Autor Wątek: życie z koszmarem  (Przeczytany 333 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Online Lary

  • Użytkownik
  • **
  • Miejsce pobytu: Kraków
  • Wiadomości: 71
  • Płeć: Mężczyzna
  • jutro też jest dzień
życie z koszmarem
« dnia: Grudzień 06, 2017, 18:49:49 »
siemka, pozdrawiam wszystkich.Mam 30 lat.Natrętne myśli mam od lat szkolnych z przerwami małymi aż do dziś.Pamiętam jakim byłem pośmiewiskiem szkolnym, i kiedy przed snem pewnej nocy mawiałem sobie że nie podołam w dorosłym życiu i mysli że nigdy nie chce dorosnąć.Już od najmłodszych lat miałem problemy depresyjne bo dla ojca zawsze byłem nieukiem.Wiecznie mi powtarzał i do dziś to robi bo mieszkam z rodzicami że jestem nieudacznikiem,że wolałby taką czy inną osobę niż mnie za syna, niczego mnie nie nauczył jak chciałem to się tak wydzierał że mi szło na psychikę.Dziś mi mówi tak dalej ale to nie ma większego znaczenia bo po prostu mam wyje.....ane na to.Do tego miałem problemy i do dziś mam nietypowe zaburzenia sexualne z ubraniami, kurtki czy wyobrażanie to sobie że jestem w niej i się kocham z partnerką albo że się mną opiekuje,ciężki przypadek bardzo utrudniający życie.W wieku 19 lat zachorowałem na łuszczyce od tego momentu zamknąłem się w sobie w jakimś stopniu.Kiedy miałem lawinę plam czy krostek na ciele to siedziałem w domu prawie przez pół roku nie wychodząc z domu,do tego niska ocena i lenistwo sprawiało że 11 lat mam jakieś plamy czy blizny z łuszczycy.Pracowałem, skończyłem szkołę zawodową ale zawsze byłem przygnębiony,jestem prawiczkiem, boje sie ludzi, rozmów sam na sam jak chcę kogoś poznać,nie cierpię jeść w restauracjach pubach ze znajomymi bo drżą mi ręce, nie potrafię łyżki utrzymać żeby czegoś nie wylać z buzi,nic nie umiem chociaż zawsze na siebie pracowałem ale zawsze miałem wrazęnie że na mnie się wszyscy gapią i nie mgłem się skupić na pracy i na nauce co robiłem.Zawsze myślami byłem daleko.Na imprezach często sir kompromituje bo dużo pije i potem gdzieś błądze a zawsze w myślach sobie gadam kur...a że znów się zbłaznie zanim gdzie kolwiek pójdę.Miałem lepsze dni ale z wiekiem nie cie szylo mnie już nic.Miałem nadzieje że będą lepsze dni,przez internet spotkałem przyjaciela co razem graliśmy w grę internetową.Wiedziała o mnie wszystko oprócz tego że jestem prawiczkiem bo temu nigdy nie mówiłem ale o chorobie i innych rzeczach bez problemu zresztą ona też mi się zwieżała i mówiłem jej że w wieku 30 lat mam zamiar się zabić bo planuje to od 18 roku kiedy powiedziałem sobie że jak nie ustatkuje życie ,nie założe rodzinę to nie ma miejsca na takie osoby na ziemi jak ja.Motywowała mnie do walki i napisała mi mądre słowo że ty masz tak dlatego bo nie masz celu.Więc dałem sobie cele w życiu,pojechałem z nią do Chorwacji do kolegi z gry z jej rodzicami.Ona jechała tam dla niego a ja jako kolega.To był błąd mojego życia bo popełniłem błędy i straciłem przyjaciela.Ona spędzała dużo czasu z tym Chorwatem a ja sam siedziałem albo chodziłem na plażę z jej rodzicam
Po 1 tygodniu on musiał wrócić do domu bo był na urlopie i iść do pracy i się zaczęło.Mało ze sobą rozmawialiśmy a mieszkaliśmy w mieszkaniu, ja spałem na materacu a ona na wersalce.Pewnego dnia nie wytrzymałem i przy papierosie sie jej pytam czy wszystko w porządku bo miałem wrażenie że mnie unika.Mówiła że jest okej ale tak nie było co napisze puzniej.Nie miałem z nikim porozmawiać to często na balkonie spedzałem czas na papierosie ale nas tam było 6 osób w jednym domu po 2 osoby na mieszkanie i ludzie widzieli że przesiaduje sam ,że jestem smutny czy nie w humorze.Zadawali pytania i się mnie pytają czy ty nie kochasz jej ja mówie że jest bardzo