Autor Wątek: Związek z Fobikiem  (Przeczytany 1573 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sencor

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
Związek z Fobikiem
« dnia: Lipiec 23, 2014, 09:38:37 »
Witam. Jestem nowy, założyłem tutaj temat. Jeśli jest w złym miejscu to proszę o przeniesienie.

Mam pewien mały problem, a właściwie nie taki mały bo mały był na początku teraz rośnie i nie może przestać. Może zacznę od początku jest w związku z dziewczyną.  Jak się domyślacie, moja partnerka ma fobie która staje się nowotworem dla związku. Na początku kiedy się poznaliśmy były wszystko ok, ale to pewnie dlatego że wszystkie swoje objawy starannie ukrywała. Sam nawet wiedziałem że jest coś nie tak ale nie wiedziałem co. Oczywiście jej choroba mi w żaden sposób nie przeszkadza, kocham ją i nie zamierzam z niej rezygnować. Każda poważna rozmowa z nią kończy się płaczem, a pewne sprawy chciałbym z nią wyjaśnić. Nawet nie można tego nazwać rozmowa bo pada jedno dwa zdania i koniec. Zmieniło się też jej nastawienie do mnie, kiedyś się "kleiła" a teraz to wygląda tak "jest bo jesteś" W sumie to czuje się przy niej ostatnio jak rzecz np jak telefon komórkowy, a nie jak chłopak. 
Kiedy chce spojrzę na godzinę, zadzwonię pogadam, a później schowam do kieszeni i niech tam siedzi.
Czasem mi się wydaje że ona nie jest ze mną dla związku tylko się przyzwyczaiła do tego że ja jestem i tak już musi być. Czuje się coraz gorzej w związku w którym tak cholernie chce być.

Offline abcczasamid

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 4136
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Związek z Fobikiem
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 23, 2014, 09:46:48 »
Na podstawie czego twierdzisz, ze ona ma Fobię Społeczną ?

Offline Sencor

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Związek z Fobikiem
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 23, 2014, 09:51:44 »
Chodzi do psychiatry co kilka miesięcy, bierze jakieś leki chyba aurex.

Offline Elfka

  • Miss Całokształtu 2013
  • *****
  • Wiadomości: 1557
  • Płeć: Kobieta
Odp: Związek z Fobikiem
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 23, 2014, 09:59:53 »
Witaj <smiley>

Jak się domyślacie, moja partnerka ma fobie która staje się nowotworem dla związku.
... jej choroba mi w żaden sposób nie przeszkadza, kocham ją i nie zamierzam z niej rezygnować.

Dostrzegam dysonans w powyższym. Możesz podać jakiś konkretny przykład problemu?

Offline Sencor

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Związek z Fobikiem
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 23, 2014, 10:10:44 »
Chociażby rozmowa na jakieś poważniejsze tematy.  Zapytam o coś np czemu jest tak a nie tak to ona unika odpowiedzi i chowa się za łzami
 
Wyjście gdzieś, piszę z nią sms czy wyjdziemy jutro na piwo ona odpisze Tak tak spoko możemy iść przychodzi dzień wyjścia i jej się nie chce bo źle się czuje, bo daleko itd

Ciągła zmiana nastroju też jest drażniąca, raz jest dobrze a za chwilę znowu trzeba coś naprawić.

Offline abcczasamid

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 4136
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Związek z Fobikiem
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 23, 2014, 10:24:20 »
Zdaje się, że ty jej nie rozumiesz i dlatego ona tobie nie ufa.
  Chciałbyś wyjść z nią najlepiej, gdzieś do centrum,  gdzie zazwyczaj jest sporo ludzi ? Ona w pierwszym momencie się zgadza, bo chce z tobą iść, ale przerasta ją wizja dużej ilości obcych osób np. w pubie., a więc w konsekwencji odmawia. Od twojego zaproszenia, do czasu w którym tobie odmawia towarzysz jej pewnie spory stres i chyba dlatego odreagowuje płaczem.
 Zaproponuj wyjście w jakieś bardziej kameralne miejsce, pewnie się zgodzi

Offline Elfka

  • Miss Całokształtu 2013
  • *****
  • Wiadomości: 1557
  • Płeć: Kobieta
Odp: Związek z Fobikiem
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 23, 2014, 10:31:32 »
Chociażby rozmowa na jakieś poważniejsze tematy.  Zapytam o coś np czemu jest tak a nie tak to ona unika odpowiedzi i chowa się za łzami
 
Wyjście gdzieś, piszę z nią sms czy wyjdziemy jutro na piwo ona odpisze Tak tak spoko możemy iść przychodzi dzień wyjścia i jej się nie chce bo źle się czuje, bo daleko itd

Ciągła zmiana nastroju też jest drażniąca, raz jest dobrze a za chwilę znowu trzeba coś naprawić.
No to klasyka. Nie ma co ściemniać, jeśli chcesz z nią być, to musisz znaleźć w sobie olbrzymie pokłady cierpliwości i zrozumienia... Łatwo nie będzie, Twoja frustracja może coraz bardziej narastać z czasem. Spróbuj namówić ją na jakąś terapię psychologiczną, niech wie, że chcesz jej pomóc. Leki to nie jest rozwiązanie na dłuższą metę.

