Autor Wątek: Ty też możesz się zmienić - ja dałem radę!  (Przeczytany 1110 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Leonidas

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
Ty też możesz się zmienić - ja dałem radę!
« dnia: Czerwiec 20, 2017, 21:29:22 »
Kluczowe w wychodzeniu z fobii społecznej czy chorobliwej nieśmiałości jest uświadomienie sobie podstawowych mechanizmów jakie za nimi stoją. Celowo nie użyłem słowa „leczenia” ponieważ lekarzem nie jestem, nie prowadzę żadnej terapii ani nie polecam jakiś magicznych tabletek. Chociaż wpis odnośnie diety będzie zawierał listę suplementów i witamin jakie stosuję, ale nie traktujcie tego jako wpisu lekomaniaka 😊

Od początku, o co w tym chodzi? Generalnie fobia społeczna jest zaburzeniem, które opiera się na wzajemnej kombinacji cech odziedziczonych (geny) oraz środowiskowych (wyuczone zachowania). Jak dobrze wiemy, objawia się odczuwaniem silnego lęku/dyskomfortu w sytuacjach wymagających jakiejkolwiek interakcji społecznej. Sam fakt odczuwania strachu nie jest niczym złym, jest naturalnym mechanizmem obronnym, który odziedziczyliśmy po naszych małpich przodkach. Człowiek jest zwierzęciem stadnym, stąd naturalna potrzeba unikania izolacji i otaczania się innymi osobnikami tego samego gatunku. To co teraz napisze było dla mnie pierwszym krokiem ku drodze do wyjścia z tego problemu. Mianowicie strach, który się pojawia nie dotyczy stricte samych ludzi ale jest lękiem przed odrzuceniem i negatywną opinią! Powtórzę jeszcze raz, jest to lęk przed odrzuceniem i negatywną opinią. Dlaczego? Ponieważ odrzucenie uniemożliwi nam interakcje z innymi czyli zaburzy lub wręcz uniemożliwi jedną z naszych podstawowych potrzeb jako istot stadnych.

Tak samo jak w przypadku lęku wysokości – nie boisz się samej wysokości ale upadku, w przypadku arachnofobii nie obawiasz się pająka jako takiego, ale jego ugryzienia etc. Uświadomiłem sobie, że podstawą lęku, który miałem nie był „zasób” (cztytaj Ludzie) ale pewien proces (czytaj Odrzucenie). Dlaczego zrozumienie tego oczywistego faktu było dla mnie tak istotne? Ponieważ dzięki temu mogłem bardzo dokładnie określić kto jest moim przeciwnikiem, wcześniej była to walka z wiatrakami. Nie mogłem zwalczyć wszystkich ludzi lub unikać ich do końca życia i mimo tej świadomości lęk nadal był. Wiedziałem więc, że to nie ludzie są jego przyczyna a coś innego, w tym wypadku proces odrzucenia.

Dlaczego jest to dla nas niebezpieczne i dlaczego tak trudno z tego wyjść? W interakcji z innymi ludźmi oczekujesz ich akceptacji (przynależności do stada), jeżeli jej nie otrzymujesz obniża się poczucie Twojej wartości, które często przechodzi z czasem depresję. Długotrwała samotność ma niszczycielki wpływ na naszą psychikę ponieważ generuje zamknięte koło. Najpierw w wyniku braku akceptacji stajesz się samotny. W konsekwencji dostajesz depresji lub Twoja pewność siebie spada niemal do zera i emanujesz negatywną energią. Ludzie wyczuwają Twoje nastawienie i w konsekwencji nie chcą się z tobą zadawać. Tworzy się zamknięty cykl, które, wiem z doświadczenie, bardzo ciężko jest przerwać. Opowiem o tym w kolejnych wpisach, w pierwszym chciałbym się skupić na podstawach.

Krótkie podsumowanie. Jeżeli tak jak ja, miałeś/aś problemy z fobią społeczną albo chorobliwą nieśmiałością spróbuj zastanowić się nad źródłem sowich problemów. Nie obarczaj winą rodziców, szkoły, kraju. To nic nie da, to już przeszłość. Skup się na sobie i chwili bieżącej i zastanów się czego się najbardziej boisz, co Cie przeraża w sytuacjach socjalnych. Zdefiniuj jasno i precyzyjnie ten lęk, inaczej go nie pokonasz. Nie można walczyć z przeciwnikiem, o którym nic się nie wie. Jeżeli już go określisz zapisz swoje myśli/skojarzenia które go określiły na jakieś karteczce i miej ją przy sobie. Mi pomagało to w momentach irracjonalnego lęku uświadomić sobie co jest moim przeciwnikiem.