ładna, znamy sie od dawna jako koledzy i że ma już chłopaka ale tak piwko 2 ona w pokoju rodziców bo w naszym jej wujek grał ciągle na X Boxie i znów się mnie wypytywują i odpowiedziałem że podoba mi się.Wracaliśmy na 2 auta do domu i tak wyszło że sie nie pożegnaliśmy bo była w 2 wozie.Zadzwoniłem do niej nie odbierała to zadzwoniłem do jej mamy i podziękowałem jej za wspólny spędzony czas i tyle.W domu napisałem jej na fejsie czemu nie odbierałaś a ona mi wygarnęła że wiesz dlaczego.Napisała mi że zepsułem jej wakacje, że się cały czas na gapiłem i że nie miała prywatności, muszę napisać że trochę miała racji bo mało rozmawialiśmy to nie raz ją denerwowałem nie celowo.Zerwaliśmy kontakt,przepraszałem to nic nie dało.Przyznałem się jej że ją kocham ale mówię że to nic nie znaczy bo chce żebyś była moją przyjaciółką i dlatego nic nie mówiłem.Dziś ze sobą nie rozmawiamy od Sierpnia tego roku i wszystko się po piepszyło.Na robiłem wstydu sobie na imprezie bo się opiłem, zwolniłem się z pracy,żeby pojechać na te wakacje wziąłem pożyczke 5 tysięcy.Teraz nie pracuje w dzień moich urodzin 1 listopada planowałem się zabić ale nie doszło do skutku bo sie wygadałem kiedyś szwagrowi że pierwszego się zabije.Po świętach mam to zamiar zrobić bo nie chce tego na wigilie czy na boże narodzenie.Nic mnie tu nie trzyma jestem dziwolągiem ze swoimi myślami i sexualnymi i psycholem.Nie umiem nic,nie mam prawka,nie umiem się zachować w towarzystwie, nie mam żadnego celu, nie mam talentu do uczenia się nowych rzeczy, proste prace sprawiają mi trudność bo moja łepetyna tego nie ogarnia,nie mam przyjaciół,dla każdego jestem nieudacznikiem i w rodzinie to samo, nikt mnie nie rozumie, ostatnio oglądam dużo filmów romantycznych i często płaczę, czasem chce mi się płakać.Dodam że jestem mężczyzną a objawy mam jak u kobiety.
Na koniec dodam że na warstwiło się tyle wszystkiego że nie mam szans z tego wyjść.NIe da się naprawić mój umysł bo on jest taki jak by go nie było. Innym się na pewno uda bo nie mają takich problemów jak ja a naprawdę starałem się godnie żyć.Nigdy nie byłem na utrzymaniu ,dobrowolnie poszedłem do wojska i robiłem inne rzeczy tylko dlatego żeby sobie coś udowodnić.Tak wyglądało moje życie ciągle myśli i gonitwa czy dam sobie rade.Uciekałem już z domu 2 razy,myśląc że może otoczenie coś zmieni.Nie da się od tego uciec to jest jak największa pijawka która nie chce wyjść na zewnątrz tylko się wżyna jeszcze głębiej jak znią walczysz.Nie mam priorytetu, szacunku chociaż nikomu krzywdę nie zrobiłem.Zawsze byłem skromny,pomagałem kiedy była potrzeba z wyjątkiem ojca jemu nie chętnie pomagam ale to urazy z dawien dawna.Do pracy już nie mam zamiar wracać a że mam pożyczkę muszę skończyć ze sobą. Nie cieszą mnie pieniądze. Ostatnią oddałem całą wypłatę mamie bo wiedziałem że się zwalniam i nie są mi już potrzebne.W dodatku jestem uzależniony od masturbacji,podniecają mnie różne rzeczy i też dlatego jak mógłbym z tym żyć z kimś.Nie umiem kłamać a moje tajemnice co mam to jak zboczeniec, pedofilia nawet może się kłaniać bo lubię kurtki dziecięce a zwłaszcza dziewczęce czy sukienki i je nakładać, mniej podnieca mnie ciało kobiety a wole materialne chociaż przy pornolu też się masturbuje ale napiszę że jest mi wstyd nawet nie wiecie jak bardzo,nienawidzę się i sam sobie zadaje co ja robię jak takie rzeczy mogą cie podniecać a robię to czasem 8-9 razy na dzień.Gasnę ,zamknąłem się w pokoju ,wychodzę tylko się wylać na pole,jestem Krakusem dlatego tak piszę i jestem pustelnikiem.Musiałem napisać wszystko bez żadnego przeoczenia bo nie chce tu współczucia tylko możecie mnie jechać i pisać że tak powinieneś się zabić.Koniec.

