Autor Wątek: granicaza:)  (Przeczytany 891 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline niebyłamtu

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 143
  • Płeć: Kobieta
granicaza:)
« dnia: Maj 17, 2014, 17:50:14 »
A ja bym  chciała pogadać  z osobą  która  była  już za granicą   w sensie pracowała albo pracuje  Nie wiem czy znajdę  tu taką:) Zagranica  z perspektywy fobika ma wiele różnych  aspektów a ten temat  jest mi bliski.

Offline JOY OF SATAN

  • Kolorek JOY OF SATAN
  • *****
  • Wiadomości: 6101
  • Płeć: Mężczyzna
  • „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!:))
Odp: granicaza:)
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 17, 2014, 17:52:47 »
ja niestety nie pracuje...właśnie przez fobie...:/ ale pracowalem kilka lat
« Ostatnia zmiana: Maj 17, 2014, 18:09:37 wysłana przez JOY OF SATAN »
Not giving a fuck improves your quality of life significantly by drastically reducing your capabilities of giving a fuck. Scientists have proven that the average human being gives 60 percent too much of a fuck about most daily activities...Start not giving a fuck today because seriously, who gives a fuck?
 

Kite

  • Gość
Odp: granicaza:)
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 17, 2014, 18:12:37 »
Ja pracowałam, tylko w wakacje, ale jednak. Pytaj, jeśli coś cię interesuję. :)

Offline niebyłamtu

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 143
  • Płeć: Kobieta
Odp: granicaza:)
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 17, 2014, 18:45:10 »
ja niestety nie pracuje...właśnie przez fobie...:/ ale pracowalem kilka lat
Ja pracowałam, tylko w wakacje, ale jednak. Pytaj, jeśli coś cię interesuję. :)

No właśnie ja mam doświadczenia pracy  zagranicą.. trochę  fobia  się przyczynila  do powrotu . ale cały czas  tego tematu  do końca nie domkłam:)
Jak wy to widzicie? Co było najtrudniejsze?
Praca  sezonowa  czyli  jakieś zbiory ?

Offline OtoJa

  • Profesor
  • ******
  • Miejsce pobytu: Małopolska
  • Wiadomości: 1281
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: granicaza:)
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 17, 2014, 18:47:44 »
ale cały czas  tego tematu  do końca nie domkłam:)
Czyli, że możesz jeszcze tam wrócić, czy raczej sobie kłopotów narobiłaś i teraz trzeba to sobie jakoś poukładać?

Offline niebyłamtu

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 143
  • Płeć: Kobieta
Odp: granicaza:)
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 17, 2014, 18:52:38 »
ale cały czas  tego tematu  do końca nie domkłam:)
Czyli, że możesz jeszcze tam wrócić, czy raczej sobie kłopotów narobiłaś i teraz trzeba to sobie jakoś poukładać?


nie domkłam w  sensie że myślę o wyjeździe:) Tamte wyjazdy to  tematy  domknięte:)

Offline OtoJa

  • Profesor
  • ******
  • Miejsce pobytu: Małopolska
  • Wiadomości: 1281
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: granicaza:)
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 17, 2014, 18:58:08 »
nie domkłam w  sensie że myślę o wyjeździe:)
Aha, a szukałaś pracy w Polsce, czy w ogóle nie bierzesz tego pod uwagę?

Kite

  • Gość
Odp: granicaza:)
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 17, 2014, 18:59:18 »
Nie zbiory. :) Dla mnie najtrudniejsze było samo szukanie pracy, rozmowy kwalifikacyjne na przykład, nie mam umiejętności przedstawiania się w dobrym świetle. W pracy to zwłaszcza relacje z innymi, ludzie zazwyczaj rozmawiają, trzymają się razem, ja miałam z tym problem.

Offline niebyłamtu

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 143
  • Płeć: Kobieta
Odp: granicaza:)
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 17, 2014, 19:46:46 »
Nie zbiory. :) Dla mnie najtrudniejsze było samo szukanie pracy, rozmowy kwalifikacyjne na przykład, nie mam umiejętności przedstawiania się w dobrym świetle. W pracy to zwłaszcza relacje z innymi, ludzie zazwyczaj rozmawiają, trzymają się razem, ja miałam z tym problem.
   

Ale cały cz as mowa o zagranicy  tak? Ja jak jechalam  to do już  zazwyczaj nagranej pracy  , przez agencje rekrutujące   tutaj w  Polsce do pracy  za granicą.
Przedstawianie sie  jest trudne. Ostatnio mam taki patent że wysłałam podanie  do pracy  której i tak  bym nie wzięła z róznych znanych sobie powodów   ale  jesli zadzwonią  to chce  iść po to żeby iść.. żeby przyzwyczaić mój  chory móżg:) do takich sytaucji  że one  nie zagrażają..
Ale  wracajamy do  tej  granicyza:)

Cytuj
Aha, a szukałaś pracy w Polsce, czy w ogóle nie bierzesz tego pod uwagę?
Biorę  ale  czuję że gdzieś  mnie ciągnie..tam to taki niedokończony rozdział fobia mnie zeżarła  pod pewnymi względami  a chciałabym   czasami  udowodnić  jej że nie powiedziałam osoatniego  słowa w walce z  tym dziadostwem:)
Poza tym warunki prozaiczne  takie jak kasa wciąż  sa atrakcyjne   nawet jeśli  chodzi o  zwyklej pracy na sezon