W następnym wpisie poruszę temat myślenia – pozytywnego i negatywnego. Nie martwcie się, nie będzie nic coachingowego, nie namawiam do ciągłego powtarzania afirmacji czy myśleniu o sobie „Jestem najlepszy, jestem zwycięzcą.”. Pozytywne myślenie jest pomocne, ale trzeba wiedzieć jak i kiedy je stosować. Liczę na wszelkie uwagi krytyczne, nawet te dotyczące stylistycznej strony wpisu 😊

Offline SuperNick

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 210
  • Płeć: Kobieta
Odp: Ty też możesz się zmienić - ja dałem radę!
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 21, 2017, 16:18:27 »
Trafne spostrzeżenia :) boimy się oceny - negatywnej oceny nas przez innych co spowoduje odrzucenie... a żeby uniknąć tego okropnego odczucia, wolimy wycofać się z relacji prewencyjnie, skoro i tak mamy przekonanie, że i tak nam się nie uda... A przez to, że się wycofujemy zawczasu, nie mamy szansy przekonać się, czy nasze obawy są uzasadnione. I przez to nie trenujemy umiejętności interpersonalnych i tak tworzy się błędne koło.

Czekam na kolejne wpisy :)
If we gonna kill each other, how we gonna live forever?
If we gonna live forever, how we gonna kill each other?

Offline Minnetou.

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 21
  • Płeć: Kobieta
Odp: Ty też możesz się zmienić - ja dałem radę!
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 21, 2017, 19:58:17 »
Zdaje mi się, że wiele osób się z 'tym' boryka w XXI wieku. Właśnie; klucz, to uświadomienie sobie tego i określenie lęku, by łatwiej go było kontrolować. Myślenie, o sobie w "+", także okazuje się skuteczne, gdy chce się z tego wyleczyć. No, bo im bardziej w siebie wierzymy, tym bardziej stajemy się odważni, ażeby to wykonać, trzeba by oddać subiektywnej obserwacji własne wnętrze, by choć starać się wydobyć z niego to, co moglibyśmy uznać za ew. "+" i kreować to z 'wewnątrz', a na samym 'starcie' uwikłania tego lęku, ustalić to sobie i nie 'dać się' innym; innymi słowy, to nabrać także dystansu do siebie i świata.

Offline JOY OF SATAN

  • Kolorek JOY OF SATAN
  • *****
  • Wiadomości: 5972
  • Płeć: Mężczyzna
  • „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!:))
Odp: Ty też możesz się zmienić - ja dałem radę!
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 21, 2017, 20:01:04 »
Nie zgadzam się z częścia o uświadomieniu sobie lęków i skąd się biorą...sama świadomość nie zmienia niczego, potrzebne są mechanizmy zmiany myslenia jak wylapywanie negatywnych mysli oraz afirmacje...
Not giving a fuck improves your quality of life significantly by drastically reducing your capabilities of giving a fuck. Scientists have proven that the average human being gives 60 percent too much of a fuck about most daily activities...Start not giving a fuck today because seriously, who gives a fuck?
 

Offline Leonidas

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ty też możesz się zmienić - ja dałem radę!
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 21, 2017, 21:27:30 »
@JOY OF SATAN
Jasne, że możesz się ze mną nie zgadzać, w końcu żyjemy w XXI wieku itd. itd. :) ale.... Co do afirmacji mogę Ci podać przykład z autopsji dlaczego powinno się ją stosować w ograniczony sposób:

1) od rana wmawiam sobie, że bez względu na wszystko uda mi się zrealizować cel, który sobie postawiłem, np podejdę do dziewczyny w galerii handlowej i powiem jej, że bardzo mi się spodobała
2) ide do galerii, mimo ciągłej afirmacji jej siła słabnie, jest jak mantra klepana bez namysłu, odwaga ulatnia się
3) jestem w galerii, nie wykonuje podejścia, poczucie mojej wartości i pewność siebie są na poziomie poniżej rowu mariańskiego

Jak wspomniałem o pozytywnych myśleniu będzie następny wpis, teraz krótko kiedy warto ją stosować:
Wprowadziłem dla siebie dzienny rytuał, który polega na tym, że zawsze po przebudzeniu i przed zaśnięciem mówię z pełnym przekonaniem, że to będzie/był dobry dzień i okazuje wdzięczność za to co mnie spotka/spotkało. Z początku oczywiście nie było w tym mocy ani przekonania, bo nie chciałem dziękować, za te wszystkie winy i krzywdy jakie mnie spotkały - obwiniałem wszystko i wszystkich.

