Autor Wątek: Nie potrafie sie ruszyć,cokolwiek zrobić,dziwna blokada.  (Przeczytany 1371 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Neza69

  • Gość
Nie potrafie sie ruszyć,cokolwiek zrobić,dziwna blokada.
« dnia: Październik 06, 2014, 22:08:18 »
Mój problem jest taki,ze mam taką blokade w sobie i przy ludziach przyjmuje jedna pozycje
 ciala,ciezko mi
 sie poruuszac swobodnie.Nie potrafie tego dokladniee opisac,ale moze ktoś bedzie wiedzial o co mi chodzi.To jest taka blokada np.jak stane gdzies to ciezko mi sie obrocic tak samo w autobusie patrze w jeden punkt.Nie potrafie nic zrobic i czuje sie niepewnie.

Offline trash

  • Profesor
  • ******
  • Wiadomości: 2263
  • ✝ D△RK ✠ KICZ ✝
Odp: Nie potrafie sie ruszyć,cokolwiek zrobić,dziwna blokada.
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 06, 2014, 22:47:59 »
Znam i rozumiem bardzo dobrze.  ^^ Często w jakichś zatłoczonych miejscach (lub nawet małych pomieszczeniach gdzie znajduje się kilka osób) dosłownie nie wiem co zrobić ze wzrokiem i w ogóle ze sobą. W takich sytuacjach prześladują mnie myśli, że wyglądam głupio/dziwnie i usilnie próbuję przyjąć jakąś inną postawę ciała ... kończy się to często tym, że przyjmuję jakąś najbardziej niewygodną i debilną, ale dosłownie boję się ruszyć i w takiej pozycji zastygam męcząc się czasami kilkanaście minut, czasami kilka godzin.

P.S. powiesił bym za jaja kogoś kto wynalazł w środkach komunikacji/na poczekalniach/w urzędach - ustawianie siedzeń vis a vis  :-X Siedzenie w pociągu/autobusie/na poczekalni na przeciwko innych to dla mnie jedna z najgorszych fobicznych tortur. Kiedy w takich sytuacjach wykorzystam już limit udawania, że piszę coś na telefonie, czytam jakieś pismo urzędowe, które akurat mam w kieszeni zazwyczaj w fazie finalnej zaczynam udawać że śpię. <vv> Co jest męczące (bo w środku cały się gotuję), ale przynajmniej nie mam problemu co zrobić ze wzrokiem.

Offline Knife

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 779
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Nie potrafie sie ruszyć,cokolwiek zrobić,dziwna blokada.
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 07, 2014, 09:11:53 »
Też to znam. Niech no ktoś zasłoni mi okno w pociągu lub innym środku transportu... To jedyny sposób na odcięcie się od dziwnych spojrzeń i komentarzy "pa jaki spokojny, pa jaki filozof, pa jaki <ulubiony-epitet-wytrych>". Nie wiem, co wtedy czuję, ale coś z tych najbardziej upierdliwych emocji, nie orientuję się w tym niestety, choćbym za każdym razem czytał definicje - abstrakcja. Jeśli jest w miarę luźno i mogę wyglądać przez szybę bez przeszkód, to czuję się komfortowo, nie gotuję się z powodu myśli o tych komentarzach.

Offline Exeen

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Wiadomości: 2659
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Nie potrafie sie ruszyć,cokolwiek zrobić,dziwna blokada.
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 07, 2014, 10:56:29 »
Ale po co patrzeć komuś w oczy? Przecież wystarczy skupić wzrok gdzieś indziej i zamyślić się lub ułożyć plan dnia. Swoim zachowaniem prowokujecie innych aby Was obserwowali. Po co się tak przejmować tym co ktoś, kogo już więcej nie zobaczycie o Was pomyśli?

Z takimi komentarzami nigdy się nie spotkałem Knife, ale nie wiem jak bym na coś takiego zareagował. Albo bym p....ł takiemu frajerowi z buta w mordę, albo bym zapytał jaki ma problem. W najgorszym wypadku wyszedłbym z przedziału ze złamanym nosem  ;-D ale duma nie posypałaby się na kawałki :P
« Ostatnia zmiana: Październik 07, 2014, 11:01:33 wysłana przez fobka »

Offline Knife

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 779
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Nie potrafie sie ruszyć,cokolwiek zrobić,dziwna blokada.
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 07, 2014, 16:21:01 »
"sami prowokujecie"