Offline Obcy

  • Kosmiczny gruz
  • Administrator
  • *****
  • Miejsce pobytu: W pustce
  • Wiadomości: 4809
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: życie z koszmarem
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 06, 2017, 19:13:28 »
Powinieneś żyć jak najbardziej. A takie ankiety są niepotrzebne. Każdy ma prawo żyć. A życie może ci sie ułożyć jeszcze nic straconego.
"Pomiędzy życiem i śmiercią znajduje się pragnienie.
Pragnienie życia, miłości, wszystkiego co dobre…
I to pragnienie jest źródłem wszelkiego cierpienia."

Offline fobka

  • zołza
  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2031
  • Płeć: Kobieta
Odp: życie z koszmarem
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 06, 2017, 19:23:44 »
Byłeś kiedyś u psychologa lub psychiatry?
Nikt nie napisze, że powinieneś się zabić ani nikt Cię nie zjedzie...

Online Lary

  • Użytkownik
  • **
  • Miejsce pobytu: Kraków
  • Wiadomości: 71
  • Płeć: Mężczyzna
  • jutro też jest dzień
Odp: życie z koszmarem
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 06, 2017, 22:23:45 »
tego nie da się wyleczyć bo to nie jest zwykła depresja czy podobne inne choroby.Mam problem z pamięcią ,koncentracją i to mi nie umożliwia rozwoju.Jestem osobą waleczną co się nie poddawał ale nie potrafię nic robić chociaż mam ponad 10 lat przepracowanych.To mnie najbardziej zniszczyło bo sie wypaliłem i nie mam celów w życiu.Jak zawodowo to i prywatnie jestem przegrany bo mam zaburzenia i jestem uzależniony od masturbacji.Jak się nie zabije to będę żył jak pustelnik bo nic w życiu nie osiągnę a zawsze moim priorytetem było założenie rodziny, utrzymanie jej i mieć kochające dzieci.Mam troche z romantyka ale tak jest a w moim przypadku co ja mogę dać kobiecie z którą bym był.Nic nie umiem naprawić ,nie umiem się koncentrować to jak mógłbym ją uszczęśliwić ? młody już nie jestem i każdego dnia walczyłem z demonami od lat szkolnych.

Posty połączone.
wiem że nie po winieniem tutaj pisać ale dziś się rozpisałem jak nigdy wcześniej , musiałem się wyżyć na klawiaturze ehhehe i wydarłem całe życie przypadkiem
« Ostatnia zmiana: Grudzień 07, 2017, 06:47:40 wysłana przez fobka, Powód: Połączono podwójny post »

Offline Dzika

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 122
  • Płeć: Kobieta
Odp: życie z koszmarem
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 07, 2017, 10:24:32 »
tego nie da się wyleczyć bo to nie jest zwykła depresja czy podobne inne choroby.
Próbowałeś?

Samym tym, że podzieliłeś się z nami swoimi odczuciami pokazujesz, że wcale nie chcesz umierać - chcesz żyć tylko nie wiesz jak z tej sytuacji wybrnąć i powrócić do normalnego funkcjonowania.
Masz 30 lat, jesteś młodym człowiekiem i to wszystko o czym piszesz można jakoś pokonać. Może nie będzie łatwo, ale wierz mi, że ludzie z gorszych problemów wychodzili i Ty też dasz radę, jeśli będziesz chciał.
Zobacz, piszesz, że jesteś waleczny, wiele złych momentów przetrwałeś i nie poddawałeś się tak łatwo, a więc i tym razem daj sobie szansę! Co Ci szkodzi?
Na początek zacznij od wizyty u psychologa a najlepiej u psychiatry, bo z tego co opisujesz jesteś w tak fatalnym stanie, że nie poradzisz sobie sam. Opowiedz tam dokładnie to samo co napisałeś nam tutaj i podejmij kroki ku porządnej terapii a może i nawet pomyśl o pobycie w szpitalu. Niestety Twój przypadek jak najbardziej się pod to kwalifikuje i chyba to by było dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem...
« Ostatnia zmiana: Grudzień 07, 2017, 10:30:30 wysłana przez Dzika »
" Nic nie wiesz, Jonie Snow..."

