Autor Wątek: Nie wiem co zrobić ze swoją nieśmiałością...  (Przeczytany 592 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ChupaChups

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Kobieta
Nie wiem co zrobić ze swoją nieśmiałością...
« dnia: Luty 27, 2017, 17:46:56 »
Cześć! Jestem Nina i to jest mój pierwszy wpis tutaj. Chciałabym się was poradzić...
A dokładniej to chodzi tutaj o to, że jestem bardzo nieśmiałą osobą i strasznie mi to przeszkadza.
Oczywiście zaczęło się od tego, że jako dziecko byłam nieśmiała. Ale wiecie: dziecko jak dziecko. Miałam w przedszkolu jedną przyjaciółkę i może dwie koleżanki. Potem podstawówka: no to w klasach 1-3 byłam z moją przyjaciółką. Byłyśmy takie ,,papużki-nierozłączki''. No wiadomo, że cały czas byłam taka cicha, nic nie mówiłam. Pamiętam jeszcze takie śmieszne sytuacje, że wstydziłam się nawet wyjść do łazienki. No ale dobra, byłam jeszcze dzieckiem. Potem w klasach 4-6 przeprowadziłam się, więc zmieniłam też szkołę. NA początku było ciężko, nikogo nie znałam, z nikim się nie zaprzyjaźniłam.. No ale po jakimś czasie już było okej, znalazłam kilka koleżanek i w ogóle... (a z moją ,,przyjaciółką'' już nawet nie utrzymuje kontaktów. Myślę, że to właśnie przez moją nieśmiałość). No i jakoś przeżyłam tą podstawówkę. Ale potem gimnazjum.. Masakra. TO była ta sama klasa, ponieważ mieszkam na wsi, więc doszło tylko kilka nowych osób. Ale wtedy już w ogóle z nikim nie rozmawiałam. Siedziałam całe przerwy na ławce i się uczyłam. Ogólnie miałam (przez co się przeniosłam w następnym roku do innej szkoły) i mam nadal taki problem... że w ogóle nie lubię i nie potrafię uprawiać żadnego sportu. Po prostu się nie nadaję i wiem o tym doskonale, tylko nie wiem, po co niektórzy ludzie dają mi to tak bardzo do zrozumienia. Wiecie, nie mówili, nie śmiali się ze mnie wprost, ale było kilka takich sytuacji nieprzyjemnych. Ogólnie tak się ze mnie trochę śmiali. Nie wprost, ale naprawdę dawali mi do zrozumienia że nie potrafię grać. No a w nowej szkole (to była 2. gimnazjum) no to było naprawdę lepiej. Chodzi mi o to, że poznałam kilka osób, przy których naprawdę czułam się bardziej swobodnie (wiadomo, nie tak jak przy rodzinie). Nieśmiała byłam dalej. Ale zaczęło mi też przeszkadzać to, że np nauczyciel się coś zapytał, a ja pomimo że znałam odpowiedź to nie odpowiedziałam. Po prostu, wstydziłam się. Czułam jakby taką ,,wewnętrzną blokadę''. No i jakoś poszło. Ale dzisiaj... ( jestem już w 3. gimnazjum). Mieliśmy w-f  :( No i było nas tylko po trzy w każdej drużynie (graliśmy w siatkówkę). Wiecie, jak jest mało osób, to trzeba więcej biegać i w ogóle.. Oczywiście ja się nawet wstydzę biegać przy kimś więc znowu spotkałam się z krytyką... nie chce opowiadać bo i tak się już rozpisała, ale zachciało mi się normalnie płakać. Oczywiście się powstrzymałam i po prostu się zwolniłam z lekcji.
Chciałam iść do psychologa, bo naprawdę uważam że zaczyna być coraz gorzej: za każdym razem gdy chcę porozmawiać z nauczycielem muszę przygotować sobie scenariusz i zawsze się stresuję. I nienawidzę chodzić do sklepów że kasjerka obsługuje. Ogólnie gdziekolwiek bym poszła, zawsze piszę sobie w głowie scenariusz.
Nie wiem czy pójść do psychologa czy nie. A nawet gdybym chciała iść, to nie wiem jak to powiedzieć rodzicom. Jakoś czarno to widzę: ,,Nie przesadzaj. samo ci przejdzie"...
Moglibyście mi pomóc? Chodzi mi o to, czy powinnam pójść. Wiecie, liceum się zbliża, nie chce całego mojego szkolnego czasu źle wspominać.  No i jak to powiedzieć mamie? Nie jestem osobą, która rozmawia o takich problemach. Tym bardziej , że zawsze jestem ,,radosną i wesołą osobą''....
(przepraszam że tak się rozpisałam, ale nigdy nikomu o tym nie mówiłam, ani nie pisałam, nic... więc wybaczcie)

Będę wdzięczną za każdą wiadomość :)

Offline Wieszcz Morgl

  • Murlok
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Miejsce pobytu: Gdzieś pomiędzy Tamriel, Azeroth i Westeros
  • Wiadomości: 29
  • Płeć: Mężczyzna
  • Znany również jako: Gargantuła
Odp: Nie wiem co zrobić ze swoją nieśmiałością...
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 27, 2017, 20:47:16 »
Rozumiem cię, i choć nie pomogę tobie zbyt wiele to może jakoś dam radę. Spróbuj zacząć temat u rodziców. Jak nie rozmową, to listem. Najważniejszu jest początek ,z resztą też najtrudniej to zrobić. Potem leci z górki. Może zapiszesz się do psychologa. Może nie. Spróbuj. Cytując Shiję Lebleuf "JUST DO IT!!!"
P.S Ja też lubię się rozpisywać
"Jak żelazny grot z zadziorem, utkwiła w niej. Zraniła głęboko. Bolała. Bolała tym dziwnym rodzajem bólu, który kojarzy się z rozkoszą".
       -A.Sapkowski "Krew Elfów"
"Strach tnie głębiej niż miecze"
- George R.R Martin "Pieśń Lodu i Ognia

mustang

  • Gość
Odp: Nie wiem co zrobić ze swoją nieśmiałością...
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 28, 2017, 00:07:25 »
Cześć Nina.  :)

Sowa_

  • Gość
Odp: Nie wiem co zrobić ze swoją nieśmiałością...
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 28, 2017, 00:35:54 »
Witaj Nina!
Oczywiście, że rozmowa z psychologiem by Ci bardzo pomogła. Myślę, że dobrze by było jakbyś się zwróciła tez z tym problemem do wychowawcy klasy lub szkolnego pedagoga. Opowiedz im na spokojnie to samo co nam tu napisałaś,  powinni zareagować i sami poinformują Twoich rodziców o zaistniałej sytuacji.