Autor Wątek: Jakieś rady?  (Przeczytany 1303 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline fobia250

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Mężczyzna
Jakieś rady?
« dnia: Listopad 20, 2015, 16:18:00 »
Witam,
Nie byłem nigdy z tym u lekarzy, ale stwierdziłem, że mam fobię społeczną. Ogranicza mnie ona zawodowo i przeszkadza w relacjach między ludźmi. Problemy, jakie występują idealnie pokazane są na tym filmiku .
Najbardziej przeszkadza mi to, że leje mi się z głowy w momencie, gdy zostanę wystawiony na ekspozycję. A leje się jeszcze bardziej, gdy widzę, że inni to widzą. Wtedy jest już po mnie. Występują u mnie chyba wszystkie syndromy. Trzęsą mi się ręce, głos też inny… Mam wrażenie, że się to nasila z czasem. Często unikam rozmów (choć bardzo chciałbym ze wszystkimi pogadać i pożartować) lub staram się spławić rozmówcę w obawie przed tym, że zaraz będę miał mokre czoło. Wiele osób negatywnie odbiera sytuacje, gdy nagle kończę rozmowę i odchodzę. Wcale im się nie dziwię. Sytuacji tego typu jest znacznie więcej i mógłbym, rzucać tutaj przykładami, ale nie o to chodzi.
Chcę się dowiedzieć, czy można z tego wyjść nie korzystając z pomocy lekarzy. Co jest przyczyną? Jak z tym walczyć? Oczywiście nie chcę brać żadnych prochów. Czy przyczyną może być to, że w ostatnim czasie moje życie wygląda w ten sposób „praca, dom siłownia, sen”. Każdy jeden dzień tak wygląda. Weekendy na imprezach ze znajomymi – przy alkoholu fobia zanika  Niestety to droga do nikąd, to nie jest lekarstwo. Mam mało kontaktów z obcymi ludźmi. Jestem trochę aspołeczny. Mam bardzo niską samoocenę, choć mam dobrą pracę, uważam się za osobę inteligentną (znajomi raczej też tak twierdzą). Jednak cały czas sobie w myślach powtarzam „ i tak jestem skończony”. W swoim towarzystwie jestem bardzo wygadany. Przy obcych często się nie odzywam. Aby podnieść trochę samoocenę poszedłem na siłownię zmienić swój wygląd. Pomogło to w dość dużym stopniu.
Jak mam postępować? Czy unikać miejsc, w których wystąpiły u mnie lęki, czy wręcz przeciwnie – starać się powtarzać tą sytuację aż do skutku? Mam w planach rzucić się na głęboką wodę. Tzn. chcę wyjechać daleko do innego miasta i być zdanym tylko i wyłącznie na samego siebie. Samodzielność trochę podniesie moją samoocenę. Będę zdany tylko na siebie. Czy w nowych towarzystwach mam starać się cały czas gadać, beblać o byle czym, żeby po prostu nie siedzieć cicho? Choć zdecydowanie bardziej odpowiada mi typ obserwatora. Może trzeba to zmienić.
Pobrałem jakieś poradniki Richardsa. Warto się za nie brać? Czy może lepiej wysłuchać tutaj rad kogoś, kto z tym wygrał. Ciekawe czy w ogóle da się z tym wygrać? Może tym ludziom się tylko wydaje, że wygrali? Może sobie tylko wmawiają, a tak naprawdę odczuwają lęk? Może jest to nieuleczalne i trzeba się z tym pogodzić? Może te osoby, co piszą, że wyszły z tego tylko udają. Uśmiechają się cały czas do wszystkich w towarzystwie na zasadzie „myśl pozytywnie”, a wracając do domu są dalej fobikami. Może trzeba bardziej drastyczne środki zastosować, jak zagadywanie do przypadkowych osób? Wydaje mi się, że ta fobia występuje u mnie od zawsze, od najmłodszych lat, a dopiero teraz ona najbardziej przeszkadza.

Jeśli stwierdzicie, że powielam temat to usuńcie go ;)

Pozdrawiam!

