Autor Wątek: Dobry wieczór  (Przeczytany 2259 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sick Mind

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Toruń
  • Wiadomości: 115
  • Płeć: Kobieta
Dobry wieczór
« dnia: Grudzień 28, 2014, 23:45:29 »
Witam. Zarejestrowanie się na tym forum było totalnym impulsem. Ale czuję, że się tu zadomowię. Może to głupie, ale poczułam się trochę lepiej niż jak w domu, bo nareszcie czuję, że nie jestem na tym świecie jedyna... dziwna. ._.
Może powiem coś o sobie, żeby nie było, że nikt nic nie wie... Mam 17 lat, jeszcze. Odliczam dni do osiemnastki - zostało 28. Oficjalnie nie mam stwierdzonej żadnej fobii ani niczego takiego, ale wiem, że nie do końca jest ze mną tak, jak powinno być. Myślę o pójściu do psychologa. Podejrzewam u siebie fobię społeczną. Od dziecka byłam nieśmiała, mama zawsze tak mówiła. Mając jedenaście lat, sama z siebie śmiałam się, że boję się poprosić babcię o herbatę. Boję się rozmów z obcymi, nawet z ludźmi, których znam, ale znam tylko trochę (na przykład osoby z klasy, z którymi "się nie trzymam" na co dzień). Boję się mówić publicznie, do kilku ludzi. Nawet głupie zgłoszenie się na lekcji mnie przeraża, wywołuje u mnie jakiś paniczny lęk, od razu przyspiesza mi serce, a moje dłonie stają się zimne i zaczynają się pocić. A kiedy już jakimś cudem powiem coś publicznie, głos mi tak niemiłosiernie drży, że wolę już nic nie mówić... I jeszcze jedno - powód, dla którego znalazłam to forum. Boję się, nienawidzę rozmawiać przez telefon. Odbieranie to pół biedy, najgorzej jest zadzwonić, zacząć rozmowę, mówić coś bez przygotowania. Wpisałam w google hasło "fobia telefoniczna", słyszałam, że jest coś takiego. A wpisałam to, ponieważ miałam zadzwonić do chłopaka. Pokłóciliśmy się, ale ja nawet nie potrafię zrobić czegoś tak pozornie prostego, żeby uratować coś, co jest dla mnie w tej chwili chyba najważniejsze na świecie... Po prostu nie umiem. Czuję się tak żałośnie, bo potrafię tylko płakać.
Czasami nie mam już siły do siebie. Normalnie (gdy moje relacje z ważnymi osobami są na stałym, dobrym poziomie i gdy nie mają miejsca sytuacje, które wyżej wymieniłam) wyglądam raczej na osobę po prostu nieśmiałą, spokojną, cichą, taką, która woli wąskie grono przyjaciół (dzięki wszystkom istniejącym bogom, a nawet tym nieistniejącym, że jakichś przyjaciół jeszcze mam...). Ale kiedy dzieje się coś "złego", wpadam w dołek i zamiast z niego wyjść, kopię go sobie jeszcze głębiej. Mam wahania nastrojów, jestem płaczliwa (dzisiaj to już w ogóle patrzę tylko przez łzy - cud, że trafiam w klawisze), czuję taką niechęć do robienia czegokolwiek poza siedzeniem i przeglądaniem internetu czy bezmyślnym oglądaniem telewizji. I mówię sobie, że gdybym była odrobinę odważna, to realnie rozważyłabym samobójstwo. Ale nie jestem odważna ani trochę, nawet nie potrafię się samookaleczać. Akurat z tych dwóch rzeczy w sumie się cieszę...
A teraz mi głupio, że się tak rozpisałam. Ale łatwiej jest wyrzucić to z siebie tutaj niż rozmawiać z przyjaciółmi, czy znajomymi, którzy chcą dla mnie dobrze, wiem o tym, ale oni po prostu tego nie rozumieją... A czuję, że Wy mnie zrozumiecie.
Okej, żeby nie był tak smętnie - kiedy mój stan psychiczny jest jako tako stabilny, uwielbiam czytać książki, uwielbiam pisać i marzę o wydaniu swojej - oby niejednej - książki. Nie byłoby mnie bez muzyki, choć ograniczam się tylko do słuchania, głównie rocka, metalu i grunge. Interesuję się kulturą japońską, oglądam anime, czasami czytam mangi, ale nie nazwałabym się otaku. To chyba tyle.
(Błagam, nie bądźcie źli, że tak dużo :x)
"The more the dark consumes me
I pretend I'm burning, burning bright..."
Shinedown - Burning Bright

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: W pustce
  • Wiadomości: 4812
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dobry wieczór
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 28, 2014, 23:46:56 »
Witaj na forum :)
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline JOY OF SATAN

  • Kolorek JOY OF SATAN
  • *****
  • Wiadomości: 5972
  • Płeć: Mężczyzna
  • „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!:))
Odp: Dobry wieczór
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 29, 2014, 09:58:35 »
Czesc :)
Not giving a fuck improves your quality of life significantly by drastically reducing your capabilities of giving a fuck. Scientists have proven that the average human being gives 60 percent too much of a fuck about most daily activities...Start not giving a fuck today because seriously, who gives a fuck?
 

waldi2000

  • Gość
Odp: Dobry wieczór
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 29, 2014, 10:38:44 »
witamy cieplo :)

Offline fobka

  • zołza
  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2033
  • Płeć: Kobieta
Odp: Dobry wieczór
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 29, 2014, 11:20:12 »
Niepotrzebnie jest Ci głupio (; Witamy!

