Autor Wątek: Cześć!  (Przeczytany 4544 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

4rt

  • Gość
Cześć!
« dnia: Grudzień 11, 2016, 11:56:45 »
Cześć. Mam na imię Artur i mam 34 lata. Od niepamiętnych czasów zmagam się z nieśmiałością, która przerodziła się w fobie i wycofanie społeczne. Ok 2 lata temu doszła depresja połączona z nadużywaniem alkoholu. Od roku leczę się psychiatrycznie, chodziłem też na terapie, ale niedawno zrezygnowałem z różnych powodów. Myślę wciąż o terapii grupowej, ale lęk na razie jest nie do ogarnięcia. Próbuję zatem bezpieczniejszej formy kontaktu na forum, choć i teraz jak pisze to wszystko się we mnie trzęsie. Nie utrzymuję żadnych kontaktów towarzyskich. Nie wiem co przyniesie jutro, nie wiem czego oczekiwać. Chciałem tylko jakoś zacząć.Dzięki i pozdrawiam wszystkich

Offline fobka

  • zołza
  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2033
  • Płeć: Kobieta
Odp: Cześć!
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 11, 2016, 12:03:42 »
Witamy na forum (:

Offline Kropkaa

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 263
  • Płeć: Kobieta
Odp: Cześć!
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 11, 2016, 12:08:12 »
Hej hej  <smiley>

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: W pustce
  • Wiadomości: 4812
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Cześć!
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 11, 2016, 14:02:29 »
Witaj na forum :)
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline Phobos

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 905
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Cześć!
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 11, 2016, 15:13:02 »
Witaj
"Mathematics is the language of nature"

Offline fifikse

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Miejsce pobytu: świat
  • Wiadomości: 445
  • Płeć: Kobieta
  • cokolwiek
    • fifikse blog
Odp: Cześć!
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 11, 2016, 19:10:41 »
cześć 4rt. terapia grupowa to chyba jedna z najskuteczniejszych form/rodzajów (?) terapii, bo już sam kontakt z innymi ludźmi może działać terapeutycznie (...) może, nie.musi, POWINIEN jednak (zdecydowanie), jeśli znajdziemy się w odpowiedniej (dla nas) grupie. teoretycznie. z mojej strony teoretycznie, bo praktyki niestety brak. chętnie zamieniłabym lata indywidualnych terapii na lat kilka (kolejny znak zapytania: ile "to" w ogóle trwa?) terapii grupowej. może kiedyś spróbuję, w tej chwili siły, motywacji, chęci w ogóle (na cokolwiek właściwie) brak.

zapraszam do psychoterapii forumowej:) witaj.

4rt

  • Gość
Odp: Cześć!
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 12, 2016, 05:11:56 »
Z psychoterapią ogólnie musisz trafić odpowiednio. Tylko co to oznacza? Wymagać od terapeuty żeby wyważał drzwi do środka, czy mieć gotowość otworzyć i pozwolić mu wejść? Wydaje mi się, że w tej właśnie gotowości tkwi skuteczność terapii. Myślę, że kluczem do tych drzwi jest zaufanie. Mi się ten klucz gdzieś zapodział. Od tego pewnie też zależy długość każdej terapii. Troche mnie przeraża to forum:) Strasznie dużo tu wszystkiego. Popróbuję. Dzięki

Offline fifikse

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Miejsce pobytu: świat
  • Wiadomości: 445
  • Płeć: Kobieta
  • cokolwiek
    • fifikse blog
Odp: Cześć!
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 12, 2016, 12:44:45 »
moje drzwi zamknięte na kłódkę a kluczyk mi odebrany, gdzieś przede mną ukryty (schowany). otwieranie się przed obcą osobą musi być trudne; jeśli nie jest nie ma mowy o żadnym otwarciu czy drzwi nawet uchyleniu - nie mam klucza, nie widzę drzwi; poza tym nie bardzo się też staram dostrzec możliwość jakąś, w sensie, że nie podejmuję próby w ogóle, nie oddaję im nawet ułamka (mojej) prawdy, jakby to jakaś świętość była, której chronić muszę przed tym co na zewnątrz, przed nimi wszystkimi, przed ich brudnymi łapskami. w sumie masz sporo racji - psychoterapia bez wspomnianej "gotowości" (otwarcie drzwi/zaufanie) nie ma najmniejszego sensu. szukam innych dróg.

