Autor Wątek: Zaciskanie buzi  (Przeczytany 783 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Olaa

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Kobieta
Zaciskanie buzi
« dnia: Czerwiec 28, 2014, 20:35:14 »
Witam
Może tutaj ktoś mi pomoże. Mam ponad 30 lat. Od wielu lat, a właściwie chyba od zawsze strasznie męczyłam się z fobią społeczną. Wiele kosztuje mnie wyjście z domu i przebywanie z ludźmi, choć lubię ludzi i chcę z nimi przebywać. Ale coraz bardziej ich unikałam, bo miałam dość ciągłego napięcia i lęku. Miałam też depresję, czasem nie radziłam sobie ze swoimi emocjami. To wszystko skutki m.in. przeżyć z dzieciństwa. W końcu z ogromnymi oporami zdecydowałam się na leki. 10 miesięcy brałam Arketis. Przeciwdepresyjnie działał super, lęki też się zmniejszyły. Zaczęłam w miarę normalnie funkcjonować. Miałam brać pół roku, jak mówiła na początku lekarka. Brałabym dalej, ale skutki uboczne (zaparcia - wiec i bóle brzucha i głowy), senność, spadek libido i przebarwienia na twarzy, zwiększenie kilogramów) też dawały się mocno we znaki :-(.  Więc zdecydowałam się odstawić. Odstawiam powoli, więc skutków odstawiania aż tak mocno nie odczuwam. Teraz kończę biorąc 1/4 tabletki co drugi dzień. Ale za to zaczynam znów odczuwać coraz większe lęki, smutek i ... no właśnie. Może ktoś z Was też tak ma? Zanim zaczęłam brać lek miałam tak, że nieświadomie zaciskałam buzię (nawet nie zęby, choć też, ale buzię). Od tego boli mnie bardzo język, podniebienie, stawy żuchwowe a czasem zęby. Gdy brałam lek, to ustąpiło, a teraz znów wróciło :-(. Nie chcę wracać do psychotropu :-(. Lekarka obiecywała pół roku, a tymczasem ten lek wcale mnie nie wyleczył nawet po 10 miesiącach :-(. Całe życie mam go brać razem ze e skutkami ubocznymi? Ból buzi, lęki ciągły stan napięcia, które wróciły też nie pozwalaj ą żyć :-( :-( :-(.

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: Czarna dziura
  • Wiadomości: 4857
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Zaciskanie buzi
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 30, 2014, 21:49:28 »
Też czasem zaciskam bezwiednie zęby i potem szczęka boli. Ale u mnie stres i strach powoduje bardziej napiecie w klatce piersiowej a w konsekwencji potem nerwobóle. A z lekami to może zmieni Ci na jakiś co powoduje mniej skutków ubocznych ?
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline bransoletka

  • Profesor
  • ******
  • Wiadomości: 1219
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zaciskanie buzi
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 30, 2014, 22:20:56 »
Też tak mam z zaciskaniem szczęki, w dzień i w nocy, miałam przez to nawet stan zapalny, spuchłam, nie wiedziałam, o co chodzi, aż pani dentystka powiedziała mi, że mam pofalowany język od zaciskania zębów i zgrzytania w nocy, cała szczęka napięta, mięśnie szyi i karku, wszystko to jest połączone. Na to są ćwiczenia rozluźniające, bardziej pracochłonne, ale zdrowsze rozwiązanie niż tabsy... tak samo jak psychoterapia, ja zaczęłam leki dopiero po 1.5 roku terapii i to takie najsłabsze. I pamiętaj, jak nie ten lekarz, to inny, Twoje zdrowie jest najważniejsze.

Offline Romaniek

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 29
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Zaciskanie buzi
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 04, 2014, 14:17:30 »
Moja bliska znajoma ma od dłuższego czasu podobny problem. Nie poradził nic dentysta, psychiatra prowadzący (mówi, że to powinno przejść wraz z zażywaniem kolejnego leku, ale jakoś nie przechodzi już następny miesiąc) ani nawet neurolog.
Czyli ćwiczenia rozluźniające są najbardziej skuteczne?