Offline JOY OF SATAN

  • Kolorek JOY OF SATAN
  • *****
  • Wiadomości: 6101
  • Płeć: Mężczyzna
  • „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!:))
Odp: Jakieś rady?
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 20, 2015, 23:06:29 »
Cześć :) wyglada to na fobie spoleczną bez dwuch zdań :) Poradnik Richardsa jak najbardziej polecam sam kozystam, ale musisz sie przygotowac na to ze walka jest dluga i ciezko powiedzieć czy kiedykolwiek fobia zostanie calkiem okielznana...raczej w miarę pod kontrolą :) Silownia jak najbardziej, dobrze tez ze masz prace i mocno czujesz się w temacie to na pewno wplynie pozytywnie na samoocene :)
Not giving a fuck improves your quality of life significantly by drastically reducing your capabilities of giving a fuck. Scientists have proven that the average human being gives 60 percent too much of a fuck about most daily activities...Start not giving a fuck today because seriously, who gives a fuck?
 

Offline Jane

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 111
  • Płeć: Kobieta
Odp: Jakieś rady?
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 22, 2015, 20:00:58 »
Trudne pytania zadajesz i nie ma tu chyba jednej odpowiedzi, zależy od sytuacji, osób

Czy unikać miejsc, w których wystąpiły u mnie lęki, czy wręcz przeciwnie – starać się powtarzać tą sytuację aż do skutku?
A co ma być skutkiem? Brak lęku ? Mi się wydaje, że na pewno nie unikać takich sytuacji, raczej powtarzać, ale z głową, nie na ślepo, tylko może się zastanów co cię w takiej sytuacji stresuje i postaraj się  jakoś skorygować myślenie.

 Czy w nowych towarzystwach mam starać się cały czas gadać, beblać o byle czym, żeby po prostu nie siedzieć cicho? Choć zdecydowanie bardziej odpowiada mi typ obserwatora. Może trzeba to zmienić.

Nie wiem czy jak cały czas tak będziesz nawijał to jakoś poprawi twoją sytuację. Wątpiłabym w to. No i jeśli to nie będzie naturalne, to po co i tak się będziesz źle z tym czuł. Nawet jak ludzie cię zaakceptują, to nie ciebie prawdziwego tylko tą postać którą będziesz udawał. Najlepiej to jakoś wypośrodkować, gadać ale do rzeczy i słuchać też co ludzie mówią.

Pobrałem jakieś poradniki Richardsa. Warto się za nie brać?
Chyba warto, ja co prawda wczoraj zaczęłam ale mi się podoba. Nie masz nic do stracenia, oprócz tej godziny dziennie ale wygrać możesz więcej.

Ciekawe czy w ogóle da się z tym wygrać? Może tym ludziom się tylko wydaje, że wygrali? Może sobie tylko wmawiają, a tak naprawdę odczuwają lęk? Może jest to nieuleczalne i trzeba się z tym pogodzić?
Sądzę, że się da ale nie wiem czy tu są ludzie, którzy wygrali. Zwyczajnie mają swój świat, prawdziwych ludzi, to jest ciekawsze niż forum.

Offline fobia250

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jakieś rady?
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 22, 2015, 22:22:46 »
Tak, skutkiem nazywam brak lęku, albo przynajmniej brak pocenia się na twarzy - to jest najgorsze. Przestawienie myślenia jest trudne. Idąc w miejsce, gdzie wystąpił łęk, myślę tylko o tym. No nic - pozostaje mi zabrać się za poradniki Richardsa i postarać się z tym jakoś walczyć. Jak się nie uda to trudno, pogodzę się z tym, że będę zawsze "inny" niż reszta. Nawet na wesela nie lubię chodzić, omijam takie imprezy na ile to możliwe :D

Offline abcczasamid

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 4144
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jakieś rady?
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 23, 2015, 10:02:47 »
Ogranicza mnie ona zawodowo i przeszkadza w relacjach między ludźmi.
Moim skromnym zdaniem ten cytat predysponuje jego autora do wizyty u psychologa oraz dalszych działań. Kiedyś to zrozumiesz, że te wszystkie lęki sa czymś irracjonalnym i nie może tak być, że coś co jest irracjonalne ma wpływ na twoje życie . 


