Autor Wątek: Moja Historia  (Przeczytany 1522 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Adrian

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Mężczyzna
Moja Historia
« dnia: Wrzesień 12, 2016, 18:29:41 »
Cześć jestem Adrian mam 22 lata moja historia z fobią zaczęła się w podstawówce a nasiliła w gimnazjum.Miałem tylko jednego kolegę z którym siedziałem w klasie i czasami się spotykałem gdy akurat nie miał lepszych rozrywek.Graliśmy w piłkę u mnie na podwórku czasami gdzieś wyskoczyliśmy na motorze który pożyczałem u sąsiada albo po prostu pykaliśmy na playu w pes 2006(gra legenda dla mnie ;D).Ale to zamierzchłe czasy które dobrze wspominam właściwie jedyne bo w szkole nie byłem akceptowany koledzy się do mnie nie odzywali i nie interesowali się moją osobą.Siedziałem sam na przerwach na ławce podczas jakichkolwiek odpowiedzi czy to przy tablicy czy w ławce czułem ostry lęk i zawstydzenie pociłem się, robiłem się czerwony mówiłem niewyraźnie i cicho.Na wfie w ogóle nie chcieli ze mną grać podać mi piłki wybrać mnie do drużyny naśmiewali się.W szkole nie jadłem i nie chodziłęm do toalety czasami 7 lekcji.Męczyłem się tak około 6 lat licząc do końca gimnazjum.Na zakończenie gimnazjum czułem niesamowitą ulgę że wreszcie uwolnię się od tej szkoły.W międzyczasie matka jeździła za granicę od 2 klasy podstawówki opiekowała się mną babcia i mieszkał z nami dziadek pijak który robił awantury.Nadszedł czas wybrania szkoły średniej poszłem do technikum mój kolega do zawodówki.Oczywiście w nowej szkole czułem się tak samo jak w poprzedniej nie nawiązałem tym razem żadnych znajomości ciężko mi było się uczyć w tej samotności.Po półroczu zrezygnowałem i zapisałem się do klasy mojego kolegi z gimnazjum.Był w niej taki jeden koleś który się mnie czepiał i naśmiewał mimo tego iż chodziłęm z moim kolegą nic mi to nie dawało do pewności siebie czułem się tak jak wcześniej.Wtedy jeszcze nie wiedziałem że istnieje coś takiego jak fobia społeczna.Matka zapisała mnie do psychologa jednak szybko zrezygnowałem byłem również u psychiatry i brałem depakine.Również po jakimś czasie zrezygnowałem z tego.Wciągnąłem się w wirtualny świat gier wcześniej w młodych latach też grałem w takie gry jak(Medal of Honor Allied Assault,Restaurant Empire,Europa Universalis II) ale miałem też swoje inne aktywności nie tylko gry.Natomiast w szkole średniej zacząłem grać nałogowo wcześniej gry były moją pasją a potem stały się nałogiem.I tak zaczęło się od Skyrima tę grę pamiętam najlepiej chociaż grałem w inne gry offline.Potem zacząłem grać w gry online pierwszą grą był poczciwy CS 1.6 raczej nie miałem z kim grać więc mnie nie wciagnął jakoś strasznie.Natomiast potem odkryłem mod multiplayer do GTA San Andreas(SAMP) i wtedy się zaczęło po sprawdzeniu kilku serverów natrafiłem na fajnego gościa i sobie pocinaliśmy.Podał mi swoje GG i potem się okazało że gość ma 26 lat żonę dzieci i jest alkoholikiem i nałogowym graczem.Wyobraźcie sobie napisał mi że chce się powiesić bo żona go zdradza nie wiem jakim cudem ale udało mi się go od tego odciągnąć.I tak staliśmy się najlepszymi kumplami tylko że wirtualnie on potem kupił server na którym graliśmy i pomagałem mu wgrywać skrypty robić dodatkowe obiekty na mapie.W międzyczasie rzuciłem szkołę żyłem tylko w wirtualnym świecie praktycznie wychodziłęm tylko po zakupy lub opłacić jakieś rachunki.Na serverze zaczęło przybywać graczy stworzyliśmy fajną grupę adminów gości od robienia reklamy na yt po prostu fajną paczke ale tylko wirtualną.Potem poznałem gościa który był informatykiem przekonał mnie do odejścia i zrobienia z nim servera (https://www.facebook.com/needfordriftpl/?fref=ts) tak jest to włąsnie ten server strona istnieje do dzisiaj.Server okazał się jeszcze lepszy ponieważ gość był informatykiem zajmował sie tworzeniem stron internetowych i umiał lepiej niż ja poprawiać mapę służy do tego program pawno ja korzystałęm z poradników ale nie wiele umiałęm.No i tak się okazało że pierwszy kumpel do nas dołączył i był sponsorem servera.Jednak po jakimś czasie robił awantury na serverze i odszedł nie było funduszy na utrzymanie i server upadł a wraz z nim moje wirtualne życie.Kontakty się urwały i zostałem sam ze swoją fobią która nie przeszkadzałą mi w wirtualnym świecie natomiast w realnym jak najbardziej.Za namową kolegi zacząłem palić marihuanę pić dużo alkoholu oczywiście w swoim towarzystwie natomiast ganję z kumplem i czasmi ktoś u niego był.Zacząłem być oderwany od rzeczywistości czułęm się jak we śnie miałem halucynacje że widzę znajome osoby a to byli po prostu nieznani mi ludzie.Zapaliłem około 8 razy z przerwami i odstawiłęm to.Zacząłęm mieć problemy z pamiecią.Zacząłęm chodzić do psychoterapeuty i tak jakby lżej jak opowiadam o swoim życiu i mojej fobii.No i doszliście do teraźniejszości mojego życia siedzę sam w domu nie mam kumpli,nie mam dziewczyny,nie mam szkoły,nie mam pieniędzy i mam fobię społeczną.

