Autor Wątek: Brak szczęścia do związków partnerskich.  (Przeczytany 1279 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Wspaniały

  • Filmowiec.
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Nie za fajne miasto.
  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marzyciel...
Brak szczęścia do związków partnerskich.
« dnia: Listopad 30, 2017, 19:53:00 »
Coraz więcej ludzi ma problemy w relacjach z drugą osobą i stąd nie mają za bardzo szczęścia na stworzenie bliskich związków partnerskich.
To jest jedna z przyczyn SINGIELSTWA w społeczeństwie, ale również taki stan w niektórych przypadkach jest świadomym wyborem.
Ja jestem SINGLEM praktycznie od zawsze, bo jakoś nie udawały mi się relacje z kobietami, ale też, po czasie stwierdziłem, że nie jest mi źle być singlem i dostrzegam w tym zalety.
W chwili obecnej, jak i wcześniej potrafię akceptować to, że jestem singlem, dlatego jest mi z tym łatwo, ale są osoby, będące singlami, którzy nie przyjmują do wiadomości, że nie mogą z nikim stworzyć związków, ponieważ brakuje im szczęścia.

Czy naprawdę warto akceptować "stan: singla"? Czy "singiel" może być szczęśliwy bez żadnego partnera/partnerki?  <hahaha>
Marzenia są piękne, nawet jeśli się nie spełniają.

Offline SuperNick

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 333
  • Płeć: Kobieta
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 30, 2017, 20:22:59 »
Jasne, że może być szczęśliwy :) Ja bym nie chciała być singielką całe życie, bo ominęłoby mnie mnóstwo cudownych chwil. Ale życie singla też może być ciekawe i pełne wrażeń, poza tym "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal". Kiedy byłam singielką, też było mi z tym dobrze, bo po prostu nie znałam tych wszystkich rewelacji płynących ze związku z drugą osobą - więc i nie brakowało mi ich :D
If we gonna kill each other, how we gonna live forever?
If we gonna live forever, how we gonna kill each other?

Offline Wspaniały

  • Filmowiec.
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Nie za fajne miasto.
  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marzyciel...
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 30, 2017, 20:38:38 »
Jasne, że może być szczęśliwy :) Ja bym nie chciała być singielką całe życie, bo ominęłoby mnie mnóstwo cudownych chwil. Ale życie singla też może być ciekawe i pełne wrażeń, poza tym "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal". Kiedy byłam singielką, też było mi z tym dobrze, bo po prostu nie znałam tych wszystkich rewelacji płynących ze związku z drugą osobą - więc i nie brakowało mi ich :D
Wiesz, to wszystko zależy od tego, na kogo trafiasz i z kim stworzysz "bliskie partnerstwo".
Bo jeżeli nie masz za bardzo do tego szczęścia, za każdym razem jest coś nie tak, mimo że się chcesz o coś postarać, ale nie udaje się, działa to tylko w jedną stronę, to raczej nie może być mowy o stworzeniu związku.
Często ludzie wybierają SINGIELSTWO z bezsilności, z braku szczęścia do odpowiedniej osoby i mają dość takiej sytuacji.
Ja to znam i wiem jakie to uczucie, gdy los nie daje za bardzo szans, ani szczęścia.
Oczywiście, to nie jest też tak, że jeżeli kogoś poznajemy, to od razu będzie coś fajnego, ciekawego, ponieważ drugą osobę trzeba lepiej poznać, czegoś się dowiedzieć o drugiej osobie.
Inną rzeczą są pewne wartości, cechy, jakie są niezbędne do tworzenia bliskich relacji, bo dużo ludzi dziś się rozstaje z różnych problemów.
A to ktoś do kogoś nie pasuje, a to ktoś nie okazuje komuś szacunku, a to ktoś kogoś okłamuje i takie rzeczy narastają.
Bycie z kimś, to nie tylko przyjemność, ale i jakaś odpowiedzialność, dbanie o wartości, o wolność w związku, a przecież sa osoby do tego niedojrzałe?

Czasami, "bycie singlem" jest korzystniejszym rozwiązaniem, bo niektórzy nie nadają się do "relacji w związkach" i nie zdają sobie z tego sprawy.
Marzenia są piękne, nawet jeśli się nie spełniają.