Cytuj
Chcę się dowiedzieć, czy można z tego wyjść nie korzystając z pomocy lekarzy. Co jest przyczyną? Jak z tym walczyć?
Sam musisz do tego dojść. Jeżeli sam nie dajesz rady, wtedy korzystasz z pomocy fachowca :)

Cytuj
Może trzeba bardziej drastyczne środki zastosować, jak zagadywanie do przypadkowych osób?
Byle nie wyjść na jakiegoś świra. Piszesz o niskiej samoocenie, a co będzie, gdy kogoś zaczepisz, a ten ktoś powie coś w stylu "Wal się półgłówku" itd. ? ;D


Offline DiabeljestBogiem

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 103
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jakieś rady?
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 23, 2015, 11:20:23 »
Napisałeś jakby lęk brał się z tzw dupy czyli nikad. Prawda jest jednak taka ze ma on swoją przyczynę. Pijesz tylko w weekend ? Uzależnienia odpadają. Docen ze masz znajomych jeszcze. Dysfunkcyjny dom ? why
not. Problem z seksualnością ? why not.
Postaw na leki i ewewntualna terapie skupiająca się na przyczynie. Docen ze masz pracę. Nie poplynales ze swoim życiem tylko ci się tak zdaje.  Jestes nieszczęśliwy ale wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Zgas nerwy jak szluga, kieruj się rozumem. T
ak ogólnikowo mogę po czasie doradzić.
Myślcie pozytywnie qrwa.

Offline Jane

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 111
  • Płeć: Kobieta
Odp: Jakieś rady?
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 23, 2015, 16:53:44 »
Tak, skutkiem nazywam brak lęku, albo przynajmniej brak pocenia się na twarzy - to jest najgorsze.
Myślę, że ludzie nie zwracają na to takiej jak ty uwagi. To jest  taki twój kompleks?
Jak cie to męczy to może pomysl o jakichś środkach ogranizających pocenie- bibułki matujące, czy coś w tym rodzaju. Niby tylko chwilowo pomogą ale zawsze sie nie będziesz glupio czuł. Gdybyś był dziewczyną mógłbyś pudrować, twarz; ale chłopakowi nie będę tego proponować.  <vv>

Offline fobia250

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jakieś rady?
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 24, 2015, 23:44:43 »
Nie mogę się tej przyczyny doszukać. Możliwe, że leży w dysfunkcyjnym domu (Mam tu na myśli, że nie rozmawiam prawie w ogóle z domownikami. Nie mam na to nawet ochoty). Z nałogami nie ma problemu. Papierosy i alkohol tylko i wyłącznie w weekend ze znajomymi. Dziewczyny brak od dłuższego czasu, choć nie mam problemu w kontaktach z nimi. Ale odczuwałbym lęk mając okazję przespać się z nowo poznaną osobą. Lęk przed tym, że mógłbym się zestresować - wtedy byłbym skończony. Więc mając takie okazje odmawiałem (ktoś normalny by odmówił? Nie sądzę).
Dużą uwagę przykułem do tego pocenia po wizycie u fryzjera. Ktoś obcina Ci włosy a z Ciebie się leje (sytuacja kryzysowa - przecież nie wyjdziesz w połowie ścinania. Znaleźliście się kiedyś w podobnej sytuacji?). To był właśnie przełom i postanowiłem się dowiedzieć coś na ten temat (trafiłem tutaj).
Znajomych mam bardzo dużo, ze wszystkimi mam dobry kontakt. Zazwyczaj jestem rozgadany w towarzystwie. Siedzę cicho tylko wtedy, gdy w grupie jest jakaś obca osoba, która jest takim "liderem", z którym się wszyscy liczą i nikt nie ma odwagi jej coś zarzucić. Wtedy się nie odzywam z obawy, że zacznie poruszać coś na mój temat. Może zacznie sobie żartować, a wtedy wystawiony zostanę na ekspozycję i klapa ;).
Wracając do tematu - jestem wrogiem wszelkiego rodzaju tabletek, a tym bardziej suplementów. Zdaję sobie sprawę jak ogromny jest to biznes i marketing. Tutaj ciężko byłoby mnie namówić do zażywania tych wynalazków. Nawet recepty od lekarzy zazwyczaj lądują w koszu - chyba, że potrzebuję antybiotyku - to go wykupię. A może są leki, które można brać tylko w przypadku wystąpienia sytuacji stresowych. tylko wtedy, kiedy trzeba (wątpię, żeby takie były - nie zarobili by - lepiej brać cały czas).
Tak, pocenie to teraz mój kompleks. Ludzie zwracają na to uwagę. Widzę po ich oczach, gdzie spoglądają przy rozmowie ;) Najlepiej czuję się chyba chodząc późnymi wieczorami. Wtedy jakoś cały ten lęk mija, bo wiem, że to inni się bardziej mnie będą obawiać, niż ja ich. I tu jest chyba klucz - stresuję się przed osobami, które uważam za lepsze, które mają mnie za gorszego.
Jednak nie uzyskałem odpowiedzi na najważniejsze dla mnie pytanie. Co jeśli wyjadę do innego miasta zupełnie w ciemno? Mam taki zamiar i myślę o tym poważnie. Jak się usamodzielnię to na pewno wzrośnie moja samoocena. Gorzej jeśli się zamknę w sobie. Przecież nie będzie tam żadnego znajomego.

