Autor Wątek: Czy jesteście akceptowani?  (Przeczytany 18025 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

moriar

  • Gość
Czy jesteście akceptowani?
« dnia: Sierpień 22, 2009, 11:39:24 »
Zadaję to pytanie, bo chcę wiedzieć, czy ludzie mają naprawdę aż tak duży problem z zaakceptowaniem człowieka z fobią społeczną. Sam, na własnej skórze przekonałem się niestety o tym, że o akceptację przez innych nie jest tak łatwo. Może to brak tolerancji ze strony tzw. zdrowych ludzi? Fobia chyba jest nadal mało znana w Polsce i być może to dlatego ludzie nas nie rozumieją(a przynajmniej większa ich część). Człowiek, który nigdy nie zetknął się z problemem fobii, nigdy nie zrozumie fobika...Ale czy na pewno?Jak według Was jest z tą akceptacją?Czy jesteście akceptowani? Nie chodzi mi tylko o akceptację przez przyjaciół(jeśli ich macie), bo oni z pewnością Was rozumieją, ale chodzi mi szczególnie o przypadkowych, nieznanych Wam ludzi.

I jeszcze jedno pytanie: czy myślicie, że gdybyście nie mieli fobii - bylibyście w stanie zaakceptować osobę na nią cierpiącą? Oczywiście zakładając, że nic na temat fobii nie wiecie. Postawcie się w sytuacji ludzi bez fobii i postarajcie się odpowiedzieć również na to pytanie.

Offline Joasia

  • Kreatywna
  • *****
  • Miejsce pobytu: Elbląg
  • Wiadomości: 282
  • Płeć: Kobieta
Odp: Czy jesteście akceptowani?
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 07, 2009, 17:39:27 »
Jak się przekonałeś Moriar na własnej skórze, że o akceptację fobika przez innych ludzi jest trudno?
Z akceptacją myślę, że jest tak, że jedynie osoby zdrowe, które znają tematykę fobii społecznej są w stanie zrozumieć fobika, natomiast Ci nie wiedzący co to jest fobia społeczna, nie są absolutnie. Jestem tego pewna. Zrozumieją może, ale dopiero wtedy jak trochę na ten temat zechcą poczytać.
Czy gdybym nie miała fobii, byłabym w stanie zaakceptować osobę cierpiącą na fobię? Tak- ale wtedy, gdy znałabym tę tematykę. Tak jak ludzie, o których napisałam wyżej.

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4862
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Czy jesteście akceptowani?
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 03, 2009, 13:40:03 »
Wydaje mi się że nie może w niektórych przypadkach tolerowany ale akceptowany chyba nie.
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline Samek

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 974
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Czy jesteście akceptowani?
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 04, 2009, 18:38:20 »
To znaczy, zależy co rozumiemy przez akceptację fobika w środowisku społecznym. Zgadzam się z Różowa Dziewczynką, że jeśli osoba zdrowa zetknęła się z tym zjawiskiem i rozumie ten problem, to łatwiej jej będzie zaakceptować fobika. Jednak większość społeczeństwa odsuwa się od takich ludzi bo ich nie rozumie. Jeszcze gorzej jest jak są oni wyśmiani przez ignorantów.  :(
« Ostatnia zmiana: Grudzień 08, 2009, 14:38:36 wysłana przez Samek »
Tracimy zdrowie w pogoni za pieniadzem tylko po to, by potem stracić pieniadze na odzyskanie utraconego zdrowia.

frotka

  • Gość
Odp: Czy jesteście akceptowani?
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 13, 2009, 13:51:56 »
Nie jestem akceptowana, raczej uważana za dziwadło. Bo "jak można siedzieć cały czas w domu ?" Ludzie, którzy nie mają fobii nie rozumieją nas, naszych lęków.
Osoby, które wiedzą o mojej fobii, twierdzą, że wszystko sobie wmówiłam, że się użalam nad sobą zamiast wziąć się w garść. Myślą, że to takie łatwe...