Przepraszam, że jestem tak spokojny i prowokuję tym niektóre małp niektórych ludzi do przypisywania mi zła wszelkiego. :] Gdybym zaczepiał tych ludzi, zwracał im uwagę na jakieś głupoty - to może być prowokacja, a nie zajmowanie się sobą w dobrym tego słowa znaczeniu. Jeśli ktoś zapyta o pomoc (nie wymagam formułowania skomplikowanych próśb, "panowania", chcę jedynie zrozumieć, jak pomóc), to nie ma problemu, chętnie pomogę, ustąpię miejsca itd. Czasami zauważam to sam, niestety kiedy staram się pomóc, to chyba się boją mojego zachowania (w skrócie - wyglądam niezdrowo) i teraz raczej tego unikam.

Patrzeć w oczy nie muszę, raczej zmuszam się, kiedy ktoś się tego domaga.

"Przyp... komuś" może kiedyś wydawało się kuszące, obecnie przede wszystkim mógłbym sam przez to znacznie bardziej ucierpieć, niezależnie od wyniku "walki" - wszystko zostałoby zrzucone na pewną etykietkę. <vv> Nie mówiąc o tym, że komentarze to nie tylko sprawka łysych dresów - również część pozornie inteligentnych, dojrzałych ludzi tak się zachowuje. Uderzając kogoś takiego śmiało mógłbym przybić z nim później piątkę. Przy czym nie znaczy to, że gdyby ktoś chciał zrobić coś więcej niż jedynie skomentować, to powstrzymałbym się od obrony takiej czy innej.

[niżej był mój OT]
« Ostatnia zmiana: Październik 07, 2014, 22:55:25 wysłana przez Knife »

Offline Romaniek

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 29
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Nie potrafie sie ruszyć,cokolwiek zrobić,dziwna blokada.
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 17, 2014, 15:03:39 »
Gdzieś kiedyś przeczytałem, że naszej kulturze nie powinno się patrzeć ludziom w oczy będąc w środkach transportu publicznego. Ja się do tego stosuję, ale raczej z wewnętrznego przymusu - nie potrafię patrzyć nieznajomym w oczy, zwłaszcza w zamkniętych pomieszczeniach. Co do tej pozycji - mam bardzo podobnie, czuję sie jakbym był sparaliżowany, ale po jakiejś chwili przebywania w danym miejscu, powoli to ustępuje.

Offline czlowiek_zaba

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Miejsce pobytu: Polska
  • Wiadomości: 9
  • Płeć: Mężczyzna
    • Blog o zmianie myślenia na lepsze - oparty o własne doświadczenie.
Odp: Nie potrafie sie ruszyć,cokolwiek zrobić,dziwna blokada.
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 17, 2014, 16:32:28 »
O jak dobrze ja to znam. Bardzo dobrze to znam. Zwykle podczas stania nieruchomo, dopadały mnie myśli że ktoś się na mnie patrzy i sobie pomyśli co za dziwak. Czasami specjalnie zaczynałem się ruszać. Czasami robiłem różne gestykulacje, drapanie się po głowie po nosie. Ogólnie gestykulować przychodziło mi okropnie ciężko. Trwało to kilka ładnych lat. Potrafiłem całą mszę przesiedzieć bez gestu, sztywno stojąc. No cóż, skończyło się na tym że zorientowałem się że wszystko to pochodzi z moich myśli. Zacząłem obserwować własne myśli. Zauważyłem że myśli mi podpowiadają "Stój prosto i ładnie", "nie stój krzywo bo będzie że jesteś jakiś niewychowany". Teraz codziennie w każdej chwili mojego życia, uczę się odróżniać takie myśli i robię im na przekór. Wiem że te myśli chcą mnie zrujnować i zdołować, bo przecież nie budują mojego wzrastania tylko powodują że czuję się jak w bagnie. Rozróżniam te myśli ale ich nie usuwam, bo nie da się usunąć myśli. Staram się wyłapywać jak najwięcej myśli budujących i robić na przekór tym które mnie rujnują. Np teraz mam myśli "Zaj...bię Cię za to że tak piszesz to różnych osób, zginiesz ty i twoja rodzina". A ja to mam gdzieś, wiem że to szatan podsuwa mi te myśli. Dzięki ignorowaniu tej myśli, mogę podzielić się z Tobą jak sobie radzić z problemem maniakalnego ustawiania własnego ciała. Pozdrawiam Ciebie ciepło i życzę Ci wszystkiego co najlepsze.