Offline Szop

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 6453
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 30, 2017, 20:42:05 »
Tez nie mam szczescia w tej dziedzinie. Tak jak uklada mi sie na tle zawodowym, z rodzina mam dobre relacje, finansowo tez nienajgorzej, tak do kobiet szczescia nie mam, zawsze cos nie tak. To pewnie temu, ze jestem, hmm, dosc specyficznym czlowiekiem o nietuzinkowych zainteresowaniach. Ale chyba wole taki pozostac :)

Offline Wspaniały

  • Filmowiec.
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Nie za fajne miasto.
  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marzyciel...
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 30, 2017, 22:36:09 »
Ja już tym się nie przejmuję, że nie mam za bardzo szczęścia do kobiet, tym bardziej do odpowiednich kobiet.
Nie ja jeden jestem w podobnej sytuacji.
Zresztą u mnie jest tak, iż ja nie wpycham się na siłę do związków, które nie wychodzą, a "bycie razem", zawsze jest decyzją obu stron, a nie tylko jednej strony.
Także, nie liczy się tylko moja decyzja, ale mam prawo decydować o tym, czy chce być z kimś, czy nie chce być.
Mnie raczej nie zainteresuje "pierwsza, lepsza", jaka się nawinie, tylko musiałaby to być konkretna kobieta, która w jakiś sposób, pasowałaby do mnie, i która zasługiwałaby na mnie.
Z tym raczej zawsze miałem pewne problemy, bo jak trafiały się jakieś kobiety, to albo szukały tylko "znajomości na chwilę", albo tylko rozmowy i potem zapominały, że w ogóle istnieję.
To chore, ale tak było.

No a zresztą, dziś wiele kobiet nie angażuję się uczuciowo i na poważnie w jakieś relacje, tylko szukają jedynie "dobrej zabawy", krótkiej znajomości, a potem dają sobie z tym spokój.
Tu nie chodzi o to, żeby od razu tworzyć "bliski związek", tylko żeby były to zdrowe, normalne relacje, z szacunkiem do siebie i dobrym traktowaniem, ale to zawsze musi zadziałać w dwie strony.

Ja niestety, z niektórymi kobietami miałem problemy w relacjach i byłem też niemiło i chamsko traktowany, na co sobie w żaden sposób nie zasłużyłem, ale kto się tym przejmował?
Czasami mam serdecznie dość kobiet i pewnych rzeczy mi się po prostu odechciewa.
Marzenia są piękne, nawet jeśli się nie spełniają.

Offline Mycha

  • Ekspert
  • *****
  • Miejsce pobytu: Myszowo
  • Wiadomości: 769
  • Płeć: Kobieta
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 01, 2017, 00:13:08 »
Ale kobiety też nie zasługują by być w ten sposób potraktowane. Hmm nie wszystkie szukaja znajomości na chwile
 Są też takie , które by chciały czegoś wiecej ale ze względu na przeszłości i to jak zostały zranione boją się by nie potwórzyła się taka sytuacja . Ale nie tylko u kobiet jest tak bo u mężczyzn też się to zdarza .
"Jaskółka czarny sztylet, wydarty z piersi wiatru
Nagła smutku kotwica, z niewidzialnego jachtu
Katedra ją złowiła w sklepienia sieć wysoką
Jak śmierć kamienna bryła
Jak wyrok naw prostokąt ...."