Dzięki za przeczytanie i za odpowiedzi  ;D

Offline Sowa_

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Kobieta
Odp: Moja Historia
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 12, 2016, 19:42:37 »
No i doszliście do teraźniejszości mojego życia siedzę sam w domu nie mam kumpli,nie mam dziewczyny,nie mam szkoły,nie mam pieniędzy i mam fobię społeczną.
W każdym momencie możesz to zmienić ; )
Czasami by móc wznieść się na szczyt, trzeba sięgnąć dna...

Offline abcczasamid

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 3878
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Moja Historia
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 13, 2016, 10:07:56 »
'Zawód musisz mieć i to nie podlega żadnej dyskusji.  Jeżeli jest tobie trudno w szkole dziennej to zapisz się do wieczorówki. Do wieczorówki chodzą zazwyczaj osoby dorosłe, a więc o aklimatyzację będzie tobie łatwiej
Mam wrażenie, że o wszystkim co jest związane z komputerem czyt. światem wirtualnym piszesz z ekscytacją, a to bardzo zły znak. Jak byłeś u psychiatry to opowiedziałeś mu swoją historię w taki sposób jak tutaj ?
Wiesz, uzależnienie od komputera leczy się praktycznie tak samo jak uzależnienie od narkotyków.

Offline Adrian

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Moja Historia
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 13, 2016, 14:07:33 »
Tak wszystko dokładnie opowie działem.Jeśli chodzi gry to nie gram od 2 miesięcy ostatnia gra w jaką grałem to League of Legends strasznie uzależnia chyba najbardziej ze wszystkich w jakie grałem.Ale naszczęście mój laptop nie wyrabia i nie da rady w nią grać bez zacinania i to sprawiło że z tym skończyłem i nie ciągnie mnie do grania.Dzięki za pozytywne komentarze.

Offline Artmedia9

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Podkarpacie
  • Wiadomości: 123
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Moja Historia
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 29, 2016, 14:30:33 »
Doradziłbym ci taką jedną rzecz - biegaj. Możesz wychodzić na bieganie samotnie, wybierać takie pory, kiedy w pobliżu nie ma dużo osób, a bieganie oprócz poprawy kondycji wyciągnie cię z domu. A jak ustawisz sobie regularne godziny, to może wpadniesz w taki zdrowy nałóg  :)

yoyo

  • Gość
Odp: Moja Historia
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 08, 2017, 17:16:53 »
Bieganie to dobry pomysł. Mam koleżankę która dzięki bieganiu wyszła z depresji.
Też w podstawówce i w dalszej edukacji podpierałam ściany zamiast z kimś się zakumplować. Nie umiałam. Bałam się.
Mi pomogła terapia psychologiczna połączona z lekami. Zaczęłam rozmawiać z ludźmi w pracy. Potem jedna koleżanka mnie wyciągnęłam na darmowy maraton Zumby. To też świetne zajęcie. Tam nie trzeba być idealnym i można się poruszać :) i nie trzeba z nikim rozmawiać ;) i nikt się nie śmieje. zawsze można trzymać się z tyłu ;) W każdej chwili można zrobić przerwę :)

Offline Monia0

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Płeć: Kobieta
    • Mój blog
Odp: Moja Historia
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 09, 2017, 16:42:48 »
Ja polecam psychoterapię i leki.

