Autor Wątek: Czy jesteście zadowoleni ze swojej psychoterapii?  (Przeczytany 25549 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline SuperNick

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 307
  • Płeć: Kobieta
Odp: Czy jesteście zadowoleni ze swojej psychoterapii?
« Odpowiedź #105 dnia: Marzec 15, 2018, 20:56:48 »
@midor opowiesz jak tam wrażenia z terapii? :)
If we gonna kill each other, how we gonna live forever?
If we gonna live forever, how we gonna kill each other?

Offline maniek

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Czy jesteście zadowoleni ze swojej psychoterapii?
« Odpowiedź #106 dnia: Marzec 16, 2018, 16:53:20 »
Ja chodziłem swojego czasu, raz do faceta, raz do kobiety i w sumie u faceta było inaczej, jakby mniej mi narzucał i zadawał więcej pytań, kobieta mam wrażenie nie umiała się powstrzymać przed pewnymi komentarzami i czasem się czułem urażony, chociaż wiadomo po wyjściu od niej i przemyśleniu mi przeszło.

Offline Ska_96

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Płeć: Kobieta
Odp: Czy jesteście zadowoleni ze swojej psychoterapii?
« Odpowiedź #107 dnia: Marzec 29, 2018, 19:35:07 »
Ja zrezygnowałam z terapii miesiąc temu z braku pieniążków :( Moja psycholog była wspaniała, bardzo wyrozumiała, czasem jak nie wiedziałam jak coś wyrazić, ubierała to tak w słowa jakby czytała mi w myślach. Bardzo mi jej brakuje. Chodziłam pół roku ale to niewystarczający czas aby wyrzucić z głowy coś co wpajane było od dziecka, chociaż od kiedy zrezygnowałam mam też jakby większą motywację do zmian bo już mi nic innego nie zostało jak działać samemu  :)

Offline Regis

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 24
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Czy jesteście zadowoleni ze swojej psychoterapii?
« Odpowiedź #108 dnia: Kwiecień 09, 2018, 12:56:58 »
Zaniepokoiło mnie że terapia bywa postrzegana jako „cudowny środek”, metoda rozwiązywania różnorakich problemów, ludzie biegną na nią z nadzieją że wiele da się odmienić, w rzeczywistości, mało jest sukcesów o wiele więcej rozczarowań. Nikt, lub mało kto mówi że przyczyną rozczarowań jest sam terapeuta.
Przerobiłem ich tylko i aż pięcioro. Moje przemyślenia:
Terapeuci to ludzie z własnymi zaburzeniami, to w dużej mierze determinuję ich wybór drogi zawodowej, pytaniem jest w jakim stopniu poradzili sobie z własnym zaburzeniem. W wielu przypadkach nauczyli się je świetnie maskować, akceptować ale nie są zdrowi. W takim przypadku terapeuta nie wiele może a terapia bywa nieefektywna na zasadzie „wiódł ślepy kulawego”
W terapii nie chodzi tylko o wiedzę ale i wyczucie, intuicje,mądrość życiową a tej brak jak się jest samemu wewnętrznie pogubionym. Taki człowiek poda Ci tylko formy przeciwbólowe jak współczucie " ojej jak mi przykro" pozwoli Ci się wyżalić a Ty poczujesz się na chwilę ważny, tak można bardzo długo. Nie zmieni osobowości, nie uleczy traumy, nie wzmocni, w większości terapeutów to pewne pudła, nie bójcie się ich zmieniać.

Dlaczego terapeuta powinien być zdrowy
Pierwsze wrażenie, już samo zdjęcie wiele daje, cytaty jakie umieścił na stronie , czym się chwali, rekomendacje klientów nie brałbym na serio, no i płeć, wiek też nie są bez znaczenia.
Certyfikaty i superwizje, dobrze ale gesty, mimika więcej powiedzą. Chodzi o to by atmosfera na sesji była życzliwa, by móc poczuć się bezpiecznie i swobodnie. Co do wiedzy która i owszem daję świadomość skąd wziął się problem, moim zdaniem na niewiele się zdaję, a nawet potrafi człowieka zatrzymać.
Terapeuta ma pomóc doświadczyć tego, czego człowiek się boi, przed czym ucieka a odbywa się to w bezpiecznych warunkach, nawet jak się doświadczy porażki, błędu to odpowiednio nazwany, ujęty, spowoduje, że człowiek się zahartuję, a tym samym wzmocni i sam zachęci się do ponownych prób.
Terapeuta daje wsparcie i pomaga właściwie rozumieć życie, omawia i oswaja emocje, uczy znosić dyskomfort, swoją postawą pokazuje że świat nie jest tak niebezpieczny jak się nam wydawało i że z czasem można mu zaufać, rodzi się  przekonanie, że nieprzyjemności w końcu zawsze mijają. Człowiek staję się odporniejszy na problemy i dyskomfort.
Często pojawiamy się na terapii z głodem miłości, wtedy terapeuta przyjmuję rolę zastępczego rodzica, w procesie regresji dokonywana jest korekta bolesnych doświadczeń . Ważna jest zdolność terapeuty do introjekcji pozytywnych cech.
Z własnego przykładu: obraz surowego, apodyktycznego ojca który funkcjonował we mnie jako wiecznie krytykujący wewnętrzny głos, wymuszający pewne zachowania, został zastąpiony obrazem terapeutycznym, mężczyzny spójnego, mądrego, życzliwego i tym samym dokonując zmiany pierwotnego obrazu mężczyzny.
Szewc bez butów chodzi
Czy można tego dokonać z terapeutą który zdradza partnerkę, wiecznie się spóźnia, dostaję ataku paniki na twojej sesji (musiałem uspokajać kobietę), ucieka wzrokiem, wyśmiewa, dzieli świat na my oni , mówi Ci że inni mają gorzej itp ? Dlatego że jego  dzieci i małżeństwo pozostawiają wiele do życzenia. Nie pozwala Ci zakończyć terapii, bo ma kredyty do spłacenia a klienci jeden po drugim uciekają. W desperacji wmanewrowuję Cię z powrotem w depresję i nie ponosi, z tego tytułu  żadnej odpowiedzialności. Z tej piątki dwoje już nie pracuję jako terapeuci rynek zweryfikował ale czyim kosztem.
Warto też zaznajomić się w jakim nurcie pracuję, każdy z nich ma swoje możliwości i ograniczenia, ale to tylko narzędzia, które w ręku partacza na  nic się zdadzą. Ideał to terapeuta który łączy wiele szkół i podejść by móc wrócić do siebie.

Życzę wszystkim którzy zdecydowali się na ten krok by trzeźwo oceniali ludzi z którymi chcą pracować, tym samym szybko trafiali na swojego terapeutę, a jeżeli nie to determinacji w poszukiwaniach, po pierwszych niepowodzeniach.
Warto.

Offline maniek

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Czy jesteście zadowoleni ze swojej psychoterapii?
« Odpowiedź #109 dnia: Kwiecień 11, 2018, 11:47:47 »
Regis, w pełni się zgadzam, wystarczyło mi tak jak wspominałem dwóch terapeutów "zaliczyć", żeby zobaczyć, jak ich osobowość, sposób bycia terapeuty robi różnicę. Nawet płeć terapeuty wg mnie robiła ogromną różnicę.
Masz też zapewne rację z tym wyborem drogi życiowej przez pryzmat własnych zaburzeń i problemów.