Offline Wspaniały

  • Filmowiec.
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Nie za fajne miasto.
  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marzyciel...
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 01, 2017, 10:46:50 »
Ale kobiety też nie zasługują by być w ten sposób potraktowane. Hmm nie wszystkie szukaja znajomości na chwile
 Są też takie , które by chciały czegoś wiecej ale ze względu na przeszłości i to jak zostały zranione boją się by nie potwórzyła się taka sytuacja . Ale nie tylko u kobiet jest tak bo u mężczyzn też się to zdarza .
Zgadza się i masz rację, tylko ludzie są różni.
Dlatego nie jest łatwo tworzyć relacje z drugą osobą, jeżeli się nie dogadujemy, nie ma porozumienia, nie ma ugody.
Moje relacje wyglądały w kobietami w ten sposób, że ja zawsze chciałem być miły, w porządku wobec kobiet, na czymś mi zależało, żeby ta znajomość przetrwała i wcale nie oczekiwałem "szybkiego związku", o ile w ogóle.
Ja raczej nigdy nie zakładam sobie z góry, że będę szybko tworzył bliski związek z kobietą, bo nie wiem, jak się ułoży, czy się uda? Ja mogę sobie coś założyć, czegoś oczekiwać od kobiety, a potem się okaże, że to była pomyłka, że było jakieś rozczarowanie i zrobi się trochę przykro...
Miałem takie "znajomości" z kobietami, gdzie, niby na początku było dobrze, a potem coś jednak się pieprzyło, dziewczyna coś kręciła, zniechęcała się, a ja lubię konkrety.
Nigdy do siebie nie zmuszam żadnej dziewczyny/kobiety i jeśli coś nie pasuje, to trudno, wolny wybór.
Relacje: damsko - męskie, bliskie znajomości powinny się opierać na jakichś ustaleniach między sobą, na konkretnych decyzjach, a niestety, dość często chyba jest tak, że ludzie traktują to, jako: zabawę, jako: przedmiot.
Nie ma tu raczej jakiegoś szacunku do siebie, a być powinien.
Niestety, znałem dziewczyny i miałem "chore relacje", które mnie nie szanowały i traktowały, jakbym mnie w ogóle nie było, a byłem.

No ale cóż, nie mam na takie coś wpływu.

Marzenia są piękne, nawet jeśli się nie spełniają.

Offline Dzika

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 882
  • Płeć: Kobieta
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 01, 2017, 13:21:51 »
Mogę się mylić, ale z Twoich wypowiedzi odnoszę wrażenie, że Tobie nie brakuje szczęścia a cierpliwości.
Każdy lubi konkrety, ale w sferze uczuciowej nie ma tak, że wszystko jest podane czarno na białym. To jest pewnego rodzaju proces, który cały czas ewoluuje i wydarzyć się może wszystko. Ktoś może być święcie o czymś przekonany a z różnych powodów nagle w jego głowie mogą pojawiać się wątpliwości i to nie ma nic wspólnego z tym, że coś kręci.   
Piszesz, że na początku było dobrze a potem nagle zaczęło się coś komplikować. Na pewno musiała być tego przyczyna i teraz pytanie czy próbowałeś ją rozwiązać, czy choćby sam próbowałeś zrozumieć dlaczego się tak dzieje, czy tak samo jak Twoja partnerka od razu się zniechęcałeś, gdy widziałeś, że nie ma obopólnego zaangażowania? Piszesz o swoich relacjach z kobietami, a wiec zakładam, że było ich kilka, co też może świadczyć, że jednak trochę przeskakiwałeś sobie z kwiatka na kwiatek i zbyt długiego czasu nie poświęciłeś na daną relacje.
Wiem jakie są realia, ale mimo wszystko trochę dziwne, że miałeś aż takiego pecha by każda okazywała się oszustką, której chodziło tylko o zabawę...
 
Związek też nie opiera się tylko na byciu miłym i w porządku, a gdy to nie wystarcza powiedzieć "jak to nie pasuje, to trudno wolny wybór". Jeżeli komuś naprawdę zależy na drugiej osobie to w każdy możliwy sposób walczy i szuka rozwiązania, a przede wszystkim te poszukiwania zaczyna od siebie.
Wyczuwam w Tobie ogromną niechęć do kobiet, a z takim nastawieniem nie przytrafi Ci się nic dobrego. Jeśli jeszcze kiedykolwiek będziesz miał w planach coś tworzyć, pomyśl może najpierw jak się tych negatywnych emocji pozbyć.

