Autor Wątek: Rozmowa kwalifikacyjna...  (Przeczytany 6423 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline lucky

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
Rozmowa kwalifikacyjna...
« dnia: Sierpień 27, 2014, 12:18:45 »
Jak tego nie zawalić? ;/ Jakieś dobre rady? Czeka mnie to jutro.. i jakoś tak czuję, że znów wcale tam nie trafie, bo stchórzę..
(szukam pierwszej powaznej pracy)
Light me up a cigarette and put it in my mouth
You're the only one that wants me around
And I can think of a thousand reasons why
I don't believe in you, I don't believe in you and I..

Offline JOY OF SATAN

  • SZATAN ROKU
  • *****
  • Wiadomości: 6634
  • Płeć: Mężczyzna
  • „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!:))
Odp: Rozmowa kwalifikacyjna...
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 27, 2014, 14:27:12 »
dowiedz sie czegos o firmie bo prawdopodobnie zapytaja, przygotuj sie dobrze ze swojej przeszłości, jesli to nie pierwsza twoja praca (piszesz że pierwsza powazna) to pomyśl o przykładach sytuacji z którymi miałes doświadczenie np: zdenerwowany klient albo współpracownik itp...
na jakie stanowisko ta rozmowa?
Not giving a fuck improves your quality of life significantly by drastically reducing your capabilities of giving a fuck. Scientists have proven that the average human being gives 60 percent too much of a fuck about most daily activities...Start not giving a fuck today because seriously, who gives a fuck?
 

Offline lucky

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
Odp: Rozmowa kwalifikacyjna...
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 28, 2014, 17:56:24 »
ahh już nie ważne, nie poszłam ... ;(
Light me up a cigarette and put it in my mouth
You're the only one that wants me around
And I can think of a thousand reasons why
I don't believe in you, I don't believe in you and I..

Offline Thomas2

  • Z radiem na uszach i wartości swej, w pełni świadomy, świadomy że hej
  • Mityczny użytkownik
  • ********
  • Wiadomości: 5442
  • Keep Calm And Avoid Microbiome Mayhem
Odp: Rozmowa kwalifikacyjna...
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 28, 2014, 18:19:59 »
Bardzo niedobrze jak tak się dzieje terapia potrzebna na wczoraj :P

Offline lucky

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
Odp: Rozmowa kwalifikacyjna...
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 28, 2014, 21:36:19 »
Chyba będzie trzeba, choć sama psycholog wkur... mnie niesamowicie no ale cóż, trzeba coś z tym zacząć robić ; )
Light me up a cigarette and put it in my mouth
You're the only one that wants me around
And I can think of a thousand reasons why
I don't believe in you, I don't believe in you and I..

Offline rfvujm

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 537
Odp: Rozmowa kwalifikacyjna...
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 28, 2014, 21:43:46 »
To może zmień psychologa? Czy "psycholog" jako ogólnie nazwa zawodu? <wink>

Offline lucky

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
Odp: Rozmowa kwalifikacyjna...
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 28, 2014, 22:16:21 »
Zapewne w koncu nie wytrzymam i to zrobię, ale też nie jest to takie kolorowe kiedy nie chodzi się prywatnie. Te terminy i w ogóle.. daremna sprawa.
Light me up a cigarette and put it in my mouth
You're the only one that wants me around
And I can think of a thousand reasons why
I don't believe in you, I don't believe in you and I..

Szyszka

  • Gość
Odp: Rozmowa kwalifikacyjna...
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 30, 2014, 16:51:58 »
Ja zawsze na rozmowie robię z siebie durnia :P Mam w środę taką, na której mi zależy, ale i tak się do niej nie przygotowuję jak zawsze. Mimo że przecież to schematyczne dialogi są. Przygotowanie sobie jakichś gotowych kwestii by było całkiem rozsądne, albo przynajmniej spisanie podstawowych punktów żeby nie zaliczyć pustki w głowie. Zależy jaka to praca, no ale zazwyczaj wiadomo jakich pytań się można spodziewać. Iść na żywioł przy takim stresie to chyba najgorsze co można zrobić, bo własnie albo się nie pójdzie wcale, albo będzie się miało w głowie jedynie chęć ucieczki i rozmowa będzie bezsensowna. Hmm, może zaszaleję i jednak się przygotuję tym razem.

Chociaż samo pójście, nawet jeśli nie zrobi się dobrego wrażenie, wcale nie jest takie głupie. Im więcej razy będzie się w takiej sytuacji tym lepiej i już jakoś samo wpoi się odpowiednie zachowanie. Będzie wiadomo czego się spodziewać itd. Na początku będzie bolało, bo stres, bo strach, bo pustka, bo wstyd, ale z czasem będzie coraz lepiej. Tak to (nie)stety działa.