spokojnie, forum nie gryzie, nie przerażaj się:)

edit:
(naprawdę mam nadzieję, że się nie przerazisz za bardzo i że będę miała jeszcze okazję poczytać/przeczytać sobie Ciebie/Cię;) 
« Ostatnia zmiana: Grudzień 12, 2016, 12:47:32 wysłana przez fifikse »

4rt

  • Gość
Odp: Cześć!
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 13, 2016, 18:43:35 »
Sam mam chęć wcisnąć się do "klubu ochrony wnętrz". Ale mi tam dobrze tylko przez chwilę. Próbuję wyjść i za chwilę znowu chcę wracać. Ot taki miks zaburzeń unikających i zależnych. Wszędzie się czuję obco, i świadomość, że jest dużo podobnych ludzi wcale nie działa uspokoajająco. A im więcej tym gorzej:) Nie umiem jakoś dyskutować, zabierać głosu, spierać się, wyrażać. Lubię czytać, słuchać i patrzeć. Więc mogę nie być zbyt płodny, ale jestem z wami.
Wiem, że forum nie gryzie.Zatłoczony tramwaj zasadniczo też nie:)

Offline fifikse

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Miejsce pobytu: świat
  • Wiadomości: 445
  • Płeć: Kobieta
  • cokolwiek
    • fifikse blog
Odp: Cześć!
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 13, 2016, 19:55:42 »
chyba jesteśmy podobni, wiesz? w sumie napisałeś tylko 3 posty, a każdy z nich mi bliski i pod każdym podpisać się mogę. pod każdym Twoim zdaniem, jak dotąd, co nic nie znaczy właściwie, bo to TYLKO 3 wiadomości i moja subiektywna ocena - wyobrażenie tego, co w Tobie.

jejkuuu... tak sobie myślę, że jestem natrętna, nie wiem; tzn. wiem, że nie jestem - tak w ogóle - w tzw. realu; i w kontaktach internetowych też raczej nieczęsto mi się zdarza, nie no, nie zdarza się nigdy i wcale, ale z jakiegoś powodu chciałabym Cię tu zatrzymać, co może mi się nie udać, co przynieść może skutek odwrotny do zamierzonego, bo tacy natrętni ludzie;) działać mogą odstraszająco, przepraszam więc (jeśli).

jednego nie zrozumiałam, a mianowicie tego "miksu zaburzeń unikających i zależnych" bo o ile z cechami osobowości unikającej mogę się utożsamić bardziej niż z jakimikolwiek innymi (cechami, skłonnościami w ogóle), to już cech osobowości zależnej w sobie nie dostrzegam, żadnych właściwie, obce mi to, zupełnie nieznane. widzisz w sobie zaburzenia o typie zależnym? w sensie zależności od innych (poszczególnych osób/ludzi), skłonności do uzależnień? co przez to rozumiesz?

4rt

  • Gość
Odp: Cześć!
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 13, 2016, 20:56:46 »
W pierwszej chwili nie umiałem tego zdefiniować, ale jakby połączyć ostatnie Twoje zdanie to wyjdzie zgrabnie - skłonność do uzależnienia od człowieka. Oczywiście nie od każdego i nie od liczby mnogiej. Można tu przytaczać różne definicje czy objawy. Niektóre pasują bardziej inne mniej. Nie wpadłem na to sam, nigdy o sobie w ten sposob nie myślałem, ale w toku psychoterapii różne rzeczy wyłażą. Nigdy sie sam nie diagnozowałem bo pewnie nazbierałbym cech które mi pasują i stworzył obraz człowieka którym chciałbym być a nie jestem.Kiedy jestem wśród ludzi tracę energię na lęki, maski, ucieczki. Jak jestem sam tracę energię na tęsknoty, melancholie, wyobrażenia itd. Potem bateria się wyczerpuje i trzeba ją niestety generować farmakologicznie bo tak sam z siebie nie umiem. Zresztą wydaje mi się, że każdy człowiek jest jakimś tam miksem cech. Czasem jedne bardziej dominują, czasem walka jest wyrównana, ale ciężko mówić o stabilności w kontekście zaburzeń. Dobra, starczy. Powinienem chyba napisać do działu "moja historia". szkoda że nie ma działu "trudne sprawy" albo "dlaczego ja". Byłoby łatwiej, a tak odwagi brak.
Nie przesadzaj z tym natrętctwem. Przynajmniej mam o czym napisać

mustang

  • Gość
Odp: Cześć!
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 13, 2016, 21:41:25 »
czesc  ;)

