Autor Wątek: Brak szczęścia do związków partnerskich.  (Przeczytany 465 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Wspaniały

  • Filmowiec.
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Miejsce pobytu: Nie za fajne miasto.
  • Wiadomości: 45
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marzyciel...
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #15 dnia: Grudzień 01, 2017, 23:06:42 »
Nigdzie nie napisałam, że one były niewinne a wina leży tylko i wyłącznie po Twojej stronie. Napisałam tylko, że prawdopodobieństwo iż każda stosowała wobec Ciebie ten sam schemat i w taki sam sposób Cię raniła jest dla mnie znikome. Rozumiem, jedna dziewczyna, dwie, trzy, ale nie kilka. 
Wierz mi, że ja też mam uraz do kobiet, może nawet większy niż Ty i wcale nie zamierzam ich bronić. Staram się tylko obiektywnie ocenić sytuacje na podstawie tego co czytam, ale to jest tylko moja ocena i nie musisz jej brać do siebie.

Rozmawiałeś może o tym z psychologiem?
Rozumiem Ciebie i nie ma problemu.
Ja też staram się coś wyjaśnić.
To nie było tak, że niektóre kobiety robiły mi coś złego i ja cierpiałem, nie w tym sensie.
Po prostu, w relacjach, w znajomości zachowywały się różnie wobec mnie. Niby znajomości były normalne, ale jednak byłem traktowany obojętnie, chłodno i nie widziałem, żeby one się starały, ze swojej strony o relacje, między nami.
Były rozmowy na jakieś tematy, ale na rozmowach się kończyło.
Bycie z kimś w bliskich relacjach, w partnerstwie, to: ugoda, szacunek, wspólne dążenie do celów, ustalenia, a jeżeli tego w ogóle nie ma, to relacje, prędzej, czy później się zakończą.

Łatwiej jest niektórym kobietom dać sobie spokój, olać, zapomnieć, bo nie liczy się zaangażowanie, staranie, chęci, tylko "coś na chwilę", co i tak nie miało znaczenia.
Nie potrafię zrozumieć sytuacji, w której nie jestem szanowany przez kobietę, która nie odwdzięcza się życzliwością okazywaną, tylko ma to gdzieś...
Np. ja nie używałem wobec kobiety obraźliwych wyrazów, niemiłych określeń, a były kobiety, które takie słowa wobec mnie używały, bo coś inaczej odebrały, była to drobna rzecz i pokazały wtedy swoje zachowanie.
To mnie w takich kobietach irytuje, bo same się w taki sposób zachowują, gdzie nie mają co do tego powodów.
Są kobiety, które w zachowaniu potrafią być gorsze od wielu facetów i to jest dziś popularne.
Sam się z tym zetknąłem.

Natomiast, inna rzecz, to znajomości i relacje mogą być nawet bardzo dobre, damsko - męskie, ale z jakiegoś powodu, znajomość nie przetrwa i się z czasem zakończy.

Bywa różnie.
Marzenia są piękne, nawet jeśli się nie spełniają.

Offline SuperNick

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 210
  • Płeć: Kobieta
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #16 dnia: Grudzień 02, 2017, 21:46:45 »
Ludzi jest teraz bardzo dużo, kiepskie żarcie, wszechobecna chemia, to wszystko nas osłabia. Zawsze było tak, że nie każdy mógł znaleźć partnera/partnerkę i się rozmnożyć, a teraz kiedy populacja jest większa to i takich osób jest więcej. Przez nadmiar ludności wzrasta tempo życia, coraz większe wymagania w pracy, coraz wyższym standardom musimy sprostać. Nacisk na mobilność... Wszystko to wpływa na zanikanie więzi międzyludzkich. Szybki styl życia... fast-food, fast-life no i mamy rezultat... coraz więcej ludzi zagubionych i nienadążających. Chcących od razu gotowych i bezproblemowych rozwiązań i gotowych, bezproblemowych relacji. A takich po prostu się nie da stworzyć. Relacje się buduje z mozołem, dociera się z drugą osobą, nie da się mieć związku instant. To wina tych czasów, że tworzą nas takimi. Niezdolnych do relacji.
If we gonna kill each other, how we gonna live forever?
If we gonna live forever, how we gonna kill each other?

Offline Wspaniały

  • Filmowiec.
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Miejsce pobytu: Nie za fajne miasto.
  • Wiadomości: 45
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marzyciel...
Odp: Brak szczęścia do związków partnerskich.
« Odpowiedź #17 dnia: Grudzień 03, 2017, 19:02:25 »
Według mnie, jeśli ludzie nie mają dobrego szczęścia do związków, do partnerstwa bliskiego, powinni to jakoś akceptować, a nie obwiniać siebie za taką sytuację.
To nie jest wina ludzi, tylko losu, który nie daje dobrych szans na dobre związki.

Owszem, pewna część ludzi jest sobie winna tego, że nie mogą stworzyć normalnych związków, bo sami sobie tworzą przeszkody i problemy, ale tu nie chce za bardzo oceniać, gdyż to bywa różnie.

Albo komuś naprawdę zależy na stworzeniu związku, opartego na wartościach, na dobrych i normalnych relacjach, albo nie zależy.
Na siłę nie tworzy się związków i relacji.

Singielstwo też ma zalety, jeżeli chce się je dostrzegać i ma się do tego odpowiednie nastawienie psychiczne.
Marzenia są piękne, nawet jeśli się nie spełniają.