Offline Wspaniały

  • Filmowiec.
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Nie za fajne miasto.
  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marzyciel...
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 01, 2017, 13:50:37 »
Mogę się mylić, ale z Twoich wypowiedzi odnoszę wrażenie, że Tobie nie brakuje szczęścia a cierpliwości.
Każdy lubi konkrety, ale w sferze uczuciowej nie ma tak, że wszystko jest podane czarno na białym. To jest pewnego rodzaju proces, który cały czas ewoluuje i wydarzyć się może wszystko. Ktoś może być święcie o czymś przekonany a z różnych powodów nagle w jego głowie mogą pojawiać się wątpliwości i to nie ma nic wspólnego z tym, że coś kręci.   
Piszesz, że na początku było dobrze a potem nagle zaczęło się coś komplikować. Na pewno musiała być tego przyczyna i teraz pytanie czy próbowałeś ją rozwiązać, czy choćby sam próbowałeś zrozumieć dlaczego się tak dzieje, czy tak samo jak Twoja partnerka od razu się zniechęcałeś, gdy widziałeś, że nie ma obopólnego zaangażowania? Piszesz o swoich relacjach z kobietami, a wiec zakładam, że było ich kilka, co też może świadczyć, że jednak trochę przeskakiwałeś sobie z kwiatka na kwiatek i zbyt długiego czasu nie poświęciłeś na daną relacje.
Wiem jakie są realia, ale mimo wszystko trochę dziwne, że miałeś aż takiego pecha by każda okazywała się oszustką, której chodziło tylko o zabawę...
 
Związek też nie opiera się tylko na byciu miłym i w porządku, a gdy to nie wystarcza powiedzieć "jak to nie pasuje, to trudno wolny wybór". Jeżeli komuś naprawdę zależy na drugiej osobie to w każdy możliwy sposób walczy i szuka rozwiązania, a przede wszystkim te poszukiwania zaczyna od siebie.
Wyczuwam w Tobie ogromną niechęć do kobiet, a z takim nastawieniem nie przytrafi Ci się nic dobrego. Jeśli jeszcze kiedykolwiek będziesz miał w planach coś tworzyć, pomyśl może najpierw jak się tych negatywnych emocji pozbyć.
No to powiem Ci, że jednak się trochę mylisz, co do mnie?
Postaram się to dobrze wyjaśnić, żebyś w miarę dobrze zrozumiała.

Ja nie szukam kobiet na siłę i nigdy tak nie robiłem.
Nie jestem też desperatem, a to, że ja miałem kilka kontaktów i znajomości z kobietami, to nie oznaczało jakiegoś "przeskakiwania z kwiatka na kwiatek", tylko chodziło o zdrowe, sensowne relacje i szukanie dogadania się, ciekawej rozmowy, bo od tego może zacząć się pozytywna znajomość.
To nie oznaczało i nie oznacza, że ja koniecznie szukam związków partnerskich i na siłę relacji i tak nie jest.
Ja nie wiem i nikt tego nie wie, czy "bliska znajomość", bliski związek się uda?
To w dużej mierze zależy od obu stron, od dobrej woli, od dogadywania się, a nie polega to na tym, żeby szukać kogoś do związków, ponieważ ktoś jest cały czas sam i nie chce być SINGLEM.
SINGIELSTWO w wielu przypadkach, może i w większości przypadków jest koniecznością, bo los ludziom takim nie daje dobrych szans na stworzenie z innymi relacji, jakiejś zgodności.
Oni często odczuwają w sobie bezsilność, że nic nie mogą, że nikogo do siebie na siłę nie zmuszą, więc zostają singlami i jedni to akceptują, inni się z tym męczą.
Może kobiety inaczej to odczuwają? Faceci może inaczej?
Ja nigdy, żadnej kobiety do siebie nie przymuszałem i jeśli ona chce mnie olać, to ma takie prawo.
Ja już się tym nie przejmuję, ale kobietom krzywdy nie robię i nie miałbym takiego powodu.
Jeżeli ja chcę poznać, nawiązać znajomość, relacje z kobietą, to zawsze, w celu koleżeńskim, jako: kolega - koleżanka, przynajmniej na początku znajomości.
Co z tego potem wyjdzie? Tego nie wiem, bo ułożyć może się różnie.
Wiem jedno, że jeśli dwie osoby nie chcą tego samego, nie dążą do tego samego, mają odmienne zdania, to i tak nic więcej z tego nie wyjdzie, a i "znajomość koleżeńska" może się nie udać.
Nie wierzę w to, że jeśli poznają się dwie osoby, ale nie umieją ze sobą rozmawiać, nie tworzą pozytywnych relacji, nie wkładają zaangażowania, chęci w relacje, albo nie robi tego jedna lub druga ze stron, to jest oczywiste, że znajomość taka nie uda się i z czasem się i tak zakończy.

