobem na stres...
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 21, 2010, 16:59:34 »
Ja też się 2 razy pocięłam...ale w sumie to beznadziejny powód...przez chłopaków, którzy ciągle mnie ranią, eh...
נα, oceαη ηιeѕρoкojηу, ω мojej głoωιe gωιezdηe ωojηу.

Offline Rea

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Wiadomości: 3342
  • Płeć: Kobieta
  • Poniżej dna
Odp: Żyletka sposobem na stres...
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 21, 2010, 20:36:40 »
Tak naprawdę to każdy powód jest dobry :/
Samotna, nie rób tego, nie warto :/
"Jeśli trzymasz miłość zbyt słabo - odleci,
jeśli ją ściśniesz za mocno - umrze.
Oto jedna z zagadek."

Tom T. Hall

Offline Chi

  • Profesor
  • ******
  • Miejsce pobytu: Nigdziebądź
  • Wiadomości: 1607
  • Płeć: Kobieta
  • Sprzedawca marzeń
Odp: Żyletka sposobem na stres...
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 22, 2010, 14:13:58 »
Samotna, żaden facet nie jest tego wart by z ich powodu okaleczać swoje ciało. Pół światu tego kwiatu  <nihil> Zresztą uważam, że żaden powód nie jest dobry.

Ja rozumiem Outi bo kiedyś również się ciełam. Mam po tym paskudne blizny, które nie chcą zniknąć nawet po upływie kilku już lat. Mam również bliznę po przypaleniu się papierosem. Na co dzień zapominam o tym, że ja mam. Jednak czasami, zwłaszcza latem głupio jest odpowiadać na ciekawskie pytania skąd ma się takie blizny. Nie są one szerokie ale jednak widoczne.

Outi kiedy czujesz, że chcesz się pociąć spróbuj się wyżyć w inny sposób. Np. idz pobiegaj lub wybierz się na dynamiczny spacer. Porzucaj kamieniami na podwórku lub idź do lasu i się wykrzycz. Potrzeba rozładować emocje. Albo napierdalaj w poduszki lub rzucaj nimi o ścianę. Cięcie się daje tylko krótkotrwałą ulgę a nie rozwiązuje problemu. Na pewno potrzebna jest ci terapia i pomoc psychologa bądź psychiatry.

Mówię wam, jako sędziwa staruszka <old>, która już przerabiała takie rzeczy...cięcie się nie jest rozwiązaniem problemów. A sprawi jedynie, że w przyszłości będzie się myśleć "ale ja byłam głupia" i pozostaną brzydkie blizny, które uporczywie będą przypominać o nie miłej przeszłości  ::)
fundacjamaja.pl