Autor Wątek: Potrzeba bliskości  (Przeczytany 16878 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

krosnek

  • Gość
Potrzeba bliskości
« dnia: Styczeń 06, 2015, 23:34:55 »
Też brakuje wam bliskości z drugim człowiekiem?

U mnie zaczęło się w wieku około 20 lat i z wiekiem ta potrzeba narasta. Kiedyś przez krótki czas miałem taką koleżankę, która regularnie dawała mi się przytulać, sama potrzebowała tego chyba równie mocno jak ja. Nie dochodziło między nami do niczego więcej, nasza relacja była na płaszczyźnie czysto koleżeńskiej, nie byłem też w niej zakochany. Skończyło się gdy znalazła sobie chłopaka. Ten okres wspominam jako najszczęśliwszy w swoim życiu, po każdym spotkaniu byłem tak naładowany pozytywną energią że chciało mi się po prostu wszystkiego. Zwyczajne przytulanie, możliwość poczucia ciepła drugiego człowieka, potrafiło aż tyle zdziałać, było jak miód dla chorej psychiki i zszarganych nerwów. Trudno było mi się potem pozbierać i znów żyć bez tego. Dałbym wiele by znów poznać kogoś kto chciałby wejść w taką relację na trochę dłużej. Do związków się kompletnie nie nadaję i tam bliskości nie zamierzam szukać.

Alien

  • Gość
Odp: Potrzeba bliskości
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 06, 2015, 23:49:39 »
,
« Ostatnia zmiana: Luty 24, 2017, 00:30:04 wysłana przez Alien »

Offline NoName

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 149
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Potrzeba bliskości
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 07, 2015, 01:28:13 »
a jednak los potrafi sprawić miłą niespodziankę. Mam nadzieję, że do wszystkich samotnych szczęście w końcu się uśmiechnie.

Już raz los próbował sprawić mi taką niespodziankę, ale ją zmarnowałem i tylko zawiodłem się sam na sobie.  <vv>

Mam nadzieję że los się na mnie nie pogniewał <???>  :))

lulajlu

  • Gość
Odp: Potrzeba bliskości
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 07, 2015, 20:19:10 »
a ja przez bliskosc (poczynajac od rozmów dłuższych z ludzmi z uczelni np) czuje się brudna. chciałabym, zeby ktos włozył mi zmiotkę do mózgu, zołądka i pozamiatał, wyczyścił.

Offline Sick Mind

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Toruń
  • Wiadomości: 115
  • Płeć: Kobieta
Odp: Potrzeba bliskości
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 07, 2015, 21:12:27 »
Miałam przyjaciela przez internet. Przyjaciela, który mógł być kimś więcej. Właściwie to zachowywaliśmy się jak normalna para, ale... no, przez internet. W końcu, po 3 latach znajomości, zaczęło mi być mało, internet przestał wystarczać. Bo ja potrzebowałam przytulenia, potrzymania za rękę, czegokolwiek realnego. Dużo mówiliśmy o spotkaniu się, ale jemu zabrakło odwagi. Najpierw mi oczywiście obiecał, a potem wykręcał się czym mógł... I po przyjaźni. Życie.
Gdy tamten powiedział, że jednak się nie spotkamy, bo... *milion bezsensownych powodów* to zaczęło coś się dziać między mną a drugim przyjacielem z internetu, którego znałam ponad 2 lata. W wakacje się spotkaliśmy. I tak co dwa tygodnie. To pierwsza osoba, która mnie przytuliła w sensie innym niż przyjacielski i rodzicielski. Najcudowniejsza rzecz na świecie... To było to, czego potrzebowałam. (A teraz się kłócimy i nie wiem, czy wszystkiego nie schrzaniłam przez swoją osobowość... To z kolei najgorsza rzecz na świecie.)
"The more the dark consumes me
I pretend I'm burning, burning bright..."
Shinedown - Burning Bright

Offline andyvdm

  • Za zasługi
  • *****
  • Wiadomości: 2103
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Potrzeba bliskości
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 07, 2015, 21:41:23 »
Ostatnie ''przytulenie'' 5 lat temu.. brak trochę , miłe uczucie.

Offline Monia

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
Odp: Potrzeba bliskości
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 08, 2015, 17:20:47 »
Ten okres wspominam jako najszczęśliwszy w swoim życiu, po każdym spotkaniu byłem tak naładowany pozytywną energią że chciało mi się po prostu wszystkiego.

Tak mówi zakochany człowiek!

Offline rfvujm

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 542
Odp: Potrzeba bliskości
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 10, 2015, 02:10:45 »
Ja się przywiązuję do ludzi, jednak nie osiągam z nimi więzi emocjonalnej. Tak samo, jak po wyniesieniu szafki z pokoju, która była ze mną x lat jest tak jakoś dziwnie głupio..., tak samo, gdy kończę znajomość z kimś. Przyzwyczajenie, ale nie emocjonalne. Znaczy w pewnym sensie - można lubić szafkę oczywiście. Ale podobnie jak takie szafki lubię ludzi z mojego otoczenia.
Z jednej strony wydaje mi się, że czegoś brak w moim życiu. Z drugiej - jestem na 100% przekonana, że czegoś brak we mnie. To chyba niemożliwe, że ludzie tak tylko mówią o tych instynktach macierzyńskich, przyjaźniach, miłościach, a to wszystko ściema i kłamstwo? A może? Dla mnie wyższe uczucia są tak samo abstrakcyjne, jak namalowanie kwiatów na niebie pędzlem z poziomu trawnika pod domem.
Z drugiej strony fizyka w LO jest według "ludzi" "niesamowicie ciężka", a to jednak było mocno przekoloryzowane.