Szyszka

  • Gość
Odp: Rozmowa kwalifikacyjna...
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 30, 2014, 17:02:39 »
Zależy jaki to fach. Zdolności interpersonalne są niestety potrzebne prawie wszędzie. Czasem mniej, czasem bardziej, ale jednak są. Kontakt z klientem jest prawie wszędzie. Call center to trochę przesadziłaś, ja nigdy żadnego CV do nich nawet nie wyslałam :P Wolałabym się w sklepie z alkoholem z żulami użerać. W ogóle nie ogarniam rozkwitu tej branży teraz. Nie jestem w stanie uwierzyć, że ludzie naprawdę aż tak masowo nabierają się na to wciskanie kitu.

Offline abcczasamid

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 4307
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rozmowa kwalifikacyjna...
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 30, 2014, 22:21:29 »
Współczuje wam z całego serca, że musicie pracować, czyli robić coś czego nie lubicie za pieniądze.

Offline rfvujm

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 537
Odp: Rozmowa kwalifikacyjna...
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 30, 2014, 22:35:33 »
abc - a Ty zaliczasz się do osób, które robią to co kochają za pieniądze?

Offline abcczasamid

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 4307
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rozmowa kwalifikacyjna...
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 30, 2014, 22:52:56 »
Jak robisz to co lubisz, to nie robisz tego dla pieniędzy, a ewentualnie  pieniądze są wykładnikiem fajnego zajęcia

Offline rfvujm

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 537
Odp: Rozmowa kwalifikacyjna...
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 30, 2014, 23:00:23 »
Wiesz, ja to rozumiem. Tylko z robieniem tego, co się lubi, jest zwykle pewien problem. Zazwyczaj można na tym zarobić, ale niekoniecznie tyle, żeby być w stanie z tego wyżyć.

Offline trash

  • Profesor
  • ******
  • Wiadomości: 2242
Odp: Rozmowa kwalifikacyjna...
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 31, 2014, 11:08:09 »
Iść na żywioł przy takim stresie to chyba najgorsze co można zrobić, bo własnie albo się nie pójdzie wcale, albo będzie się miało w głowie jedynie chęć ucieczki i rozmowa będzie bezsensowna.
W moim przypadku to raczej najlepsze co można zrobić.  ^^ Oczywiście czasem mniej więcej układałem sobie we łbie jak odpowiadać na schematyczne pytania, ale najwyżej z grubsza. Najgorsza rzecz to dla mnie długie oczekiwanie na takie rzeczy  <vv> (z resztą nie tyczy się to tylko rozmów kwalifikacyjnych), bo standardowo pod czaszką zdąży wylęgnąć się jeszcze więcej wątpliwości, czarnowidztwa i pytań czy może czasem nie skorzystać z wyjścia awaryjnego (czyt. zdechnięcia). Do tego nieprzespane noce - coś okropnego.

Moja rada - iść na żywioł puki oczy same szeroko się otwierają a w nogach czuje się dużo adrenaliny.

P.S. nigdy takich dupereli jak rozmowy kwalifikacyjne nie traktowałem zbyt poważnie, bo prawda jest taka, że to czy ktoś mnie zatrudni zależy często od tego, czy trafię w odpowiednie miejsce w odpowiednim czasie (bo potrzebują kogoś na już), albo czy się kierownikowi "spodobam" (subiektywnie w swojej wyobraźni oceni mnie jako osobnika uczciwego, nadającego się do roboty  itd.). Im bardziej człowiek się na to spuszcza, tym sztuczniej i mniej wiarygodnie wychodzi.  :>

Szyszka

  • Gość
Odp: Rozmowa kwalifikacyjna...
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 31, 2014, 11:27:00 »
Właśnie klucz jest w tym żeby się nauczyć podchodzić do tego na spokojnie (oczywiście, że to nie jest proste, życie nie jest proste). Też mi się ten żywioł wydawał zawsze dobrym sposobem, ale jak tak teraz patrzę to przez niego właśnie te wszystkie durne sytuacje miałam. Przecież nie chodzi o to żeby się przygotować jak na jakiś egzamin, ale jeśli wiemy czego się spodziewać to będziemy czuli się bezpieczniej i pewniej. Przygotowanie sobie kilku kwestii po angielsku, albo zaznajomienie się z branżą na poziomie przejrzenia wyników googla, ogarnięcie czego pracodawca oczekuje, zastanowienie się w co się ubrać - to nie są takie trudne rzeczy. Poza tym stres to nie jest tylko fobiczny problem.

A czy rozmowa kwalifikacyjna to coś poważnego to już zależy od miejsca i ludzi. Mnie się wydaje, że jednak nie jest to bezsensowna procedura. Szuka się konkretnego pracownika, jak inaczej miałoby się go znaleźć? Jeśli jest to kwestia znajomości to nie ma takich dupereli jak rozmowa przecież tylko z miejsca ktoś przejmuje stanowisko. Obcych ludzi trzeba jakoś przejrzeć. Pierwsze wrażenie i takie tam. Szczęście też swoją drogą, czasem faktycznie z przypadku to po prostu wychodzi.