Online Lary

  • Użytkownik
  • **
  • Miejsce pobytu: Kraków
  • Wiadomości: 71
  • Płeć: Mężczyzna
  • jutro też jest dzień
Odp: życie z koszmarem
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 07, 2017, 13:25:06 »
no nie wiem wszystkie pieniądze oddałem mamie bo stwierdziłem że nie będą mi potrzebne jak zwalniałem się z pracy.Moje siedzenie w domu też kosztuje, prąd ,woda, żywność to im się pieniądze należą. Miałem 1 Listopada w dniu urodzin się zabić ale kiedyś wygadałem się szwagrowi o zamiarach po pijanemu i przełożyłem swoją śmierć na początek 2018 roku po świętach.Nie będę się prosił rodziców o pieniądze żeby iśc do lekarza bo nawet nie wiem czy jest sens.A co w tym szpitalu by pomogli ,bardziej bym sobie krzywdę zrobił bo bym był pod wpływem cięzkich leków przeciwdepresyjnych albo inne gówna i sam na siebie wydał bym wyrok jak bym to podpisał.Dodam że nie zażywam żadnych leków i nawet byłem nauczony że jak mnie głowa bolała to wolałem się piwo napić albo po prostu sie kładłem i tak mi przechodziło.Leki idą na psyche jeszcze bardziej i zamiast mnie wyleczyć to bym zachorował na shizofremie albo chorobę 2 biegunową i by mnie zamknęli w zakladzie na długie lata.A jeszcze jak się czyta jak oni traktują ludzi to już całkowicie odpada.

Posty połączone.
już teraz mam problemy z pamięcią i inne objawy depresyjne ale ze shizofremią nie chciałbym żyć a wiem że mam objawy i tej choroby ale wiem że raczej na to nie choruje
« Ostatnia zmiana: Grudzień 07, 2017, 13:51:21 wysłana przez fobka, Powód: Połączono podwójny post »

Offline fobka

  • zołza
  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2031
  • Płeć: Kobieta
Odp: życie z koszmarem
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 07, 2017, 13:55:16 »
Też proponuję psychologa i/lub psychiatrę. Od leków nie nabawisz się schizofrenii, poczytaj dział z lekami jakie są skutki leczenia w ten sposób. Poza tym co do szpitala - ja byłam, przeżyłam i nie narzekam.
Samobój to żadne rozwiązanie, wyjść z tego to dopiero będzie wyczyn!

Online Lary

  • Użytkownik
  • **
  • Miejsce pobytu: Kraków
  • Wiadomości: 71
  • Płeć: Mężczyzna
  • jutro też jest dzień
Odp: życie z koszmarem
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 07, 2017, 14:15:59 »
Wiesz co ci powiem Fobka że boje się że nie będę  miał odwagi się zabić a chciałbym mieć to za sobą. Najgorsze że nie wiem co mi do końca dolega bo to że mam fobie to jest pewne ale jest w tym coś jeszcze innego co mam ale nie wiem co to jest.Bo miałem problemy w pracy z koncentracją ,z pamięcią wykonywanych czynnośći.Nie potrafię się skupić na pracy,nawet na rozmowie z osobą bo niby rozmawiam a w myślach jestem daleko.Nic nie osiągnąłem w życiu bo mam problem z zapamiętywaniem i to jest jedna z większych przyczyn mojej sytuacji jaką mam obecnie.Mój muzg nie ogarnia, nie chce wpajać nowych umiejetniści,rzeczy a kiedy mam szanse się wykazać to jestem tak spocony jak by było 30 stopni w pomieszczeniu,wystraszony i zmieszany.Czasem mam 1000 myśli na sekunde a nigdy nie myśle o tym co wykonuje.Jak bym to umiał dał bym sobie rade bo lubie pracować i się uczyć ale tego nie potrafię.Ten dar jak bym miał na pewno bym był strzęśliwszy i z myślą pozytywną że coś umiem, że mógł bym mieć rodzinę i wiedziałbym że umiałbym uszczęśliwić moją miłość, moją kobietę.Bo rodzina to mój priorytet.

