Autor Wątek: Badanie: lęk i fobie społeczne efektem nadmiaru serotoniny  (Przeczytany 737 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kanut

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 31
  • Płeć: Mężczyzna

Offline JOY OF SATAN

  • Kolorek JOY OF SATAN
  • *****
  • Wiadomości: 6115
  • Płeć: Mężczyzna
  • „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!:))
Odp: Badanie: lęk i fobie społeczne efektem nadmiaru serotoniny
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 26, 2015, 20:31:40 »
ja zazywam paroxetyne i zdecydowanie dziala jesli chodzi o lęki...co do stresu sytuacyjnego w kontaktach z ludźmi gowno daje jak i wszystkie inne ssri i snri
Not giving a fuck improves your quality of life significantly by drastically reducing your capabilities of giving a fuck. Scientists have proven that the average human being gives 60 percent too much of a fuck about most daily activities...Start not giving a fuck today because seriously, who gives a fuck?
 

Offline DiabeljestBogiem

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 103
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Badanie: lęk i fobie społeczne efektem nadmiaru serotoniny
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 27, 2015, 17:16:35 »
Coś w tym jest. Przez dłuższy czas. zdarzało mi się brać high dawki dziurawca, 5 htp, ssri(wszystko naraz)ssri, deprim forte, dziurawiec to samo. Nie czułem różnicy na korzyść. Wręcz przeciwnie- same negatywy.Skutki uboczne nie ustepowaly po miesiacu więc sobie darowalem. Później jakieś cuda na patyku zazywalem i cudawianki na kiju. No i ble radzcie se.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 27, 2015, 17:23:34 wysłana przez DiabeljestBogiem »
Myślcie pozytywnie qrwa.

Offline 33rd raven

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Miejsce pobytu: Lubuskie
  • Wiadomości: 46
  • Płeć: Kobieta
Odp: Badanie: lęk i fobie społeczne efektem nadmiaru serotoniny
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 31, 2015, 13:44:19 »
W moim wypadku albo tak nie jest, albo moim głównym problemem jest depresja, która rzutuje bardzo na te lęki społeczne właśnie.
Biorę SSRI od jakiegoś czasu i zauważyłam, że mam mniej ataków paniki, na dodatek trochę bardziej się otwarłam, więcej rozmawiam z ludźmi, mniej boję się odrzucenia... Może to zależy od organizmu?