Offline Adrian

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Moja Historia
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 22, 2017, 20:50:32 »
Dawno nie odpisywałem tak więc po zobaczeniu nowych postów.Chcę wszystkim podziękować za to że poświęcili swój czas na przeczytanie tego.Kiedy pisałem ten temat bałęm się swojego cienia a przede wszystkim ludzi.Gry sprawiły że odizolowałęm się od świata zewnętrznego zniewoliły mnie również duchowo.Kiedy grałem nie interesowałem się kościołem wręcz drwiłem z tego że ktoś chodzi do kościoła.Wszystko zmieniło się kiedy sam przed sobą przyznałem że jestem uzależniony i to mnie niszczy.Zapisałem sie na psychoterapię(niedawno ją skończyłem) trwała ona blisko rok.Przez ten czas było róznie ale robiłem małę kroczki do przodu.Powoli zauważyłem że coraz więcej mówię na spotkaniach i to nie tylko o przyjemnych rzeczach ale też takich które mnie bolą.W międzyczasie zacząłem odczuwać potrzebę pójścia do kościoła przeproszenie Boga że kiedyś w Niego zwątpiłęm.Pamiętam że wtedy poczułem ulgę i doświadczyłem czegoś czego mi brakowało wypełniłem jakąś pustkę która we mnie była.I tak od tego momentu do dziś co niedzielę chodzę do kościoła i codziennie się modlę.Możecie mi wierzyć albo nie ale to o co prosiłem się spełniło.Mianowicie chciałem częściej wychodzić do ludzi, nie bać się ich,znaleźć pracę i mieć jakąś osobę z którą będę mógł porozmawiać bez obawiania się czy mnie wyśmieje.Więc najpierw chodziłem na psychoterapię i do kościoła weszło mi to w nawyk po za tym nie miałem gdzie wyjść.Czasami czułem że to za mało i nie ma to sensu że nigdy nie będę normalnie funkcjonować że już zawsze będę zerem.I pewnego dnia moja mama znalazła ogłoszenie do pracy na myjnię w mojej okolicy.Obawiałem się zadzwonić więc ona zadzwoniła i umówiła mnie na rozmowę.Pojechałem ale byłem strasznie spięty mimo to facet mnie przyjął na okres próbny.I tak oto spełniły się moje prośby.Na początku było cięzko wiadomo nie wiedziałem od czego zacząć chciałęm zrezygnować po pierwszym dniu.Mimo to nie zrobiłem tego chodziłem i chodzę nadal.W międzyczasie poznałem kolegę z którym pracuję i rozmawiam z nim bez jakichkolwiek obaw.Zacząłem obsługiwać ludzi i rozmawiać z nimi bez tego napięcia które kiedyś było.Czuję się zdrowy i zadowolony z siebie bo robię to co mi wychodzi i mi się podoba.Kończąc jeśli ktoś miałby podobny problem do mojego i myślał że nigdy mu się nie uda z niego wyjść.To co mi pomogło to postawienie Boga na pierwszym miejscu nie jakieś głupoty tylko Jego i szczera rozmowa z Nim.Poza tym psychoterapia i szczera rozmowa na niej o swoich przeżyciach nawet tych najboleśniejszych.W moim przypadku tym co mnie blokowało była złość do każdego ale głównie do ojca który mnie zostawił.Poza tym również siedziała we mnie przeszłość z czasów szkolnych która wpływała na moją przyszłość.Także to jest moja recepta życzę powodzenia każdemu kto ma podobne problemy.

 <shy>   

Aha i łapcie kawałek który doskonale opisuje moją sytuację tak jakbym to był ja
« Ostatnia zmiana: Marzec 22, 2017, 20:57:54 wysłana przez Adrian »

Offline Anna-40

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Kobieta
Odp: Moja Historia
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 06, 2017, 18:27:09 »
 :) :) super,tak trzymaj