Autor Wątek: Sąsiedzi  (Przeczytany 273 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline fobka

  • zołza
  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2098
  • Płeć: Kobieta
Sąsiedzi
« dnia: Styczeń 11, 2018, 16:43:05 »
Ciekawa jestem jakie są wasze relacje z sąsiadami; w blokach, w miastach, na wsi? Macie kontakt? Rozmawiacie? Unikacie ich?

Offline Ragnar

  • Ekspert
  • *****
  • Miejsce pobytu: Igołomia
  • Wiadomości: 526
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sąsiedzi
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 11, 2018, 16:51:56 »
Uunikanie i zero kontaktu a mam 2 domy sąsiednie na wsi :)

Offline JOY OF SATAN

  • Kolorek JOY OF SATAN
  • *****
  • Wiadomości: 6168
  • Płeć: Mężczyzna
  • „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!:))
Odp: Sąsiedzi
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 11, 2018, 17:09:09 »
Tu ludzie gadatliwi sąsiad obok zawsze zagada to i z nim trzeba pogadac... znowu drudzy sąsiedzi tylko na dzien dobry, ich dzieci nawet czesc nie odpowiedza takie mruki sztywno ida glowy nie przekreca jaby nie widzialy... Inni sasiedzi tez czasem zagadaja ale ja sam to tylko dzien dobry i fsjo...
Not giving a fuck improves your quality of life significantly by drastically reducing your capabilities of giving a fuck. Scientists have proven that the average human being gives 60 percent too much of a fuck about most daily activities...Start not giving a fuck today because seriously, who gives a fuck?
 

Online grotek

  • Moderator globalny
  • *****
  • Wiadomości: 1350
  • Płeć: Mężczyzna
  • Geniusz na kacu :P
Odp: Sąsiedzi
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 11, 2018, 17:43:13 »
Mieszkam w bloku niestety większość sąsiadów to starsi ludzie.zazwyczaj dzień dobry i tyle.
Z młodszymi bo mam 2,cześć czasem 2 słowa zamienię.

Mamy też pana któremu wszyscy i wszystko przeszkadza,za to on sam nikomu nie przeszkadza puszczając "szlagry" lub radio Maryja tak ze 2 piętra niżej słychać,multum kłótni już z nim było ale dziad,uparty,a jak ma za dużo nerwów w du... to wysyła swoją kobietę z awanturą ...

...Wstyd mi za takich ludzi bo była sytuacja że chcieli babkę okraść w mojej klatce i zaatakowali ją, to mimo że był w domu nie raczył nawet policji wezwać czy pogotowia,a kobieta darła się na całego pomocy...
ale puścisz muzykę troszkę głośniej to przyleci z awanturą.
"Nigdy nie dowiesz się jak silny jesteś dopóki bycie silnym nie będzie jedynym wyborem jaki ci pozostanie"
"Jesteśmy Fobicy. Jesteśmy Legionem. Nie przebaczamy. Nie zapominamy. Spodziewajcie się nas"

Offline Szop

  • Moderator globalny
  • *****
  • Wiadomości: 6067
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sąsiedzi
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 11, 2018, 18:15:02 »
W zależności od nastroju. Kilka razy zagaiłem i prowadziłem krótką pogawędkę z jakimiś sąsiadami.  A tak, to przeważnie tylko 'dzień dobry'. Mieszkam w bloku, przeważnie zawsze mieszkałem w bloku /niskim albo wysokim/. Mam bardzo trudno zapamiętać i z reguły zapamiętuję tylko kilka twarzy. Dzień dobry staram się mówić każdemu napotkanemu na klatce i w windzie. Na osiedlu na którym się wychowałem -wybiórczo. Z jednymi sąsiadami pogadam, pożartuję, do innych tylko 'dzień dobry'.
"Jeszcze będzie weselej i mądrzej..."