Offline Sencor

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Związek z Fobikiem
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 23, 2014, 10:47:47 »
Cytuj
No to klasyka. Nie ma co ściemniać, jeśli chcesz z nią być, to musisz znaleźć w sobie olbrzymie pokłady cierpliwości i zrozumienia... Łatwo nie będzie, Twoja frustracja może coraz bardziej narastać z czasem. Spróbuj namówić ją na jakąś terapię psychologiczną, niech wie, że chcesz jej pomóc. Leki to nie jest rozwiązanie na dłuższą metę.

Chodziła kiedyś do psychologa, ale jej nic to nie pomogło, na wizycie był tylko jej płacz. Wydaje mi się że ona sama nie chce. Teraz chodzi do tego psychiatry i mówi lekarce że jest wszystko ok, to ta jej tylko te leki przepisuje. No a mi mówi że te leki nic jej nie pomagają a bierze bo bez nich nie może wytrzymać bo one uzależniają. 
Sam wiem że nie mogę się obchodzić z nią jak z jajkiem, ale mimo to robię to bo nie mogę znieść jej łez i jak tylko się rozklei to ją przepraszam i pocieszam.
Może gdybym postawił twarde warunki, czy to by było dobre rozwiązanie?

Offline Elfka

  • Miss Całokształtu 2013
  • *****
  • Wiadomości: 1557
  • Płeć: Kobieta
Odp: Związek z Fobikiem
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 23, 2014, 13:14:13 »
Może gdybym postawił twarde warunki, czy to by było dobre rozwiązanie?
Nie wiem, czy powinnam doradzać, ale czasem dopiero doświadczenie bolesnych konsekwencji motywuje do działania. Osoba "chora" często wypiera ze świadomości narastające problemy i swoje trudne położenie. To jeden z najprostszych mechanizmów obronnych.
Z drugiej strony podejrzewam, że Twoja dziewczyna może znajdować się w stanie, w którym nie widzi nadziei na poradzenie sobie z życiowymi problemami, dlatego całkiem zaprzestała prób.
Zanim postawisz "twarde warunki" spróbuj okazać jej pomoc w odbudowaniu poczucia własnej wartości, szacunku dla samej siebie. Przedstaw korzyści które mogłyby wyniknąć ze zmian.
Ważne żebyś nie robił tego jednak w sposób upierdliwy i osądzający, nie wywieraj presji na rozmowę - bywa że to działa lękotwórczo. Mi np. zdecydowanie łatwiej zebrać myśli kiedy mam coś napisać, niż opowiedzieć.

Offline abcczasamid

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 4136
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Związek z Fobikiem
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 23, 2014, 13:32:32 »
Przeczytaj, jakie skutki uboczne daje lek, który bierze twoja dziewczyna
http://bazalekow.mp.pl/leki/item.html?id=22261#sideeffect
 Leki przeciwdepresyjne, to nic innego jak narkotyki, a więc śmiało można powiedzieć,ze twoja dziewczyna dodatkowo uzależniona jest od narkotyków (chyba,ze ten aurex, to coś innego)
Okłamuje psychologa, tylko po to, żeby dostać te tabletki, a to już dobry znak nie jest.
Mi się wydaje, że ona oprócz FS ma depresję. Oprócz ciebie, ktoś się tą dziewczyną jeszcze interesuje ? Ma jakąś rodzinę ?

Offline Elfka

  • Miss Całokształtu 2013
  • *****
  • Wiadomości: 1557
  • Płeć: Kobieta
Odp: Związek z Fobikiem
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 23, 2014, 13:38:58 »
Substancja czynna Aurexu to citalopram. W związku z tym radzę zapoznać się również z czymś takim, jak post SSRI sexual dysfunction.
Też obstawiam, że dziewczyna może mieć depresję.

http://fobicy.pl/index.php/topic,931.0.html
« Ostatnia zmiana: Lipiec 23, 2014, 13:45:06 wysłana przez Elfka »

Offline bransoletka

  • Profesor
  • ******
  • Wiadomości: 1219
  • Płeć: Kobieta
Odp: Związek z Fobikiem
« Odpowiedź #11 dnia: Lipiec 23, 2014, 14:02:48 »
Cześć,


jak długo Twoja dziewczyna chodziła na terapię? I w jakim wieku wtedy była? W terapii właściwie głównym czynnikiem, który decyduje o powodzeniu jej, jest wytrwałość... Mnie z kolei zajęło prawie dwa lata, żeby pierwszy raz się rozpłakać przy mojej psycholog. Pierwszy rok skupiałam się na tym, co mnie boli tu i teraz, dopiero później doszłam do tego, że jak zawsze największy problem chowam najgłębiej w sobie, kiedy go "wyciągnęłam" na terapii, codzienne przygnębienie i smutki stały się czymś, z czym umiem sobie radzić sama. Ale na terapię trzeba być gotowym i włożyć mnóstwo swojej pracy. I nie można się bać swojej choroby.