Zawsze musi działać to w dwie strony i trzeba to rozumieć.

Natomiast, ja nigdy nie miałem gdzieś znajomości, na których jednak mi zależało i raczej zawsze chciałem, żeby było w porządku, a to, że nie zawsze na coś miałem wpływ, to już inna sprawa i tak u ludzi jest często.
Bo jeśli kobieta ma mnie gdzieś, mimo że ja jej nie wyrządziłem krzywdy, że nic złego nie zrobiłem, a tylko chciałem się postarać o relacje, to co ja mogę sam zrobić w takiej sytuacji, jeśli nie mam na to wpływu?
Nigdy w związkach partnerskich, w ogóle w bliskich relacjach nie jest zawsze dobrze i miło.
Każdy ma swoje humory, każdy ma nerwy i każdy też ma prawo do własnego czasu dla siebie, do własnej prywatności i każdy, rozumny człowiek to akceptuję.
Bycie z kimś, to są ciągłe kompromisy, ugody, dbanie o relacje i o takich rzeczach się nie zapomina, ale wielu ludzi o to niestety nie dba i stąd są rozstania, rozwody, w niektórych przypadkach rozstania są przykre, smutne...
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2017, 14:02:30 wysłana przez Wspaniały »
Marzenia są piękne, nawet jeśli się nie spełniają.

Offline Dzika

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 882
  • Płeć: Kobieta
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 01, 2017, 17:06:52 »
No to powiem Ci, że jednak się trochę mylisz, co do mnie?
Z pewnością, panie Wspaniały... W końcu nick mówi sam za siebie. :]

Offline Wspaniały

  • Filmowiec.
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Nie za fajne miasto.
  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marzyciel...
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 01, 2017, 17:58:06 »
No to powiem Ci, że jednak się trochę mylisz, co do mnie?
Z pewnością, panie Wspaniały... W końcu nick mówi sam za siebie. :]
Nick, to tylko nick i nic poza tym.
Natomiast, takie sytuacje i problemy to ma coraz więcej ludzi w relacjach.
Uwierz mi, że ja miałem bardzo różne znajomości z kobietami i były takie, które źle i niemiło mnie traktowały, bez powodu praktycznie.
Nie mam niestety wpływu, na jakie kobiety trafiam, bo na takie coś nie można mieć wpływu.
Jak poznajemy ludzi, jesteśmy w różnych miejscach, to nie wiemy, kto nam się trafi? Czy to będzie osoba miła, przyjazna, czy wręcz przeciwnie?
I albo kogoś akceptujemy, albo nie chcemy akceptować.
To zależy od nas.
W kilku znajomościach z kobietami miałem tak, że tylko dlatego, iż jakaś kobieta inaczej mnie zrozumiała, ja próbowałem wyjaśnić sytuację, że się myliła, że jest ok, to jednak ona, jak i druga była przekonana, że coś było nie tak.

Ostatnio nawet poznałem, w swoim mieście dziewczynę, a właściwie ktoś mi do niej dał numer telefonu, żebym sobie z nią pogadał, poznał ją, bo ktoś mnie przekonywał, że to jest miła dziewczyna, samotna i nie będzie miała nic przeciwko, żeby mnie poznać, ale to była tylko teoria.
W praktyce, niby na początku miło się rozmawiało, a potem coś jej się odmieniło, coś chyba jej odbiło i zaczęła mnie niemiło traktować, zarzucać nieprawdziwe rzeczy, oceniać bezpodstawnie, a wcale mnie nawet jeszcze nie znała.
Raz, jedyny się z nią zobaczyłem, poszedłem na osiedle, na którym mieszka, bo zależało mi na bliskiej znajomości, a okazało się, że ona mnie w ogóle inaczej i niesłusznie odbierała, jakbym był czegoś winien.
Dała do zrozumienia, że już nie chce się ze mną widywać, no a ja ją traktowałem miło, normalnie, ale nawet tego nie doceniła.
Potem naprawdę, nieprzyjemnie mnie traktowała i nic sobie nie dała wytłumaczyć, a ja, po raz kolejny pomyliłem się, co do kobiet, i co do tej kobiety.
To są chore sytuacje, które mnie zaczynają męczyć i ja nie mam na takie sytuacje wpływu i zawsze się chciałem postarać, coś zrobić, ale jednak nie wychodziło.