Offline Masahara

  • Ciężkie jest życie Nienormalsa
  • Mister Całokształtu 2016
  • *****
  • Wiadomości: 1519
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sąsiedzi
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 11, 2018, 18:19:44 »
Mieszkam w bloku miałem dużo starszych sąsiadów teraz wszyscy wymierają. Nie mam żadnych zastrzeżeń do nowych sąsiadów i stary nie ma jakiś większych problemów. Ci starsi co znali moich rodziców czasem sami mnie zagadują z racji tego iż pamiętają mnie od narodzin. Ci Młodsi jestem z nimi na "cześć". Ogólnie jest bardzo cicho czasem coś jest głośniej ale to bardzo rzadko.
保留中の死

くちびる に どく を ぬて ぼく の へじゃ に きた でしおう
あなた の きす で もう からだ も のう も とけてしまい そう。

はきけ が する くらい あなた の こころ うつくしい の に。
なに ひとつ できない ぼく に どうして きすして くれる の?

Nakładasz na me usta truciznę, gdy tylko pojawiasz się u mnie.
Twój pocałunek sprawia, że me całe ciało topnieje.

Twoje serce jest o wiele piękniejsze w porównaniu do ran, które pokazujesz.
Dla czego całujesz mnie skoro w Twoich oczach nic nie znaczę?

Offline Wspaniały

  • Filmowiec.
  • Użytkownik
  • **
  • Miejsce pobytu: Nie za fajne miasto.
  • Wiadomości: 81
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marzyciel...
Odp: Sąsiedzi
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 11, 2018, 20:10:30 »
No cóż, ja mieszkam w bloku jednopiętrowym, blok ten ma tylko dwie klatki schodowe i ja mam w porządku sąsiadów, są to osoby w średnim wieku, ale to na moim piętrze, czyli na pierwszym piętrze.
Na parterze, jedna tylko Pani jest w średnim wieku, natomiast pozostali sąsiedzi są młodzi, ale ja z nimi nie utrzymuje bliskich relacji, jak również z żadnymi sąsiadami w mojej klatce.
Nie wiem, jak jest z drugą klatką schodową, tam chyba też mieszkają jacyś, młodzi sąsiedzi, ale ja nie znam tam nikogo.
Nie chodzę nawet do tamtej klatki, bo nie mam po co.

Ogólnie, relacje z sąsiadami mam dobre, są mili, nie ma żadnych problemów, a mieszkam już sam, w tym bloku od ponad 10 lat.
Nie utrzymuje z nimi bliskich relacji i nawet nie chce i nie dlatego, że mam to gdzieś, bo nie.
Po prostu, nie leży mi to miejsce, ten blok, w którym mieszkam, jakoś mi się to źle kojarzy...
Fakt, że mieszkam tutaj już tyle lat, ponieważ innego mieszkania nie mam, więc mieszkam z konieczności w tym bloku i mieszkaniu, ale chętnie zamieszkałbym w innym mieście, niekoniecznie w największym mieście, bo tam jest drogie życie, tylko w małym miasteczku, ładniejszym i urokliwym.
Tu, gdzie mieszkam, nie ma nic "urokliwego", ciekawego i mi się tu nie bardzo podoba, ale jakoś żyć tu trzeba.

Natomiast, nie wiem, dlaczego nie przypasowali mi tu sąsiedzi? Oczywiście, nie mam nic do nich, jest tu spokojnie, ale nie czuje się tu dobrze, i to, mieszkając tu od ponad 10 lat.
Ogranicza się to tylko do tego, że czasami pomogę przy czymś sąsiadom, jak mnie poproszą, bo wiadomo, jestem młody i silny, a to już ludzie w średnim wieku.
Pogadam z nimi czasami, ale nic więcej mnie nie interesuje i ich zapewne też.
Myślę, że to zależy od ludzi, od nastawienia, gdzie mieszkamy, jakich mamy sąsiadów. Czy sąsiedzi są ciekawymi ludźmi, czy raczej nie.
Przeważnie jest tak, w większości sytuacji, wszędzie, że sąsiedzi nie interesują się życiem innych sąsiadów, a ogranicza się to tylko do "dzień dobry, co słychać?".
Są wyjątki, gdzie jacyś sąsiedzi pomogą innym w blokach, że są ze sobą blisko, ale często tak nie jest i każdy się zamyka w swoich mieszkaniach, jakby się nie znali...