Ciekawy w ogóle jest ten temat. Fajnie byłoby pogadać z osobą, która się faktycznie na tym zna i nie będzie chciała wcisnąć mi super nowoczesnego leku, opracowanego przez amerykańskich naukowców.

Kiedyś rozmyślałem na pewien temat i jak się okazało istnieje nawet taki wykres (tylko to tutaj zostawię, nie będę się do tego odnosił):
http://xx.cdn02.imgwykop.pl/c3397993/link_xTMYG4PUUJdzgfWfSuGxxQhNkq8iZsMF,w300h223.jpg

Pozdrawiam i dzięki za odpowiedzi!

Offline abcczasamid

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 4144
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jakieś rady?
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 25, 2015, 10:08:17 »
Ale odczuwałbym lęk mając okazję przespać się z nowo poznaną osobą. Lęk przed tym, że mógłbym się zestresować - wtedy byłbym skończony. Więc mając takie okazje odmawiałem (ktoś normalny by odmówił? Nie sądzę).
Ja w sumie pomyślałbym, że jeżeli mi tak szybko  "daje" tzn. ze innym też da, a to prosta droga do jakiś chorób wenerycznych. Jestem "brzydliwy" i nigdy nie skorzystałem z takiej okazji

Cytuj
Dużą uwagę przykułem do tego pocenia po wizycie u fryzjera. Ktoś obcina Ci włosy a z Ciebie się leje (sytuacja kryzysowa - przecież nie wyjdziesz w połowie ścinania.
Podstawowe pytanie, pocenie się jest skutkiem lęków, czy przyczyną. Odnoszę wrażenie, ze pocenie jest twoim kompleksem i dopiero na jego bazie budujesz lęki. 
  W pierwszej kolejności idź do lekarza ogólnego i niech da tobie skierowanie na jakieś badania.  Potliwość może być efektem problemów z tarczycą, cukrzycą itd. Nie znam się lekarzem nie jestem


Cytuj
A może są leki, które można brać tylko w przypadku wystąpienia sytuacji stresowych. tylko wtedy, kiedy trzeba (wątpię, żeby takie były - nie zarobili by - lepiej brać cały czas)
Takie lekarstwa istnieją, ale nie są to suplementy :)

Cytuj
Jednak nie uzyskałem odpowiedzi na najważniejsze dla mnie pytanie. Co jeśli wyjadę do innego miasta zupełnie w ciemno? Mam taki zamiar i myślę o tym poważnie. Jak się usamodzielnię to na pewno wzrośnie moja samoocena.
Ja tak zrobiłem i uznaję to z jedną z lepszych decyzji w swoim życiu.



Offline DiabeljestBogiem

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 103
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jakieś rady?
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 25, 2015, 10:43:55 »
Nadpotliwosc to Byc może za wysokie tetno ? nadcisnienie ? Tu polecam nowoczesny beta bloker i antidral. Bez odbioru.
Myślcie pozytywnie qrwa.

Offline Jane

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 111
  • Płeć: Kobieta
Odp: Jakieś rady?
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 25, 2015, 11:26:45 »
Cytuj
Ja w sumie pomyślałbym, że jeżeli mi tak szybko  "daje" tzn. ze innym też da, a to prosta droga do jakiś chorób wenerycznych. Jestem "brzydliwy" i nigdy nie skorzystałem z takiej okazji

O właśnie, zawsze mnie to ciekawiło jak tacy ludzie co do łóżka idą z każdym się tego nie brzydza. <omg2> No comment.


Cytuj
Jednak nie uzyskałem odpowiedzi na najważniejsze dla mnie pytanie. Co jeśli wyjadę do innego miasta zupełnie w ciemno? .
Tego nikt ci nie powie, nie wiem jak będzie.  Jak nie masz problemów z nawiązywniem kontaktów- a piszesz, że ludzie cie lubią- to nie powinno cie to powstrzymywać- znajomi się znajdą. Chyba lepiej czasem zaryzykować niż żałować straconej okazji.