Offline Yamazaki

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 64
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Czy jesteście akceptowani?
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 03, 2010, 19:57:43 »
Mi się wydaje, że jak ktoś nie wie co to ta cała fobia, a rozmówca sprawia wrażenie, że rozmowa go męczy to automatycznie pomyśli, że drugiej osobie po prostu nie chce się z nim gadać. Kolejne kilka takich rozmów i uzna, że po prostu ten ktoś go nie lubi. Później się takich kilku zgada i dochodzą do wniosku, że "z nim/nią jest coś nie tak".
Myślę, że takie zachowanie można zrozumieć, a będąc bardzo wyrozumiałym, usprawiedliwić. :)
Naśmiewanie czy dokuczanie to 'norma'. Jak ktoś chce się zabawić cudzym kosztem to automatycznie szuka najsłabszej ofiary. A kto się bardziej nada niż małomówny i zamknięty w sobie outsider.
To co Frotka napisała o wmawianiu sobie czy użalaniu się nad sobą jest przykre ale bardzo częste, żeby nie powiedzieć normalne. I tutaj zwykle nawet jak się komuś sprawę naświetli, co to ta fobia jest, to zdania nie zmieni. Nie wiem czy przez niemoc, zawód czy wygodę.

Gdybym nie miał fobii i nie wiedział, że coś takiego istnieje to pewnie podczas rozmowy poczułbym się tak jak napisałem wcześniej.
Ze znęcaniem jest inaczej bo to nie leży w mojej naturze. Na szczęście.
Rubbish.

Offline nika

  • V.I.P
  • *****
  • Wiadomości: 5026
  • Płeć: Kobieta
Odp: Czy jesteście akceptowani?
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 14, 2010, 10:44:43 »
Zdaje się, że jestem akceptowana ale pewności nie mam :P
Nie poznajemy dróg, którymi już szliśmy, nasza pamięć przestała funkcjonować. Świat rozpadł się w serię obrazów, których znaczenia nie rozumiemy, i których nie potrafimy połączyć w logiczną całość. Zagubiliśmy klucz do naszego umysłu. A. K.

Offline leniwy kocur

  • arcyaspołeczny indywidualista
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Wielkopolska
  • Wiadomości: 217
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Czy jesteście akceptowani?
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 14, 2010, 11:18:47 »
Ja nigdy nie byłem akceptowany, nikt nigdy nie uznał że mam jakiś obiektywny problem, wszyscy zawsze twierdzili że to że tak się zachowuję to wyłącznie moja wina, bo wmawiam sobie że jestem inny i że nie chcę tego zmienić i mam wszystko w d****.
2 lata temu się to zmieniło, zapisałem się na kurs japońskiego. Trafiłem na bardzo sympatyczną grupę z absurdalnym poczuciem humoru, pewnego razu był pomysł żeby pójść po zajęciach na kręgle i piwo, postanowiłem z nimi pójść. Był to pierwszy moment w moim życiu, kiedy poszedłem gdzieś z kimś spoza mojej rodziny. Za pierwszym razem nie odezwałem się ani razu, ale nikomu to zupełnie nie przeszkadzało. Zaakceptowali mnie takiego jaki jestem, pomimo mojej skrajnej fobii. Od tego czasu byliśmy na piwie wiele razy, czasem udało mi się trochę powiedzieć, czasem miałem gorsze dni i znowu tylko milczałem, a oni nadal mnie lubią. Naprawdę miałem wielkie szczęście.
- Chciałem powiedzieć - wyjaśnił z goryczą Ipslore - że na tym świecie jest chyba coś, dlaczego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE."
Terry Pratchett, "Czarodzicielstwo"

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4862
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Czy jesteście akceptowani?
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 14, 2010, 18:55:34 »
To tylko pozazdrościć :)
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline cristompao

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Miejsce pobytu: stolyca :D
  • Wiadomości: 15
Odp: Czy jesteście akceptowani?
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 20, 2010, 22:36:59 »
[...]
« Ostatnia zmiana: Maj 10, 2011, 17:28:25 wysłana przez cristompao »