U mnie tak jest w bloku, gdzie nikt się do nikogo nie wtrąca, nikogo czyjaś sytuacja nie obchodzi, a to, że jeden jest dla drugiego miły, czasem pogada, to nic nie znaczy tak naprawdę.
To tak tylko z pozoru może wyglądać, a w rzeczywistości, nie ma zainteresowania innym sąsiadem, nawet gdyby miał jakieś problemy.
Co ciekawe, jak były teraz święta i w poprzednich latach, odkąd tu mieszkam, nikt się ze mną nie podzielił opłatkiem w bloku, nawet nikt do mnie nie zapukał, żeby zapytać: "Jak się czuje, czy czegoś mi potrzeba"?
Jakbym nie istniał...
Może i w moim bloku są spokojni sąsiedzi, ale nikt się tu nikim nie przejmuje, mieszkając tyle lat za ścianą.
Marzenia są piękne, nawet jeśli się nie spełniają.

Offline Szop

  • Moderator globalny
  • *****
  • Wiadomości: 6067
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sąsiedzi
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 11, 2018, 20:48:02 »
Wspaniały, poruszyłeś ważny temat. Rozpad relacji międzyludzkich. Na osiedlu, na którym się wychowałem i mieszkałem od urodzenia idealnie widać to w sylwestra. Pamiętam gdy byłem dzieckiem i wybijała północ, to chwilę później między blokami były tłumy ludzi. Dosłownie trzeba było się łokciami rozpychać. Wszyscy byli weseli, każdy każdemu składał życzenia, z każdym się ściskał. W tym roku sylwestra także u rodziców. Gdy wybiła północ wyszliśmy na zewnątrz i...

...spotkaliśmy może sześciu ludzi łącznie <hm> Postaliśmy chwilę, nikt więcej nie wychodził, wróciliśmy do mieszkania. Zapukaliśmy do dwóch sąsiadów, z którymi żyjemy dość dobrze, żeby złożyć im życzenia, ale do nas nie zapukał nikt (dawniej sąsiedzi zaglądali do siebie nawzajem).
"Jeszcze będzie weselej i mądrzej..."

Offline Wspaniały

  • Filmowiec.
  • Użytkownik
  • **
  • Miejsce pobytu: Nie za fajne miasto.
  • Wiadomości: 81
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marzyciel...
Odp: Sąsiedzi
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 11, 2018, 23:03:18 »
Wspaniały, poruszyłeś ważny temat. Rozpad relacji międzyludzkich. Na osiedlu, na którym się wychowałem i mieszkałem od urodzenia idealnie widać to w sylwestra. Pamiętam gdy byłem dzieckiem i wybijała północ, to chwilę później między blokami były tłumy ludzi. Dosłownie trzeba było się łokciami rozpychać. Wszyscy byli weseli, każdy każdemu składał życzenia, z każdym się ściskał. W tym roku sylwestra także u rodziców. Gdy wybiła północ wyszliśmy na zewnątrz i...

...spotkaliśmy może sześciu ludzi łącznie <hm> Postaliśmy chwilę, nikt więcej nie wychodził, wróciliśmy do mieszkania. Zapukaliśmy do dwóch sąsiadów, z którymi żyjemy dość dobrze, żeby złożyć im życzenia, ale do nas nie zapukał nikt (dawniej sąsiedzi zaglądali do siebie nawzajem).
No wiesz, nastawienie ludzi się też zmieniło w dzisiejszych czasach.
Dawniej było tak, że ludzie mieszkali w blokach, w miastach, potrafili się ze sobą integrować, spotykać, jeden sąsiad przyszedł do drugiego, pomógł, dał dobrą radę i sam to pamiętam ze swojego dzieciństwa, jak mieszkałem w Szczecinie, w wieżowcu.

Inna atmosfera, nie było jeszcze telefonów komórkowych, nie było Internetu, telewizja nie była tak rozwinięta, jak obecnie, więc ludzie żyli bardziej TOWARZYSKO.
Było po prostu inne nastawienie do tego wszystkiego, a dziś są inne czasy i wszystkim rządzi technologia, Internet, a to ma na to jakiś wpływ.
Dzisiaj często ludzie się zachowują, jak "dzikusy" ( i tu przepraszam za wyrażenie ), unikają innych, wśród sąsiadów nie ma często "integracji", nie ma bliskich relacji i nikt się nikim w blokach mieszkalnych nie interesuje.
Oczywiście, nie uogólniając, bo są grupy sąsiadów, gdzie się spotykają, rozmawiają, ale to już, coraz częściej ludzie starsi, bo często młodzi ludzie uciekają z małych miejscowości i małych miast do największych miast, w celu lepszych warunków życia, natomiast, tysiące, małych miast i miasteczek w Polsce, to ludzie starsi, emeryci.
Skutek tego jest taki, że takie miasta małe się coraz bardziej starzeją, a w wyniku małej liczby ludzi młodych, rodzi się też bardzo mało dzieci i to z kolei ma wpływ na niski przyrost naturalny w takich miasteczkach.