Posty połączone.
Cał życie szukam akceptacji dla siebie samego i zawsze podejmowałem się różnych wyzwań w życiu.Jedynym sukcesem to było to że poszedłem do wojska dobrowolnie i przetrwałem.Cos tam strzelałem,wykonywałem polecenia,miałem bardzo dobrą kondycję fizyczną i zdałem egzamin na 5 z wfu natomiast opinie z szkolenia miałem dobry bo miałem problemy z musztą i słabiej strzelałem do tarczy.Mam takie coś że jak bardzo chcę to zrobić to choćby to był koniec świata to to zrobię.Tak było z wojskiem między innymi bo też nie pracowałem wtedy jakoś od  miesięcy i siora mi powiedziała że można do wojska na ochotnika do służby przygotowawczej było to w maju 2016 roku i wiecie co zadzwoniłem, na 2 dzień pojechałem z dokumentami z myslą że nie mam szans bo byłem karany w 2006 roku za kradzież biletów miesięcznych z autobusu po pijanemu i jechałem z tą świadomością.Powiedziałem im że byłem a oni mówią że moja kara już jest nie aktualna bo minęło 6 lat od niej,miałem 3 miesiące na 3 lata w zawieszzeniu i kuratora.Powiedzieli mi że jutro mam być w tym miejscu na testach psychotechnicznych.W domu sobie myśle że i tak nie mam szans do woja ale na testy i tak pojadę tak dla mojej ciekawości jak wypadnę i dziwnym ,niezrozumiałym faktem zdałem.Nie wiem jak ale zdałem i byłem z siebie zadowolony.Albo inna historia powiązana bardzo z tym co napisałem w 1 poście wczoraj o mojej przyjaciółce co dawała mi nadzieje.Też nie pracowałem od kilku miesięcy, z wojska zawodowego zrezygnowałem a mogłem się starać bo miałem dobre opinie i 5 z Wfu ale wiedziałem że nie dam rady bo kiepsko chodziłem na muszcie i miałem problem z zapamiętywaniem stopni żołnierskich albo z pamięcią bo umiejętnośc ich znam ale często ze stresu popełniałem błędy.I był taki dzień kiedy byłem w złym nastroju,fatalnym i moja przyjaciółka mnie zawsze motywowała i nie owijała w bawełne że masz tak przez lenistwo,bo nie masz celu w życiu i inne rzeczy.Kazała mi napisać CV i je wysyłać i tak zrobiłem.Znlazłem prace z kiepskim dojazdem a nie miałem pieniędzy na busy więc chodziłem pieszo ok 15 km do pracy i z powrotem bo tak bardzo chciałem i byłem z motywowany żeby jej prośbe spełnić a dodam że sama ma stany depresyjne ,niepracowała , bała się ludzi i była leniwa tak jak ja a jednak tak jej słowa działały na mnie że przychodziłem wykończony do pracy i po pracy do domu.Dopiero po 3 tygodniach do pracy dojeżdżałem z kolegą z pracy autem.Dla czego to piszę bo zaraz po wakacjach jak straciliśmy kontakt,dalej sobie tego nie moge wybaczyć wszystko sie popiepszyło.Najpierw na imprezie z pracy się opiłem i ze wstydu wziąłem najpierw L4 do końca miesiąca a potem się zwolniłem.Od tego momentu zamknąłem się w sobie i nie mam już żadnych celów.Mam marzenia ale dowiedziałem się że przez moje jedno z marzeń jakie było wyjazd do Chorwacji na wakacje bo nigdy nie byłem za granicą z przyjaciółką straciłem wszystko co miałem.Nie lubie wspominać tych wakacji i żałuje że wtedy pojechałem bo by moja historia była całkiem inna.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 08, 2017, 10:58:31 wysłana przez fobka, Powód: Połączono podwójny post »

Offline abcczasamid

  • Legendarny użytkownik
  • *******
  • Miejsce pobytu: Warszawa
  • Wiadomości: 4092
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: życie z koszmarem
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 07, 2017, 15:17:32 »
Cytuj
.Dodam że nie zażywam żadnych leków i nawet byłem nauczony że jak mnie głowa bolała to wolałem się piwo napić albo po prostu sie kładłem i tak mi przechodziło.Leki idą na psyche jeszcze bardziej i zamiast mnie wyleczyć to bym zachorował na shizofremie albo chorobę 2 biegunową i by mnie zamknęli w zakladzie na długie lata
Słuchaj, gdyby założyć, że po lekach dostaje się  ciężkich chorób psychicznych, to tutaj z 90% osób byłoby psycholami, a tak nie jest.  Leki są po to, żebyś np. stał się bardziej dynamiczny, żeby wygłuszyć natłok myśli itp.