Cytuj
Kiedyś rozmyślałem na pewien temat i jak się okazało istnieje nawet taki wykres (tylko to tutaj zostawię, nie będę się do tego odnosił):
http://xx.cdn02.imgwykop.pl/c3397993/link_xTMYG4PUUJdzgfWfSuGxxQhNkq8iZsMF,w300h223.jpg
Prawdziwe.  :D

Offline fobia250

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jakieś rady?
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 29, 2015, 13:12:54 »
Podstawowe pytanie, pocenie się jest skutkiem lęków, czy przyczyną. Odnoszę wrażenie, ze pocenie jest twoim kompleksem i dopiero na jego bazie budujesz lęki.
  W pierwszej kolejności idź do lekarza ogólnego i niech da tobie skierowanie na jakieś badania.  Potliwość może być efektem problemów z tarczycą, cukrzycą itd. Nie znam się lekarzem nie jestem

Pocenie się jest niestety skutkiem, a nie przyczyną. Ale mając świadomość tego pocenia machina się nakręca i wszystko nabiera tempa ;) Jednak, co dziwne, pocenie nie występuje przy mocno stresujących sytuacjach jak przedstawienie swojej pracy na uczelni. Wtedy tylko ręce latają i głoś drży.

    Jednak nie uzyskałem odpowiedzi na najważniejsze dla mnie pytanie. Co jeśli wyjadę do innego miasta zupełnie w ciemno? Mam taki zamiar i myślę o tym poważnie. Jak się usamodzielnię to na pewno wzrośnie moja samoocena.

Ja tak zrobiłem i uznaję to z jedną z lepszych decyzji w swoim życiu.


Motywująca wiadomość :)

Zgas nerwy jak szluga, kieruj się rozumem. Tak ogólnikowo mogę po czasie doradzić.

Udało Ci się tak "zgasić nerwy"?

Wszyscy jesteście tutaj też fobikami? Większymi czy mniejszymi niż ja? :)

Offline Jane

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 111
  • Płeć: Kobieta
Odp: Jakieś rady?
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 29, 2015, 16:08:19 »

Cytuj
Wszyscy jesteście tutaj też fobikami? Większymi czy mniejszymi niż ja?
Zawsze uważałam się raczej za nieśmiałą ale w takim teście wyszło mi, że fobię jednak mam. Chyba większą niż ty a na pewno z innymi rzeczami mam problem.  <vv>

Offline eliksir_zycia

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 65
  • Płeć: Kobieta
Odp: Jakieś rady?
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 29, 2015, 17:02:27 »
Zgas nerwy jak szluga, kieruj się rozumem. Tak ogólnikowo mogę po czasie doradzić.

Udało Ci się tak "zgasić nerwy"?

Wszyscy jesteście tutaj też fobikami? Większymi czy mniejszymi niż ja? :)

Da się zgasić, tylko właśnie ten rozum jest potrzebny, że ja to nie inni itd. Że ma się opcję wyboru albo ją się stwarza. Znaczy nie rozpamiętywać zbyt często i intensywnie... nie wszystkie nerwy są przez nas i nie trzeba wszystkiego uzasadniać.

Fobia nie jest kalectwem.

puszek4565

  • Gość
Odp: Jakieś rady?
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 29, 2015, 18:52:38 »
Kalectwo- "Według WHO osoba niepełnosprawna to taka, która nie może samodzielnie, częściowo lub całkowicie zapewnić sobie możliwości normalnego życia indywidualnego i społecznego na skutek wrodzonego lub nabytego upośledzenia sprawności fizycznej lub psychicznej"(wiki). Nie do końca zgodzę się z przedmówcą. Przepraszam jeśli kogoś uraziłem ale trochę się tak czasem można poczuć z tą "przypadłością" :-X Co do pocenia się niestety też to często mam, gdy się zdenerwuję. Szczególnie widoczne to jest w pracy, gdzie mnóstwo osób pyta się czego tak się pocę. Niektórzy sami już doszli do wniosku, że za bardzo się stresuję gdy robię coś nowego i to dlatego za bardzo się pocę. Myślę, że wiele osób tu na forum reaguje podobnie(tylko jeden bardziej na ten a drugi na tamten bodziec).
« Ostatnia zmiana: Listopad 29, 2015, 19:30:00 wysłana przez puszek4565 »