To jest dziwne i o tym nawet dyskutują socjologowie, że w każdym mieście w Polsce, ludzie ze sobą mieszkają kilkanaście lat, mieszkają "za ścianą", a nic o sobie nie wiedzą, jakby ich tam nie było?

Po prostu, zanikła gdzieś ta INTEGRACJA sąsiedzka, społeczna, jaka była kiedyś, ludzie w blokach, ale i na wsiach, często nie chcą się mieszać w nie swoje sprawy, a przecież sporo jest i przemocy domowej w blokach, i trudnej sytuacji, i różnych nieporozumień, ale sąsiedzi, na ogół nie chcą problemów, więc traktują to obojętnie.
Niestety, przez taką "postawę", dochodzi też do tragedii u innych sąsiadów, do różnych zdarzeń, ponieważ sąsiedzi obok nie interweniują, nie zainteresują się, a potem już bywa za późno.
I właśnie, tłumaczenie jest takie: "To nie moja sprawa, ja się nie chciałem w to mieszać, to ich problem".

Nie twierdzę, że w każdym przypadku tak jest, ale w niektórych przypadkach tak.
Natomiast, tu byłoby dobre pytanie do psychologów i socjologów, dlaczego tak wielu ludzi w blokach, lokatorów, nie chce się integrować z innymi?
To jest nowe zjawisko, bo jeszcze w latach 90 - tych, nie było z tym takiego problemu, nie na tak dużą skalę.
Ja wiem sam po sobie, że, mieszkając od tylu lat w jednym bloku, nic nie wiem o sąsiadach?
Praktycznie żaden sąsiad nie przychodzi do mojego mieszkania, ale to też ma pewne uzasadnienie, bo ja mieszkam w małym pokoiku, tylko z łazienką, nie ma tu dobrych warunków, więc i nie bardzo jest jak ugościć sąsiadów, a to jest pewna przeszkoda, przynajmniej dla mnie.

Jednak, do zapraszania gości, nie tylko sąsiadów, trzeba mieć w mieszkaniu przestrzeń, sporo miejsca, a ja go praktycznie nie mam i mam tylko jedno łózko, na którym można siedzieć.

Ja również nie chodzę do sąsiadów, a bywam czasami, jak poproszą mnie o jakąś pomoc, w ich mieszkaniach, ale nie u wszystkich sąsiadów.
Kolejna rzecz, to jednak są to ludzie w średnim wieku, ja jestem młody i ich towarzystwo też nie bardzo mi odpowiada, a bardziej, gdyby mieszkali tu sami lub prawie sami młodzi ludzie, ale to też zależałoby, kto.
Nie wszystkim też odpowiada towarzystwo młodych ludzi z różnych przyczyn, a mój przykład jest taki, że na parterze, w dwóch mieszkaniach mieszkają młodzi lokatorzy, ale do jednego mieszkania wprowadził się, nie dawno młody gość, bo mieszkali tam inni ludzie w średnim wieku i oni sprzedali to mieszkanie temu młodemu lokatorowi, a on się tu wprowadził kilka miesięcy temu.

Nie wiem, jaki on jest, czy byłby wart zapoznania?

W drugim mieszkaniu, od paru lat mieszka inny gość z jakąś dziewczyną z dzieckiem, ale tam, co jakiś czas dochodzi do krzyków, rozbijają się tam chyba po pijanemu, a wcześniej, zapraszali do siebie różnych ludzi i urządzali tam imprezę z alkoholem.