Kite

  • Gość
Odp: granicaza:)
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 17, 2014, 19:56:07 »
No znalezienie pracy przed wyjazdem jest najlepszą opcją. Chociaż jak ktoś ma zapewniony jakiś start, w sensie mieszkanie i trochę kasy na początek, to można pojechać, poszukać. Ja byłam w okresie wakacyjnym, gdzie masa ludzi jeździ, więc ciężko było z pracą, ale i tak udało się znaleźć. Powiem szczerze, że obce miejsca dobrze na mnie działają. Takie poczucie anonimowości, większy luz, nawet powiedziałabym, że fobia znika, zwłaszcza za granicą. No i to też nauka odpowiedzialności, samodzielności, bo wiadomo nie ma koło nas rodziny. Jeśli czujesz, że chcesz wrócić, to poszukaj czegoś i jedź. Masz już doświadczenie, więc na pewno będzie łatwiej. :)
« Ostatnia zmiana: Maj 17, 2014, 19:58:06 wysłana przez Kite »

Offline niebyłamtu

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 143
  • Płeć: Kobieta
Odp: granicaza:)
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 17, 2014, 22:40:59 »
Tak zdecydowanie  poczucie   anonimowości  mi bardzo pomaga.. Czy tu czy tam.. niestety  w miarę  upływu czsu  w jakimś środowisku   stajesz się mniej anonimowa.To jest dla mnie główny problem.. dopóki jestem anonimowa  czy tam czy  tutaj to mi pomaga  przetrwać.. lubię  pracowac  ale bez takiego poczucia   stałości, przywiązania  gdzieś.. wtedy nie trzeba się aż   stawać  częścią  jakiejś  grupy np w pracy.. będąc kimś tymczasowym  mogę a nie muszę się koniecznie integrować z  innymi.. pozostaje taką cząstka wolności.. Z drugiej  strony   stałość przecież  jest potrzebna..ale ja jej jeszcze nie potrafię ogarnąć w takich relacjach zawodowych..
Doświadczenie tp  z jednej s trony pozytyw  ale z  drugiej świadomość   swoich problemów, tego co przerastało  która czasami przytłacza
Tak czy siak myśl o spróbowaniu  caly czas  gdzieś  z tyłu głowy pulsuje:)
A jak wrażenia ? Podobało  ci  się tam gdzie  wszyscy jeżdżą?:)

Offline OtoJa

  • Profesor
  • ******
  • Miejsce pobytu: Małopolska
  • Wiadomości: 1281
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: granicaza:)
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 17, 2014, 23:45:30 »
wtedy nie trzeba się aż   stawać  częścią  jakiejś  grupy np w pracy..
Nie trzeba się od razu stawać częścią grupy, nikt do tego w pracy przecież nie zmusza. Wystarczy zwykłe "cześć" podczas spotkania i nikt więcej nie wymaga.  :>

Kite

  • Gość
Odp: granicaza:)
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 18, 2014, 00:16:05 »
A jak wrażenia ? Podobało  ci  się tam gdzie  wszyscy jeżdżą?:)

Byłam w Londynie. Szczerze mówiąc, nie zrobiło na mnie wrażenia. Za dużo polańskich może. :p

Offline niebyłamtu

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 143
  • Płeć: Kobieta
Odp: granicaza:)
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 18, 2014, 10:26:54 »

Cytuj

Byłam w Londynie. Szczerze mówiąc, nie zrobiło na mnie wrażenia. Za dużo polańskich może. :p


no ale  co to za fobia jeśli   nie było żadnych  utrapień?:)
Ja miałam same utrapienia może dlatego że  tam gdzie pracowałam  było dużo Polaków a  może po prostu na tamten czas nie umiałam sie ogarnąć jako siebie. Problemy np  zejście  na przerwę i integrowania sie z ludźmi było dużo większym problemem niż  wszystko inne  razem wzięte. Njagorsze  jak teraz myślę że takie bzdury z perspektywy czasy ograniczały..

Cytuj
Nie trzeba się od razu stawać częścią grupy, nikt do tego w pracy przecież nie zmusza. Wystarczy zwykłe "cześć" podczas spotkania i nikt więcej nie wymaga.  :>

No niby się nie musi ale jes t taka zasda  nie pisana że jednak integracja  jest wskazana ludzie generalnie trzymają się w kupie:)

Kite

  • Gość
Odp: granicaza:)
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 18, 2014, 11:45:35 »
no ale  co to za fobia jeśli   nie było żadnych  utrapień?:)

Jestem zazwyczaj nieogarnięta, ale też tak mam, że jeśli muszę to potrafię się spiąć i jakoś to idzie. Może dlatego nie było za dużo utrapień, chociaż jakieś tam były. Co do tej integracji, to nie jest to przymus jak napisał Otek. Ale wiadomo, lepiej mieć dobre stosunki z innymi w pracy, ludzie sobie pomagają. U mnie było też dość zabawnie, bo starsi pracownicy uprzykrzali życie tym młodszym, tzn zdarzało się, że donosili na nas. Ale szczególnie się tym nie przejmowałam, sama byłam zdziwiona, ale może to przez tą świadomość, że to tylko chwilowa praca. Dobrze jest sobie znaleźć przynajmniej jedną, dwie osoby, z którymi można pogadać na przerwie, zapytać, poprosić o pomoc. A resztą się nie przejmować. :)
« Ostatnia zmiana: Maj 18, 2014, 11:47:06 wysłana przez Kite »