Autor Wątek: WF  (Przeczytany 795 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline jhkj

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Mężczyzna
WF
« dnia: Marzec 29, 2016, 10:52:18 »
Jak to u Was jest z wfem? Ćwiczycie? Macie zwolnienie? Jeśli ćwiczycie to sprawia Wam to problem, ewentualnie jak się do tego przełamujecie? I czy ktoś z Was ma zwolnienie od psychiatry albo psychologa lub innego lekarza? Sam wybieram się niedługo do psychiatry i zastanawia mnie czy lekarz ten może wypisać zwolnienie na cały rok?

Offline Masahara

  • Mister Całokształtu 2016
  • *****
  • Wiadomości: 1438
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: WF
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 29, 2016, 12:31:20 »
ja mam wf za sobą hoho i jeszcze trochę. Powiem tak osoby które nie ćwiczą się krzywdzą na przyszłość, Wysiłek fizyczny bardzo pomaga w problemach psychicznych takie jest moje zdanie na ten temat
保留中の死

くちびる に どく を ぬて ぼく の へじゃ に きた でしおう
あなた の きす で もう からだ も のう も とけてしまい そう。

はきけ が する くらい あなた の こころ うつくしい の に。
なに ひとつ できない ぼく に どうして きすして くれる の?

Nakładasz na me usta truciznę, gdy tylko pojawiasz się u mnie.
Twój pocałunek sprawia, że me całe ciało topnieje.

Twoje serce jest o wiele piękniejsze w porównaniu do ran, które pokazujesz.
Dla czego całujesz mnie skoro w Twoich oczach nic nie znaczę?

Offline Elfka

  • Miss Całokształtu 2013
  • *****
  • Wiadomości: 1557
  • Płeć: Kobieta
Odp: WF
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 29, 2016, 15:31:46 »
Powiem tak osoby które nie ćwiczą się krzywdzą na przyszłość, Wysiłek fizyczny bardzo pomaga w problemach psychicznych takie jest moje zdanie na ten temat
Oczywiście.  Też się z tym zgadzam.
Jednak wydaje mi się, że koledze jhkj nie chodzi o unikanie wysiłku, jako takiego, ale ćwiczeń w grupie (być może wiążącej się z tym ekspozycji siebie). Dla mnie największą katorgą były gry zespołowe, zgromadzenie gapiów z innych klas, presja itd. Po stokroć wolałam ćwiczenia na siłowni, albo jakiś aerobik, o co modliłam się przed każdą lekcją. Przebieranie się w szatni, to też była dla mnie psychiczna jazda. Jakoś przetrwałam, ale było to okupione ogromnym stresem i pożywką dla rozwijającej się nerwicy. Nie miałam odwagi załatwić sobie zwolnienia, zresztą uważałam wtedy, że i tak nikt by mi go nie dał, nie widząc ku temu podstaw. To były jednak inne, odległe już czasy. Moja koleżanka dostała takie całoroczne zwolnienie z powodu skoliozy, od zwykłego lekarza rodzinnego, ale pamiętam że nauczyciel trochę kręcił na to nosem i nieprzychylnie komentował (ale jej to po prostu ewidentnie nie chciało się ćwiczyć). Nie mam pojęcia, czy przeszłoby zwolnienie od psychiatry. Nie orientuję się też, jak jest teraz w szkołach.

Offline 33rd raven

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Miejsce pobytu: Lubuskie
  • Wiadomości: 46
  • Płeć: Kobieta
Odp: WF
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 29, 2016, 16:05:50 »
Jako, że jestem osobą, która nie tak dawno jeszcze miała WF (właściwie miałam go na pierwszym roku studiów też) mogę się nieco wypowiedzieć. W 2014 generalnie kończyłam też technikum, więc nie są to jakieś mega odległe czasy.
Jeśli chodzi o zwolnienia lekarskie to pamiętam, że były takie osoby, które po prostu sobie załatwiały zwolnienia u lekarza rodzinnego i czasem nawet nie tyle z powodu chorób co po prostu nie chciało im się ćwiczyć. Dużo zależy też od tego, jakiego ma się lekarza rodzinnego. Od niektórych po prostu łatwiej wydębić takie zwolnienie niż od innych. Jednak uważam, że to trochę pójście na łatwiznę, jeśli się nie jest chorym fizycznie w sposób, który "dyskwalifikuje" z udziału w tych zajęciach (mimo tego, że sama marzyłam całe gimnazjum i technikum o posiadanie takiego zwolnienia). W wypadku fobii społecznych itp. myślę, że lepszym rozwiązaniem by było po prostu zorganizowanie lepszych warunków dla fobika, w których czułby się komfortowo, problem polega jednak na tym, że polskiej szkoły raczej na to nie stać.
W gimnazjum WF był dla mnie udręką... właściwie to całe gimnazjum dla mnie nim było, ale to już pomińmy. xD Ciągle kazali nam grać w siatkę, a ja, jako, że nie umiałam byłam co WF wyzywana od ciot i kalek. Teraz już kładę na to lachę, ale wtedy to bolało. Najśmieszniejsze było wynoszenie tego wszystkiego z sali WF. Przecież nie można być dobrym we wszystkim. I tak oto bywałam prześladowana nawet gdy nie mieliśmy WFu a z jego nawiązaniem, że tak to nazwę. Oczywiście nauczyciele nie wykazywali żadnej reakcji, bo przecież po co?
W technikum było nieco lepiej, mimo wszystko. Dalej nie umiałam grać, ale nie były na mnie wieszane aż takie psy. Nadal jednak wkurzało mnie podejście nauczycieli, rzucanie piłki i "macie, grajcie". Nie wiem za co oni im płacą w końcu, przecież, żeby tak robić to studiów nie trzeba mieć skończonych, każdy potrafi rzucić piłkę dzieciakom.
Problemów z WFem nie miałam natomiast na studiach. Tutaj już elegancja - wybierasz sobie to, co chcesz, zapisujesz się i finał. Chodziłam na nordic-walking, było całkiem spoko i nawet miło wspominam zajęcia. Gdyby tylko tak było na wcześniejszych etapach edukacji... dużo cierpienia by mi oszczędzono. Jednak na studiach to już nie ma co się zasłaniać papierkami, bo dla tych, którzy mają dysfunkcje były specjalne zajęcia WF. Przynajmniej tak było/jest u mnie na uniwersytecie.

Offline olkak

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Kobieta
Odp: WF
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 30, 2016, 09:27:12 »
we wszelkich chorobach psychicznych i nie tylko ruch to zdrowie a jesli jest kwestia fobii spolecznej to mysle ze mozna ja rozwiazac poprzez zaswiadczenie od lekarza i rozmowie z nauczycielem na osobnosci

Offline ZetKa

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Kobieta
Odp: WF
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 08, 2016, 15:35:08 »
 Ja na W-F nie chodzę. Lubię sport, ale gdy ćwiczę sama. Gdy w szkole miałam grać w jakiekolwiek gry zespołowe nie potrafiłam normalnie funkcjonować, zaczynałam się trząść, a parę razy zdarzyło mi się rozpłakać na środku sali gimnastycznej. Nauczyciele zareagowali i na razie nie muszę chodzić na W-F. Ale uważam, że sport naprawdę pomaga...ja ćwiczę sama w domu i biegam wieczorami, to naprawdę podnosi na duchu! ^^ Cóż, do W-F i jakichkolwiek gier zespołowych nigdy się nie przekonam, bo to właśnie od nich zaczęły się moje problemy ze sobą.