Ja nie piję w ogóle, wręcz unikam alkoholu, nawet nie palę i nigdy się nie zadawałem z takim towarzystwem, wolę unikać.
Ja w mieszkaniu nigdy nie urządzałem takich "imprez", tym bardziej z nieodpowiednimi osobami, bo żebym kogoś zaprosił, do mieszkania, musiałbym ufać komuś, że ktoś mi niczego nie ukradnie, a z tym nie jest łatwo.
To też tak jest, że jeden sąsiad się zapozna z innymi sąsiadami, ktoś jest jakimś alkoholikiem i inny zaprasza pozostałych na alkohol, a potem są awantury, bijatyki po nocach, po pijanemu i tak się często w wielu blokach dzieje.
Na to też trzeba uważać, kogo się we własnym bloku poznaje, bo mogą potem wynikać z tego pewne problemy. Ja z tym problemów nie mam żadnych.
Marzenia są piękne, nawet jeśli się nie spełniają.

Online Lilia83

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 13
  • Płeć: Kobieta
Odp: Sąsiedzi
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 11, 2018, 23:16:27 »
Mieszkam na wsi, sąsiadów znam z widzenia raczej, niektórych znam po nazwisku. Tych, którzy mieszkają dalej niż 3-4 domy ode mnie, nie za bardzo kojarzę. Wszyscy żyjemy obok siebie w zgodzie, nikt nikomu w niczym nie przeszkadza i na szczęście nikt nikomu nie puka do drzwi, żeby złożyć życzenia noworoczne ;)

Offline OtoJa

  • Profesor
  • ******
  • Miejsce pobytu: Małopolska
  • Wiadomości: 1260
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sąsiedzi
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 12, 2018, 21:40:07 »
Mieszkam w bloku, z sąsiadami tylko "dzień dobry". Niektórych poznaję tylko jak są na klatce, albo w pobliżu, na mieście pewnie bym nie poznał. Nie unikam, ale w gadki nie chcę się wdawać.

Offline demcienistyczny92

  • " tu gdzie szary chodnik smród albo sport albo cug..''
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Miejsce pobytu: Dolnośląskie
  • Wiadomości: 132
  • Płeć: Mężczyzna
  • 《♧ToJużNieJaUmarłoCośWeMnie¡NicMiSięNieChce♧》
Odp: Sąsiedzi
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 13, 2018, 12:22:35 »
Jedyne co o nich mogę powiedzieć to że wpakowałbym wszystkich w rakiete i na księżyc bo tlen zabierają szkodniki.. Szkodzą dzwonią śmiecą i winę zrzucają stare K..y! O! .. alem sie óńósł  :> <hahaha>
" co gdy w prawo, co gdy w lewo wie to juz tylko Bóg bierz swoj los w swoje ręce, życie nie czekaj na cud jak będziesz bez ruchu stał to uważaj na kurz..!''

Enua

  • Gość
Odp: Sąsiedzi
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 13, 2018, 13:39:43 »
Sąsiedzi mało co mnie interesują,nie mam z nimi kontaktu nawet dzieńdobry nie mówie.

Offline Wspaniały

  • Filmowiec.
  • Użytkownik
  • **
  • Miejsce pobytu: Nie za fajne miasto.
  • Wiadomości: 81
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marzyciel...
Odp: Sąsiedzi
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 13, 2018, 18:07:25 »
Z sąsiadami to tak jest, że, mieszkając gdzieś, w jakimkolwiek bloku, muszą komuś sąsiedzi przypasować, żeby się z nimi znać bliżej, a z tym naprawdę jest różnie.
Albo komuś jacyś sąsiedzi przypasują, albo nie, bo na siłę nikt nikomu nie karze się "przyjaźnić" i być w bliskich relacjach z sąsiadami.

Każdy ma swoją wolność i wybiera.
Marzenia są piękne, nawet jeśli się nie spełniają.

Offline samotniczek

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Miejsce pobytu: Pomorskie
  • Wiadomości: 342
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sąsiedzi
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 14, 2018, 17:43:56 »
Moi sąsiedzi to w większości starszyzna, nie da się przejść obok nich obojętnie, czy to przed klatką czy czekając na windę lub w windzie, ciągle sami zagadują dlatego chcąc nie chcąc muszę z nimi gadać :P. Najlepsze są stare babki dla których jestem ładnym kawalerem, tylko szkoda, że dla nich każdy kto w miarę młody jest ładny haha :D