Koloryzowane, nie koloryzowane... Oto jest pytanie.

Offline abcczasamid

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 4092
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Potrzeba bliskości
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 10, 2015, 02:24:43 »
JA do ludzi, bardzo się przywiązuje . .  Przytulanie i nic więcej, to męczarnia.... ;-Dd

Offline Mayumi

  • ηιнιℓιѕм~
  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Miejsce pobytu: Bydgoszcz
  • Wiadomości: 398
  • Płeć: Kobieta
Odp: Potrzeba bliskości
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 10, 2015, 03:42:09 »
Przywiązuję się do każdego, kto zostaje w moim życiu trochę dłużej.
Swojego najwspanialszego chłopaka poznałam w wieku 11lat. (tak, śmiejcie się), on był 3 lata starszy. Wyciągnęłam go z dołka, dużo pisaliśmy, potem przeszliśmy na skype.. I uczucie się rozwinęło. Zawsze byłam trochę ponad swój wiek. Trwało to 5 lat, 5 pięknych lat, były one najwspanialsze w calym życiu. W tym czasie stało się u mnie wiele złego, ale on był takim aniołem stróżem.. Barierą przed złem. I podporą. Pałam do niego uczuciem do teraz, mimo, że mija prawie drugi rok od rozstania. Od tego czasu nie miałam nikogo innego, bo nie chcę. Dziwnie to brzmi zapewne z ust "gówniary", ale tak w istocie jest. Zrobiłabym wszystko, by móc do tego wrócić.
Moi drodzy, związki to nic złego. One naprawiają. O ile napotkamy odpowiednią osobę. Nie bójcie się szukać, bo ten, kto nie szuka, nie znajduje. A to naprawdę potrafi pomóc, jeśli ktoś nakrywa Cię kloszem, lub nawet chroni własnym ciałem przed atakami.. Nie ma niczego piękniejszego.
נα, oceαη ηιeѕρoкojηу, ω мojej głoωιe gωιezdηe ωojηу.

krosnek

  • Gość
Odp: Potrzeba bliskości
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 11, 2015, 15:58:16 »
W samotności świrowałam. Nigdy nie zapomnę tej pustki, niemocy, poczucia bezsensu i beznadziei. Rozpaczy, która wywoływała czasami chęć wyciągnięcia sobie flaków przez otwór gębowy i zawiązania na kokardkę na żyrandolu. Męczyłam się z tym wiele lat i wiem co to znaczy.
A więc jednak, a myślałem że to ze mną jest coś nie tak, że tak intensywnie to przeżywam i odczuwam.

Tak mówi zakochany człowiek!
To nie było zakochanie. Byłem wtedy tak zdesperowany, że byłem gotów rzucić się w ramiona każdej osoby, która by mi na to pozwoliła z życzliwości czy nawet z litości. I akurat wtedy na nią trafiłem, gdy nie wiedziałem już co ze sobą zrobić. Można sobie wyobrazić co czuje człowiek, który jest bliski śmierci z pragnienia i ktoś daje mu szklankę wody. W dodatku i ona potrzebowała w tym momencie odrobiny bliskości, nie aż tak jak ja, ale jednak. Wiedziałem że sam też sprawiam jej przyjemność swoją osobą, co bardzo podniosło moje poczucie własnej wartości, uświadomiłem sobie że jednak nie jestem taki zły i beznadziejny. Może to wszystko było nawet piękniejsze niż zakochanie..

Neza69

  • Gość
Odp: Potrzeba bliskości
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 11, 2015, 16:08:33 »
Nie odczuwam nigdy takiej potrzeby,po prostu nie lubię jak ktoś mnie przytula.

waldi2000

  • Gość
Odp: Potrzeba bliskości
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 11, 2015, 17:35:52 »
sick mind nie obraz sie ale troche to dziwne, nie poszlo z jednym kolega z internetu to zaraz leciec do drugiego, nie napisze co pomyslalem, ale ladowac sie w kogos po to zeby tylko byl, zeby nie czuc samotnosci to bezsensu, ale oczywiscie masz prawo do takich znajomosci:-D juz sie nie czepiam

Offline Sick Mind

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Toruń
  • Wiadomości: 115
  • Płeć: Kobieta
Odp: Potrzeba bliskości
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 11, 2015, 17:39:39 »
sick mind nie obraz sie ale troche to dziwne, nie poszlo z jednym kolega z internetu to zaraz leciec do drugiego, nie napisze co pomyslalem, ale ladowac sie w kogos po to zeby tylko byl, zeby nie czuc samotnosci to bezsensu, ale oczywiscie masz prawo do takich znajomosci:-D juz sie nie czepiam
Po czym wnioskujesz, że poleciałam zaraz do drugiego po to tylko, żeby nie czuć samotności? O.o
"The more the dark consumes me
I pretend I'm burning, burning bright..."
Shinedown - Burning Bright

waldi2000

  • Gość
Odp: Potrzeba bliskości
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 11, 2015, 17:41:49 »
nie nic, niewazne