Online Lary

  • Użytkownik
  • **
  • Miejsce pobytu: Kraków
  • Wiadomości: 71
  • Płeć: Mężczyzna
  • jutro też jest dzień
Odp: życie z koszmarem
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 07, 2017, 15:25:38 »
pewnie masz rację i szkoda że dawniej niezauważałem swoich problemów kiedy miałem prace i pieniądze.Może bym się podjął wtedy leczeniu.Wiecie co was proszę jak by ktoś wiedział co mi tak naprawde dolega bo jest tego sporo. <szok>

Offline JOY OF SATAN

  • Kolorek JOY OF SATAN
  • *****
  • Wiadomości: 5967
  • Płeć: Mężczyzna
  • „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!:))
Odp: życie z koszmarem
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 07, 2017, 17:03:31 »
Piszesz, że byłeś pośmiewiskiem w szkole, oraz że ojciec dawal ci do zrozumienia ze jesteś nic nie wart... to napewno mialo w plyw na niska samoocene ktora masz...podejrzewam ze braki w koncentracji i problemy z nauka to sa wlasnie problemy wynikajace z braku pewnosci siebie...
Co do depresji to jest tylko objawem a nie choroba samą w sobie, wynika z braku planu na zycie i zwiazanego z tym braku motywacji...
Najlepiej byloby do psychologa zeby popracowac nad pewnoscia siebie i moze tez od psychiatry jakies leki na podbudowanie psychincze :)
Not giving a fuck improves your quality of life significantly by drastically reducing your capabilities of giving a fuck. Scientists have proven that the average human being gives 60 percent too much of a fuck about most daily activities...Start not giving a fuck today because seriously, who gives a fuck?
 

Online Lary

  • Użytkownik
  • **
  • Miejsce pobytu: Kraków
  • Wiadomości: 71
  • Płeć: Mężczyzna
  • jutro też jest dzień
Odp: życie z koszmarem
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 07, 2017, 17:11:27 »
Dzięki za opinię i ogólnie fajny masz nick heheh pozdrawiam  ;D

Offline JOY OF SATAN

  • Kolorek JOY OF SATAN
  • *****
  • Wiadomości: 5967
  • Płeć: Mężczyzna
  • „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!:))
Odp: życie z koszmarem
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 07, 2017, 17:22:37 »
 :D
Not giving a fuck improves your quality of life significantly by drastically reducing your capabilities of giving a fuck. Scientists have proven that the average human being gives 60 percent too much of a fuck about most daily activities...Start not giving a fuck today because seriously, who gives a fuck?
 

Offline Phobos

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 904
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: życie z koszmarem
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 07, 2017, 17:41:13 »
@Lary

Przedziwne rzeczy wypisujesz na początku myslałem że jesteś jakimś gimnazjalnym trollem ;D
Musisz iść koniecznie do psychiatry to nie boli, a leki nie powodują schzofrenii...do szpitala cie raczej nie wezmą <old>
Pozdro
« Ostatnia zmiana: Grudzień 08, 2017, 10:59:05 wysłana przez fobka »
"Mathematics is the language of nature"

Online Lary

  • Użytkownik
  • **
  • Miejsce pobytu: Kraków
  • Wiadomości: 71
  • Płeć: Mężczyzna
  • jutro też jest dzień
Odp: życie z koszmarem
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 07, 2017, 18:09:26 »
może ci tak się wydawać z powodu mojej pisowni i błędów ortograficznych hehehehe a trollem całkiem możliwe że jestem tylko szkoda że nie gimnazjalnym hehehehe.Nie brałem nigdy leków silniejszych niż ibubrom czy inne na grype czy przeziębienia heeh to dlatego takie głupoty piszę. <old>