Autor Wątek: Pokonałem nieśmiałość i lęk przed ludźmi  (Przeczytany 2614 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Zwycięzca

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
Pokonałem nieśmiałość i lęk przed ludźmi
« dnia: Kwiecień 08, 2015, 20:58:53 »
Witam wszystkich, moja historia, którą postaram się przedstawić, mam dwie strony medalu, tą negatywną i optymistyczną. Od ponad 4 lat, byłem nieśmiały, miałem lęk przed ludźmi, nigdzie nie wychodziłem, nigdy nie przebywałem w dużej grupie ludzi. Zawsze trzymałem się z boku. Jeszcze gdy chodziłem do szkoły zawodowej, nieraz mi dokuczali, przez własną głupotę uzależniłem się od gier komputerowych, zachorowałem na rzadką chorobę, gdzie niestety lekarze zabronili mi pracować w swoim wyuczonym zawodzie. Dodatkowo wtedy zostawiła mnie dziewczyna, gdy się dowiedziała o chorobie. Te wszystkie wydarzenia, naraz się skumulowały i niestety małymi krokami podążałem na samo dno. Przez prawie trzy lata, moje życie wyglądało tak, gry komputerowe, do tego doszła depresja, na żadną imprezę prawie nie wychodziłem, o dyskotekach to mogłem zapomnieć. W mojej psychice pojawiła się blokada, przez którą, nie mogłem normalnie funkcjonować, bałem się iść normalnie do sklepu, bo myślałem, że ludzie mnie wyśmieją. Nie potrafiłem załatwić żadnej sprawy urzędowej, bo bałem się gdziekolwiek pójść, czy to do urzędu, czy do jakiejkolwiek instytucji Państwowej. Moja nieśmiałość i lęk, były tak spowodowane strachem przed życiem, że zaczęły się pojawiać myśli samobójcze.
Człowiek musi dotknąć dna, żeby mógł się przekonać, że istnieje możliwość odbicia się. Ja małymi krokami zaczynałem, gdy moi najbliżsi z rodziny, powiedzieli mi, że jestem uzależniony od gier komputerowych, tak te słowa wziąłem do siebie, że w tym samym dniu, wkurzyłem się i powiedziałem, więcej żadnych gier, na komputerze nie zainstaluję i nie zagram, zaraz potem wziąłem i skasowałem wszystkie gry, jakie miałem na swoim komputerze. A było to ponad dwa lata temu. Od tego momentu nie zainstalowałem żadnych gier. Małymi krokami zacząłem zmieniać. Choć nadal miałem problem z tym, żeby wyjść do ludzi, przestać się bać i zacząć kierować swoim życiem. Nie mogłem w siebie uwierzyć, uważałem siebie za najgorszego. Ale i z tym sobie dałem radę, też zacząłem małymi krokami, pierwsze co zrobiłem, zapisałem się do Liceum Ogólnokształcącego dla dorosłych, gdzie skończyłem rok temu, w tym roku będę podchodził do matury, zapisałem się na kurs z J. Angielskiego , zacząłem czytać i oglądać filmiki o rozwoju osobistym, gdzie bardzo mi pomogły i zacząłem bardziej wierzyć w siebie, w swoje możliwości i zacząć realizować swoje założone cele. Najważniejsze z czym udało mi się wygrać to z lękiem przed ludźmi, prawie miesiąc temu zapisałem się do fundacji, gdzie co tydzień się spotykamy, na spotkaniu jest nas ponad 20, zacząłem normalnie z nimi rozmawiać, przestałem się bać, że ktoś może mnie wyśmiać, zacząłem mieć swoje zdanie, ostatnio to nawet przechodzę samego siebie, w windzie zagadałem do całkowicie obcych ludzi i normalnie z nimi rozmawiałem, ciągnąłem rozmowę, takie rozmowy z obcymi ludźmi, gdy jest się aktywnym w rozmowie, ciągnie się rozmowę, to człowiek nabiera coraz większej pewności siebie, zaczyna bardziej wierzyć w to, że można wszystko zmienić w swoim życiu. Być może jest to długa historia, trwająca nadal, która kieruje się do tego, że dopiero teraz, gdy zacząłem wprowadzać te zmiany, zacząłem być wolnym i szczęśliwym człowiekiem. Człowiek, nie może liczyć, na to, że ktoś go wyciągnie z samego dna,
poprowadzi go za rączkę, przez całe życie, wiedząc że tak będzie szczęśliwy. Człowiek szczęśliwy, to człowiek będący wolny i decydujący samemu za swoje życie. Jeśli chcecie coś więcej się dowiedzieć, jak udało mi się to zmienić, co dokładnie robiłem, żeby z tej nieśmiałości i lęku przed ludźmi wyjść, to piszcie email lub wiadomości prywatne, postaram się odpisać. Mógłbym tutaj jeszcze godzinami się rozpisywać, ale myślę, że najważniejsze wątki swojej historii poruszyłem....

Pozdrawiam..