Niestety, są kobiety, które bezdusznie lekceważą facetów, nie okazują uczuć, choć mówią, że też mają uczucia, ale to tylko słowa, a czyny pokazują co innego.
Nie zraziłem się do kobiet, nie myślę całkiem źle o kobietach, ale kilka razy się do kobiet niestety, pomyliłem i niczym nie zawiniłem.

To tak jest.
Marzenia są piękne, nawet jeśli się nie spełniają.

Offline Mycha

  • Ekspert
  • *****
  • Miejsce pobytu: Myszowo
  • Wiadomości: 769
  • Płeć: Kobieta
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 01, 2017, 19:41:28 »
No to powiem Ci, że jednak się trochę mylisz, co do mnie?
Z pewnością, panie Wspaniały... W końcu nick mówi sam za siebie. :]
Nick, to tylko nick i nic poza tym.
Natomiast, takie sytuacje i problemy to ma coraz więcej ludzi w relacjach.
Uwierz mi, że ja miałem bardzo różne znajomości z kobietami i były takie, które źle i niemiło mnie traktowały, bez powodu praktycznie.
Nie mam niestety wpływu, na jakie kobiety trafiam, bo na takie coś nie można mieć wpływu.
Jak poznajemy ludzi, jesteśmy w różnych miejscach, to nie wiemy, kto nam się trafi? Czy to będzie osoba miła, przyjazna, czy wręcz przeciwnie?
I albo kogoś akceptujemy, albo nie chcemy akceptować.
To zależy od nas.
W kilku znajomościach z kobietami miałem tak, że tylko dlatego, iż jakaś kobieta inaczej mnie zrozumiała, ja próbowałem wyjaśnić sytuację, że się myliła, że jest ok, to jednak ona, jak i druga była przekonana, że coś było nie tak.

Ostatnio nawet poznałem, w swoim mieście dziewczynę, a właściwie ktoś mi do niej dał numer telefonu, żebym sobie z nią pogadał, poznał ją, bo ktoś mnie przekonywał, że to jest miła dziewczyna, samotna i nie będzie miała nic przeciwko, żeby mnie poznać, ale to była tylko teoria.
W praktyce, niby na początku miło się rozmawiało, a potem coś jej się odmieniło, coś chyba jej odbiło i zaczęła mnie niemiło traktować, zarzucać nieprawdziwe rzeczy, oceniać bezpodstawnie, a wcale mnie nawet jeszcze nie znała.
Raz, jedyny się z nią zobaczyłem, poszedłem na osiedle, na którym mieszka, bo zależało mi na bliskiej znajomości, a okazało się, że ona mnie w ogóle inaczej i niesłusznie odbierała, jakbym był czegoś winien.
Dała do zrozumienia, że już nie chce się ze mną widywać, no a ja ją traktowałem miło, normalnie, ale nawet tego nie doceniła.
Potem naprawdę, nieprzyjemnie mnie traktowała i nic sobie nie dała wytłumaczyć, a ja, po raz kolejny pomyliłem się, co do kobiet, i co do tej kobiety.
To są chore sytuacje, które mnie zaczynają męczyć i ja nie mam na takie sytuacje wpływu i zawsze się chciałem postarać, coś zrobić, ale jednak nie wychodziło.

Niestety, są kobiety, które bezdusznie lekceważą facetów, nie okazują uczuć, choć mówią, że też mają uczucia, ale to tylko słowa, a czyny pokazują co innego.
Nie zraziłem się do kobiet, nie myślę całkiem źle o kobietach, ale kilka razy się do kobiet niestety, pomyliłem i niczym nie zawiniłem.