Offline fifikse

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Miejsce pobytu: świat
  • Wiadomości: 445
  • Płeć: Kobieta
  • cokolwiek
    • fifikse blog
Odp: Cześć!
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 14, 2016, 00:06:17 »
4rt, w sumie to bez różnicy w którym dziale i pod jakim tytułem, bez znaczenia to, ważne, że piszesz (cokolwiek), że się starasz, że próbujesz i chyba się nawet w jakimś stopniu otwierasz (?), to chyba dobrze, sama nie wiem (...) wspominałeś, że chciałbyś się czegoś na forum nauczyć, w sensie, że szukasz kontaktu i (wirtualnej) psychoterapii - jeśli dobrze zrozumiałam, jeśli nie dopowiedziałam sobie czegoś, tworząc jakiś tam obrazek.

nigdy nie zrozumiem osobowości zależnej, w ogóle skłonności do uzależniania się od ludzi nie rozumiem; nie mam zbyt dużej potrzeby kontaktu, tym bardziej bliskiego kontaktu, a im bliższa relacja tym chęć ucieczki we mnie większa, nie ma więc nawet możliwości zbudowania jakiejkolwiek, sama nie wiem, niech będzie, że "zażyłości", o "zależności" już nawet nie wspominając, poza tym na to (wszystko), na wszystkie te "bliskości" (jejku, ja tego nawet nazwać nie umiem) trzeba się jakoś otworzyć (to trochę tak jak z tą psychoterapią, nie?) pozwalając sobie na (kolejne słowo, którego nie znajdę, wstaw cokolwiek); nie pozwalam sobie na jakiekolwiek uczucia, nic prawdziwego, głębokiego, pomijając emocje, bo nademocjonalna bywam/jestem (raczej płytkie to).

mam pytanie: te Twoje "relacje zależnościowe" tworzyłeś w świecie rzeczywistym (real) czy raczej wirtualnym (net)?

4rt

  • Gość
Odp: Cześć!
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 14, 2016, 18:32:56 »
No u mnie jest właśnie na odwrót, im bliższa relacja tym reakcje unikające przechodzą w zależne.Z deszczu pod rynne. Ale tak naprawdę już nie mam takich relacji więc uffff...no ale tęsknie za nimi;)A żeby w nie wejść, trzeba się przebić przez gruby mur lęku. Z gumowym młotkiem. Bez sensu. A jak się przebijesz to znowu lęk, żeby tego nie stracić. Poskładanie tego do kupy to jak puzzle, coś do siebie pasuje, ale do obrazka jeszcze daleko.
Nie traktuję tego forum jako terapii tylko jako formę ekspozycji. O tyle bezpiecznej, że w pisaniu czuję się jako tako. Mimo świadomości, że za słowami siedzi gdzieś tam jakiś człowiek, to tylko słowa. Do ogarnięcia:)
A odpowiadajac na pytanie, relacje tworzę w realu. Tworzyłem. Jeśli już.

Offline fifikse

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Miejsce pobytu: świat
  • Wiadomości: 445
  • Płeć: Kobieta
  • cokolwiek
    • fifikse blog
Odp: Cześć!
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 14, 2016, 21:08:00 »
zazdroszczę relacji, wszystkim i wszystkich zazdroszczę, w tym też tych zaburzonych, jakichkolwiek właściwie, szczególnie tego co rzeczywiste, prawdziwe; o doświadczaniu, przeżywaniu marzę, lub nie, bo od dawna już nie, sama nie wiem dlaczego bo przecież kiedyś marzyłam, do czegoś dążyłam, z marnym skutkiem ale jednak dążyć próbowałam, a przynajmniej próbować chciałam (…) f*ck! sorry za te kropki, bo tak sobie teraz pomyślałam, że to trochę głupie, że "się to stosuje" cytując coś przytaczając no i w danym cytacie pomijając coś ucinając, u mnie natomiast to coś w rodzaju świadomej przerwy, coś jak przecinek w toku myśli, ucięcie, zamknięcie, zmiana. mam dzisiaj chao(sic!) w głowie. uświadomiłam sobie, że nie istnieję, ha! też mi odkrycie po kilku(nastu?) latach nieistnienia. nieżycia. (nieistnienie, nieżycie to).

do przeczytania kiedyś, życzę Ci, Wam wszystkim ŻYCIA życzę.