Offline Elfka

  • Miss Całokształtu 2013
  • *****
  • Wiadomości: 1557
  • Płeć: Kobieta
Odp: Pokonałem nieśmiałość i lęk przed ludźmi
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 08, 2015, 22:08:12 »
Budująca opowieść. Miło, że zechciałeś podzielić się z nami swoją historią.
Być może doda ona komuś wiary w to, że jeszcze nie wszystko stracone.

Alien

  • Gość
Odp: Pokonałem nieśmiałość i lęk przed ludźmi
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 10, 2015, 08:20:07 »
,
« Ostatnia zmiana: Luty 24, 2017, 00:49:32 wysłana przez Alien »

Offline abcczasamid

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 4136
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pokonałem nieśmiałość i lęk przed ludźmi
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 10, 2015, 11:11:53 »
Gratulować :). Historia pokazuje, że im szybciej człowiek się ogarnie, tym łatwiej wrócić do normalności. 

Offline kamyl99403

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Earth
  • Wiadomości: 216
  • Płeć: Mężczyzna
  • Społeczny strachobździll
Odp: Pokonałem nieśmiałość i lęk przed ludźmi
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 13, 2015, 22:09:26 »
 Gratulacje Zwycięzco !
Dobrze, że napisałeś :)

Też pozwolę sobie opowiedzieć moją historię walki z chorobą.

Gdy byłem w Gimnazjum to od początku miałem problemy z rówieśnikami, co gorsza byłem przez nich bity, wyszydzany i wykorzystywany. Myślałem, że niedługo skończę ze swoim życiem. Tłumiłem to bardzo w sobie... Gdy poszedłem do liceum moje umiejętności społeczne były na tyle słabe, że ludzie patrzyli się złowrogo na mnie. Czułem się jak zparaliżowany :/. Z tego wszystkiego nabawiłem się choroby. Choroba ta nie dawała mi normalnie funkcjonować, miałem wrażenie że mogę umrzeć, że mogą mnie owładnąć jakieś demony. Moje  życie wtedy zamieniło się w koszmar. Zmieniałem lekarzy ale na próżno, żaden z tych lekarzy nie mógł "trafić" z lekami, aż w końcu trafiłem na dobrego specjalistę. Męczyłem sie tak przez 2 lata bez żadnej poprawy. W końcu moja doktor skierowała mnie do szpitala (IPiN w Warszawie) na oddział F10 (najlżejszy z całego instytutu). Stopniowo moja choroba ustępowała (szczególnie od zajęć i psychoterapii). Poznałem tam fajnych i przyjaznych ludzi, gdzie moje umiejetnośći społeczne poprawiły się. Już mogłem swobodnie komunikować się z ludźmi, podjąłem naukę (mam skończonego technika :). Mój stan zdrowia się polepszył ale nie tak jak bym chciał (może chcę za dużo) ale wyszedłem z tego w taki sposób że mogę funkcjonować w miarę dobrze.
Myślę, że to tyle z mojej strony :)

Offline DiabeljestBogiem

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 103
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pokonałem nieśmiałość i lęk przed ludźmi
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 14, 2015, 10:17:13 »
W gimnazjum codziiennie biłem takich jak ty. A teraz patrz obaj piszemy na fobikach.
Myślcie pozytywnie qrwa.

Offline Ania93

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Kobieta
Odp: Pokonałem nieśmiałość i lęk przed ludźmi
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 19, 2016, 15:24:44 »
Dzięki że zdecydowałeś się opisać swoją historie być może komuś tutaj na forum pomoże no i gratulacje ze pokonałeś swoją nieśmiałość :) ja niestety nie mam możliwości żeby zapisać się do jakiejś grupy bo mieszkam za granicą. Znam angielski ale nie tak perfekcyjnie żeby uczęszczać na takie zajęcia.     

sapphire_dream

  • Gość
Odp: Pokonałem nieśmiałość i lęk przed ludźmi
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 19, 2016, 15:29:46 »
Ja uważam że nie da się pokonać lęków i fobii... to część nas i nie jesteśmy w stanie z niej całkowicie wyjść .
Jednak można z nią walczyć i polepszać jakość życia.
Przeszłość jest tatuażem ... nic jej nie zmaże ....

Gratuluje Ci polepszenia staniu psychicznego :)

Offline Artmedia9

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Podkarpacie
  • Wiadomości: 123
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pokonałem nieśmiałość i lęk przed ludźmi
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 29, 2016, 14:40:22 »
Czytam trochę takich postów i widzę, że bardzo dużo osób miało nasiloną fobię przez to, że zaczynały grać w gry na komp..
Ja w młodszym wieku, jak byłem naprawdę nieśmiały, miałem bardzo mało kontaktu z komputerem. W pierwszych klasach podstawówki pamiętam, że w ogóle nie umiałem się nim posługiwać. Pierwsza komórka to gdzieś pod koniec gimnazjum.. Przez to zacząłem zajmować sobie czas czytaniem książek, czytałem je w ogromnej ilości  ;D i potem efekt był taki, że jak nie potrafiłem nawiązać z kimś normalnej rozmowy, to aplikowałem mu różne dziwne fakty, których dowiedziałem się z książek  :))