To tak jest.

Faceci niestety mają to samo .... ech . No ale winne całemu złu tego świata są wyłącznie kobiety.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2017, 20:50:00 wysłana przez mycha85 »
"Jaskółka czarny sztylet, wydarty z piersi wiatru
Nagła smutku kotwica, z niewidzialnego jachtu
Katedra ją złowiła w sklepienia sieć wysoką
Jak śmierć kamienna bryła
Jak wyrok naw prostokąt ...."

Offline Dzika

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 882
  • Płeć: Kobieta
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 01, 2017, 20:51:29 »
Uwierz mi, że ja miałem bardzo różne znajomości z kobietami i były takie, które źle i niemiło mnie traktowały, bez powodu praktycznie.
Jestem osobą wielkiej wiary i sama wielokrotnie zawiodłam się na ludziach, ale zdecydowanie łatwiej jest mi uwierzyć, że za moment w moim pokoju teleportuje się Kosmita niż w to, że tak zupełnie, bez żadnego powodu każda kobieta Cię źle traktuje. Zapewne z każdą nowo poznaną dziewczyną dzieliłeś się swoim doświadczeniami i naprawdę musiałbyś trafiać na okrutnie złe istoty, które mając o Tobie taką wiedzę, mimo tego okazywałby Ci zniewagę. Tym bardziej, że sama wyczuwam od Ciebie coś co mnie delikatnie mówiąc irytuje (i nie piszę tego po to by Cię obrazić).
No chyba, że mamy tu do czynienia z jakimś bardzo złośliwym fatum, bo taką ewentualność też można założyć...

Offline Wspaniały

  • Filmowiec.
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Nie za fajne miasto.
  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marzyciel...
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 01, 2017, 21:50:15 »
Uwierz mi, że ja miałem bardzo różne znajomości z kobietami i były takie, które źle i niemiło mnie traktowały, bez powodu praktycznie.
Jestem osobą wielkiej wiary i sama wielokrotnie zawiodłam się na ludziach, ale zdecydowanie łatwiej jest mi uwierzyć, że za moment w moim pokoju teleportuje się Kosmita niż w to, że tak zupełnie, bez żadnego powodu każda kobieta Cię źle traktuje. Zapewne z każdą nowo poznaną dziewczyną dzieliłeś się swoim doświadczeniami i naprawdę musiałbyś trafiać na okrutnie złe istoty, które mając o Tobie taką wiedzę, mimo tego okazywałby Ci zniewagę. Tym bardziej, że sama wyczuwam od Ciebie coś co mnie delikatnie mówiąc irytuje (i nie piszę tego po to by Cię obrazić).
No chyba, że mamy tu do czynienia z jakimś bardzo złośliwym fatum, bo taką ewentualność też można założyć...
To jest oczywiście tylko Twoje zdanie.
Jest część kobiet, która lubi się bawić facetami i facetów traktują "płytko", chwilowo, nie angażując się w żadne relacje, bo tak lubią robić, ale może to też być wynikiem charakteru u takich kobiet.
Jest też część takich kobiet, która jednak chce stworzyć coś na poważnie, jakąś więź, ale niektórym kobietom się to nie udaje, bo źle trafiają, na niewłaściwych facetów, związki trwają krótko i z różnych problemów, rozpadają się, po czym te kobiety zostają same.
Są i takie kobiety, które jednak wolą być singielkami, ale mieć jakieś relacje z facetami, tylko, na zasadzie "luźnej znajomości" i nic więcej.
Nie wiem, dlaczego, jak coś próbuje wyjaśniać na forum w takich sprawach, to ktoś nie może mnie tak normalnie zrozumieć, tylko od razu, jak nie miałem normalnych relacji z kobietami, to zapewne ja temu byłem winny, a kobiety w ogóle?
To wszystko zależy od tego, kto jest realnie czemuś winny, a kto nie jest, no a oceniać "w ciemno" czyjąś sytuację, jest bardzo łatwo.

