Autor Wątek: Niechęć do wyjeżdżania poza najbliższą okolicę miejsca zamieszkania  (Przeczytany 741 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jaroslavus

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Mężczyzna
Cześć,
fajne forum, tak wiele opisywanych tu przez rozmaitych ludzi odczuć jest zbieżna z moimi,
aż lżej się robi na duszy dzięki poczuciu, że nie jest się tak zupełnie jedynym z tego typu problemami  ;D

ale do rzeczy:
czy wśród Was, a konkretnie wśród wychodzących z domu, a więc pracujących/uczących się fobików, są jeszcze takie egzemplarze, które przejawiają patologiczną wręcz niechęć do wyjazdu poza swoją miejscowość, tudzież najbliższe jej okolice?
niedługo minie okrągłe 10 lat, od kiedy po raz ostatni wyjechałem poza obręb swojego miasta, tj. ok 20 km od domu,
oddalenie od domu to gwarancja samych nowych, nieznanych ludzi, miejsc, sytuacji[!], konieczność nawiązywania większej ilości kontaktów, choćby żeby zapytać się o drogę, zdobyć nocleg, zwrócić się od kogoś obcego, bo pojawił się jakiś problem itp.
i jest to dla mnie przeszkoda jak na Wielkiej Pardubickiej zdecydowanie górująca nad czymś opisywanym jako "ciekawość świata",
im dalej od swoich czterech ścian, tym większy wewnętrzny niepokój czuję...

a niby przeciwwskazań nie mam:
żadnych fizycznych chorób przewlekłych, niepełnosprawności, zobowiązań w postaci małych dzieci,
od biedy byłoby za co gdzieś wyskoczyć, prawko jest, fura pod oknem, dworzec kolejowy niedaleko, nawet lotnisko międzynarodowe jest  na terenie mojej dzielnicy, więc mam niby luxus, bo ludziki z innych rejonów kraju muszą taaaki kawał zapieprzać do punktu przerzutowego...
ale to wszystko na nic...
inna sprawa, że nie ma mnie kto "wyciągnąć" z domu, bo o paru lat nie utrzymuję intensywnych kontaktów towarzyskich, a zwłaszcza przyjacielskich, no może jakaś kobieta czasem się trafi, ale dotąd nie było mowy o choćby weekendowym wypadzie...
w wieku ok. 20 lat miałem paczkę fantastycznych znajomków płci obojga, lgnąłem do nich jak muchi do miodu, zdarzało się z nimi w drodze wyjątku wybyć w Polskę, jednak niestety potem zacząłem "dziczeć" jak mówi moja mama.

to jak , jest jeszcze ktoś taki?

Alien

  • Gość
.
« Ostatnia zmiana: Luty 23, 2017, 21:20:16 wysłana przez Alien »

Offline dawson33

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Miejsce pobytu: Bydgoszcz
  • Wiadomości: 350
  • Płeć: Mężczyzna
  • Find good way
Odp: Niechęć do wyjeżdżania poza najbliższą okolicę miejsca zamieszkania
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 01, 2014, 16:01:42 »
Kolego mam to samo a mam 34 lata skonczone,lęki zero pewnosci siebie,unikam rodziny itp, najlepsze jest to ze mam powodzenie wsrod kobiet ogolnie dobre mi z geby patrzy niestety te lęki
To ja