Teraz, co powieniem był mysleć tuż przed podejściem? Absolutnie nic, czysty umysł. Dzięki temu negatywne myśli nie sparaliżują mnie strachem, a pozytywne w przypadku niepowodzenia nie pogłębią poczucia klęski. Nie wiem czy czytałeś "potęgę teraźniejszości", mniej więcej o tym mówię.

Oczywiście masz zupełną rację, że sama świadomość nie wystarczy do wyleczenia, absolutnie się zgadzam. Jeżeli za tym nie pójdą dalsze kroki to w zasadzie niczym się nie różni od stanu nieświadomości.

Offline JOY OF SATAN

  • Kolorek JOY OF SATAN
  • *****
  • Wiadomości: 5972
  • Płeć: Mężczyzna
  • „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!:))
Odp: Ty też możesz się zmienić - ja dałem radę!
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 22, 2017, 00:35:17 »
Twoj przyklad jest malo rozsadny i malo realny...ludzie bez fobii nie podejda tak do dziewczyny w galerii...w terapii fobii spolecznej najwazniejsze jest kierowanie sie celami od najmniejszych w gore po opanowaniu sytuacji blachych idziemy wyzej... nie skaczesz na srodek jeziora zeby nauczyc sie plywac...
Poza tym wmawianie sobie od rana ze po poludniu podejde do laski w galerii wynika chyba z niezrozumienia na czym polegaja afirmacje...to nie są zaklęcia na raz dwa trzy...proces wmawiania sobie ze jestes bezwartosciowy trwa latami i tylez samo czasu zajmuje "odkrecenie" tego negatywnego myslenia...dlatego podalem jako narzedzie wychwytywanie negatywnych mysli i zastepowanie ich pozytywnymi afirmacjami np: JA IMIE CZUJE SIE ŚWIETNIE I PEWNIE WSROD LUDZI, JA IMIE JESTEM PEWNY SIEBIE itp... jak powiedzialem afirmacje to nie zaklecia i tak tez nie zadzialaja, ale prawidlowo prowadzone systematyczne potrafia zdzialac duzo...
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 22, 2017, 00:47:04 wysłana przez JOY OF SATAN »
Not giving a fuck improves your quality of life significantly by drastically reducing your capabilities of giving a fuck. Scientists have proven that the average human being gives 60 percent too much of a fuck about most daily activities...Start not giving a fuck today because seriously, who gives a fuck?
 

Offline Leonidas

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ty też możesz się zmienić - ja dałem radę!
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 22, 2017, 07:46:50 »
Tak jak pisałem, udało mi się z tego wyjść, kiedy zobaczyłem że potrafię bez problemu wymienić jedno lub dwa zdania z ludźmi w szkole czy panią kasjerką stawiałem sobie cele coraz wyżej. Kolejnym było poznawanie kobiet. Co więcej napisałem o metodach, które działały na mnie, bo inne były nie skuteczne. Jeżeli się z tym nie zgadzasz nie musisz ich stosować i zostać przy swoich, chociaż odnośnie afirmacji jest bardzo wiele negatywnych komentarzy od ludzi, którzy zajmują się psychologią.

Ciężko mi powiedzieć, dlaczego z taką zawziętością czepiasz się każdego punktu moich wypowiedzi, ale jeżeli moje schematy mi pomogły, może pomogą chociaż jeszcze jednej osobie. Nie musisz z nich korzystać.

Offline JOY OF SATAN

  • Kolorek JOY OF SATAN
  • *****
  • Wiadomości: 5972
  • Płeć: Mężczyzna
  • „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!:))
Odp: Ty też możesz się zmienić - ja dałem radę!
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 22, 2017, 08:31:17 »
dlaczego z taką zawziętością czepiasz się każdego punktu moich wypowiedzi,
Ze co? gosciu wyluzuj troche :)
Not giving a fuck improves your quality of life significantly by drastically reducing your capabilities of giving a fuck. Scientists have proven that the average human being gives 60 percent too much of a fuck about most daily activities...Start not giving a fuck today because seriously, who gives a fuck?