Offline Joasia

  • Kreatywna
  • *****
  • Miejsce pobytu: Elbląg
  • Wiadomości: 282
  • Płeć: Kobieta
Odp: Czy jesteście akceptowani?
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 20, 2010, 23:20:51 »
Niestety nie przy wszystkich osobach czujemy sie swobodnie.....(w moim rozumowaniu "swobodnie" oznacza mniejszy stres niż zazwyczaj). Ale są tacy ludzie, rzeczywiście.....i z takimi powinnismy trzymac, a od takich, co sie przy nich czujemy jak smieci, JAK NAJDALEJ!!! Gorzej jak nas sytuacja życiowa zmusza do przebywania koło klogoś takiego (w moim przypadku to między innymi zajęcia ćwiczeniowe na studiach).
« Ostatnia zmiana: Grudzień 20, 2010, 23:23:48 wysłana przez Różowa dziewczynka;) »

Faris

  • Gość
Odp: Czy jesteście akceptowani?
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 23, 2010, 15:58:29 »
Gorzej jak nikogo takiego nie możemy spotkać... I wiecznie jest się samemu.

Mnie nie akceptują ale tolerują. Nie lubię rozmawiać z innymi bo zazwyczaj mam inne zdanie, i zaczynają mnie wtedy obrażać itd więc wolę się nie odzywać, a że częściej niemówię niż mówię to mają mnie za dość dziwną osobę...
Nigdy nie dostałam zaproszenia na 18stkę czy jakąś imprezę, czy wspólne wyjście...
Czasem ktoś pogada, chwilkę... ale nie są to żadne trwalsze znajomości...

Satori

  • Gość
Odp: Czy jesteście akceptowani?
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 30, 2010, 23:33:59 »
Nie jestem akceptowany, przynajmniej tak mi sie wydaje, a na pewno nierozumiany. Inni, ktorzy sie ze mna spotykaja pewnie uwazaja, ze mnie akceptuja. Ale tak jest zazwyczaj dopoki nie pojawi sie roznica zdan. Kiedys dlatego wiele nie mowilem, zgadzalem sie z kazdym na kazdy temat. Ostatnio jednak wypowiadam sie, co mysle, czuje odnosnie danego tematu. Rodzina np. uwaza mnie za dziwaka, lenia, ze wszystko sobie wmawiam, zeby nic nie robic. Trudno zaakceptowac kogos innego niz oni sami, a tym bardziej go zrozumiec. Ciagle tylko nawolywania, zeby sie zmienic, "dostosowac", etc. Mi brak akceptacji od ogolu spoleczenstwa nie przeszkadza, nie daze do tego. Nie chce sie dostosowywac, zeby tylko miec znajomych bo uwazam to za zaklamane i zreszta zawsze bede odczuwal jakis brak w takiej relacji - ze zrobilem znowu cos na sile, ze moze on/ona mnie nie akceptuje, wiec tym bardziej powinienem ulegac, sluchac, co by tylko uzyskac aprobate. Wole zaczekac, az znajda sie ludzie, chociaz garstka, ktorzy zaakceptuja mnie takiego, jakim jestem i beda chociaz starali sie zrozumiec. Mysle, ze wowczas bardziej bede docenial taka relacje czy osobe.

 <old> "Nie idz za mna, bo nie umiem prowadzic. Nie idz przede mna, bo moge nie nadazyc. Idz obok mnie i badz moim przyjacielem."

Albert Camus

----------------
Now playing: Ras Algethi - Aldebaran Crossing
via FoxyTunes  <kapela>

Offline kasencja23

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 105
  • Płeć: Kobieta
Odp: Czy jesteście akceptowani?
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 29, 2011, 12:32:41 »
ja powiem ,ze mam swoj swiat i sowje kredki a czasami niektorzy sami ise domagaja mojego towarzystwa,ale dlugo z nimi nie wysiedze, potrzebuje bardzo wyindywidualizowania

Offline czarownica

  • włóczęga
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Tychy
  • Wiadomości: 105
  • Płeć: Kobieta
Odp: Czy jesteście akceptowani?
« Odpowiedź #14 dnia: Kwiecień 04, 2011, 11:44:36 »
zależy chyba na jakich ludzi się trafi,znajomi zarówno ze studiów jak i z liceum mnie akceptowali i dobrze się wśród nich czułam,natomiast na wycieczce,na którą namówił mnie kolega moja fobia w połączeniu z wegetarianizmem i paroma innymi drobiazgami okazały się być kompletnie nie do zaakceptowania
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą. "- Robert A. Heinlein

"Od smutków życia są dwie ucieczki: muzyka i koty." - Albert Schweitzer