Offline Sick Mind

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Toruń
  • Wiadomości: 115
  • Płeć: Kobieta
Odp: Dobry wieczór
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 29, 2014, 13:09:57 »
Uff  ;D Witam Was :)
"The more the dark consumes me
I pretend I'm burning, burning bright..."
Shinedown - Burning Bright

Offline rfvujm

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 542
Odp: Dobry wieczór
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 29, 2014, 13:21:28 »
Hej

Offline Rea

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Wiadomości: 3342
  • Płeć: Kobieta
  • Poniżej dna
Odp: Dobry wieczór
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 29, 2014, 19:12:33 »
Witaj. :)
"Jeśli trzymasz miłość zbyt słabo - odleci,
jeśli ją ściśniesz za mocno - umrze.
Oto jedna z zagadek."

Tom T. Hall

Offline abcczasamid

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 4093
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dobry wieczór
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 30, 2014, 21:26:21 »
W kwestii twojego chłopaka. Moja znajoma powiedziała, kiedyś coś, co mozna przypasować do ciebie.
"Gdybym, jako pierwsza nie zadzwoniła, do tego orangutana (czyli jej obecnego męza), to nie miałabym dzisiaj moich dzieci :)"
Zaraz mi pewnie ktos napisze, że jestem ,,,,, ale powiedz mi. Oprócz tego co napisałaś, to masz czasem tak, że jesteś przygotowana do lekcji, masz ochotę się wypowiedzieć, ale masz jakąs blokadę i siedzisz schowana jak trusia ?

Offline Sick Mind

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Toruń
  • Wiadomości: 115
  • Płeć: Kobieta
Odp: Dobry wieczór
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 30, 2014, 21:39:51 »
W kwestii twojego chłopaka. Moja znajoma powiedziała, kiedyś coś, co mozna przypasować do ciebie.
"Gdybym, jako pierwsza nie zadzwoniła, do tego orangutana (czyli jej obecnego męza), to nie miałabym dzisiaj moich dzieci :)"
Zaraz mi pewnie ktos napisze, że jestem ,,,,, ale powiedz mi. Oprócz tego co napisałaś, to masz czasem tak, że jesteś przygotowana do lekcji, masz ochotę się wypowiedzieć, ale masz jakąs blokadę i siedzisz schowana jak trusia ?
Z chłopakiem jesteśmy na dobrej drodze do dogadania się. Na szczęście. :) Nie musiałam dzwonić. Jakoś to będzie.
A co do lekcji, mam tak. I nigdy się nie zgłaszam. W gimnazjum jeszcze próbowałam się przemóc, na polskim zwłaszcza. Pani stawiała oceny za aktywność na lekcji, zawsze pod koniec semestru, i zawsze kończyłam z dwóją. To było dopiero niesprawiedliwe. :) Zawsze uważałam, że na nią nie zasługuję, bo przecież słucham na lekcjach, robię zadania, nie ignoruję nauczyciela i nie rozmawiam. A mimo tego zawsze była dwója. W liceum ani razu się nie zgłosiłam (połowa 2 klasy). Zawsze sobie mówię, że będę, ale wiadomo, obiecanki-cacanki. Nic z tego nie wychodzi.
Najgorsze jest to, że muszę zdać maturę ustną, dwa razy. Chyba tego nie przeżyję. ^^ Skoro nawet przygotowana się nie zgłaszam, to co dopiero nieprzygotowana, w sensie bez znajomości pytań. Tragedia. :)
"The more the dark consumes me
I pretend I'm burning, burning bright..."
Shinedown - Burning Bright

Offline abcczasamid

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 4093
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dobry wieczór
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 30, 2014, 21:56:26 »
Wiesz, musisz się przełamywać, bo to samo nie zniknie.  Idź pogadaj z psychologiem szkolnym, co ci szkodzi

Offline Sick Mind

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Toruń
  • Wiadomości: 115
  • Płeć: Kobieta
Odp: Dobry wieczór
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 30, 2014, 22:05:04 »
Nie czuję aż takiej potrzeby zgłaszania się na lekcjach. :P
"The more the dark consumes me
I pretend I'm burning, burning bright..."
Shinedown - Burning Bright

waldi2000

  • Gość
Odp: Dobry wieczór
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 31, 2014, 06:56:36 »
sick co do tych psychologow to trzeba miec naprawde szczescie zeby trafic na takiego z ktorym zlapie sie ta wiez porozumienia, mi sie nie udalo ale tobie moze kto wie

Offline Sick Mind

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Toruń
  • Wiadomości: 115
  • Płeć: Kobieta
Odp: Dobry wieczór
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 31, 2014, 19:14:57 »
Ciągle się waham. Ale gdybym się zdecydowała, to na początku wolałabym poszukać jakichś opinii, zanim do kogokolwiek bym poszła.
A jeszcze co do pedagoga szkolnego - nie trawię tej kobiety. Więc raczej bym się z nią nie dogadała, a jeszcze na pewno kontaktowałaby się z rodzicami, itd... Na co mi to. :)
"The more the dark consumes me
I pretend I'm burning, burning bright..."
Shinedown - Burning Bright

waldi2000

  • Gość
Odp: Dobry wieczór
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 01, 2015, 10:37:16 »
pedagog szkolny ujme to najprosciej to jedna wielka sciema:-D