W niektórych sytuacjach winne są kobiety problemów w relacjach, w kontaktach, w niektórych sytuacjach winni są faceci lub wina może leżeć po obu stronach.
Nie można tego też tak łatwo oceniać, jeżeli nie zna się sytuacji.
Nie uważam i nigdy tak nie uważałem, że wszystkie kobiety są winne, bo ja mam rozum i zdaje sobie sprawę, że kobiety są różne, że część kobiet ma nieprzyjemny charakter, trudny charakter, trudno jest z takimi kobietami stworzyć jakieś relacje, ale i jest część kobiet, które są czegoś warte, tylko nie wiem, czy takich kobiet jest jeszcze dużo?
Natomiast, jak można ocenić sytuację, w której ja jestem do kobiety/dziewczyny normalnie nastawiony, dobrze ją traktuję, chce się o coś postarać, a ta kobieta tego nie docenia, traktuje mnie, jak kogoś nieważnego i do tego lekceważy?
Czy to jest normalna sytuacja?
Wiem, że tutaj, koleżanka zapewne będzie broniła wszystkie kobiety, nawet te, które nie zachowują się w porządku, sprawiedliwie i uczciwie wobec facetów, szczególnie, wobec takich, którzy są mili, dobrzy z charakteru, traktują z szacunkiem kobiety?
Ale zachowanie niektórych kobiet wobec facetów, nie jest w porządku i sprawiedliwe.
Owszem, wielu facetów to też dranie, dupki, którzy nie mają żadnego szacunku do kobiet, ale są i kobiety, wcale nie lepsze pod tym względem, ale zauważyłem, i to nie pierwszy raz, że zawsze cała wina spada na facetów, a one nigdy nie są winne?
Same mają sporo "za uszami", mają niewłaściwe zachowanie, ale jak "normalni faceci" zwrócą na to uwagę, nie podoba im się to, to od razu to faceci są obarczani całą winą za sytuację, za problemy, a one są niewinne, chociaż to jest zaprzeczenie prawdy.

Facet na pewne rzeczy ze strony kobiety też sobie nie może pozwolić i ja sobie nie pozwalam, co nie znaczy, że nie traktuję dobrze kobiet.
W każdej relacji: damsko - męskiej, to dwie strony powinny się tak samo postarać, tak samo pójść na ugodę i umieć się ze sobą porozumieć, jak dorośli ludzie.
Jeśli jedna lub druga ze stron tego nie chce i nie potrafi, to takie problemy i brak zrozumienia zawsze będzie.

Do własnej winy też trzeba się umieć przyznać.

I nie każda kobieta mnie źle traktowała, którą znałem, bo znałem i miłe, spokojne kobiety, gdzie te relacje w miarę były dobre, tyle że z innych przyczyn, znajomości się po pewnym czasie zakończyły.
Tu nie chodzi o to, że kobiety, które miały wobec mnie niewłaściwe zachowanie, robiły mi coś złego, bo ja nie cierpiałem, tylko takie zachowanie kobiet mnie po prostu irytowało i nie rozumiałem tego.
Relacje wtedy są utrudnione i nie jest przyjemnie normalnie rozmawiać.

Ja nie oceniam sytuacji, której nie znam, a mogę mieć tylko swoje przypuszczenia.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2017, 21:59:05 wysłana przez Wspaniały »
Marzenia są piękne, nawet jeśli się nie spełniają.

Offline Dzika

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 882
  • Płeć: Kobieta
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 01, 2017, 22:45:46 »
Nigdzie nie napisałam, że one były niewinne a wina leży tylko i wyłącznie po Twojej stronie. Napisałam tylko, że prawdopodobieństwo iż każda stosowała wobec Ciebie ten sam schemat i w taki sam sposób Cię raniła jest dla mnie znikome. Rozumiem, jedna dziewczyna, dwie, trzy, ale nie kilka. 
Wierz mi, że ja też mam uraz do kobiet, może nawet większy niż Ty i wcale nie zamierzam ich bronić. Staram się tylko obiektywnie ocenić sytuacje na podstawie tego co czytam, ale to jest tylko moja ocena i nie musisz jej brać do siebie.

Rozmawiałeś może o tym z psychologiem?